Co ogłosi Putin 9 maja? Koniec wojny czy wręcz przeciwnie?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Wszyscy zastanawiają się co powie Władimir Putin podczas jutrzejszych obchodów tzw. Dnia Zwycięstwa w II wojnie światowej, zwanej przez Rosjan - wielką wojną ojczyźnianą. Jak co roku w Moskwie odbędzie sie wtedy defilada. W tym roku spodziewano się, że będzie to też data kiedy prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, ogłosi koniec tzw. "Operacji Specjalnej", czyli wojny Rosji z Ukrainą. Istnieją jednak obawy, że może się stać wręcz odwrotnie.

Defilada przed Kremlem odbywa się co roku ku upamiętnienia "Dnia Pabiedy", który Rosjanie nie obchodzą 8 maja jak reszta świata, tylko 9 maja, bo z ich punktu widzenia Niemcy podpisali akt kapitulacji 9 maja 1945 roku. Rocznica zwycięstwa nad nazizmem jest okazją do prezentacji zapędów militarystycznych Federacji Rosyjskiej. Aktualny władca Rosji staje na trybunie honorowej a po Placu Czerwonym maszerują żołnierze i prezentowana jest Technika Wojskowa. Jutro na pewno znowu do tego dojdzie. Padają też pytania co takiego ogłosi Putin i nie wszystkie opcje wyglądają pocieszająco.

 

Po pierwsze wszyscy oczekują, że Putin ogłosi koniec tak zwanej "Operacji Specjalnej" w celu denazyfikacji Ukrainy. Spodziewano się, że Władimir Putin ogłosi sukces, wygraną i eskalacja się zakończy. Jednak trudno odtrąbić zwycięstwo gdy po 2 miesiącach kampanii wojennej zdobyto zaledwie kilka miast a ostatnia wielka ofensywa armii rosyjskiej, wzmocnionej jednostkami wycofanymi po odstąpieniu od zdobywania Kijowa i mimo, że defilada jest już jutro, nie można powiedzieć, że Rosjanie osiągnęli jakieś spektakularne sukcesy. 

 

Wojna jest prowadzona obecnie głónie za pomocą artylerii, która niszczy hekatar po hekatarze umożliwiając mozolne postępy armii rosyjskiej powoli poruszającej się na północ w kierunku zarysu czegoś co Rosjanie nazywają Noworosją. Jednak nie można powiedzieć, że ta kampania jest juz dla nich zwycięska. Wręcz przeciwnie, wyraźnie widać, że Rosjanie zaangażowali na Ukrainie zbyt małe siły w stosunku do potrzeb.

 

Mimo, że papież Franciszek zdradził w swoim słynnym dziwnym wywiadzie dla włoskiego dziennika Corriere de la Serra, że podczas audiencji, Wiktor Orban, premier Węgier zdradził mu, że wojna skończy się 9 maja, co ogłosi Putin, może się okazać, że Władimir ogłosi coś nieco innego. Z punktu widzenia Rosjan wojny jeszcze nie ma. Na Ukrainie trwa "Operacja Specjalna", jak eufemistycznie nazwano ten konflikt. Ale to nie znaczy, że nomenklatura nie może się zmienić.

 

Coraz więcej analityków wojskowych zwraca uwagę, że Putin może ogłosić koniec Operacji Specjalnej i jednocześnie wypowiedzieć wojnę Ukrainie ogłaszając w Rosji powszechną mobilizację. Według niektórych opinii ma do tego dojść właśnie 9 maja bieżącego roku. Oznaczałoby to, że oczekiwany przez papieża Franciszka koniec wojny, będzie właściwie jej początkiem w zupełnie nowej skali. 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Q

Na razie to w środowisku

Na razie to w środowisku ludzi z otoczenia Putina zaczął grasować "seryjny samobujca" . I jedyne co Putin może ogłosić to nabór na zwolnione właśnie stanowiska dowódcze .. bo jak się okazało armia jest "sprawna i wydajna" tylko w raportach a w rzeczywistości co lepsze fanty poszły na handel - gdy nikt nie patrzył . A ichni żołnierze też do najbardziej walecznych i wyszkolonych to nie należą. No bo niby taka wielka Rosja a "bęcki" jej daje malutka armia Ukrainy -  czy to nie dziwne ? Gdyby stan rosyjkiego wojska był faktycznie taki jak myślał Putin to owa "operacja specjalna" pewnie by się zakończyła po 3... 4 dniach pobiedom a tu już ponad dwa miesiące walki trwają i końca nie widać - dlatego poleciały głowy , bo co by się nie działo to winny musi się znaleźć. Sytuacja przypomina nieco koniec "kariery" Adolfa Hitlera gdy myśląc , że ma jeszcze duże zasoby wojska przesuwał pionki na mapie działań wojennych a nikt z generałów nie śmiał mu powiedzieć , że to tylko pionki bo armii już nie ma. Najwyraźniej chłop nie miał pojęcia , że pokazy sprzętu na defiladach to tylko maskarada mająca na celu "zamydlenie oczu" wodza by się nie zorientował , że "krasnej armii uże niet." - a jest tylko zbieranina sołdatów z poboru i starego sprzętu .

Portret użytkownika orka

Rosja walczy nie z ukrainą

Rosja walczy nie z ukrainą ale całym zachodem i usa, które śle swoje uzbrojenie tej "odważnej" ukrainie, która najpierw po cichu współpracowała z cia a teraz oficjalnie jest przez usa dozbrajana i finansowana. Sprawdziło się, że usmańce uciekali w pośpiechu z afganistanu bo szykowała się wojna na ukrainie, do której cia doprowadziło wreszcie po wielu latach, łącznie z pomarańczową rewolucją. Udało się, pajac Zełeński połknął przynętę solidarnie popychany przez wszystkie zainteresowane strony łącznie z "polskimi" politykami by zacząć wojnę z Rosją. Żydostwo nigdy nie wybaczyło Rosji, że 40 tysiecy ich ziomków musialo emigrować (operacja most) do israela i usa. Dzisiejszą wojnę ukraińcy zawdzięczają więc żydom. Ale ukraińcy dostali też niezwykłą szansę wyjechania na zachów bez paszportów i wiz, nie uciekają z miejsc tylko  objętych konfliktem ale z całej ukrainy a pretekstem jest wojna (słowo klucz). Już widać jak odżył handel przygraniczny, ukraińcy kupują w Polsce wszystko i sprzedają na ukrainie z ogromnym zyskiem. Nikt tak naprawdę nie panuje nad granicą polsko-ukraińską, bo niby to granica unii ale tak naprawdę Polska i unia nie ma nic przeciwko otwarciu i szmuglowi przez tę granicę różnych ment, morderców i innych psycholi, nikt ich nie sprawdza. Unijny polityczny twór a raczej potwór szczyci się tym, że każdy może tu wjechać, bo żadna zewnętrzna granica nie jest chroniona. Pytanie komu to na rękę? Dwom krajom, którym zależy na niepokojach w tej części świata. Zło dopiero ostrzy pazury choć jeszcze nie pokazuje kłów do przegryzienia nam gardeł. Jeśli Rosja przegra na ukrainie to Polacy będą jak Indianie, lub Palestyńczycy bo nikt nie pozwoli by Polacy rządzili się sami na swojej ziemi. 

Portret użytkownika Obywatel

Nie wiem czy wiecie ale

Nie wiem czy wiecie ale dziadek A. Dudy był przyjacielem Stepana Bandery i służył w wermachcie.... Jak myślący Polacy się nie zjednoczą i nie obalą tego nazistowskiego rządu to naprawdę w ciągu 2 lat kraj nasz będzie w ruinach....

Portret użytkownika Q

Taki jesteś zorientowany a

Taki jesteś zorientowany a wiesz napewno kogo znał i czyim był przyjacielem Twój dziadek ? Podam Ci taki oto przykład , w czasie okupacji niemieckiej Generalną Gubernią zarządzał Hans Frank znany ze swojej antypolskiej postawy i ogólnego okrócieństwa. A jego syn (obecnie wciąż żyjący) Niklas Frank jest człowiekiem który wstydzi się swojego ojca ... za to co zrobił Polsce ... można zatem być człowiekiem bez względu na to z czyjej rodziny się pochodzi.

Strony

Skomentuj