Czy jadalne opakowania na bazie wodorostów zastąpią plastik?

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Ekolodzy biją na alarm – ziemskie oceany wypełniają plastikowe odpady. Co rusz podejmuje się nowe formy recyklingu, ale specjaliści szukają także innych alternatyw. Firma Evoware postawiła na biodegradowalne, a nawet jadalne, opakowania.

Rozwiązanie problemu z tworzywami sztucznymi jest ostatnio silnie promowanym tematem. Zanieczyszczenia wypełniające oceany szkodzą nie tylko zwierzętom, ale także ludziom, do których organizmów również dostaje się mikroplastik.

 

Niedawno stworzono nowy rodzaj materiału przeznaczonego na opakowania, który jest wykonany z wodorostów. Następca plastiku jest biodegradowalny, a nawet jadalny – zawiera witaminy, minerały oraz błonnik. Twórcy informują jednak, że takiego rodzaju opakowanie rozpuszcza się w wodzie, więc nie nadaje się do wszystkich produktów. 

Źródło: Evoware World na youtube.com

Biodegradowalny materiał znalazł już swoje zastosowanie w Dżakarcie, gdzie jedna z lodziarni sprzedaje lody w bio-kubeczkach o różnych smakach. Evoware informuje jednak, że ich produkt nie musi być stosowany tylko do żywności – równie dobrze sprawdzi się jako opakowanie innych produktów, które są suche.

 

Każdego roku aż 8 milionów ton plastiku ląduje w oceanach, a większość z nich to właśnie zużyte opakowania. Najnowsze prognozy przygotowane przez specjalistów świadczą o tym, że do 2050 roku w wodach morskich masa plastiku przewyższy masę żyjących w nich ryb. Kto wie, może pomysły firm takich jak Evoware zdołają jakkolwiek przechylić tę szalę.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Scarlet
Portret użytkownika Scarlet


Komentarze

Portret użytkownika mirmił

Kiedyś w biednym kraju na

Kiedyś w biednym kraju na wisłą , wszelkie torebki na produkty żywnościowe były wykonane z szarego szorstkiego papieru ,czasem ozdobionego nizernym wzorkiem i było dobrze , bo torebeczkę tą można było ponownie wykorzystać ,oddać na malulaturę lub spalić w piecu bez żadnej szkody. Za to po mleko i śmietanę szło się do sklepu z własnymi butelkami na wymianę lub czasem do napełnienia przez panią ekspedientke i też było dobrze - nikt nie narzekał. Problemu nie było .. Torbę na zakupy także trzeba było mieć własną ,która wystarczała na b.długo (!). A plastik był tyle ,że wykonywano z niego rzeczy codziennego wielokrotnego użytku . I do śmietnika trafiały jedynie organiczne odpadki bo wszelkie puszki i szkło zanosiło się do skupu surowców wtórnych i było parę groszy na drobne wydatki . Ale potem nastała epoka "europejskiego postepu" i teraz borykamy się z problemem ,który sami sobie stworzyliśmy. Na szczęście wszystko to jeszcze można odwrócić. Bo każdy, nawet największy bałagan da się posprzątać ! Tako rzekłem.

Portret użytkownika 28/10

W cywilizowanym kraju

W cywilizowanym kraju powinien być zakaz sprzedaży produktów żywnościowych, które zawierają opakowania nie zdolne do ponownego przetwarzania. Wtedy korporacje musiały by znależć rozwiązanie aby móc sprzedawać swoje produkty. Byłaby to wyłącznie kwestia czasu a nikt nie mógłby zaprzeczyć słuszności takiego zakazu.

Portret użytkownika rtty4

Skoro opakowanie ma osłonić

Skoro opakowanie ma osłonić zawartość przed zabrudzeniem czy uszkodzeniem, to co osłoni opakowanie przed tymi samymi warunkami?
A opakowania zwrotne? Przecież to idealne rozwiązanie dla małych, lokalnych firm: czysto i taniej. Bo co mnie obchodzi, że ponadnarodowym koncernom nie opłaca się lokalnie zbierać i przetwarzać np. szklanych opakowań, tylko lepiej w różnych krajach masowo produkować plastikowe pierdoły, bo łatwiej rozwozić do różnych krajów? Mnie się zmusza do jedzenia butelek i pudełek, żebym był "przyjazny dla środowiska", ale koncerny nie pozwolą na rozwój lokalnych firm, bo te zabiorą zyski koncernom...i to wszystko oczywiście dla mojego dobra i wygody!

Ludzkość nareszcie osiąga należne jej miejsce: stanowisko kosza na śmieci systemowo i masowo zjadającego śmieci.

Skomentuj