Brak półprzewodników bardzo mocno ogranicza produkcję aut

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Przerwy wynikające z opóźnień w dostawach półprzewodników, powodują, że największe koncerny motoryzacyjne, muszą bardzo mocno ograniczyć produkcję swoich aut.

Kilka dni temu koncern Toyota, zakomunikował, że zamierza na jakiś czas zmniejszyć globalną produkcję samochodów aż o 40 procent. Niektóre z zakładów firmy, będą musiały na co najmniej kilka dni zawiesić funkcjonowanie.

Przewidziana na wrzesień ilość aut, którem mają opuścić fabryki, to 540 tysięcy. Pierwotnie miał to być prawie milion pojazdów. Najbardziej dotknięte brakiem półprzewodników, mają być właśnie zakłady w Japonii.

Jednak z problemem ich niedoboru, zmagają się również fabryki Toyoty w Stanach Zjednoczonych i Europie. Fabryki we Francji, Turcji i Czechach rozważają przymusowe urlopy. Co ciekawe, kwestia ta jest o wiele mniej dotkliwa w Wielkiej Brytanii. Tam bowiem produkcja aut obywa się bez opóźnień i zakłóceń.

O radykalnym obniżeniu mocy przerobowych, poinformował także Ford, który może stracić nawet 50 proc. możliwości produkcyjnych. Stąd wynikają ostatnie znaczące podwyżki cen aut.

Pandemia COVID-19 załamała łańcuchy dostaw wielu produktów i komponentów. Póki co nie wydaje się, żeby sytuacja miała szybko wrócić do normy.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Maryjan_66

Tak to jest. Jak jade czasem

Tak to jest. Jak jade czasem z miasta A do miasta B po drodze widze niedawno wybudowana piekarnię - póki nie powiedział mi ktos ze to piekarnia na 1/4 Polski bo z zewnątrz wyglada jak fabryka elektroniki. Jak mam zakłócenia w dostawie internetu, np siądzie głupi dns czy co - juz zapobiegawczo wody do miski nabieram. Może i tak być że jakiś pożar strawi część fabryki chipów na Tajwanie, a za dzien dwa będzie problem z chlebem i woda z kranu nie poleci. Takie to miastowe życie.

Portret użytkownika ​​​​​euklides

Tak to właśnie wygląda, ale

Tak to właśnie wygląda, ale ludziska chcą wszystko centralne i najlepiej państwowe. A potem jest płacz, że jakiś prezio ma władzę nad całym chlebem w Polsce i strach, że jak coś w to je*nie to jesteśmy odcięci od chleba. Dygnitarze to już w ogóle wiodą prym i mówią, że takie inwestycje są "strategiczne". Strategiczne dla wroga, bo jedna rakieta i można uziemiać całe sektory w kraju, np. energetykę (elektrownia atomowa), transport (centralny port lotniczy), Internet (centralna baza DNS w wawie) itd.

Portret użytkownika syriues

Wystarczy dilizans

Wystarczy dylizans,ale jak to ludziom wytlumaczyc?

Karoca ,konie,cofacie się?a gdzie wasz chip?gdzie ukłucie na ręce?a smartfon?wtf.

To do nie do pomyslenia.

21 wiek ma się z czego składać?

Chyba jedynie z oglupionego człowieka. 

Technologia to wrog natury,a człowiek jest jej częścią. 

Portret użytkownika Quark

No tak , dla samochodów

No tak , dla samochodów elektroniki "brakuje" ale telewizory , smarfony , komputery i wszystkie inne elektronicze zabawki pozbawione mechanicznych elementów produkowane są jakoś bez przeszkód . Komu oni tą ciemnotę chcą wcisnąć ? Druga sprawa to jak "wielkie" jest zapotrzebowanie na nowe samochody że trzeba ich aż tyle wciąż produkować ?? Komu to potrzebne ? 

Portret użytkownika baca

ano fabryki aut stoją z braku

ano fabryki aut stoją z braku czipów i gdybym miał fabrykę samochodów to natychmiast bym wypuścił model bez komputerów i czipów żeby sobie wybudować rynek przed resetem który zniszczy całą elektronikę i zamieni komputerowe auta w złom...

podczas kiedy stare diesle będą spokojnie dalej jeździc...

 

Strony

Skomentuj