Czy eksplozja reaktora jądrowego w Rosji może się okazać nowym Czarnobylem?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Od kilku dni docierają do nas niepokojące informacje o skażeniu radioaktywnym do jakiego doszło na rosyjskim poligonie badawczym w pobliżu wioski Nionoksa. Poinformowano, że był to nieudany test rakietowy,ale jak to bywa z Rosjanami była to tylko część prawdy. Okazuje się,że był to test pocisku hipersonicznego I doszło do eksplozji reaktora jądrowego.Czy to oznacza że grozi nam opad radioaktywny?

 

Tajemnicza eksplozja w zeszły czwartek.Wiadomo tylko tyle, że w jej wyniku śmierć poniosło 7 osób.Wczoraj Podjęto też decyzję o ewakuacji wioski Nionoksa. Może to oznaczać, że skażenie Jest dużo większy niż twierdzą rosyjskie władze.

 

Seria mylący komunikatów pochodzących ze strony rosyjskich oficjeli ma zapewne związek z tym, że test rakiety manewrującej z napędem jądrowym, o znanej jako 9М730 Buriewiestnik (SSC-X-9 Skyfall w klasyfikacji NATO) był ściśle tajny. Pocisk ten podobno posiada nieograniczony zasięg, dzięki czemu może uderzyć w dowolny cel na Ziemi.

Jeśli chodzi o skażenie udanym teście wciąż nieznane są jego prawdziwe rozmiary. Rosyjska agencja Tass dała do zrozumienia komunikacie prasowym, że do zdarzenia doszło na platformie na morzu. Pojawiają się sugestie, że uszkodzony reaktor spoczął na jego dnie, a to może oznaczać, że cały czas trwa emisja radioaktywności. Reaktor będzie musiał być jakoś stamtąd wydobyty i to wydaje się teraz największym wyzwaniem technologicznym.

 

Zdaniem rosyjskich władz poziomy radiacji nie są alarmujące, a ewakuacja wioski znajdujące się w pobliżu powinna być raczej traktowana jako prewencyjna. Mimo to nie wiadomo kiedy będą oni mogli wrócić do swoich domów. Rosjanie słyną z tego, że po wystąpieniu katastrof w ich kraju, bezczelnie kłamią i ukrywają ich rozmiary, tak jak próbowali zrobić w 1986 roku gdy eksplodował reaktor w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Z tego powodu nie można dawać wiary w ich zapewnienia, że sytuacja jest opanowana.

 

Ocena: 

3
Średnio: 2.3 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika ben

Jak juz tak sobie piszemy  to

Jak juz tak sobie piszemy  to:

Brytyjskie testy nuklearne w Maralinga

 

Brytyjskie testy nuklearne w Maralinga – seria testów atomowych, które miały miejsce w Strefie Zakazanej Woomera w stanie Australia Południowa w Australii w latach 1955–1963. Łącznie przeprowadzono siedem głównych prób nuklearnych o orientacyjnej sile od 1 do 27 kiloton. Przeprowadzono też wiele mniejszych testów, których celem było m.in. zbadanie wpływu pożaru lub wybuchów nienuklearnych na broń atomową.

Powierzchnia terenu Maralinga została skażona przez materiały radioaktywne, pierwsze próby zmniejszenia skażenia promieniotwórczego zostały podjęte w 1967 roku. Skutki testów badała Królewska Komisja McClellanda (ang. McClelland Royal Commission). Jej raport został opublikowany w 1985 roku i stwierdzał, że wciąż istnieje zagrożenie promieniowaniem na wielu obszarach strefy Maralinga, na których prowadzono testy. Komisja McClellanda zaleciła dalszą walkę ze skażeniem promieniotwórczym, ostatecznie operacja ta zakończyła się w 2000 roku, a jej koszt wyniósł 108 mln dolarów amerykańskich. Nie zakończyło to jednak debaty na temat bezpieczeństwa w rejonie testów oraz długofalowych skutków testów na zdrowie miejscowych tubylców i personelu wojskowego. W 1994 roku rząd australijski wypłacił 13,5 mln dolarów amerykańskich rekompensaty rdzennej ludności z grupy etnicznej Pitjantjatjara.

A teraz za wschodnią granicą

Ćwiczenia z bombą atomową w ZSRS: 45 tys. sowieckich żołnierzy wpędzono w radioaktywną chmurę

- Po 48 sekundach, na wysokości 350 metrów, nastąpiła eksplozja. Był potworny błysk, zatrzęsła się ziemia, rozległ się huk, od którego pękały bębenki w uszach. A następnie po ziemi poszła potworna fala uderzeniowa, stapiając i paląc wszystko, co napotkała na swojej drodze - mówi Wiktor Suworow, pisarz i były oficer sowieckiego wywiadu wojskowego GRU, w rozmowie z Piotrem Zychowiczem. 30 minut po wybuchu bomby atomowej, w radioaktywną chmurę wpędzono pierwszych żołnierzy, w sumie na poligon atomowy weszło 45 tys. ludzi, w żaden sposób nie zabezpieczonych przed promienioaniem radioaktywnym. Tak wyglądały ćwiczenia wojskowe przeprowadzone przez marszałka Gieorgija Żukowa w ZSRS w 1954 r.

---------------------------

Tak właśnie wygląda świat tyle znaczymy dla polityków 0 -ZERO   świat jest tak skażony a co nastąpi gdy rozpadną się sarkofagi  nad składowiskami z odpadami . A co z Fukushimą  itd....

Portret użytkownika ben

Witam . Nie będę bronił

Witam . Nie będę bronił ruskich za ich kłamstwa ale .... i tu czas wyciagnać wnioski posypać głowe popiołem  i skończyć z tą hipokryzją . Przytocze kilka przykładów.
1 Data publikacji: 16.02.2010, 13:00 Ostatnia aktualizacja: 09.08.2011, 13:30

Podczas pierwszych francuskich prób wyprodukowania broni atomowej na początku lat 60. na Saharze traktowano rekrutów wojskowych jak króliki doświadczalne

Gazeta przytacza fragmenty opisu jednej z takich prób, która odbyła się 25 kwietnia 1961 roku. Brało w niej udział kilkaset osób, głównie poborowych.

    Według cytowanego dokumentu, w 20 minut po próbnym wybuchu bomby atomowej francuscy piechurzy - na wydany rozkaz - opuścili schrony i ruszyli w kierunku miejsca eksplozji. "Natarcie" żołnierzy zostało powstrzymane w odległości około 700 metrów od punktu zerowego. Postępujące za nim czołgi musiały zbliżyć się do atomowej chmury jeszcze bardziej - na niecałe 300 m.

    Przewodniczący niezależnego Obserwatorium Zbrojeń Patrice Bouveret powiedział gazecie: "Można dyskutować o tym, czy w ówczesnych warunkach należało przeprowadzać próby atomowe. Ale jest rzeczą niemal zbrodniczą, że robiono to, lekceważąc ich wpływ społeczny i zdrowotny na człowieka"
     Rząd Francji wypłaci w najbliższym czasie odszkodowania wojskowym i cywilnym ofiarom tych eksperymentów; liczba tych ofiar jest szacowana na około 150 tys. Pierwsza, gotowa już transza odszkodowań wynosi 10 mln euro.żródło:

    https://www.newsweek.pl/swiat/francjapoborowi-ofiarami-prob-jadrowych-na-saharze-w-latach-60/zteymfw

    2

    Ujawniono wojskowe nagrania, których ludzie mieli nigdy nie zobaczyć. Amerykanie woleliby to przemilczeć

    Amerykańskie laboratorium broni jądrowej odtajniło ponad 200 nagrań z czasów Zimnej Wojny. W latach 1945-1992 Rosja i Stany Zjednoczone przeprowadziły prawie 2000 prób jądrowych, które doprowadziły do rozprzestrzenienia się odpadów radioaktywnych na całym świecie.żródło:https://tech.wp.pl/ujawniono-wojskowe-nagrania-ktorych-ludzie-mieli-nigdy-nie-zobaczyc-amerykanie-woleliby-to-przemilczec-6230807762045057a
    -----------------------------------------------------------

     Warto sprawdzić jak to,, kochana ameryka bawiła sie w boga'' zródło: https://www.tvp.info/29587975/zimna-wojna-od-strony-wybuchow-nuklearnych-amerykanskie-testy-na-filmach

    Portret użytkownika osa

    Trzeba po prostu śledzić

    Trzeba po prostu śledzić źródła fińskie i norweskie. Oraz amatorskie sieci śledzenia promieniotwórczości. Będą najpewniejsze w tej kwestii. Rosja i jej sojusznicy będą tuszować, a jej przeciwnicy eskalować.

    Strony

    Skomentuj