Chińczycy szukają drugiej Ziemi.

Kategorie: 

Antarctica (Aufahme Mosaic). | Copyright: Dave Pape, domena publiczna

Grupa chińskich naukowców chce szukać od następnej wiosny z nowego obserwatorium astronomicznego na Antarktydzie  mieszkalnej planety – drugiej Ziemi. Uczeni wyrażają także nadzieję na odkrycie życia na innych planetach, i to w odległości „tylko” kilku tysięcy lat świetlnych od Ziemi. 

Na te potrzeby został zeszłej wiosny zainstalowany na płaskowyżu Dome Argus pierwszy z trzech teleskopów  "Antarctic Survey Telescope" (AST 3)

"Jest bardzo prawdopodobne, że ludzkość będzie w stanie odkryć w ciągu następnych kilku lat, planety nadające się do zamieszkania ", powiedział Wang Lifan, dyrektor tego przedsięwzięcia do zainteresowanych badaczy.

Takie planety istnieją prawdopodobnie wewnątrz Drogi Mlecznej, kilka tysięcy lat świetlnych od Ziemi. W tym celu Chińczycy chcą na Antarktydzie zainstalować także super-komputer, który ma być pomocny w tych poszukiwaniach.

"Nowy system może pomóc nam analizować olbrzymie ilości danych, które mamy nadzieję zdobyć" cytuje agencja prasowa Xinhuanet.com.

Wang jest również otwarty na ewentualne egzotyczne formy życia: "Do tej pory wciąż wiemy bardzo mało o życiu. Może są formy życia, które nie wymagają podobnych do Ziemi warunków.  Dziś wiemy, że istnieją nawet takie, które mogą istnieć w  najbardziej ekstremalnych warunkach."

"Mamy nadzieję na odkrycie co najmniej 100 gwiazd typu słonecznego", powiedział Wang.

Instalacja pozostałych dwóch teleskopów AST3 nastąpi w 2013/14 i 2014/15.

 

___

Chińczycy pospieszcie się! 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: Obrońca Ziemi
Portret użytkownika Obrońca Ziemi


Komentarze

Portret użytkownika taurusjanin

Coś posrednio zwiazane z

Coś posrednio zwiazane z tematem Antarktydy...Dzisiaj w Onecie przeczytałem info, że na Antarktydzie odkryto olbrzymie złoża węgla kamiennego a to świadczy o tym, że tysiące-dziesiaki tysięcy lat temu na tym kontynencie życie zwierzęco roślinne pleniło się obficie! Ciekawe jakie jeszcze liczne niespodzianki tkwia pod lodami tego kontynentu...byc może takie które różne dziedziny nauki wywala do góry nogami...jestem o tym przekonany.... Pozdrawiam wszystkich!

Portret użytkownika maniek

po co im szukać drugiej

po co im szukać drugiej ziemi, skoro nawet nie będą mogli jej zobaczyć... a tym bardziej dolecieć, za ich życia, no chyba że ukrywają jakąś technologię która to umożliwia... inaczej całe to przedsięzięcie jest bez sensu... najpierw trzeba zbudować "łódź" a później myśleć gdzie nią płynąć. Tym bardziej że w układzie słonecznym jest tyle miejsc w których ludzie chyba jeszcze nie byli.

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

W końcu te 1,7 mld chińskich

W końcu te 1,7 mld chińskich obywateli może utrzymać ze swoich podatków następnych cwaniaków "szukających życia w kosmosie"... będzie to baaardzo długie i niewątpliwie bezskuteczne szukanie... Jak dotąd, tak teraz i zawsze...

Portret użytkownika Obrońca Ziemi

@Teleportacja Znalazlem w

@TeleportacjaZnalazlem w sieci o tych mrowkach ktore sie teleportuja.Nie mój wmysł! !!! Cytuję: Artykuł "DNA potrafi się teleportować?"Fragment z książki Viktora Farkasa "Poza granicami wyobraźni":"Punktem wyjścia do badań Sandersona było znane dzieło Eugene'a Marais Duszabiałej mrówki. Wspomniano tam mimochodem o kilku osobliwościach, które dzieją się niezauważane w ogromnych budowlach tnących liście mrówek z rodzaju Atta. Być może także w innych społecznościach mrówek i termitów, kto wie.Na początku wszystko wydaje się dość znajome, jak w naukowym dziele lubprzyrodniczym filmie Walta Disneya: odbywszy lot godowy, nieodzowny do reprodukcji, królowa mrówek Atta traci skrzydła. Królowa i król wspólnie kładą kamień węgielny pod jeden z tych kopców mrówek, jakie bardzo często można znaleźć na przykład na sawannie Afryki Południowej. Tytaniczne dzieło kończą niezliczone miliony pilnychsześcionożnych robotnic. Wokół nieruchomej teraz królowej rośnie ogromna budowla pełna korytarzy. Ona sama spoczywa bez ruchu w swojej komorze, jednocześnie jej ciało, z wyjątkiem głowy, nieustannie rośnie. Kiedy królowa nie mieści się już w swoim pałacu, jej niestrudzone dzieci budują drugie, większe lokum, do którego się przenosi.Tylko -jak to robi?Musimy tu nieco zagłębić się w szczegóły.Ściany pierwszego pomieszczenia, w którym królowa wiedzie swoje spełnione życie, polegające wyłącznie na jedzeniu i składaniu jaj, nie są wykonane z miękkiej gliny, ale materiału twardego niczym beton. Człowiek może go rozbić tylko silnymi uderzeniami młota, oskarda czy podobnych narzędzi. Królowa jest więc szczelnie zamknięta, można powiedzieć, zabetonowana. Jedyne małe otwory, jakie prowadzą do jej celi, służą do dostarczania pożywienia, a także usuwania wydzielin i wszystkich złożonych jaj. Komora królowej ma często wielkość orzecha kokosowego, choć jej kształt jest nieco bardziej podłużny. Twarde jak kamień ściany osiągają grubość od 7 do 8 cm.Specjalistom badającym mrówki znany jest pewien proces, którego dość dziwna cecha chyba uszła ich uwagi. Standardową techniką obserwacji mrówek jest metoda "przekroju mrowiska". Z największą ostrożnością usuwa się jedną ze ścian królewskiej komory i zastępuje ją szklaną szybą. Teraz można obserwować nieruchomą matkę mrówek. Przy stosowaniu takiej procedury nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Wszystko odbywa się zgodnie z oczekiwaniami, królowa otrzymuje pożywienie i składa jaja. Jeśli obserwuje się ją dość długo, to ogromny owad w końcu zdycha, a jego ciało zostaje rozkawałkowane i usunięte przez mrówki robotnice.Jeśli badacze przerywają podglądanie, zakrywając szklaną płytę i zwracając owadowi na krótko jego prywatność, to nierzadko dzieje się coś osobliwego: królowa mrówek Atta znika. Jak należało się spodziewać, społeczność naukowa niebawem znalazła wytłumaczenie tego faktu: kiedy nie prowadzono obserwacji, mrówki robotnice zabiły królową, rozkawałkowały jej ciało i wyniosły z mrowiska.W tym klarownym obrazie, jaki tworzy beztroski racjonalizm, jest co prawda pewien rys sprzeczność, na którą natrafili Ivan T. Sanderson i jego żona Ałma, asystując w 1938 r. dr.  D. C. Geijskesowi przy zwalczaniu termitów w Surinamie. Naukowiec ten opowiadał o kilkakrotnie przeprowadzonym dziwnym eksperymencie, który od tego czasu powtarzali także inni. Jego główna myśl jest niezwykle prosta: po przekrojeniu mrowiska, zanim komora zostanie ponownie uszczelniona szybą, królową trzeba oznaczyć. W tym przypadku znany nam już dalszy ciąg zdarzeń (zasłonięcie szyby -królowa znika w fazie, gdy nie jest obserwowana) miał swoją groteskową kontynuację. Dr Geijskes i jego zespół zaczęli mianowicie otwierać najbliższe kopce mrówek; i kto by się spodziewał -w jednym z nich znaleźli "swoją" królową. Ogromny owad spoczywał w nowej celi, jedząc z apetytem dostarczaną żywność i składając jaja. Betonowe ściany nowego domostwa zostawiały mu równie mało miejsca jak w starym mrowisku, a na nieforemnym ciele połyskiwały wyraźnie znaki wykonane farbą.Jeśli zachowamy chłodne spojrzenie na ten jeżący włos na głowie fenomen, to okaże się, że z punktu widzenia przetrwania gatunku ma on sens. Królowa mrówek jest ważna dla życia plemienia. Gdyby faktycznie mogła się ona drogą teleportacji przenosić z mrowiska do mrowiska, stanowiłoby to optymalną ochronę dla tej niezastąpionej producentki jaj. Mimo to taka wersja wydarzeń nie jest już możliwa do przyjęcia dla klasycznych naukowców.Matematyk dr Martin Kruskal -pionier badania czarnych dziur -prowadził korespondencję z Ivanem T. Sandersonem. Napisał między innymi: "Sądzę, że jestem otwarty na nietypowe koncepcje, ale muszę przyznać, że wzdragam się na myśl o teleportacji mrówek. Moim zdaniem istnieje mniej fantastyczne wyjaśnienie. Być może rozmiary królowej są efektem nagromadzonego w jej ciele pokarmu niezbędnego do produkcji jaj. Jeśli komora ulega przecięciu przez naukowców, to robotnice przenoszą w bezpieczne miejsce matkę przedłużającą ich gatunek. Nie zabijają jej, ale otwierają ciało, po czym je ?rozładowują?. Nabrzmiały brzuch królowej przypomina teraz pusty worek, i owada można przez jeden z małych otworów przetransportować do innej komory, gdzie wszystko zaczyna się od początku. Jak mi się wydaje, proces ?rozładowywania? królowej był zawsze fałszywie interpretowany jako zabijanie jej przez robotnice i dzielenie ciała na części.Myślę, że moja hipoteza wystarczająco wyjaśnia dane wynikające z obserwacji". Sanderson zareagował nie bez cynizmu na tę argumentację, która jest wprost modelowym przykładem starań o znalezienie naturalnego wytłumaczenia. Oto kilka linijek z jego listownej odpowiedzi:"Zamiast się wzdragać na myśl o teleportacji, niech Pan lepiej zainteresuje tym fizyków.Cenię sobie każde racjonalne wytłumaczenie jakiegoś zjawiska, uważanego dotąd za niewytłumaczalne. Także i mnie nurtują wątpliwości w odniesieniu do ITF ("instant transference" -teleportacja), ale jeśli nie nasuwa się żaden inny realistyczny wniosek, to muszę formułować odpowiednie przypuszczenia, powtarzam: przypuszczenia.Pańska interpretacja działa na moją duszę biologa równie zbawiennie jak atak malarii.Przede wszystkim królowej trudno byłoby przecisnąć przez jeden z otworów choćby tylko głowę i górną część tułowia; nawet na to są za małe. Wspominam o tym tylko na marginesie.Pomysł, aby z owada po prostu wypuścić powietrze, przenieść go jak pusty worek gdzie indziej i na nowej kwaterze z powrotem napompować, wydaje mi się logiczny i praktyczny zapewne tylko z punktu widzenia ?mrówek-nazistek?. W rzeczywistości królowa jest jeszcze większa, niż nam się wydaje, a ponadto jej ciało jest wypełnione jajami.Ostatecznie nie jest niczym innym niż maszyną do ich produkcji. Jeśli więc zrobić otwór w tym wydętym jak balon ciele, zaczną zeń wydobywać się całe sterty jaj. Nie bacząc na to, przenosi się królową do innej komory, gdzie jej nędzne pozostałości z powrotem się zaszywa (w czym mrówki  mają szczególne umiejętności), a na zakończenie nadmuchuje. Jakby nic nie zaszło, można teraz przystąpić znów do jej karmienia, a ona może nadal składać jaja. I wszystko to się odbywa w ciągu pięciu minut".Sarkastyczna opinia Sandersona trafnie charakteryzuje zasadniczą słabość niejednej sztucznej próby racjonalnego wyjaśnienia, cokolwiek byśmy sądzili o teleportacji wśród mrówek."Czyli słynny w fizyce kwantowej efekt obserwatora.Patrzysz - nic się nadzwyczajnego nie dzieje,nie patrzysz - królowa się teleportuje do innego kokonu. Pzdr.

---
Miłego pobytu na Planecie Ziemi
 

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

Zjawisko teleportacji nie

Zjawisko teleportacji nie było obce ludziom sprzed Potopu. Teleportacja jest pochodną telekinezy.Oba zjawiska są zjawiskami naturalnymi, które istota ludzka ma obecnie w stanie szczątkowym i tylko u niektórych osobników, ze szczególnym "przedpotopowym" genem...Podejrzewam, że fizycy nie będą w stanie na to zagadnienie odpowiedzieć, gdyż teleportacja jest cechą mózgu......a właściwie umysłu... jeżeli możemy mówić o umyśle mrówek... Jednakże nie jest ewenementem umiejętnośc rozmowy ze zwierzętami i roślinami, które doskonale odczytują nie ludzkie słowa, lecz przekazywane  treści emocjonalnym eksportem myśli... Mam pewne doświadczenia z niektórymi zwierzętami, które doskonale odczytują  czego od nich oczekuję... I nie ma to nic wspólnego z tzw. tersurą....

Portret użytkownika UFO z Bray

Moze troche nie na

Moze troche nie na tematZatrzeslo 7-ka i zadnych komentarzy? Thursday August 30 2012, 13:43:26 UTC105 minutes agoJan Mayen Island Region, Arctic Zone.7.010.0GeoScience Australia  Pozdrawiam    Thursday August 30 2012, 13:43:26 UTC105 minutes agoJan Mayen Island Region, Arctic Zone.7.010.0GeoScience Australia 

Portret użytkownika Calma

No i niech szukają sobie

No i niech szukają sobie czego tam chcą, możę znajdą może nie. Teleportacja jest możliwa, niestety nie na naszym poziomie, a raczej stety, bo część mieszkańców tego globu jeszcze do niej nie dorosła i taka opcja w ich rękach mogłaby być bardzo brzemienna w skutkach. To nie jest przypadek, że nasze zdolności są tak ograniczone. Przyjdzie dzień w którym wiele się zmieni, ale żeby przyszlo nowe, trzeba zniszczyć stare. Chciałbym żeby ten czas nadszedł jak najszybciej.

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

W fizycznym rozumieniu tej

W fizycznym rozumieniu tej zmiany już nigdy nie będzie.... Ten Wszechświat umiera... zostało mu może parę tysięcy lat... Kiedy nowa myśl Projektanta się zmaterializuje ponownie......nastąpi Nowy Wszechświat i Nowa Ziemia...pzdr

Strony

Skomentuj