Cyklon Bulbul uderzył w Indiach i Bangladeszu – 20 ofiar śmiertelnych i miliony przesiedlonych

Kategorie: 

Źródło: NDTV na YouTube.com

Dwadzieścia osób zginęło, a ponad dwa miliony zostały zmuszone do przesiedlenia, spędzając noc w schronach przeciwcyklonowych po tym, jak cyklon Bulbul uderzył w wybrzeże Indii i Bangladeszu. Rozpętały się gwałtowne wichry do 120 kilometrów na godzinę i ulewne deszcze. W obu krajach zamknięto porty oraz lotniska.

Nisko położone wybrzeże Bangladeszu zamieszkałe przez 30 milionów ludzi oraz wschodnie wybrzeże Indii są regularnie niszczone przez cyklony. W ostatnim czasie częstotliwość oraz intensywność burz wzrosła. Na szczęście liczba ofiar śmiertelnych maleje, dzięki szybszym ewakuacjom, a także coraz większemu dostępowi do schronisk przybrzeżnych.

 

Jak donosi Press Trust of India, dziesięć osób zginęło w indyjskim stanie Bengal Zachodni – dwie z nich zostały przygniecione we własnych domach wyrwanymi z ziemi drzewami. Pięć osób zginęło po tym, jak łódź rybacka zatonęła na rzece Meghna w pobliżu południowej wyspy Bhola. Dwie kolejne zmarły w pobliskim stanie Odisha. W Bangladeszu zginęło łącznie osiem osób – w tym pięć z powodu powalonych drzew. Kolejne 20 osób zostało rannych.

 

Do tej pory cyklon zniszczył 4 tysiące domów o słabych konstrukcjach, wykonanych głównie z gliny oraz słomy. W nadmorskiej miejscowości Khulna, najbardziej dotkniętej przez żywioł, drzewa zostały wyrwane z ziemi, blokując drogi i w znacznym stopniu utrudniając dostęp do tego obszaru.

 

Jak wypowiedział się minister do spraw zarządzania klęskami żywiołowymi, Enamur Rahman, zalane zostały niektóre nisko położone części dzielnicy. Bulbul uderzył także w wybrzeże Sundarbans. Znajduje się tam największy na świecie las namorzynowy, który otacza Bangladesz i Indie, stanowiąc dom dla wielu zagrożonych gatunków zwierząt, np. tygrysów bengalskich. Prawdopodobnie to właśnie dzięki lasowi osłonięto nieco wybrzeże przed pełnym uderzeniem żywiołu.

 

Cyklon słabnie w miarę przemieszczania się w głąb lądu, gdzie powoduje głównie ulewne deszcze. Żołnierze zostali wysłani do nadmorskich dzielnic, a dziesiątki tysięcy wolontariuszy krąży z megafonami od drzwi do drzwi, nakłaniając ludzi do ewakuacji. Rodziny są zmuszone pozostawić na pastwę losu cały swój dobytek, m.in. zwierzęta gospodarskie. Żywioł pokrzyżował także plany turystom odwiedzającym Indie oraz Bangladesz. Około 1500 osób utknęło na wyspie St Martin u południowo-wschodniego wybrzeża Bangladeszu.

 

 

 

Ocena: 

Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: Scarlet
Portret użytkownika Scarlet


Komentarze

Portret użytkownika Mini

Czyżby były prezydent

Czyżby były prezydent Bronisław K zajmował się obecnie nadawaniem nazw cyklonom tropikalnym? Chyba tak bo jak widać ortografia nie ma żadnego znaczenia a bezładny bełkot znajduje zastosowanie. 

Skomentuj