Budżet NASA wzrasta z powodu zagrożenia zderzeniem Ziemi z asteroidami

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Mimo tego, że budżet USA pęka w szwach i jest już rozciągnięty do maksimum, to administracja Trumpa zaproponowała potrojenie środków dla Biura Koordynacji Planetarnej Obrony NASA. 

 

 

Wygląda na to, że Waszyngton jest gotowy ponieść dodatkowe koszty, aby poradzić sobie z jakimś ewentualnym zagrożeniem z kosmosu. Prezydent Donald Trump zamierza zwiększyć budżet agencji kosmicznej NASA, z 60 do 150 milionów dolarów. 

 

Zaskakująca deklaracja prawdopodobnie wynika z faktu, że politycy zauważają wreszcie, że ludzkość jest zupełnie nieprzygotowana na upadek gigantycznej asteroidy na Ziemię. Zagrożenia kosmiczne z jakiegoś powodu zostały nagle dostrzeżone i Biały Dom planuje nagle zintensyfikowanie prac wielu instytucji w związku z rosnącymi obawami o możliwy upadek asteroidy w przyszłości. 

NASA utworzyła Biuro Koordynacji Obrony Planetarnej już w 2016 roku. Zapewne było to odpowiedzią na wydarzenia z lutego 2013 roku w Rosji. Biuro to ma za zadanie śledzić wszystkie obiekty znajdujące się w pobliżu orbity wokół Słońca, a także monitorować wszystkie projekty w tym obszarze finansowane przez amerykańską agencję kosmiczną. 

 

Trzeba przyznać, że to dobry pomysł aby zwrócić więcej uwagi na zagrożenie z kosmosu. W widocznej wokół nas przestrzeni znajduje się co najmniej 25 tysięcy dużych asteroid o średnicy ponad 140 m. To wielkie szczęście, że od początku naszej cywilizacji nie doszło do zderzenia z dużą asteroidą, ale zegar zagłady cały czas tyka i kiedyś los może się odwrócić. Trzeba poprawić systemy detekcji ciał niebieskich zagrażających Ziemi i opracować metody ich neutralizacji. 

Właśnie dlatego agencja kosmiczna NASA zaangażowała się w rozwój obrony planetarnej, w tym systemów zdolnych do wypychania obiektów kosmicznych z niebezpiecznej trajektorii zagrażającej kolizją z Ziemią. W październiku 2016 w kosmos poleciał teleskop komiczny należący do Pentagonu. Teleskop będzie także wykorzystywany przez NASA w celu monitorowania asteroidów. komet i innych obiektów które mogą znaleźć się blisko Ziemi, które mogłyby w jakikolwiek sposób zagrażać naszemu bezpieczeństwu.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika lit

Ze tez sie kometom zachcialo

Ze tez sie kometom zachcialo intensywnie latac blisko Ziemi i to dopiero w ostatnich dekadach rzeczona intensywnosc wzrosla. Czemu wczesniej nie lataly. Od 20 lat sieja niesamowite przestraszenie i wciaz sa na kolizyjnym, i dojdzie do tego, ze ktoras w koncu sie wylamie i pierd.nie w ukochana Gaje. Co na to powie reszta komet. CDN

Portret użytkownika rocafella

Budżet rośnie bo trzeba prać

Budżet rośnie bo trzeba prać dodrukowane dolary ,których wszyscy się pozbywają. Druga pralka to Google, czyli jak przeglądarka tekstu, zdjęć i filmów może kosztować miliardy. Rozumiem że film może mieć jakąś wartość tak samo jak tekst czy zdjęcie, tylko że to nie należy do Googla, on tylko "znajduje".

Portret użytkownika husarz

Nieoficjalnie NASA pobiera od

Nieoficjalnie NASA pobiera od podatników amerykańskich 50 mln dolarów dziennie (suma może się wachać między 40 a nawet 100 mln dziennie) Teraz wyobraźmy sobie na chwilę (otwórz umysł) , że NASA to jedna wielka ściema (na co dowodów jest ogrom choćby nagrania z ISS na żywo ) Jest to najlepszy patent na okradanie podatników , którzy z uśmiechem na twarzy oddają te pieniadze , a potem dostają...graficzną symulację lotu na orbicie , czarno biały obraz dokowania na ISS czy zdjęcia poprawione Photo Shopem z galaktykami w tle ,których nie sposó sprawdzić czy są prawdziwe, no bo tylko np teleskop Hubblea może to potwierdzić, a tego nie masz w domu  :) Dowiadujesz się przez ostatnie 40 lat np jak zachowuje się mleko w stanie nieważkości, czy astronauta potrafi spać w pozycji bocznej , obserwujesz psucie się jedzenia czy jak rozpuszcza się tabletka musująca na miedzynarodowej stacji kosmicznej (to nie żart sprawdz na google). Dostajesz też bardzo kontrowersyjne zdjęcia powierzchni Marsa - powtarzające się kamienie, kosmetyka photo shopem, dziwne ślady itd, dostajesz też nagranie "burczenia\dźwięków" planety Jowisz (wow, to było naszej planecie potrzebne) , dostajesz zdjęcie Plutona , lecisz załogową misją na Marsa na wakacje od 1980 roku (tak juz wtedy były plany pod tytułem "za 2-3 lata będziemy w drodze na Marsa" ). Potem dowiadujesz się, że setki miliardów i tysiące naukowców i dziesiatki lat i mamy nie działąjace dwa teleskopy Hubblea i Chandra na orbicie -awaria żyroskopu, utrata łaczności z łazikami na Marsie (XD) , nagłe wyłączanie transmisji z ISS bo akurat przypadkiem obok pojawiają się światła (studyjne, ufo chuj wie) , dowiadujesz się też , że misja załogowa na Marsa jest niemożliwe z dziesiejszą technologią i , że taka podróż to póki co sci-fiction , które trzeba odłożyć na następne 30 lat..ale potrzeba przeprowadzić mase badań na ISS więc "dej Pan jeszcze miliard" ..a może to tylko jeden wielki kit jakich było wiele w historii świata aby wyzyskiwać tępe bydło , bo bardziej opłaca się sprawdzić coś w laboratorium, opracowac nagranie czy stworzyć zdjęcie i dzięki temu mieć rzekę siana na tajne projekty , prowadzenia akcji dywersyjnych , opłacanie wojenek (patrz ISIS i Krym) , pompowanie gospodarki (patrz pranie pieniędzy) . Tak tylko mówię , pewnie się mylę. Byliśmy na Księżycu, na Marsie jest woda, a Voyager już jest daleko poza Układem Słonecznym , a za 50 lat zjemy kolację na Wenus.. Zyjmy dalej. 

AMOR PATRIAE NOSTRA LEX

Skomentuj