Bombowe zagrożenie w Polsce -czyli co się dzieje?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Komuś chyba bardzo zależy na tym, aby w Polsce nie żyło się spokojnie i bezpiecznie. Świadczy o tym dziwna seria zamachów bombowych w całym kraju. Wszystko to dzieje się w przededniu szczytu NATO w Warszawie i odbywających się w naszym kraju Światowych Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka.

 

Wrocław nagle stał się miastem niebezpiecznym, a w ten sam dzień gdy na terenie województwa lubuskiego zatrzymano podejrzanego o przygotowanie bomby z autobusu linii 145, miały miejsce 3 kolejne alarmy bombowe po znalezieniu podejrzanych pakunków. Motywy sprawcy są niejasne. Wspomina się o próbie wyłudzenia 30 kg złota. Brzmi to jednak chyba zbyt niewiarygodnie.

 

Po kilku dniach od schwytania podejrzanego z Wrocławia doszło do kolejnych incydentów, tym razem w Warszawie w dzielnicy Włochy. Tam bojówkarze obecnej lewackiej opozycji, najwyraźniej wzięli sobie do serca wezwania redaktora Jacka Żakowskiego, który stwierdził, że KOD musi być jak palestyński Hamas. Skutkiem tego podłożyli bomby pod policyjnymi radiowozami. Jak tłumaczyli potem, policja symbolizowała dla nich znienawidzoną władzę.

Jakby tego było mało, dzisiaj doszło do całej serii incydentów z rzekomymi bombami. Ktoś rozesłał e-maile ostrzegające przed podłożeniem bomby w bardzo wielu miejscach kraju. Między innymi w większości oddziałów TVP w Polsce. Za cel wzięto zatem ośrodki propagandy obecnej władzy, utożsamiane z telewizją. Na liście niepokojonych alarmem bombowym są też duże centra handlowe, a także na przykład Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. W sumie w całym kraju ewakuowano kilka tysięcy osób.

 

Co takiego się nagle stało, że mamy w Polsce problemy z zamachami bombowymi, lub ich zapowiedziami? Warto przypomnieć ostrzeżenia CIA formułowane pod adresem naszego kraju w kontekście nadchodzących wydarzeń takich jak szczyt NATO i spotkanie katolickiej młodzieży z papieżem pod Krakowem. Przed miesiącem amerykańska agencja wywiadowcza ostrzegała, że w Polsce, w najbliższym czasie, wzrośnie ryzyko ataku terrorystycznego. I nagle, jak za dotknięciem magicznej różczki, stało się to co przepowiadano.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Akronim

Przecież to jasne, że

Przecież to jasne, że podłożone amerykańskie bomby zaczną wybuchać, jak już nigdy nie bedzie się interesował tymi "rzekomo" podłożonymi... I wtedy nie pomoże ustawa o działaniu nawet marsjańskiego wydziału d/s przechodzenia przez ściany. 

 

Portret użytkownika keri

Uczeń zostawił w szkole worek

Uczeń zostawił w szkole worek po kapciach. Do usunięcia zagrożenia/bomby wezwana została policja.

Inny uczeń otwierał na lekcji przesyłkę, która mu wybuchła urywając kilka palców. Po przeszukaniach policji okazało się, ze w jego mieszkaniu, kilka ulic od mojego, jest cały arsenał środków wybuchowych. Chłopaka nikt nie oskarżył o terroryzm i nie ma dożywocia.

Uważam, że aresztować należy nie uczniów, studentów, garnek czy worek po kapciach, tylko tych, co się panicznie boją wszystkiego i we wszystkim widzą zagrożenie. Będą sobie bezpiecznie siedzieć za kratkami i nie będą zatruwać społeczenstwa swoimi fobiami i strachem.

W szczepionkach pw świńskiej grypie AH1N1 był AH5N1 o śmiertelności 60%. Szczepionka była opatentowana pół roku przed epidemią. http://www.arkadia-polania.pl/swinska-grypa-to-lagodna-choroba.php

 

Portret użytkownika Pseudonick

I jeszcze jedno o czym w

I jeszcze jedno o czym w ferworze dyskusji zapomniałem Smile Fałszywymi alarmami nie da rady uargumentować ustawy antyterrorystycznej bo do póki nie ma wybuchu to nie można poważnie mówić o terroryźmie. Nie wiem jak wy ale ja uważam że jeżeli nie ma dodatkowych przesłanek za wiarygodnością alarmu to powinien on być zbagatelizowany. Do chuja ciężkiego czy jak siedząc w samochodzie dostaniecie telefon z informacją o bombie na podwoziu to też spierdolicie jak cipki i zadzwonicie po policję żeby zrobiła przedstawienie, czy pozdrowicie żartownisia? Biggrin

Portret użytkownika Mayezon Manoyezowycz

Parchy jak najwyraźniej to

Parchy jak najwyraźniej to widać starają się nam słowiańskim polakom odebrać całkowicie poczucie bezpieczeństwa i odrębności, nie możliwe jest by jakiś polak słowianin podniósł rękę na innych słowian, ja mogę zajebać sąsiada bo mnie wk.rwił ale nie zamorduję bogu ducha winnych nieznajomych, tylko parchata pokrętna filozofia przez to przemawia, a parchate media nakręcają sytuację by parchata władza odebrała nam prawo do oddychania

Portret użytkownika Pseudonick

Służby zbyt histerycznie

Służby zbyt histerycznie reagują na alarmy bombowe. Doświadczenie dziesiątków państw uczy że gdy ktoś dzwoni z informacją o bombie to na pewno jest to troll. Nie warto tracić tyle czasu i zasobów na coś o czym każdy intuicyjnie wie że jest wygłupem. Ale pieseczkom to bardzo na rękę, taki alarm. Lepiej sobie pospacerować po "zagrożonym" obiekcie niż jechać do wezwania na bójkę dresiarską albo do szalonego mężula z nożem w ręku. 

Portret użytkownika zerrkos

http://www.gazetawroclawska

http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/alarm-bombowy-na-dworcowej-glupi-zart-przez-garnki,10041468/ kolejna akcja.

Nie zajmuję się statystyką, ale mnie się zdaje, że jak jest zamach taki jak w Londynie, Madrycie, Paryżu, czy w Izraelu wysadzany jest autobus to nikt nie dzwoni i nie informuje tylko robi swoje, każdy taki alarm z prawdziwą bombą spowodowałby zapewne mniejsze straty ludzie, bo nastąpiła by wtedy ewaukuacja. A przecież wiadomo, że terorystom nie o to chodzi, więc oni nie dzwonią.

Dopiero po udanym zamachu ktoś lub coś przyznaje się do danego zamachu.

Przeważnie takie alarmy są głupimi żartami, ale może się zdarzyć, że faktycznie jakaś bomba jest.

Ciekaw jestem co statystyka mówi. Nie zdziwiłbym się jakby okazało się, że 99,99% takich alarmów to głupie żarty. A te pozostałe 0,01 % to akty desperacji zagubionych nie uchodźców czy islamistów, ale ludzi, których ich kraj w jakiś sposób wykończył.

Portret użytkownika Rodak

Fałszywe alarmy to

Fałszywe alarmy to działalnośc V kolumny niemieckiej oraz służb zachodu i wschodu jak równiez opozycji, która nie może pochwalic sie sukcesami w walce z rządem, a ci inni sa zainteresowani pokazaniem Polski jako kraju niestabilnego przed szczytem NATO  i ŚDM w Krakowie.

Portret użytkownika 777

To jakieś działania służ !

To jakieś działania służ ! "wysłuchałem rewelacji pana ministra Mariusza Kamińskiego, jak to „służby”, czyli bezpieczniackie watahy,przez ostatnie 8 lat robiły, co tylko chciały. Jakże miały nie robić, skoro premieru Tusku, któremu „służby” zorganizowały Platformę Obywatelską (generał Gromosław Czempiński publicznie wspominał w swoim czasie, ile to rozmów i bliskich spotkań III stopnia musiał odbyć, by doszło do utworzenia Platformy Obywatelskiej), nie udało się od nich wyemancypować, chociaż próbował to uczynić wiosną 2008 roku, inspirując aresztowanie Petera Vogla? Ten Peter Vogel, z porządnej ubeckiej familii, tak naprawdę nazywał się Piotr Filipczyński i w latach 70-tych został skazany za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem na 25 lat więzienia, ale w roku 1983, na pzepustkę z więzienia wyjechał do Szwajcarii, gdzie pod nazwiskiem Peter Vogel został znanym finansistą. Co to były za finanse – na to snop światła rzuca artykuł, jaki ukazał się w początkach 1996 roku w tygodniku „Wprost” o tym, jak to PZPR przez co najmniej 18 lat lokowała w szwajcarskich bankach obce waluty kradzione z przedsiębiorstwa „eksportu wewnętrznego” PEWEX, specjalnie w tym celu utworzonego. Z lat 1988-1989, kiedy dyrektorem PEWEXU był Marian Zacharski, który dostał to stanowisko na otarcie łez po uwolnieniu go z amerykańskiego wiezienia w rezultacie wymiany na amerykańskiego agenta, autorzy mieli dane ścisłe, a z lat poprzednich – tylko szacunkowe. Otóż w latach 1988-89, PZPR wykorzystała 800 zezwoleń dewizowych NBP (bo każdy transfer dokonywał się na podstawie zezwolenia dewizowego), więc musiała realizować więcej, niż jedno dziennie. A oto przykładowy transfer z jednego dnia: 22 mln franków szwajcarskich i 750 tys. USD. I tak dzień w dzień przez co najmniej 18 lat! Kto nadzoruje ten Sezam, kto i jaki robi użytek z tych pieniędzy – ani wiesz! Wracając tedy do premiera Tuska, to chciał on przy pomocy Vogla trochę się od swoich opiekunów wyemancypować. Ci jednak, kiedy aresztowany Vogel zaczął ujawniać wstydliwe zakątki, sprokurowali premieru Tusku aferę hazardową. I chociaż potem okazało się, że żadnej afery „nie było” to jednak premier Tusk dostał szlaban na kandydowania na prezydenta i kto wie, jakby się ta przygoda skończyła, gdyby nie Nasza Złota Pani, która w Donaldzie Tusku dlaczegoś sobie upodobała. Dała mu nagrodę Karola Wielkiego, co było poważnym ostrzeżeniem dla wszystkich, że kto teraz podniesie rękę na Donalda Tuska, będzie miał do czynienia z Naszą Złotą Panią."

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3655

Strony

Skomentuj