Czy elektromobilność to mrzonka? Już zabrakło kobaltu do baterii a wkrótce zabraknie litu

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

W tym roku na całym świecie zostaną wyprodukowane cztery miliony pojazdów elektrycznych. Do 2025 r. będzie ich 12 milionów. Większość potrzebuje akumulatorów, których produkcja wymaga litu i kobaltu, a gorączka ich produkcji już się rozpoczęła. Niedobór akumulatorów zmusza producentów samochodów elektrycznych do zmiany planów produkcji, a nawet do jej zawieszenia.

 

W zeszłym tygodniu Times poinformował, że Jaguar Land Rover zawiesi produkcję crossovera I-Pace z powodu pustych magazynów u dostawcy akumulatorów LG Chem. Z tego samego powodu Mercedes zmniejsza swoją produkcję o połowę. Kluczowym problemem jest niewystarczająca zdolność produkcyjna, a budowa nowych fabryk tylko częściowo rozwiąże problem.

 

Surowce użyte do produkcji baterii litowych spowodowały powstania geopolityczne, wojny handlowe, protesty obrońców praw człowieka i ekologów.

Najgorsza sytuacja dotyczy kobaltu. W przeciwieństwie do litu, w większości wydobywa się go tylko w jednym miejscu, tj. Demokratycznej Republice Konga. Tutaj koncentruje się 59% światowych zasobów tego pierwiastka, a teraz jest to najdroższy element akumulatorów. Cena za tonę waha się od 30 tys. do 35 tys. dolarów amerykańskich, a jego rezerwy mogą po prostu nie wystarczyć. W następnej dekadzie popyt może 1,6 razy przewyższyć podaż.

 

Niektóre firmy, tj. na przykład chińska CATL, z którą Tesla obecnie negocjuje, próbują porzucić stosowanie kobaltu w bateriach litowych. Inni oferują rozwiązania w zakresie materiałów pochodzących z recyklingu.

 

Według Gavina Harpera, analityka z Faraday Institution, obecnie nie ma metody recyklingu, która sprostałaby rosnącym wymaganiom przemysłu motoryzacyjnego. Przejście na nowy rodzaj transportu wymaga baterii. Problemów z pojazdami elektrycznymi jest bez liku. Dotyczą one ceny, rezerwy mocy, infrastruktury ładowania itd. Jeśli te wyżej wymienione przeszkody zostaną wyeliminowane, pojawią się kolejne, np. skąd brać surowce do akumulatorów. Już dziś warto zastanowić się nad rozwiązaniem tego zagadnienia.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt

loading...


Komentarze

Portret użytkownika znawca

Zależność nisz rynkowych od

Zależność nisz rynkowych od poziomu zasobów minerałów z kopalin.

Wydaje się że to jest głupi pomysł, z tym promowaniem elektrycznych automobili. Jednakże wzrost popytu na takie dobro nie wziął się wprost proporcjonalnie, od działań urzędniczo-państwowych i ze strony promocji organizacji pro ekologicznych, a jest wynikiem - bezpośredniego czynnika ekonomicznego, czyli niszy rynkowej.

Ludzie kupują produkt niszowy, który jako wyrób przemysłowy, jest na rynkach konsumenckich, dobrem w zasadzie luksusowym, a nie zwyczajnym w swej gamie produktowo-usługowej. Czynnik ceny nie odstrasza potencjalnego nabywcy, co jest tylko częściowym dowodem na to, że klienci z tego segmentu konsumenckiego, kierują się również psychologią lub prywatnymi poglądami, w procesie kupna-sprzedaży.

I dopiero teraz zabierzmy się za politykę. A więc opłaca się to aby było więcej samochodów elektrycznych aby stanowiły o sile, dla wzrostu poprawy warunków ekologicznych, niezbędnych dla zdrowia ludzkiego (spaliny powodują smog/zanieczyszczenie powietrza, a on/ono zabija płuca szybciej niż papierosy !). Może powinno się nawet nakazać, w najbogatszych strefach gospodarki narodowej, by obywatele w ruchu miejskim, korzystali tylko z samochodów elektrycznych. Do takich stref w Polsce należą aglomeracja : stolicy, Krakowa, śląska - które mają notoryczny problem z wewnętrzną komunikacją drogową (korki drogowe).

Zdecydowanie - drogowy transport publiczny we wszelkich miastach, powinien opierać się o autobusy elektryczne (albo również o trakcję elektryczną dla trojlebusów/w największych miastach). Problem z brakiem dostępu do stacji transformatorów prądotwórczych/stacji energetycznych, nie powinien stanowić wyzwania, bowiem ludzkość przymierza się do wykonywania zadań wielokrotnie trudniejszych, np. do surowcowej eksploracji planetoid/poszukiwanie rzadkich pierwiastków. Na tle tego, budowa całej sieci stacji "tankowania elektrycznego", wydaje się śmiesznie problematyczna ( Smile ).

Poza tym, segment samochodów o napędzie elektrycznym, to jeszcze większe know-how, niż ich branżowe odpowiedniki, których know-how operuje, przy użyciu silników spalinowych lub/i hybrydowych. A tylko ciągłe unowocześnianie danej gospodarki narodowej, pozwala jej na skuteczne konkurowanie na rynkach światowych.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika Watrowski

A dlaczego zarzucono rozwój

A dlaczego zarzucono rozwój tanich akumulatorów kwasowo ołowiowych, chyba dlatego, że są tanie i przy odpowiedniej technologii mogą być niezwykle trwałe? Jechałem samoróbą na takich akumulatorach - ma niezwykłego kopa! A konstruktor mi mówił, że rozwinie konstrukcję i zwiększy zasięg na jednym ładowaniu nawet do 700-800 km!

Portret użytkownika Watrowski

Już dawno z powodzeniem można

Już dawno z powodzeniem można by było zamiast litu stosować potas lub/i sód, które to pierwiastki sa wprawdzie mniej wydajne w akumulatorach ale i tak w samochodzie elektrycznym jest bardzo dużo miejsca żeby zmiescić nawet kilkukrotnie większe akumulatory. Sek w tym, że zastosowanie tańszych surowców paradoksalnie obniżyłoby dochody koncernów produkujących akumulatory. Kapitalizm w obecnej formie "po trupach" drastycznie hamuje rozwój ludzkości!

Portret użytkownika znawca

Kapitalizm Kompradorski -

Kapitalizm Kompradorski - dokładnie to hamuje rozwój gospodarczy świata, a więc również i ludzkość. Kapitalizm kompradorski to system kastowy - o sukcesie jednostki decyduje to, czy ma ona dostęp do sitwy, układu lub ma ona zapewnione status quo, gdy podejmuje się jakiegoś zadania.

Kapitalizm kompradorski to zmora państw demoludów (dawny blok wschodni), a u nas w Polsce, jest normą życia publiczno-prywatnego (gospodarki narodowej) oraz tzw. systemu, czyli praktyki konstytucjonalizmu, przy tworzeniu aparatu państwa (życie publiczne społeczeństwa).

Sam kapitalizm jest w porządku.  Wszędzie tam, gdzie go jest więcej niż socjalizmu, jest lepiej, wydajniej, jest przyszłościowo - państwa idą do przodu, nie ma stagnacji gospodarczej oraz nie notuje się recesji.

Kapitalizm kompradorski widnieje również w EU - system tego quasi państwa federacyjnego, również tworzy niesprawiedliwość społeczną - aby jednostka mogła osiągnąć sukces, musi zmierzyć się z plątaniną przepisów prawnych i z opodatkowaniem pracy (podatki i ubezpieczenia społeczne, po stronie pracobiorcy i pracodawcy). Chcąc sprostać wymogom, jednostka już na starcie swej działalności zawodowej, musi posiadać odpowiedni zapas kapitału (finansowego lub/i ludzkiego).

Oznacza to, że EU to również jest strefa kapitalizmu kompradorskiego (euro-socjalizmu pozwalającego na elementy kapitalistyczne - które również są wypaczone i zniekształcane).

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika Badger

Lit mozemy pozyskiwac z wody

Lit mozemy pozyskiwac z wody morskiej praktycznie bez ograniczen. Kobalt faktycznie 54% jest w Kongo jednakze jest go bardzo duzo. Drugie co do wielkosci zloza sa w Australi praktycznie jeszcze nie ruszone. Starczy . Baterie stale juz sa tylko wymagaja usprawnien. Do nich nie potrzeba kobaltu. Tak ze spokojnie

Portret użytkownika znawca

Dokładnie tak ... należy

Dokładnie tak ... należy skorzystać z zasobów kopalnych do czasu, aż wymyśli się inną, jeszcze lepszą technologię. To absurd byłby - powiedzmy już za 20, 30, 50 lat czeka nas skok cywilizacyjny, w sferze motoryzacji, a tu kopaliny miałyby do tego czasu leżeć odłogiem ?

Nadto, wydobycie tych surowców strategicznych dla Kongo, czy dla Boliwii, to szansa na wyjście z kręgu biednych państw, w których dominują problemy natury medycznej, edukacyjnej, infrastrukturalnej, przemysłowej, budowlanej - czyli wszystkiego tego, czego nie brakuje w państwach nie posiadających potencjału technologicznego, badawczo-rozwojowego i naukowego -np. takiego jak Polska (biedny kraj w porównaniu do Zachodu - bez dostatecznej ilości akumulacji kapitału finansowego w gospodarce narodowej).

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika maracash

"Surowce użyte do produkcji

"Surowce użyte do produkcji baterii litowych spowodowały powstania geopolityczne, wojny handlowe, protesty obrońców praw człowieka i ekologów" - czyli te wszystkie wojny handlowe, powstania geopolityczne, protesty z Gretą i nie tylko to wina jest SUROWCÓW ? Scratch one-s head

Gdyby człowiek inwestował w poszukiwanie nowych złóż, zamiast np. na zbrojeniówkę, na którą ten świat wydaje krocie - to by surowców nie brakowało. Zresztą podejrzewam, że nie brakuje. Narracja z deficytem surowców będzie kontynuowana do momentu, aż zabraknie ropy tym, co są znani z zaprowadzania demokracji na świecie i kochają rozliczenia w petrodolarze ;) 

Strony

Skomentuj