Czy naczelny polski „ekspert” od COVID-19 brał pieniądze od Pfizera, a teraz zachwala szczepionkę?

Kategorie: 

Źródło: Internet

Powoli wychodzi na jaw dlaczego konkretni ludzie są lansowani w mediach na największych znawców pandemii COVID-19. Czy to tylko wierzchołek góry lodowej?

Prof. Krzysztof Simon nazwał już Polaków nie wierzących w oficjalny dyskurs na temat pandemii koronawirusa „zdemoralizowanymi kretynami”. Potem wpadł na „genialny” pomysł, aby osoby, które się nie zaszczepią płaciły odszkodowania tym, którzy się zaszczepią, a zachorują na COVID-19.

Teraz okazało się, że prof. Simon brał pieniądze na badania od firmy Pfizer. Wśród innych firm, które finansowały jego pracę są także: AbbVie, Allergan, Bayer, EISAI, Gilead oraz Intercept.

Niby nic w tym dziwnego, że naukowiec ma „mecenasów” finansujących jego odkrycia. Ale w tej sprawie mamy do czynienia z dużym konfliktem interesów.

Skoro prof. Simon to taki wielki uczony, mógł wcześniej poinformować, że współpracował z Pfizerem i uprzedzić, by nie łączono go z kwestią promowania szczepionki. Nie zrobił tego, a przy tym bardzo mocno napiera na społeczeństwo, by się szczepiło, wymyślając przy okazji różne groźby, jak ta z przymusem wypłaty odszkodowań.

Warto przypomnieć, że szef Pfizera po ogłoszeniu posiadania szczepionki i gwałtownym wzroście notowań akcji firmy, sprzedał większość swoich udziałów. A potem oświadczył, że nie przyjmie szczepionki, bo „nie chce się wpychać w kolejkę.”

Takie działania raczej nie przekonają ludzi do tego bardzo podejrzanego produktu niezależnie od zaleceń WHO czy rządów.

 

Źródła:

https://nczas.com/2020/12/19/prof-simon-bral-pieniadze-od-firmy-pfizer-producenta-szczepionki-na-covid-19/

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/jgh.14936?af=R

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Mauritzy

Jeszcze rok temu ten skur..

Jeszcze rok temu ten skur...yn mówił, że Covid19 to tylko grypa. Potem dostał wspomnianą kasę i stał się głównym ekspertem rozsiewającym panikę w całej Polsce. Ten Goebels powinien przejść proces taki jak w Norymbergii i zostać skazany na dożywocie!

Portret użytkownika Joseph

To się czuje, odpowiada

To się czuje, odpowiada funkcjonariusz PIS-u albo jeszcze bardziej umoczony. Ukończył Cheder czy Jeszibot. A może to posłaniec Kahału.
Pfizer - wystarczy poszukać w Internecie, by doszukać się ile grzechów ciężkich ma na sumieniu rzeczona, nowojorska firma.
Szczepienia dobrowolne. To na początek. Chyba, że ktoś rozsądny wybierze wariant szwajcarski i porzuci absurdalne pomysły. Jeżeli producent "umywa ręce" to odpowiedzialność spada na drugą ze stron podpisującą umowę. Także cud-szczepionka musi uzyskać polski certyfikat dopuszczający ją na nasz rynek. Zatem krąg osób odpowiedzialnych zdecydowanie się powiększy.
Będą także nazwiska i możliwość pozywania do sądów, tak jak uczyniono w Szwecji (świńska grypa) lub inne medykamenty, które zniszyły ludziom zdrowie. Wyszczepienia w Afryce przez amerykańskie wojsko spowodowało niepłodność u kobiet. Indie, tam były liczne przypadki śmiertelne także wskutek wyszczepień przez "tfurcę" Microsoft.
Także obwarowanie temperaturą -70 stopni, by towar się nie "zepsuł" nasuwa ciąg dalszych podejrzeń. Fakt będzie można zwalić na brak zachowania odpowiedniej temperatury.
#SZCZEPIONKA NA COVID-19    #SZCZEPIONKI NA COVID    #COVID-19    #KORONAWIRUS    #STANY ZJEDNOCZONE    #ILLINOIS    #MIKE PENCE    #PFIZER
W szpitalu w Libertyville w stanie Illinois w USA zaprzestano szczepień przeciwko koronawirusowi. Dyrekcja placówki medycznej informuje, że u kilku zaszczepionych pracowników placówki wystąpiły niepożądane skutki uboczne. W USA służby medyczne dysponują już pierwszymi partiami szczepionek przeciwko koronawirusowi i chorobie Covid-19. "Eksperci" twierdzą, że preparat firmy Pfizer jest bezpieczny, ale w jednym ze szpitali w stanie Illinois przerwano jej stosowanie. Okazało się, że u czterech lekarzy pracujących w placówce wykryto skutki uboczne. Na razie trudno oszacować, czy był to „przypadek” czy jednak należy się spodziewać występowalności skutków ubocznych u większej populacji osób.
(Supremin-syrop, Azytromycyna-antybiotyk, Dexamethazon-w razie duszności, Tamivil. Osłona na antybiotyk Pyralgina + Paracetamol). Tak w wielu "jednoimiennych" leczy się "Covid19". 
Ale pamiętajmy w odwodzie jest jeszcze Wielka Brytania i RPA. "Kornelisz" ześwirował i mutuje jak oszalały laborant.

Portret użytkownika inzynier magister

Szczepienie jest

Szczepienie jest patriotycznym obowiązkiem. Trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie da się przerwać łańcucha zakażeń, uruchomić gospodarki bez masowej akcji szczepień - powiedział premier w wywiadzie opublikowanym na łamach „Gazety Polskiej”. Jego zdaniem, możliwie jak najszybsze rozpoczęcie akcji szczepień potrzebne jest nie tylko do powstrzymania rozprzestrzenianie koronawirusa, ale i do przywrócenia normalności. Dlatego, poddanie się szczepieniu premier uznaje w kategoriach „patriotycznego obowiązku”. Co więcej, Mateusz Morawiecki wzywa do szybszej reakcji na arenie międzynarodowej. „Każdy dzień bez szczepień to ludzkie tragedie, ale też ogromne straty dla gospodarki. Kilka dni temu rozmawiałem z szefową Komisji Europejskiej i poruszałem ten temat. Na Radzie Europejskiej mocno apelowałem o to, by nie czekać, lecz działać. Przyspieszyć proces rejestracji szczepionki, rozpocząć szczepienia. Każdy dzień jest na wagę złota, bo oznacza uratowane życia. Cieszę się, że mój głos został wysłuchany i wszystko wskazuje na to, iż uda się dopuścić pierwszą szczepionkę do użytku na terenie Wspólnoty szybciej – zacząć szczepienia jeszcze w tym roku” – powiedział „GP”. Wprowadzone w okresie świątecznym obostrzenia mają w opinii rządu przygotować kraj na zbliżającą się, trzecią falę koronawirusa. W przypadku braku jakichkolwiek działań, wzrastająca liczba zakażeń mogłaby – w opinii rządzących – doprowadzić do załamania służby zdrowia. „Gdyby założyć, iż ta trzecia fala doprowadzi tylko do pięciokrotnego wzrostu, to mielibyśmy 50 tysięcy chorych każdego dnia. To by oznaczało wyczerpanie możliwości naszego systemu zdrowotnego, jego załamanie. Wtedy nasza czwarta linia obrony, szpitale rezerwowe, mogłaby nie wystarczyć. Wprowadzamy zatem ograniczenia nie po to, by kogoś pognębić czy dla naszego widzimisię, ale dlatego, by uchronić nas wszystkich przed tragedią” – powiedział Morawiecki.

Doktor James Lyons-Weiler, biolog, prezes Institute for Pure and Applied Knowledge, przedstawił w trakcie konferencji prasowej krytyczne uwagi dotyczące szczepionek przeciwko COVID-19. Pośpiech, z jakim przygotowano szczepionki, uniemożliwił ich właściwe testowanie, realizację norm, które do tej pory były częścią właściwej praktyki. Jak podkreślił, osoby przyjmujące szczepionkę muszą liczyć się z efektami ubocznymi.

– Jeszcze przed opracowaniem szczepionek przeciwko COVID odkryłem, że wszystkie białka wirusa SARS-CoV-2, poza jednym, posiadają coś, co nazywamy niebezpiecznymi epitopami – stwierdził James Lyons-Weiler. Jak tłumaczył, epitopy są strukturami „mogącymi wywoływać stany (auto)immunologiczne i reakcje immunologiczne wymierzone przeciwko białkom w naszym organizmie”. Wyniki jego badań, przedstawione w artykule, który przeszedł proces recenzji naukowej, zostały przekazane koncernom farmaceutycznym. Te jednak, jak wskazuje Lyons-Weiler, nie były zainteresowane jego odkryciami. – O ile mi wiadomo, żaden producent szczepionek nie zwrócił uwagi na moje ostrzeżenie, wezwanie do usunięcia tych niebezpiecznych epitopów, zanim jeszcze stworzą swoje szczepionki, choć wysłałem swoje badania mailem z prośbą o rozważenie usunięcia tych niebezpiecznych epitopów – podkreślał amerykański biolog.

Doktor James Lyons-Weiler przedstawił swoje uwagi 20 października, w trakcie Pennsylvania Medical Freedom Press Conference. Jak wówczas stwierdził, 21 proc. osób przyjmujących szczepionkę na COVID-19 musi się liczyć z istotnymi efektami ubocznymi. Jak oceniał, szczepionki – przygotowane m.in. przez koncern Moderna – nie przeszły właściwie etapu testów, zrezygnowano ze standardowej procedury w tym zakresie. Biolog skrytykował także postępowanie amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), która postanowiła, że w przypadku szczepionek na COVID-19 pominięty zostanie etap polegający na testowaniu preparatu na zwierzętach. Lyons-Weiler stawia sprawę w następujący sposób: „istnieje duża obawa związana z infekcją, ale gdzie jest obawa przed tym, że zostaniesz zaszczepiony (preparatem) z tymi samymi białkami”? Pracownicy FDA – kontynuuje prezes Institute for Pure and Applied Knowledge – stwierdzili nawet, że nie trzeba będzie rozdzielać testów klinicznych przeprowadzanych na ludziach, które zazwyczaj przebiegają w ramach dwóch, całkowicie różnych etapów. Pośpiech spowodował, że pomija się etapy prac, w trakcie których badacze mogą dostrzec sygnały świadczące o niezamierzonych konsekwencjach stosowania preparatu.

Lyons-Weiler wskazał również, że zgodnie z samymi danymi przedstawionymi przez Moderna, w przypadku szczepienia ich preparatem 21 proc. osób musi się liczyć z poważnymi efektami ubocznymi. Dane w przypadku osób, które przyjęły ten preparat, wyglądają następująco: 68,5 proc. zaszczepionych zgłosiło zmęczenie, 63 proc. – bóle głowy, 59,6 proc. wskazało na bóle mięśniowe, 44,8 proc. wskazało na bóle stawów, 43,4 proc. stwierdziło, że doświadczało dreszczy. Badacz odniósł się także do pomysłu, by szczepienia na COVID-19 stały się przymusowe. – Po pierwsze, to odpowiedź nieproporcjonalna biorąc pod uwagę wskaźnik śmiertelności; jeśli nie masz więcej niż 70 lat, to istnieje większa szansa że umrzesz wskutek grypy niż koronawirusa – stwierdził Lyons-Weiler. Jak dodał, zgodnie z dostępnymi szacunkami, by zapewnić danej populacji odporność, zaszczepić należałoby od 50 od 75 proc. należących do niej osób. Tymczasem, zgodnie z ostatnimi sondażami, obecnie 51 proc. Amerykanów nie chce wziąć udziału w programie szczepień.

Biolog wskazał równocześnie na potencjał, jaki – w jego ocenie – istnieje w przypadku leczenia pacjentów chorujących na COVID-19 hydroksychlorochiną (taka ocena wywoływała do tej pory krytyczne reakcje środowisk naukowych. Jednakże stanowisko to prezentuje m.in. doktor Harvey A. Risch z Yale School of Public Health, twierdząc, że hydroksychlorochina może być pomocna, o ile zostanie włączona do leczenia na odpowiednim etapie – przyp. red.). Panować ma na ten temat milczenie, służące – jak ocenił Lyons-Weiler – utrzymywaniu atmosfery strachu.

James Lyons-Weiler odniósł się także do amerykańskiego programu odszkodowawczego, stworzonego z myślą o osobach, które doświadczą niepożądanych odczynów poszczepiennych. Jak stwierdził, program stworzono w sposób ignorujący normalną procedurę prawną. Sam był zaangażowany jako ekspert w prace nad przygotowaniem tego programu, ale odszedł po tym, gdy w zamian za zmianę stanowiska zaproponowano mu łapówkę. W praktyce – kontynuuje biolog – osobom borykającym się z poważnymi efektami ubocznymi ciężko będzie wywalczyć zadośćuczynienie, bo Departament Zdrowia i Opieki Społecznej sam będzie decydował o tym, jak należy oceniać wagę konkretnych problemów zdrowotnych.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Ftaq

no cóż, to było do

no cóż, to było do przewidzenia, że taki szczekający prosiorek plujący jadem na ludzi którzy maja odmienne zdanie i nie chcą nosić namordników albo brać sz-czip-ionkę na pewno musi byc na garnuszku i łańcuchu jakiegoś koncerny Big Farmy. Szkoda że ta prawda nie wypłynie na szersze kręgi no i ze prosiorek nie tylko ze nie zostanie pozbawiony praw do wykonywania zawodu ale jeszcze mówiąc w prost pójdzie do paki. Tam go powinni wyedukować i zaszczepić jego ukochanymi szczipionkami.

Strony

Skomentuj