Co to jest Nikaragua? Konkwista, okupacja, tyrania i rewolucja cz.6

Kategorie: 

Źródło:

Wybory w Nikaragui w 1990 roku wygrała Narodowa Unia Opozycyjna, która utrzymała się u władzy do 1996 roku. Według amerykańskiego weterana wojny w Wietnamie oraz aktywisty pokojowego S. Briana Willsona, Stany Zjednoczone poprzez CIA oraz National Endowment for Democracy, wydały 50 mln dolarów, aby doprowadzić do klęski Sandinistów w owych wyborach. Nic więc dziwnego, że Nikaraguańczycy pod wpływem presji ekonomicznej, terroru, propagandy oraz bezpośredniej ingerencji w proces wyborczy, wybrali na swojego prezydenta takiego kandydata, jakiego "zażyczyli" sobie Amerykanie.

W lutym 1995 r. generał Sandinistowskiej Armii Ludowej Humberto Ortega został zastąpiony zgodnie z nowym kodeksem wojskowym uchwalonym w 1994 r. przez gen. Joaquína Cuadrę, który opowiadał się za polityką większego profesjonalizmu w przemianowywaniu armii Nikaragui. Nowa ustawa o organizacji policji, uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe i podpisana w sierpniu 1996 r., dodatkowo ustanowiła zarówno cywilną kontrolę nad policją, jak i profesjonalizację tego organu ścigania.

Wybory prezydenckie, parlamentarne i burmistrza w dniu 20 października 1996 r. zostały uznane przez międzynarodowych obserwatorów oraz przełomową krajową grupę obserwatorów wyborczych Ética y Transparencia (Etyka i przejrzystość) za wolne i uczciwe, pomimo szeregu nieprawidłowości, spowodowanych głównie trudnościami logistycznymi i skomplikowanemu prawu wyborczemu.

Tym razem Nikaraguańczycy na prezydenta swojego kraju wybrali byłego burmistrza Managui Arnoldo Alemana, lidera centroprawicowego Sojuszu Liberalnego, który później skonsolidował się w Konstytucyjną Partię Liberalną (PLC). Alemán kontynuował prywatyzację gospodarki i promował projekty infrastrukturalne, takie jak autostrady, mosty i studnie, w dużej mierze wspierane przez pomoc zagraniczną otrzymaną po tym, jak huragan Mitch uderzył w Nikaraguę w październiku 1998 r. Jego administracja była oskarżana o korupcję, co spowodowało rezygnację kilku kluczowych urzędników w połowie 2000 r. Sam Alemán został następnie skazany za korupcję na 20 lat więzienia. 

W listopadzie 2000 r. w Nikaragui odbyły się wybory lokalne. Konstytucyjna Partia Liberalna Arnoldo Alemana wygrała większość wszystkich wyborów na burmistrzów. FSLN radziła sobie znacznie lepiej na większych obszarach miejskich, zdobywając znaczną liczbę stolic departamentów, w tym Managuę.

Kolejne wybory prezydenckie i parlamentarne odbyły się 4 listopada 2001 r. Były to czwarte wolne i uczciwe wybory w tym kraju od 1990 r. Na prezydenta Nikaragui został wybrany Enrique Bolaños, reprezentujący Konstytucyjną Partię Liberalna Alemana. Pokonał on kandydata FSLN Daniela Ortegę o 14 punktów procentowych. Wybory zostały scharakteryzowane przez międzynarodowych obserwatorów jako wolne, uczciwe i pokojowe. Inauguracja Bolañosa odbyła się 10 stycznia 2002 r.

Kraj częściowo odbudował gospodarkę w latach 90-tych, ale został mocno zniszczony przez huragan Mitch pod koniec października 1998 r., prawie dokładnie dziesięć lat po podobnie niszczycielskim huraganie Joan. W 2007 roku Nikaragua ponownie ucierpiała od uderzenia huraganu, tym razem był to huragan Felix, któremu przypisano 5 kategorię, a więc był to jeden z najsilniejszych cyklonów tropikalnych, jakie mogą wystąpić na ziemi. Dziesięć lat później na Nikaraguę uderzył huragan Nate i zniszczył znaczną część infrastruktury na wsi, na przykład maszty komunikacyjne.

W listopadzie 2006 r. wybory prezydenckie wygrał Daniel Ortega, którego FSLN powróciło do władzy po 16 latach przerwy. Międzynarodowi obserwatorzy, w tym Carter Center, ocenili wybory jako wolne i uczciwe.

W nikaraguańskich wyborach z 2006 r. sandinista Daniel Ortega uzyskał około 38% głosów. W kolejnych wyborach prezydenckich, które odbyły się w 2011 roku Ortega ponownie zwyciężył, uzyskując 62% głosów. Wzrost gospodarczy w Nikaragui w czasie dwóch kadencji Ortegi utrzymywał się na wysokim poziomie. Podobnie jak dochody z turystyki, które były wysokie przede wszystkim ze względu na to, iż Nikaraguę postrzegano jako kraj niezwykle bezpieczny jak na ten region świata. Wspominany przeze mnie już wcześniej Dan Kovalik tak opisuje współczesną (mowa o 2017 roku) Nikaraguę pod rządami Sandinistów i Daniela Ortegi:

Muszę powiedzieć, że obecnie potwierdza się słuszność mojej oceny wojny w Nikaragui; sandiniści, których zwalczaliśmy, są u władzy, a nasze stosunki z nimi układają się bardzo dobrze. Sandinistowska Nikaragua to najbardziej stabilny, spokojny i pokojowo nastawiony kraj w Ameryce Środkowej. Dlatego, inaczej niż w przypadku Salwadoru, Gwatemali i Hondurasu, nie jest on krajem, z którego uchodźcy emigrują do USA.

Ta oaza spokoju i bezpieczeństwa zakończyła się jednak wkrótce, ze względu na plany budowy Kanału Nikaraguańskiego. Do budowy kanału wyznaczono spółkę HK Nicaraguan Canal Development Investment, która należy do chińskiego biznesmena Wang Jinga. Krytyka rządu Ortegi jeśli chodzi o budowę kanału oraz planowana reforma systemu świadczeń społecznych doprowadziły w latach 2018-2020 do protestów, stłumionych przez sandinistowskie władze.

Można oczywiście naiwnie sądzić, że owe protesty są spontanicznymi wystąpieniami nikaraguańskiego narodu, jednak fakt, iż Stany Zjednoczone opowiadają się po konkretnej stronie konfliktu oraz nakładają w związku z nim sankcje na rząd Ortegi a także fakt, że protesty te trwają już ponad 2 lata każe podejrzewać, że tajne służby Stanów Zjednoczonych z pewnością mają w nich swój udział.

Jak donosiła francuska AFP Ortega w czerwcu bieżącego roku oskarżył Stany Zjednoczone o próbę "uduszenia" Nikaragui sankcjami gospodarczymi, nałożonymi przez Donalda Trumpa w grudniu 2018 roku. Ortega oznajmił, że sankcje te są niczym innym jak agresją na jego kraj. Następnie dodał:

Chcą zabijać nasz naród, ale nasz naród ma historię walk, bitew przeciwko kolonializmowi, przeciwko ekspansji w Ameryce Północnej, przeciwko narzuconym, zorganizowanym i przeprowadzanym przez rządy Ameryki Północnej zamachom stanu.

USA nałożyły sankcje ekonomiczne na 20 urzędników rządu Ortegi, w tym wiceprezydenta, pierwszą damę oraz dzieci nikaraguańskiego przywódcy. Sankcje te spowodowały, że osoby nimi objęte nie mogą dokonywać transakcji finansowych z podmiotami amerykańskimi a także bardzo mocno ograniczają możliwości pozyskiwania przez nikaraguański rząd pożyczek od amerykańskich instytucji finansowych.

Jak możemy przeczytać na stronie Narodowego Funduszu na Rzecz Demokracji, organizacji założonej i finansowanej przez rząd Stanów Zjednoczonych w celu roznoszenia po świecie "demokratycznych wartości" (czyt. amerykańskich wpływów), wiele tamtejszych "prodemokratycznych organizacji" typu NGO w 2018 roku, kiedy rozpoczęły się protesty zasiliła kroplówka amerykańskiego rządu. I tak:

-Asociacion Hagamos Democracia (Stowarzyszenie Zróbmy Demokrację) otrzymało 75 tys. dolarów;

-Instituto de Estudios Estrategicos y Politicas Publicas (Instytut Studiów Strategicznych oraz Polityki Publicznej) otrzymał  153 tys. dolarów;

-Freedom of Information (Wolność informacji) otrzymało 45 tys. dolarów;

-Comision Permanente de Derechos Humanos de Nicaragua (Stała Komisja Praw Człowieka Nikaragui) otrzymała 180 tys. dolarów;

-Democratic Ideas and Values (Demokratyczne Idee i Wartości) otrzymało 78 tys. dolarów;

-Centro de Informacion y Servicio de Asesoria en Salud (Centrum Informacyjne i Usługi Doradcze w Zakresie Zdrowia) otrzymało 45 tys. dolarów;

-INVERMEDIA otrzymały 75 tys. dolarów;

-Fundacion Nicaraguense para el Desarrollo Economico y Social (Nikaraguańska Fundacja na Rzecz Ekonomicznego oraz Społecznego Rozwoju) otrzymała 126 tys. dolarów;

-Civic Education (Edukacja Obywatelska) otrzymała 40 tys. dolarów;

-Rule of Law (Praworządność) otrzymało 72 tys. dolarów;

-Center for International Private Enterprise (CIPE) (Centrum Międzynarodowych Prywatnych Przedsiębiorstw) otrzymało 231 tys. dolarów;

-Fundacion Nicaraguense de Apoyo a Programas Sociales (Nikaraguańska Fundacja do Spraw Wspierania Programów Społecznych) otrzymała 47 tys. dolarów;

-Fundacion Iberoamericana de las Culturas (Iberoamerykańska Fundacja Kultury) otrzymała 70 tys. dolarów;

-Fundacion para la Cooperacion del Migrante FUCOM (Fundacja FUCOM do Spraw Współpracy z Migrantami) otrzymała 40 tys. dolarów.

Wymienione wyżej organizację nie są jedynie organizacjami nikaraguańskimi. Wymieniłem wszystkie granty, które agenda amerykańskiego rządu NED, odpowiedzialna "za to co 25 lat temu potajemnie robiło CIA", jak oznajmił to jej założyciel, Allen Weinstein, przekazała w 2018 roku na rzecz "budowy demokracji" w Nikaragui.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że Nikaragua jest krajem demokratycznym a wybory w nim przeprowadzane od 1990 roku są przez międzynarodowych obserwatorów uznawane za legalne i uczciwe. Jeżeli więc Nikaragua jest krajem demokratycznym, to na co tak naprawdę zostały przekazane te fundusze? (które po zsumowaniu dają niebagatelną kwotę 1 277 000 dolarów)

Wystarczy prześwietlić dowolną z tych organizacji, np. Iberoamerykańską Fundację na Rzecz Kultury, aby dowiedzieć się, że od momentu, kiedy prezydentem został Daniel Ortega organizacja ta nawołuje do przeprowadzania protestów oraz demonstracji przeciwko władzy Sandinistów, oskarżając je o autorytaryzm, mimo iż zostali oni wybrani przez naród nikaraguański w wolnych, demokratycznych i uczciwych wyborach.

W 2018 roku organizacja ta w odpowiedzi na planowaną reformę polityki socjalnej wezwała do protestów przeciwko sandinistowskiej władzy, które to protesty trwały aż do 2020 roku.

Można by tak opisywać zaangażowanie każdej z tych organizacji w zwalczanie rządów Ortegi, jednak zajmę się teraz kwestią tego dlaczego Stany Zjednoczone chcą doprowadzić do odsunięcia władzy Sandinistów, czyli po co po raz kolejny ingerują w wewnętrzne sprawy tego kraju, tym razem nie poprzez desant marines czy uzbrajanie terrorystów lecz poprzez soft power, tj. organizację protestów i demonstracji w celu wywarcia wpływu na nikaraguańskie władze, celem odsunięcia od rządów Daniela Ortegi oraz wstawienia na jego miejsce innego polityka, który bardziej będzie odzwierciedlał imperialne interesy USA w tej części świata.

Żeby nie rozpisywać się o mniej istotnych przyczynach amerykańskiej destabilizacji Nikaragui, zajmę się jedną, tą najważniejszą - Kanałem Nikaraguańskim.

Chińczycy importując ropę naftową z Wenezueli, kraju, który posiada największe na świecie rezerwy ropy naftowej, muszą korzystać z Kanału Panamskiego. Dalekosiężnym celem Chin jest stanie się globalnym mocarstwem numer jeden, toteż aby osiągnąć ten cel muszą mieć pewność, że szlaki morskie pozostaną otwarte dla ich statków handlowych oraz dla ich marynarki wojennej. Kanał Panamski jest teoretycznie przesmykiem neutralnym, jednak w praktyce przepłynięcie przez niego zależy wyłącznie od dobrej woli Amerykanów. Dlatego też Chińczycy postanowili za kwotę 50 miliardów dolarów wybudować alternatywny kanał, umożliwiający transport wenezuelskiej ropy do Chin przez Ocean Spokojny.

Fakt iż Chińczycy zdecydowali się na budowę Kanału Nikaraguańskiego spowodował konieczność przesiedlenia około 30 tys. Nikaraguańczyków, co spowodowało, że stali się oni naturalnymi buntownika wobec rządów Ortegi. Ortega podpisał się pod chińskim projektem, niespecjalnie przejmując się koniecznością przesiedlenia tylu ludzi. Jako argument za budową kanału nikaraguańskiego przywódca wymienia szereg korzyści z niego płynących, m.in. utworzenie kilkudziesięciu tysięcy dobrze opłacanych miejsc pracy, ściągnięcie chińskich inwestorów oraz ogólne zyski dla tego drugiego z najbiedniejszych krajów zachodniej półkuli.

Jeżeli kanał ten zostanie zbudowany, będzie on dłuższy od Kanału Panamskiego, a co najważniejsze, będzie także szerszy i głębszy, co umożliwi przepływanie przez niego wielkich tankowców i kontenerowców, usprawniając tym samym wymianę handlową Chin z innymi krajami, nie wspominając o okrętach chińskiej marynarki wojennej. Jeżeli budowa kanału zostanie ukończona, kontrole nad nim przejmą rzecz jasna Chińczycy.

Krótko mówiąc: celem protestów wywoływanych przez opłacane przez Narodowy Fundusz na Rzecz Demokracji organizacje NGO jest odsunięcie od władzy Daniela Ortegi w celu sabotowania budowy Kanału Nikaraguańskiego, który to ma być strategicznym projektem Chin w regionie objętym doktryną Monroe, doktryną według której Stany Zjednoczone nie pozwolą na ingerencję żadnego mocarstwa na obszarze obu Ameryk. Oczywiście pieniądze przesyłane nikaraguańskim NGO-som to jedna strona medalu, ta legalna. Drugą stroną jest ta nielegalna, która z pewnością dotyczy szkolenia nowych "demokratycznych" bojowników antysandinistowskich w zakresie organizowania demonstracji czy też produkcji koktajli mołotowa, podczas nich używanych. A w tym amerykańskie tajne służby mają już doświadczenie z czasów wspierania sadystyczno-terrorystycznej kontrrewolucji lat 80-tych.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Adolf Rotshild
Portret użytkownika Adolf Rotshild
loading...


Skomentuj