Centrum Przetwarzania Danych amerykańskiej NSA powstaje w Niemczech

Kategorie: 

Źródło: dreamstime.com

Jak wiadomo w całej Europie aż huczy od niezadowolenia z powodu amerykańskiej afery podsłuchowej. Nagle do ludzi dotarło, że USA inwigilują wszystko co się da. Rzekomi sojusznicy krajów europejskich na dodatek po prostu szpiegują swoich sprzymierzeńców w tym ich przywódców. Niemcy traktują sprawę bardzo poważnie, ponieważ podsłuchiwano między innymi panią Kanclerz Angelę Merkel.

 

Afera, którą rozpętał były pracownik służb amerykańskich, Edward Snowden zatacza coraz szersze kręgi. Jeszcze kilka miesięcy temu Amerykanie twierdzili, że obywatele obcych krajów nie są podsłuchiwani, chyba, że istnieją uzasadnione podejrzenia, że mogą być powiązani z terrorystami. No cóż, wynika z tego, że pani Merkel jak i wiele milionów obywateli UE to potencjalni terroryści.

 

Niemcy poprosili w tej sprawie o wyjaśnienia, a do USA wysłano nawet specjalną ekipę wywiadu BND, która ma dokonać oceny sytuacji. Amerykanie jednak głównie śmieją się w twarz swoim sprzymierzeńcom formułując jedynie nic nieznaczące dyplomatyczne truizmy i których zupełnie nic nie wynika. Można je odbierać, jako stwierdzenia, że szpiegowali, szpiegują i będą szpiegować.

 

Co więcej deklarują oni, że już wkrótce zakończy się budowa nowego centrum przetwarzania danych NSA na terenie Niemiec, w miejscowości Wiesbaden-Erbenheim. Biorąc pod uwagę aktualny kontekst budowa tego wartego 126 milionów dolarów kompleksu brzmi jak ponury żart. Po uruchomieniu tego centrum podsłuchiwanie Europejczyków będzie jeszcze łatwiejsze.

 

Jakby tego było mało Amerykanie poinformowali właśnie, że planowane jest uaktualnienie arsenału nuklearnego USA przechowywanego na terenie Niemiec. Fakt, że informuje się o tym w tym akurat czasie może być odebrane, jako wskazanie Niemcom ich miejsca w szeregu. Dla Rosjan to znak, że mogą zapomnieć o końcu amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Tym bardziej nie dziwi fakt, że nasi wschodni sąsiedzi ćwiczą naloty na Polskę.

 

Pytanie tylko, czy w 70 lat po wojnie obecność wojska USA na terenie Niemiec to jeszcze kooperacja w ramach sojuszu i zabezpieczenie przed Rosjanami, czy też raczej po prostu zwykła ordynarna okupacja trwająca od lat czterdziestych ubiegłego wieku. Taka sama jaka spotkała niby wolny PRL z kilkusettysięczną armiż czerwoną na naszym terytorium. Nie wiadomo czy Niemcy pozwolą się tak dalej upokarzać, czy też planują jakieś działania w celu przeciwdziałania hegemonii amerykańskiej na terenie ich kraju. 

 

Biorąc pod uwagę wspólnote interesów objawianą przy okazji rozmaitych polityczno gospodarczych biznesów takich jak gazociąg Nord Stream, należy się obawiać próby podjęcia jeszcze bliższej współpracy Niemców z Rosją. Świadczy o tym fakt, że kanclerzem jest własnie wspomniana Angela Merkel, co do której przeszłości z czasów komunistycznej NRD, krażą rozmaite historie ze szpiegowskim wątkiem STASI włącznie.

 

Rewelacje te co jakiś czas wypływają na wierzch, ale potem są skrzętnie pomijane w przekazach lub wręcz wyszydzane przez media. Gdy weźmie się pod uwagę fakt, że poprzedni kanclerz Niemiec, Gerhard Schroeder, zaraz po podpisaniu przez niego umowy w sprawie omijającego Polskę rurociągu gazowego po dnie Bałtyku, po zakończeniu sprawowania urzędu Kanclerza Niemiec został czlonkiem rady nadzorczej Nord Stream, który przecież jest przedsięwzięciem rosyjskim.

 

Jak widać jawi to nam wizerunek Niemiec jako kraju nadal okupowanego tylko w mniej zauważalny dla społeczeństwa sposób. Procesy polityczne zachodzą gdzieć ponad poziomem Niemiec i pokazuje to w zabawny sposób, że tyle lat po wojnie, niby kwitnące gospodarczo Niemcy są inwigilowani przez USA, zmieniają sobie arsenał nuklearny w Europie utrzymując bazy wojskowe. Rosjanie z drugiej strony również manifestują swój wpływ na Niemcy, który musi robić wrażenie.

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Mixer 5th

"Rolver " Panstwem nie

"Rolver " Panstwem nie powinni rzadzic wybrancy tylko panstwo rozumiane wedlug mnie powinno byc zarzadzane wedlug nas wszystkich...
Niby tak by bylo najlepiej ale sek w tym ze kazdy chce czegos innego i na dluzsza mete to by nie wypalilo, oczywiście nie bronie zadzacych bo to zwykle gnidy ktore nic do spoleczenstw nie wnosza ale niestety musza byc;/ .

Portret użytkownika euklides

A musi ktoś odgórnie rządzić

A musi ktoś odgórnie rządzić i mówić całemu narodowi co wolno wkładać do garnka z zupą? Wspólna to potrzebna jest tylko armia do obrony przed agresją, co można zorganizwoać poprzez synchronizację działań poszczególnych formacji zbrojnych. Poza tym każda społeczność powinna mieć możliwość tworzenia własnego prawa, jak poszczególne stany w USA, tylko z pełną autonomią. Jedyne warunki to, że będą współpracować militarnie, nie wejdą w skład innego państwa i będą stosować aksjomat o nieagresji.

Portret użytkownika Rolver

mnie ciekawi jedno... skoro

mnie ciekawi jedno... skoro wszystkie panstwa na ziemi sa zadluzone wlacznie z takimi mocarstwami jak usa, rosja, chiny czy unia no kompletnie wszyscy TO KURWA U KOGO  u marsian ? ? wedlug mnie III wojna swiatowa jest potrzebna po to by zmienic system (tylko obawiam sie ze w tej wojnie umra nie ci ktorzy powini )
Panstwem nie powinni rzadzic wybrancy tylko panstwo rozumiane wedlug mnie powinno byc zarzadzane wedlug nas wszystkich... to oczywiste ze kto ma wiekszosc w sejmie moze przepchnac wszystko co tylko zapragnie... TAK JEST OD POCZATKU histori ktora znamy i zawsze sie to konczy albo upadkiem panstwa albo zamachem stanu... A MY CO(...) DALEJ TEGO CHCEMY 
Czlowiek jest chyba najglupszym stworzeniem na tej ziemi, amen

Portret użytkownika Venture

Nie u Marsjan. :) Zadłużenie

Nie u Marsjan. Smile Zadłużenie oznacza przeniesienie konsumpcji z przyszłości w teraźniejszość. Decydenci zawsze zakładają, że gospodarka w następnych latach i dekadach będzie większa niż obecnie. Co jest absurdem z uwagi na poważne ograniczenia z jakimi zmaga lub będzie zmagać się cywilizacja, ograniczenia energetyczne, surowcowe, terytorialne, itd. Np już w tej dekadzie osiągnięty zostanie szczyt wydobycia ropy naftowej.
Można tylko patrzyć z politowaniem na obecną cywilizację hiperkonsumpcyjną, która za długo w tym stanie nie pociągnie.
Bezmyślność taka i brak umiaru doprowadzi najprawdopodobniej do zapaści/bankructwa wielu gospodarek, a pieniążki drukowane przez rządy staną  się bezwartościowe.
 
Chciałbym jeszcze nadmienić, że zadłużenie w formie sprzedaży obligacji jest defacto opodatkowaniem całego narodu. Można to porównać do kupowania akcji przedsiębiorstw na giełdzie. Polska jest firmą, w którą inwestują zagraniczne grube ryby, tudzież majętne polskie szprotki spijając całą śmietankę.
Miliony ludzi pracują codziennie po to by cały zysk takiego przedsiębiorstwa został przeznaczony na spłatę odsetek od obligacji lub kredytów bankowych.
Bilans firmy "Polska" w latach 2008-2013
- roczne zyski, przyrost PKB: 30-60 mld (przy średnim wzroście PKB 2,5%)
- średnie roczne koszty: 36-58 mld w tym:
koszt obsługi długu: 27-42 mld
zyski banków: 9-16 mld
 
Polacy mogą się zatem cieszyć jeśli "firma" wyjdzie na 0... Jak nie trudno się domyśleć, w wolnej gospodarce zysk powiwnien zostać przekazany prawowitym właścicielom i producentom, w tym przypadku obywatelom Polski, np w formie dywidendy narodowej.
 
Wystarczy więc zaniechać spłaty obciążających budżet obligacji (czyli ogłosić niewypłacalność) i znacjonalizować banki, tak by wszystkie nadwyżki trafiały do kieszeni Polaków. Tak czy inaczej kiedyś będzie trzeba ogłosić bankructwo i nie jest to żadna nowość dla narodu.

Portret użytkownika Rolver

Hmm to jesli tak to dlaczego

Hmm to jesli tak to dlaczego nikt nie zamknie prywatnych bankow i nie wprowadzi jednego narodowego czy czegos w tym stylu... ja moze za madry nie jestem ale wtedy te 16 mld zostawalo by u nas co za tym idzie popyt by sie zwiekszyl co za tym idzie panstwo by mialo coraz wiecej gotowki.. nie ? zle mowie a idac dalej jak by panstwo mialo wiecej gotowki to by mogli zmniejszyc podatki co za tym idzie znowu mozna by bylo zwiekszyc popyt bo ludzie by mieli wiecej kasy nie ? 
To chyba rzad ustala prawo a nie banki?

Portret użytkownika euklides

Tak to właśnie się zaczęło.

Tak to właśnie się zaczęło. Od stworzenia monopolu, który ktoś nazwał "narodowym". Bank centralny ma takie same szanse na bycie narodowym jak bank prywatny. Bank centralny, który w nazwie ma "narodowy" nie sprawi, że każdy z 40 milionów Polaków będzie jego prezesem i będzie pobierał ze 100 tys. zł pensji miesięcznie. Trzeba zrobić dokładnie na odwrót, zlikwidować monopol finansowy, żeby każdy Polak mógł sobie założyć bank. Wtedy będzie można mówić o bankowości narodowej, tak samo jak narodowe mamy rolnictwo z tysiącami gospodarstw rolnych, a nie kiedy mamy bank centralny i obrastające go zagraniczne banki komercyjne z którego to systemu korzystają inne narodowości...

Portret użytkownika Rolver

Wyobraźmy sobie Bank Polski,

Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są oszczędności i dawane są pożyczki bezprocentowe.

Co działoby się w takim przypadku?
Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać lichwiarskich odsetek.

Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do producentów, a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby nie oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra materialne.

Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim tempie. Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy podatkowych.

Dlaczego?

Ludzi nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki!

Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa.
Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania itd.

Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw. demokratycznym kraju!
Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami są ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'.
Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%?
http://www.zbawienie.com/reasons.htm
Czy to mozliwe czy to tylko kolejny idiotyczny temat ?  chodzi mi o cos takiego
 

Portret użytkownika Venture

Rząd nie musiałby wydawać

Rząd nie musiałby wydawać żadnych kart kredytowych, można by to rozwiązać w bardziej elegancki sposób. Napisałem co dzieje się z nadwyżką pieniędzy. Opłacana jest lichwa dla banków oraz spłacany jest tzw dług publiczny.
Jednak co by było gdyby te pieniądze były wypłacane dla prawowitych beneficjentów, czyli Polaków? Uśredniona wartość dodana PKB z ostatnich 5 lat wynosi 60 mld zł więc:
 
1. 25% całego zysku narodowego mogłoby być przeznaczone na dywidendę społeczną. Każdy obywatel (bezrobotny, lekarz, uczeń, prezydent, dyrektor koncernu naftowego) otrzymywałby po równo ok 400 zł rocznie. Zawsze beneficjent mógłby zrezygnować z dywidendy narodowej, a jego udziałowy zysk zostałby przeznaczony dla bardziej potrzebujących. Zasada jest prosta. Skoro beneficjent urodził się na terytorium RP więc jest dziedzicem i udziałowcem kraju w wysokości 1/38 mln. Jednak nie można byłoby też przeznaczyć 100% zysku na dywidendę jako, że stworzono by coś w rodzaju socjalizmu.
2. 25% (15 mld PLN) kierowane byłoby na zasiłki socjalne i różne swiadczenia.
- urodzenie dziecka
W 2012 roku zanotowano 386 tys urodzeń dzieci. Przy kwocie jaką każda matka dostaje obecnie - 1000 zł państwo wypłaca skromne 386 mln złotych. Powiedzmy, że matka otrzymywałaby 10 000 zł za urodzenie dziecka. Dużo? Np na Ukrainie matka otrzymuje w przeliczeniu 12 tys zł za urodzenie 1go dziecka, na Węgrzech 5 tys. W takim systemie urodzenie trojaczków byłoby prawie jak wygranie w loterii.
Wykonujemy proste obliczenie: 386 000 nowonarodzonych dzieci x 10 000 zł becikowego = 3,86 mld PLN
- świadczenie na dziecko
Z puli zostaje jeszcze 15 - 3,86 = 11,14 mld zł
Obecnie uśrednione 100 złotowe świadczenie na dziecko otrzymuje rodzina z dochodem na osobę nieprzekraczającym 539 zł.
W 2012 roku świadczenie otrzymywało 2 360 000 dzieci.
1200 zł rocznie x 2 360 000 dzieci = 2,832 mld zł.
Powiedzmy, że zwiększonoby wysokość zasiłku 2,5 krotnie, więc suma tych świadczeń wyniosłaby 7,08 mld zł.
- inne świadczenia
Z całej sumy 15 mld zostałoby jeszcze 4,06 mld. Można by to prznaczyć na walkę z bezrobociem i na inne świadczenia czy dodatki lub przenieść nadwyżkę na następny rok.
3. 25% na nieoprocentowane kredyty inwestycyjne.
4. 25% na dotacje i subwencje. Np na energetykę, transport, dofinansowanie szkół, szpitali, placówek badawczo rozwojowych, itd.
 
Tym sposobem połowa zysków kierowana byłaby do konsumentów i najbardziej potrzebujących, druga część na inwestycje przyszłościowe.
 
Jako że cały naród przyczynił się w różnym stopniu do zwiększenia PKB to nie kto inny tylko Polacy mogą dysponować jego zyskiem. Jednak w obecnym systemie cała kasa wyemitowana przez NBP płynie do banków komercyjnych, które to nimi bezprawnie dysponują i dodatkowo pożyczają je na procent... Więc nic dziwnego, że siła nabywcza ludzi i gospodarka stoi na tak niskim poziomie. Nie dość, że nikt nie otrzymuje od dekad żadnej dywidendy to udając się do banku by wyżebrać kredyt musi dodatkowo płacić wysoką lichwę.
Także pomysł zaciągania długu by móc finansować budżet jest najbardziej idiotyczną ideą, stworzoną wyłącznie po to by móc sprzedać udziały w kraju i zaciągnąć Polaków do niewolniczej pracy na rzecz majętnej klasy wyższej.

Strony

Skomentuj