Czterodniowy tydzień pracy może być zbawienny dla światowej gospodarki

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Były takie czasy, gdy wyrabianie 300% normy albo i więcej, było iście pomnikową cnotą, a o takich, którzy pracowali tydzień non stop, tworzono pieśni i bajki sci-fi. Jednak teraz lepiej działać w drugą stronę, a badania tego dowodzą.

Po wprowadzeniu 6-godzinnego dnia pracy w jednym z  serwisów Toyoty, okazało się, że produktywność pracowników wzrosła o 14 procent, a przychody firmy aż o 25 procent w porównaniu z tradycyjnym 8-godzinnym dniem pracy.

Coraz więcej badań pokazuje, że 6 godzin w pracy od poniedziałku do piątku lub 4-dniowy tydzień pracy po 8 godzin, może być kluczem do większego zaangażowania zatrudnionych.

Do pozytywnych skutków zalicza się ponadto niższy poziom stresu, rzadsze zwolnienia lekarskie oraz większą satysfakcję pracowników z bardziej sprawnego godzenia życia prywatnego i zawodowego.

Z badań wynika także, że skrócenie czasu pracy, pozytywnie wpływa głównie na zatrudnionych w branży nowych technologii oraz urzędników administracji publicznej. Nie zmienia to jednak faktu, że pora rozpocząć poważną debatę nad modyfikacją systemu pracy, bo może się okazać, że więcej wcale nie oznacza lepiej.

Krótszy tydzień pracy może być też koniecznością na skutek postępów robotyki i automatyki oraz uczenia maszynowego. Po prostu pracy będzie coraz mniej bo będzie przejmowana przez automaty. Prowadzi to do powstania problemów społecznych na których jedną z odpowiedzi może być skrócenie czasu pracy. Trudno jednak uwierzyć, że za jakiś czas nie będzie się to wiązało z redukcją wynagrodzenia.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika moon fake

Pierdolisz tak , jakby ta

Pierdolisz tak , jakby ta cywilizacja miała szansę przetrwać . Do ZAORANIA JEST I WBIJ TO SOBIE W POTYLICĘ NA STAŁE. Już dawno obiecywano 4 godziny pracy z powodu mechanizacji ale gospodarka- czyt największa piramida finansowa , wpierdala wszystkie wypracowane środki które miały byc przeznaczone na rozwój cywilizacji. Teraz nastąpił zwój , za póżno na rozwój. Dawno miała być rozwinięta masowa astronautyka jako ostateczna gałąź gospodarki - cywilizacja interplanetarna. Teraz zasoby przeżarte , ludzi masa, technologii nie ma - więc czeka śmierć.. 

"Kto ma rację dzień wcześniej od innych , ten przez dobę uchodzi za idiotę"

https://magnetartechproject.blogspot.com/

          https://youtu.be/HkzdoMGq0rY

Portret użytkownika Quark

Fantasta ... jaka cywilizacja

Fantasta ... jaka cywilizacja interplanetrana ? , przecież dopiero cośmy się otrząsnęli z mroków średniowiecza a i to nie wszyscy . Babrzemy się w błocie , wąchamy smrody i technologicznie "pełzamy" na czworaka bo wciąż wytwarzamy prąd za pośrednictwem kotła parowego .  Jako taki postęp techniczny trwa dopiero od lat 60-tych XX wieku , dosyć krótko . A rozejrzyj się dookoła .. my tu niby mamy komputery i rakiety kosmiczne a trochę "za miedzą" człowieki wciąż na golasa włóczą się po lasach i pasą kozy na pustyni . Żeby móc realizować takie fantastyczne projekty to najpierw trzeba tu na ziemi zaprowadzić pokuj , dobrobyt i powszechną szczęśliwość a do tego jeszcze bbaaarrrdddzzzooo długa droga - bardzo . 

Jest coś takiego jak "piramida Maslowa" : Konsument XXI wieku – Jan Gil i Jarosław Żur

Hierarchii potrzeb nie da się przeskoczyć.

Portret użytkownika Quark

To wina ludzi ,

To wina ludzi , bezapelacyjnie ich bo przecież nikogo poza ludźmi na tej planecie (oprócz zwierząt) nie ma - sami decydujemy jak ma wyglądać nasz świat . Tyle że ta "decyzja" jest wypadkową wszystkich umysłów razem wziętych a niestety tych obarczonych wadami rozwojowymi jest bardzo dużo ! Weśmy taki kościół z ich inkwizycją ... spalili bibliotekę Aleksandryjską bo "to były herezje" , a potem skutecznie "przekonywali" przez wieki każdego odmiennie myślącego "że nie ma racji" . Gdyby zwykłym ludziom to nie odpowiadało to by widłami rozprawili się z tymi barbarzyńcami w sukienkach - a tego nie zrobili . Wszystko z czym mamy do czynienia jest takie jakie jest bo pospulstwu odpowiada taki stan . Gdyby ludzie (narody) byli mądrzejsi to by obalali tyranów zamiast ich słuchać , a tego nie robią bo każdy dba o własny stołek i interes , każdy jest od kogoś zależny i pod kogoś podpięty - tak powstaje "system" . Powiedz czy gdziekolwiek na świecie do sprawowania władzy wybierani są najmądrzejsi z mądrych i najsprawiedliwsi wśród prawych ? Przecież tak właśnie powinno być i wtedy to o czym myślisz już dawno byłoby faktem ! Ale tak nie jest . Szkoły  ? - jak najbardziej nie mają (prawie) nic wspólnego z prawdziwym nauczaniem , jedyne co robią "dobrze" to wprasowują kolejne pokolenia w ściśle określone ramki // jak ma wyglądać statystyczny człowiek // - i masz rację one uczą bezmyślności ale robią to też za przyzwoleniem rodziców tych dzieci . Dzieciak spędza osiem godzin na lekcjach od rana - to jest przygotowanie do 8 godzinnego trybu późniejszej pracy zawodowej ! Uczeń musi się słuchać "belfra" - bo to nie są nauczyciele tylko "przerabiacze programu nauczania" - czyli wpajane jest bezkrytyczne posłuszeństwo wobec przełożonego . Dzieci nie uczy się myślenia , wystarczy że nauczą się zapamietywać odpowiednie formułki i odpowiadać na pytania według konkretnego schematu . Rodzice zaś (sami tak wychowani) też nic z tym nie robią bo "tak musi być" . Potem powstają agencje , tajne służby itp. instytucje które decydują co można upowszechnić a co ma być tajne ... niestety wszystko tu jest popieprzone. Ale ludzie są też umysłowo leniwi , bo poco się zastanawiać , pomyśleć skoro "inni są od myślenia" a jeszcze jest takie coś jak "tradycja" czyli przekazywane bezkrytycznie wzorce zachowań z pokolenia na pokolenie . A wracając do tej "piramidy" to trudno oczekiwać takiego rozwoju cywilizacji gdy przyziemne problemy ludzkie nie znajdują kresu i rozwiązania . Tak czy owak , ci których obarczamy winą (możni tego świata) też przecież kiedyś byli dziećmi z marzeniami i troskami , które ktoś ukierunkował nie tak jak powinien - ludzie sami są sobie winni . Mamy wolną wolę , wspaniały cywilizowany świat dobrobytu i szczęścia jest w zasięgu ręki ! Tylko jest jeden problem ... ludzie boją się tego co może nadejść jeśli porzucą to swoje brudne , lepiące się i śmierdzące błoto - a to jedyna rzecz którą dobrze znają . Mówię o tym ja , mówiłeś o tym Ty , mówili przed nami mędrcy i co ?? I nic ... dalej jest tak samo . Nie będzie żadnego "mesjasza" , zbawiciela czy innego magika co pstryknie palcami i bęc (!) - stanie się dobro ... każdy musi sam pstryknąć palcem i otrzepać się z błota ... ile znasz takich osób ? 

Długo by można gadać o tym . 

Portret użytkownika ARTUR

Gdybym w Polsce zarabiał na

Gdybym w Polsce zarabiał na mojej pracy tyle co Niemiec to wolałbym iść na bezrobocie . Niemiec musiałby żyć 2 razy i harować jak osioł aby żyć tak jak u nas i wiem to z bezpośrednich kontaktów , przed napływem Niemców do pracy broni nas jedynie skompikowany język i wiedza nabyta przekazywana przez pokolenia której nie pojmują a bez której nie da się dobrze zarabiać .

Portret użytkownika ​​​​​euklides

Jako społeczeństwo mamy do

Jako społeczeństwo mamy do podziału tyle ile wyprodukujemy. Nad każdym pracującym Polakiem siedzi stado państwowych pisożytów, które odbierają owoce pracy, ze szczególnym uwzględnieniem złodziejskiego ZUSu, który z kradzionego ochoczo wypłaca wielkie emerytury największym gnidom. Przez pasożyty nie jesteśmy w stanie zakumulowac kapitału, zainwestować w technologie i stać się naprawdę produktywnymi.

Pieniądze powinny być w gestii tego kto potrafił wytworzyć wartość i otrzymał za nią zapłatę, a nie w gestii politycznego złodzieja, który bez wsparcia złodziejskiego systemu byłby największym nieudacznikiem i pospolitym bandytą.

Portret użytkownika Quark

No dobra ale to nie tłumaczy

No dobra ale to nie tłumaczy dlaczego pracownik montujący samochód opla w Polsce zarabia ułamek tego co niemiec na tym samym stanowisku . ZUS tyle nie przeżre bo składki nie wynoszą 80% pensji . Ktoś te forsę zwyczajnie juma zostając miliarderem , właścielem 10 kamienic , jachtów i nie wiadomo czego jeszcze . Bo przecież jak ktoś ma fabrykę i produkuje to samo co za granicą (w tej samej cenie towaru) a płaci kilka razy mniej robotnikom to różnicę ma dla siebie ! - system (zgraja urzędników) tego nie zabiera . Z tego samego powodu bogacze (mało im przecież jeszcze) przenoszą zakłady produkcyjne do Chin czy Bangladeszu - tam to dopiero "trzepią" kasę na wyzysku "ciemnego luda" .

Strony

Skomentuj