Co stałoby się gdyby obok Ziemi pojawiła się czarna dziura?

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Prawie rok temu, 12 kwietnia 2019 roku, świat zobaczył pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury, a raczej dysku akrecyjnego wokół niej. Czarne dziury, zwane też studniami grawitacyjnymi to nadal bardzo tajemnicze obiekty. Naukowcy od dawna zastanawiali się co by się zdarzyło gdyby czarna dziura pojawiła się w pobliżu Ziemi

Przez wiele lat czarne dziury były uważane za obiekty hipotetyczne, ale teraz wiemy, że istnieją one naprawdę. Dzisiaj powstają już nawet zaawansowane symulacje tych grawitacyjnych potworów. Jednak pomimo faktu, że byliśmy w stanie zobaczyć najbliższą okolicę czarnej dziury i symulować ich zachowanie, nadal nie wiemy, co znajduje poza horyzontem zdarzeń, czyli sferą stanowiącą granicę czasoprzestrzeni. 

Wiemy, że niekiedy czarne dziury pojawiają się w wyniku wybuchów supernowych, czyli eksplozji gwiazd. Niektóre z takich kończących swój żywot gwiazd natychmiast zapada się tworząc czarne dziury. Niekiedy mogą stać się gwiazdami neutronowymi, najgęstszymi obiektami we Wszechświecie, które również na pewnym etapie ewolucji, zapadają się tworząc czarne dziury. 

Naukowcy sa w stanie ustalić masywność tych kosmicznych potworów. Masa czarnej dziury jest szacowana między innymi poprzez wytwarzane przez nią siły grawitacyjne oddziałujące na pobliskie obiekty. Jest to w dużej mierze szacunek, ale pozwala określić odpowiedni rząd wielkości obiektu. W ten sposób rozróżniamy mikro czarne dziury, normalne obiekty typu, ktore czasami naqwt podróżują w kosmosie, oraz supermasywne monstra, czarne dziury tak wielkie, że ich masa jets wiele tysięcy razy większa niż masa Słońca.

 

Jeśli mamy rozważać co stałoby się gdyby nagle w okolicach Układu Słonecznego pojawiła się czarna dziura, to najbardziej prawdopodobne jest, że byłaby ona typowym obiektem tego typu. Ze slynnego równania Einsteina wynika, że czas uległby dla nas spowolnieniu, ale nikt by tego nie zauważył do momentu gdy zaczęłaby się konsumpcja materii, w tym Słońca, Ziemi i innych planet.

 

Wszystkie modele wskazują na to, że nasza planeta zostałaby rozerwana na części. Ziemia zaczęłaby przypominać rozciągnięty makaron na długo przed dotarciem do horyzontu zdarzeń czarnej dziury, nie wiemy co dzieje się potem. Do czasu wyssania całej materii, wokół czarnej dziury tworzy się dysk akrecyjny, przypominający nieco pierścienie Saturna.

Gdyby jednak do tego doszło, nie trzeba się martwić o ludzkość, bo zapewne zniknie dużo szybciej niż reszta materii z Układu Słonecznego znajdzie się po drugiej stronie horyzontu zdarzeń. Jeśli uznamy, że po drugiej stronie czarnej dziury znajduje się tzw. biała dziura, czyli obiekt emitujący energię i materię, w jakimś innym wszechświecie, to można zakładać, że składniki będące budulcem życia, powinny się pojawić gdzieś tam i być może pozwoli to na powstanie nowych form życia.

 

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis
loading...


Komentarze

Skomentuj