Czy Australia płonie tak bardzo przez działania ekologów?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Ostatnio cały świat z zapartym tchem obserwuje coroczne pożary australijskiego buszu, które są nieco większe niż zwykle. Słyszymy o setkach milionów zwierząt, które zginęły z tego powodu i oglądamy rozdzierające serce obrazki zwęglonych misiów koala. Najczęściej dowiadujemy się też z mediów, że pożary są dowodem na straszliwe zmiany klimatu i trzeba biźć na alarm. Z drugiej strony słyszymy też o setkach popalaczy. Jaka jest zatem przyczyna tych wielkich pożarów i czy to możliwe, że to włąśnie ekolodzy się do nich przyczynili? 

 

Ostatnio klimatyczni katastrofiści łapią się wszystkiego, aby tylko uzasadnić jakoś słuszność swojej ideologii. Bez względu na to czy mamy do czynienia z nieco większym niż zwykle atakiem zimy w Ameryce Północnej czy też z typowymi dla australijskiego lata pożarami buszu, pod te zjawiska podłączają się aktywiści klimatyści, którzy robią raban i postrzegają je domyślnie jako niewątpliwą konsekwencje działalności człowieka na skutek nagromadzenia antropogenicznych gazów cieplarnianych. 

 

Można uznać, że ich zdaniem przyczyną wyjątkowo dużych obszarowo pożarów Australii jest emisja dwutlenku węgla i metanu. Jednak w wielu przypadkach to nie gazy cieplarniane wywołały te pożary. Władze Australii poinformowały o złapaniu ponad 200 podpalaczy. Ich pobudki nie są znane i nie zostały podane do publicznej wiadomości. Okazuje się, że podpalenia australijskiego buszy to sięgająca wielu tysięcy lat tradycja. Chodzi oczywiście o kontrolowane wypalanie traw kultywowana od zawsze gdy jest tam człowiek i na większości terytorium australijskiego kontynentu. 

 

Dzisiejsza skala tych pożarów jest tak duża właśnie dzięki działaniom klimatycznych aktywistów, którzy umniemożliwili dalszego ich przeprowadzania na skutek ... a jakże, emisji CO2. Australijscy pseudo-ekolodzy uważali, że w ten sposób, zrywając z tradycyjnym wypalaniem buszu, wymusili walkę ze zmianami klimatu.  Aborygeni, którzy celowo robili to od 140 tys. lat, włąśnie w ten sposób w kontrolowany sposób, usiłowali uniknąć takich niekontrolowanych pożarów.

 

Na skutek tego zaprzestano tworzenia pasów wypalonego buszu stanowiących element bezpieczeństwa pożarowego. Pełno takich pasów pozbawionych roślinności i z zaoraną ziemią, można znaleźć w polskich lasach. W Australii też kiedyś takie były co przynajmniej częściowo ograniczało tak szybkie rozprzestrzenianie się pożaru. Jednak na skutek fałszywych obrońców przyrody, niekontrolowana przez człowieka roślinność rozrosła się ponad miarę. Stało się to właśnie dzięki ekologom, którzy walczyli o siedliska dla ptaszków. 

 

Teraz ci sami pseudo-eksperci śmią twierdzić, że wielka skala ognia w tegorocznych pożarach to skutek zmian klimatu. Oczywiście trudno bez dowodów zarzucać im, że to oni podpalają australijski busz, chociaż władze powinny zbadać i taką hipotezę, ale z pewnością można zarzucać im, że swoimi działaniami, uniemożliwiając kontrolowane wypalanie buszu w latach poprzednich, narazili życie i zdrowie wielu zwierząt i ludzi, tworząc warunki do większego rozprzestrzenia się ognia. 

 

Poprzez swoje nieodpowiedzialne działania i naciski na władze, które w ich mniemaniu miały służyć ograniczeniu emisji CO2 z takiego dorocznego wypalania, doprowadzili do wielkich pożarów z emisją CO2 wielokrotnie większą niż mógłby wytworzyć przemysł największych emitentów dwutlenku węgla na świecie przez cały rok. Swego rodzaju ironią losu jest też to, że już w 2016 część australijskich naukowców sugerowała, że wypalanie traw trzeba kontynuować, bo sprawia ono, że znacznie więcej CO2 jest zatrzymywane w glebie. Pseudo-ekolodzy wolą jednak tworzyć problemy i potem bohatersko z nimi walczyć próbując ogłupiać społeczeństwa. Trzeba przyznać, że z tym ostatnim całkiem nieźle im idzie.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika euklides

"Błogosławiony, kto się boi

"Błogosławiony, kto się boi Pana"

Jeśli boją się Maryi Dziewicy to są w pewnym sensie błogosławieni (w pewnym sensie, bo nie wiem jak to się przekłada na bóstwo poboczne). Ale ja tam obawiam się, że się nie boją.... Oni boją się bardzo przyziemnych rzeczy, np. że dostaną w ryło albo, że ktoś im zabierze posiadłości... Dlatego nie są błogosławieni, panicznie rozbudowują systemy kontroli, a wszystko to i tak na nic. Ci ludzie to jeden wielki bezsens.

Portret użytkownika Haszkers1986

Dlatego u nas od zalania

Dlatego u nas od zalania dziejow wypalali laki .... Lepiej miec kontrolowany pozar w co roku niz czekac na pieklo na ziemi . 

czytalem troche o pozarach w australi i oni tak maja co kilka lat ... w 1975 spalilo sie podobno 10x wiecej lasow niz obecnie . W 1940 czy cus takiego pozar byl 20 razy wiekszy. Panstwo nie chce wydawac pieniedzy na cos co sie moze dopiero wydarzyc ... lepiej tracic miliony jak juz sie wszystko pali ( australia sie palila a minister jakis tam pojechal sobie na wakacje ) W polsce zamiast wydac kase na waly przeciwpowodziowe i miec problem z glowy to co roku to samo pierdzielenie i rzucanie workow z piaskiem .

Obejzycie sobie filmy dokumentalne na temat hollandi ile terenow zalanych wysuszyli zeby powiekszyc kraj wiec jak sie chce to sie da walczyc z powodziami. Ale to trzeba myslec o inwestycji dlugo terminowej . Jak powod zaleje wioske czy dwie to taki Duda to przyjedzie , naobieca , buty zamoczy i pojedzie , ale to ludzie tam mieszkajacy beda musieli odbudowe domy i sklepy.

Zaden polityk nie ma zamiaru nic zmieniac dla spoleczenstwa .... Kazdy mysli zeby wykorzystac te kilka lat na aby ustawic siebie i ziomeczkow a nie martwic sie tym ze kowalskiemu dom zalalo ... Jego dom to niech sie sam martwi bo ja mam tylko 4 lata zeby koryto zapelnic .

 

Portret użytkownika epuzer

Wybuch jednego dużego wulkanu

Wybuch jednego dużego wulkanu powoduje większą emisję dwutlenku węgla do atmosfery niż robi to przemysł światowy w ciągu całego roku, więc o co chodzi? Jeżeli niewiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Jest to więc typowa działalność banksterska sterowana przez City of London, które nie liczy się z niczym - z płonięciem zwierząt, wojnami itp.

Strony

Skomentuj