Czy na skutek epidemii wszyscy dostaniemy pod skórę chipy RFID? Nadciąga ID2020

Kategorie: 

Źródło: Redakcja ZnZ

Koncept chipowania ludzkości, już od dawna był jednym z głównych zagadnień przypisywanych zwolennikom teorii spiskowych. Jedynie odosobnione przypadki firm lub szkół przejawiały zainteresowanie taką technologią. Jednak taki stan rzeczy może ulec zmianie, za sprawą organizacji ID2020 Alliance, której członkiem jest między innymi słynny miliarder Bill Gates.

 

Podczas spotkania ID2020, które odbyło się we wrześniu 2019 roku w Nowym Jorku, przedstawiciele sojuszu oraz rzecznicy rządu Bangladeszu wypowiedzieli się o ambitnym pomyśle wprowadzenia "cyfrowych tożsamości" które umożliwiłyby identyfikacje osób, które nie zostały poddane obowiązkowym szczepieniom. Dane takich ludzi znajdowałyby się w cyfrowej bazie i pomogły w śledzeniu ludzi, którzy nie poddaliby się szczepieniu.

Zgodnie ze słowami dyrektora ID2020, Dakoty Gruenera:

„Teraz nadszedł czas na odważne zobowiązania, aby zapewnić, że będziemy reagować zarówno szybko, jak i odpowiedzialnie. My i nasi partnerzy ID2020 Alliance, zarówno obecni, jak i przyszli, jesteśmy zaangażowani w podejmowanie tego wyzwania.”

Podczas gdy samo spotkanie wydarzyło się jeszcze przed trwającą obecnie epidemią koronawirusa SARS COV-2, wielu ludzi sugeruje, iż zagrożenie wywołane wirusem może wspomóc działania wymierzone w ograniczenie prywatności. Już teraz, pojawiają się głosy, że w obliczu pandemii choroby COVID-19, ludzkość potrzebuje zupełnie nowego, uniwersalnego systemu identyfikacji, dzięki któremu rządy będą mogły lepiej kontrolować społeczeństwo.

 

To co obserwujemy obecnie to scenariusz żywcem wyjęty z tak zwanego Okna Overtona. Dla tych którzy nie mieli styczności z tym pojęciem, jest to idea opisująca, jak zmienić postrzeganie przez społeczeństwo kwestii, które są społecznie nieakceptowane. Okno Overtona opisuje możliwości przeforsowania legalizacji kwestii nieakceptowanych lub zabronionych w danym momencie w danym społeczeństwie. 


Przykładem tego, jak można stopniowo zmienić opinię publiczną, mogą być małżeństwa homoseksualne. Przez wiele lat w systemie „Okna Overtona” idea małżeństw homoseksualnych znajdowała się w zakazanej strefie. Społeczeństwo nie akceptowało tej idei, lecz media nieustanie wpływały na opinię publiczną popierając mniejszości homoseksualne. Stopniowo małżeństwa homoseksualne zaczęto traktować jako zakazane, ale z zastrzeżeniami. Następnie jako dopuszczalne, a potem jako neutralne. Teraz są postrzegane jako „dopuszczalne z zastrzeżeniami”. Nikt nie ma jednak chyba złudzeń, że już za kilka lat, staną się one zupełnie akceptowalne.

 

Obawy dotyczące czipowania ludzkości opierają się na tym samym mechaniźmie. Początkowo sam pomysł umieszczania w ludzkim ciele nadajnika wydawał się pogwałceniem prawa do prywatności i znajdował się w sferze nieakceptowalnej. Później zaczęto stosować je w odosobnionych przypadkach jako sposób weryfikacji tożsamości pracowników firm. Niedługo potem, niektóre szkoły również wprowadziły ten system. Nie wykluczone, że trwająca obecnie epidemia może przekształcić te ideę ze stopnia akceptowalności do stanu czegoś pożądanego przez społeczeństwo. Ludzie nie zawahają się przecież przed pozbyciem "pewnych" wolności wzamian za zabezpieczenie przed powtórką pandemii COVID-19.

Nie ma więc co się dziwić, że pomysły wprowadzenia w życie cyfrowej tożsamości, nawet na przykładzie jednego kraju budzą niepokój u części ludzi. Przekształcenie go w system czipów przeznaczonych do śledzenia potencjalnie zarażonych ludzi zapewne przekonałoby wielu ludzi, którzy przecież "nie mają nic do ukrycia". W dobie kryzysu, wprowadzanie w życie absurdalnych i często naruszających wolność praw uchodzi na sucho większości rządów. Tym bardziej jeśli większość rodzin musi przebywać w domu w obawie przed śmiertelnym wirusem i zamiast o swoje prawa, musi martwić się tym co włożyć do garnka.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (3 votes)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego oraz wielki fascynat nauki. Jego teksty dotyczą przełomowych ustaleń ze świata nauki oraz nowinek z otaczającej nas rzeczywistości. W przerwach pełni funkcję głównego edytora i lektora kanałów na serwisie Youtube: 

zmianynaziemi.pl/ innemedium.pl/ tylkomedycyna.pl/tylkonauka.pl oraz tylkogramy.pl.

Projekty spod ręki [email protected], możecie obserwować na jego mediach społecznościowych.

Facebook: https://www.facebook.com/M4tis

Twitter: https://twitter.com/matisalke


Komentarze

Portret użytkownika keri

Testy na Covid-19

Testy na Covid-19 zanieczyszczone Covid'em-19

Jednym z dostawców testów zanieczyszczonych koronawirusem jest spółka o nazwie Eurofins – z siedzibą w Luxemburgu.

W styczniu 2018, spółka Eurofins North America kupiła laboratorium analiz żywności Craft Technologies. Firma Craft Technologies została sfinansowana w 2015 roku przez Fundację Belindy i Billa Gatesów kwotą 844.395 dolarów, przeznaczoną na rozwój "metod testowania pałeczkami plamek krwi z palca (blood spot finger sticks)". Chodzi o testy, jakie mają być zastosowane obecnie we wszystkich krajach w sposób dywanowy.

Czy można wierzyć w to, że zanieczyszczenie Covidem-19 testów na Covid-19 produkowanych przez Eurofins, jest przypadkowe?

Twitterka Valeria KindQ odkrywa, że spółka Eurofins dysponuje we Włoszech 4 strukturami produkcyjnymi i pyta Waltera Ricciardi (włoskiego herszta WHO), czy we Włoszech do testowania używa się dziś właśnie testów Eurofins?

Jeśli nawet testy są skażone covidem-19, to czym będą skażone szczepionki? Przecież nie chodzi o to, aby szczepionki kogoś uchroniły, lecz aby zainfekowały i uszkodziły różne układy.

http://ram.neon24.pl/post/154265,eurofins-testy-na-covid-19-zanieczyszczone-covid-em-19

Apel Polskiego Stow. Niezależnych Lekarzy i Naukowców, psnlin.pl

Portret użytkownika jaa

Wszyscy pędzą, żeby

Wszyscy pędzą, żeby wszystkich poczipować. Tylko po co? Załóżmy, że miliarder się zaczipuje. Potem ktoś go porwie, odurzy jakimiś prochami i za pomocą czipa wyzeruje z całej forsy. A, nawet nie miliardera tylko zwykłego pracującego, bogatego, albo nawet tylko zamożnego, kogoś. Nawet nie trzeba kogoś porywać. Wystarczy gdzieś odurzyć jakimś środkiem nasennym i w czasie gdy ten sobie śpi wyczyścić mu konta używając jego czipa. I, jak ktoś udowodni kto tę forsę zabrał, jeżeli forsa pójdzie na jakieś lewe konto, a, za chwilę na inne i zniknie gdzieś. Powiedzą, że sam ją gdzieś przelał. Kto zgodzi się na takie ryzyko? Może paru naiwnych.

Portret użytkownika Takuno

Ale ty Jesteś naiwny. Ty

Ale ty Jesteś naiwny. Ty myślisz , że ktoś sobie podejdzie do Miliardera , założy mu worek na łeb i wrzuci do bagażnika? Za dużo się filmów naoglądałeś. Taki miliarder ma taką obstawę , o której nawet Trump może pomarzyć i jest chroniony 24 godziny na dobę. Zejdź na ziemię i nie filozofuj bo nie bardzo Ci to wychodzi. Pozdrawiam

Portret użytkownika Takuno

Ale ty Jesteś tępy. Ty

Ale ty Jesteś tępy. Ty myślisz , że ktoś sobie podejdzie do Miliardera , założy mu worek na łeb i wrzuci do bagażnika? Za dużo się filmów naoglądałeś. Taki miliarder ma taką obstawę , o której nawet Trump może pomarzyć i jest chroniony 24 godziny na dobę. Zejdź na ziemię i nie filozofuj bo nie bardzo Ci to wychodzi. Pozdrawiam

Portret użytkownika jaa

nie ma czegoś takiego jak

nie ma czegoś takiego jak totalna kontrola. Być może będzie, ale dopiero wtedy, gdy będą umieli odczytywać myśli i nimi sterować. Być może już to trochę robią w taki sposób, że sterują nastrojami i, w ten sposób utrzymują ludzi w pewnych granicach zachowań i potrzeb. Ale, to raczej też nie wynika z jakichś czipów tylko z serwownia odpowiednich informacj i, ze stosowania i sterowania różnymi przymusami i ograniczeniami, które zajmują czas i uwagę. Jeżeli ktoś musi coś zrobić to w tym czasie nie zrobi czegoś innego i nie myśli o czymś innym. Ale na tym polega życie. Kwestią jest czym się ktoś chce zajmować.Co do lewych kont, to nawet gdyby były jakieś kontrole, to, tak jak teraz, różni ludzie, pewnie też różne służby, mają swoje lewe konta o, których nikt nie wie, kto skontroluje kontrolera?, tak samo później też będą takie numery. Poza tym. Po co mają mieć totalną kontrolę nad każdym? Żeby co? Żeby wiedzieć co ktoś je i kiedy idzie do ubikacji? Bogacze się nie dadzą, a, biedni nie są warci zachodu. I, kto niby miałby tych wszystkich ludzi kontrolować? Jakieś służby? Czyje? Ludzi, czy kogoś innego? Podobno jacyś "kosmici" porywają ludzi, żeby im robić eksperymenty. Jeżeli tak, to na pewno potrafią też im, tym porwanym, coś zaaplikować, żeby bez chipów nimi sterować albo kontrolować. Całe te gadanie o chipach to ten sam kilmat co nagonka na koniec świata w 2012 roku i wcześniej. Też było to przedstawiane jako coś pewnego. A, ilu ludzi, od,dajmy na to, stu lat, umarło nie doczekawszy się tego co z takim przejęciem i zacięciem głosili na jakiś temat? Nie tylko odnośnie religijnych tematów, ale też różnych innych. To, jak z łapaniem zajączka z lusterka. Niby już się złapało, ale zawsze okazuje się, że to tylko iluzoryczne złudzenie. Ludzie lubią mieć hobby. A,.że lista hobby jest ograniczona i uwarunkowana choćby finansami i innymi umiejętnościami, to niektórzy szukają nisz, które nie wymagają dużych nakładów finansowych i specjalnych zdolności, a też dają jakieś poczucie sensu, zadowolenia i, choćby zajmują czas i uwagę. Ludzie, najbardziej czego nie lubią, to nie mieć co ze sobą zrobić. Tak są skonstruowani. A, gdy ktoś się zaprogramuje na jakiś temat na tak albo na nie to ten stan się w nim utrwala i rozwija, jak wszystko, rośliny, zwierzęta i, cokolwiek innego. Chyba, że ma bodźce, które go przestawią na inne nastawienie.

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika jaa

Bogacze nie dadzą się

Bogacze nie dadzą się zachipować, co nie znaczy, że wszyscy się nie dadzą. Wśród nich też są różni, często zwykli ludzie, którzy dorobili się na czymś. To, że są tacy, którzy chcą ludzi chipować to oczywiste. Bo, zawsze tak było i jest, że jacyś ludzie chcą kontrolować pozostałych. Tyle, że to nie będzie globalne ani przymusowe. To, po prostu takie przepychanki. Raz jedni drugich, za jakiś czas tamci tych. Na tym polega świat, że ludzie się grupują i wspólnie coś robią. Kontrolować ludzi mogą tylko albo jacyś "kosmici" lub tajni mieszkańcy Ziemi, którzy może są, ale się nie ujawniają, ale jeżeli są, to może już od dawna to robią. Albo jakaś SI, którą stworzą ludzie, albo sama się stworzy, albo może też już jest. W, sumie człowiek, z racji tego, że żyje dość krótko, nie ma pojęcia czy i, kto tu rozdaje karty. Odnośnie chipowania, to po prostu mija się z celem. U Chińczyków niby są już dość duże rygory odnośnie kontrolowania, ale to też może być chwilowy trend. Póki są pieniadze, praca, jedzenie to ludzie się godzą, bo muszą. Ale, gdyby zaczął się tam głód to szybko by się okazało, że nikt nad tym nie panuje. Podobno, gdyby Słońce wystrzeliło w kierunku Ziemi jakąś plazmą, czy czymś podobnym, to też szybko by się różne elektroniki spaliły. A, to też oznacza, że cała ta kontrola od razu jest nic nie warta. Co do tych chipów. Dawniej, w czasach niewolnictwa, albo chociaż pańszczyzny, tak, jak teraz znakuje się bydło, znakowano ludzi. Żeby było wiadomo do kogo należy gdyby uciekł. Czyli, że obecne chipy to nic innego jak to samo co było dawniej. Możliwe, że niektórych naukowców albo innych ważnych pracowników już teraz przymusowo chipują. Po to, żeby wiedzieć gdzie przebywają i kiedy i, ewentualnie z kim. Jeżeli takie chipy mają jeszcze jakieś funkcje, to może nawet wiedzą o czym taki ktoś rozmawia, czy mówi prawdę itp. Możliwości jest sporo. I, pewnie są wykorzystywane. Ale na masową skalę to raczej nie, bo po co? Żeby wzudzać niepokój? A, po co? Chyba, żeby móc oddzialywać na mózg w taki sposób, że kudzie będą posłuszni. Tyle, że wszystkimi nie warto sterować, bo większość i tak robi to co ktoś by chciał. A, sterowani ne będą się rozwijać i, tym samym nie będzie nowych trendów do przejęcia. Jako ewentualne zabezpieczenie, czyli, do szpiegowania to może tak. Jako coś, żeby wiedzieć kto gdzie był i, ewentualnie kogo okradł albo oszukał też możliwe, jeżeli ktoś by chciał mieć na Ziemi z ludzi wzorcowe społeczeństwo. Ale to by trzeba było zrobić wszystkim równocześnie albo prawie. Technologia się rozwija i może się zdarzyć, że kiedyś ktoś by tak chciał zrobić. Ale to i tak mało realne do zrobienia. Bo, jeżeli będą chipy, to będą też urządzenia do ich blokowania, wyłączania. Totalna inwigilacja to, jak ze wszystkim, jakiś etap do tego, żeby potem bylo coś innego.

Strony

Skomentuj