Chiny testują lewitujący samochód napędzany magnetycznie, który może osiągnąć prędkość do 230 km/h

Kategorie: 

Źródło: Kadr z Youtube

Jeśli kiedykolwiek wyobrażałeś sobie przyszłość wypełnioną latającymi samochodami, twoje marzenie może być trochę bliższe rzeczywistości. Chińscy naukowcy z Southwestern Jiaotong University w Chengdu, w prowincji Syczuan, w zeszłym tygodniu przetestowali na drogach zmodyfikowane samochody osobowe, które wykorzystują magnesy do unoszenia się 35 milimetrów nad torami, jak podaje chińska państwowa agencja informacyjna Xinhua.

Badacze wyposażyli auta w potężne magnesy w podłogach pojazdów, co pozwoliło im unosić się nad prawie pięciomilową szyną. W sumie przetestowano osiem samochodów, z których jeden osiągnął prędkość około 230 km na godzinę, czytamy w raporcie.

 

Xinhua twierdzi, że testy zostały przeprowadzone przez władze transportowe w celu zbadania środków bezpieczeństwa podczas jazdy z dużą prędkością. Ale Deng Zigang, jeden z profesorów uniwersyteckich, który zaprojektował samochody, powiedział państwowej agencji prasowej, że użycie lewitacji magnetycznej w samochodach osobowych może zmniejszyć zużycie energii i zwiększyć zasięg. Może to być przydatne dla branży EV, która boryka się z „niepokojem o zasięg” lub w przypadku, gdy konsumenci obawiają się, że nie będą w stanie ukończyć podróży EV bez wyczerpania energii.

 

Niektóre pociągi komercyjne używają lewitacji magnetycznej lub „maglev”, która polega na elektryzowaniu pola magnetycznego w celu pchania lub ciągnięcia pojazdów z dużą prędkością od lat 80. XX wieku. Chiny, Japonia i Korea Południowa korzystają dziś z pociągów maglev. W zeszłym roku w Qingdao w prowincji Shandong w Chinach zadebiutował pociąg z pociskami maglev, który może osiągnąć prędkość maksymalną 600 km na godzinę.

 

Teoretycznie technologia maglev umożliwia jazdę z dużą prędkością bez zużywania tak dużej mocy, jak tradycyjny silnik ze względu na brak tarcia. Technologia ta została zaproponowana dla projektów hyperloop, takich jak The Boring Company Elona Muska i Virgin Hyperloop One Richarda Bransona. Naukowcy badali potencjał pojazdów maglev od ponad dekady, a w 2012 roku Volkswagen opracował koncepcję poduszkowca.

 

Jednak potencjalne problemy z bezpieczeństwem nadal wymagają rozwiązania. Na przykład, co się stanie, jeśli samochód poruszający się z dużą prędkością zboczy z toru lub zostanie zepchnięty z kursu przez pojazd niemagnetyczny? Jest też bardzo trudna kwestia infrastruktury: budowa ogólnokrajowej elektromagnetycznej sieci szkieletowej prawdopodobnie zajmie lata i będzie wymagała ogromnych inwestycji publicznych w dowolnym kraju.

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Endymion

Marchew to owoc, ślimak to

Marchew to owoc, ślimak to ryba. Tak jest obecnie przecież, a że pociąg to samochód? Co Cie dziwi. W Dubaju latają wielokoptery ubrane w kastę auta i nazywają je autami.. taki postęp mamy, że możesz Sobie wybrać płeć oraz orientację spośród wielu Sad

DIVI LESCHI GENUS AMO 

Portret użytkownika Q.

Czy mnie się tylko wydaje czy

Czy mnie się tylko wydaje czy jak dotąd to po torach tylko pociągi i tramwaje jeździły ? Gdzie oni tu samochód widzą ? Tarcie jest gwarantem zachowania sterowalności. Pojazd bez tarcia czyli lewitujący musi (!) być zamknięty w izolowanym ośrodku inercjalnym a takiej technologii póki co nie posiadamy - choć napędy to umożliwiające zostały już dość dawno temu wynalezione i opracowane ale jak to zwykle na ziemi bywa... łapę na nich położyły służby bezpieczeństwa narodowego... które rozumieją owe "bezpieczeństwo" jako zabezpieczenie obecnych interesów firm naftowych i pozostałych od nich zależnych.

Portret użytkownika Q.

To nie jest żadne

To nie jest żadne "ograniczenie" - to tylko sugestia na wypadek złej pogody.. Każdy rozumny człowiek doskonale wie z jaką prędkością w danej chwili i miejscu może powinien jechać. A do tych znaków nawet policja się nie stosuje.

Portret użytkownika Q.

Za to głupiec odzywa się nie

Za to głupiec odzywa się nie dlatego, że coś wie ale bo "musi"... a kategorii prawa jazdy mam więcej niż ty kiedykolwiek mieć będziesz. Poza tym człowiek rozumny wnet by się zorientował, co i po co się mówi bądź pisze. 

Ps. Ten pogląd o stosunku do znaków drogowych jest zasadą główną obowiązującą we Włoszech.. i ja ją również stosuję gdyż jest słuszna. Bo u nas znaki ustawiają (decydują gdzie i jaki ma być) KRETYNI, którzy nigdy nie pofatygowali się na miejsce by sprawdzić czy i wogóle jest tam jakiś znak potrzebny... To jest biznes bo "projekt" kosztuje, konsultacja, opinia itd. a potem jego (znaku) wyprodukowanie i ustawienie. Za to wszystko TY płacisz... cieszysz się ?

Strony

Skomentuj