Bizantyjskie zapisy dat zaćmień Słońca umożliwiły udoskonalenie pomiarów obrotu Ziemi

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Zapisy zaćmień Słońca sprzed 1500 lat pozwoliły naukowcom udoskonalić pomiary zmian w rotacji Ziemi.

 

Żmudna analiza dokumentów historycznych z Cesarstwa Bizantyjskiego pozwoliła naukowcom określić czas i miejsce pięciu zaćmień Słońca. Wyniki, choć zgodne z wcześniejszymi odkryciami, nakładają nowe, ściślejsze ograniczenia na zmienną prędkość rotacji Ziemi, dając nam lepsze zrozumienie tego, jak nasza planeta zmienia się w czasie.

 

Długość dnia wydaje się być dość wiarygodną, ​​niezmienną metryką. 24 godziny na dobę: 86 400 sekund. Tyle naszych zegarów liczy dzień po dniu. To jest rytm, w którym żyjemy. Ale to mała iluzja. Szybkość rotacji naszej planety zwalnia i przyspiesza pod wpływem wielu czynników, zarówno pod stopami, jak i nad głową.

 

Rozważ długoterminowy trend, w którym nasze dni powoli się wydłużają. Na podstawie szczątków kopalnych naukowcy doszli do wniosku, że 1,4 miliarda lat temu długość dnia wynosiła zaledwie 18 godzin, a 70 milionów lat temu była o pół godziny krótsza niż dzisiaj. Wygląda na to, że otrzymujemy 1,8 milisekundy na wiek. A potem są dziwne sześcioletnie fluktuacje: naukowcy odkryli, że dzień ziemski podlega fluktuacjom czasu o plus-minus 0,2 sekundy co mniej więcej sześć lat.

 

Wygląda na to, że chybotanie Ziemi może generować anomalie, takie jak niezwykle krótki dzień widziany w zeszłym roku. Od aktywności jądra, oporu atmosferycznego po rozszerzającą się orbitę Księżyca, na rzeczywistą długość ziemskich dni może wpływać wiele czynników.

 

Rozbieżność między ogólnie przyjętą długością dnia, na którą wszyscy ustawiamy zegary (czas uniwersalny, lub UT), a ustandaryzowaną metryką dokładnie mierzoną przez zegary atomowe (czas ziemski lub TT), najdokładniejsze dostępne instrumenty do pomiaru czasu, jest pomiarem znany jako ΔT (delta-T).

 

ΔT staje się naprawdę ważne, jeśli chodzi o zaćmienia Słońca. Dzieje się tak dlatego, że pozycje Słońca i Księżyca są obliczane i przewidywane za pomocą TT, ale cień Księżyca padnie na planetę działającą w UT. Dlatego musisz znać różnicę między tymi dwoma czasami, aby przewidzieć, gdzie zaćmienie będzie widoczne na Ziemi. Ale działa to też w drugą stronę! Jeśli znasz dokładny czas i lokalizację zaćmienia Słońca, możesz obliczyć ΔT. Naukowcom udało się określić ΔT na podstawie danych historycznych z Chin, Europy i Bliskiego Wschodu.

 

Teraz trzech naukowców, Hisashi Hayakawa z Uniwersytetu Nagoya, Koji Murata z Uniwersytetu Tsukuba i Mitsuru Soma z Japońskiego Narodowego Obserwatorium Astronomicznego, przestudiowało dokumenty historyczne z Cesarstwa Bizantyjskiego, aby zrobić to samo.

 

Jest to konieczne, aby wypełnić znaczną lukę: od IV do VII wieku ne istnieje skromna lista zapisów dotyczących zaćmień Słońca. To ciężka praca. Często zapisy nie zawierają szczegółów, które są ważne dla aktualnych badań. Ale naukowcy byli w stanie zidentyfikować pięć zaćmień Słońca na podstawie zapisów, które wcześniej nie były analizowane. Chociaż oryginalne relacje naocznych świadków z tego okresu są w większości zagubione, cytaty, tłumaczenia itp. zapisane przez późniejsze pokolenia dostarczają cennych informacji.

 

Oprócz wiarygodnych informacji o pozycji i czasie potrzebowano potwierdzenia całości zaćmienia: ciemności w ciągu dnia do punktu, w którym gwiazdy pojawiły się na niebie. Naukowcy byli w stanie określić prawdopodobny czas i lokalizację pięciu całkowitych zaćmień Słońca od 4 do 7 wieki we wschodnim regionie Morza Śródziemnego - w 346, 418, 484, 601 i 693 naszej ery. Wartości ΔT, które zespół był w stanie wywnioskować z tych wyników, były w dużej mierze zgodne z wcześniejszymi szacunkami. Były też jednak niespodzianki. Na podstawie raportu z zaćmienia, które miało miejsce 19 lipca 418 r., naukowcy określili miejsce obserwacji całości zaćmienia jako Konstantynopol.

 

Autor, historyk Filostorgius, opisuje zaćmienie w ten sposób: „Kiedy Teodozjusz [cesarz Teodozjusz II] osiągnął wiek dojrzewania, dziewiętnastego lipca, około godziny ósmej, Słońce zostało tak całkowicie zaćmione, że pojawiły się gwiazdy”. Filostorgius mieszkał w Konstantynopolu od około 394 roku aż do śmierci w 439 roku. Dlatego najprawdopodobniej stamtąd obserwował zaćmienie Słońca. Poprzedni model ΔT na ten czas umieściłby Konstantynopol poza ścieżką całkowitego zaćmienia - więc nagranie pozwoliło zespołowi na dostosowanie ΔT na ten czas. Inne wpisy również pokazują drobne korekty.

 

Nowe dane ΔT wypełniają znaczną lukę i pokazują, że margines ΔT dla V wieku powinien zostać skorygowany w górę, a dla VI i VII wieku w dół. Chociaż zmiany te mogą wydawać się niewielkie, mają one poważne konsekwencje. Nakładają one ściślejsze ograniczenia na zmienność obrotu Ziemi w skali stulecia i mogą posłużyć jako podstawa do przyszłych badań innych zjawisk geofizycznych, takich jak modelowanie wnętrza planety i długoterminowe zmiany poziomu morza.

Ocena: 

3
Średnio: 2.3 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Zenek ;)

Te "daty" nie mają żadnego

Te "daty" nie mają żadnego sensu albowiem do około 5500 pne rok trwał równe 360 dni. Po tej dacie, po ŻRZUCENIU JEZUSA KRÓLA (DEMONÓW) z NIEBA (chiński żółty cesarz/smok) poprzez słowiańską Helisse II (Prokosza)  kalendarz stał się niewymiernym a rok zyskał 5 PRZEKLĘTYCH MARYJNYCH DNI (26-31 grudnia). W okreskie pomiędzy 5500-5200 pne miała mijsce wielka wojna bogóww na niebie (np. Indra walczący z demonem Wrytha (jezusem)) jaka zarówno zmieniła orbitę ziemi, jak i wywołała drastyczną zmianę jej krajobrazu zatapiajac jedne kontynenty na rzecz innych, jak i doprowadziła do wydłużenia kalendarza o owe 5 przeklętych dni maryjnych (DNI SETA u Egipcjan).

 

 

Portret użytkownika Q.

Skąd Ty bierzesz te głupoty ?

Skąd Ty bierzesz te głupoty ? Nie oglądaj już więcej takich pierdół na "youtube"... dla własnego dobra.. Takie "sensacje" tworzą ludzie (raczej durnie) którzy nie mają nic sensownego do powiedzenia ale chcą zaistnieć i mieć swoje "pięć minut".

Portret użytkownika wodzu

Tyle co się dowiedzieliśmy z

Tyle co się dowiedzieliśmy z wpisu autor: Q. że za obrót sferyczny  ziemi to że winny jest kośćiół kur.. jak nie ubłagalne są prawa Fizyki Smile skur.. trzymali przez tyś lat w polu magnetycznym Słonce a potem zabrakło im mocy genetrato i i ziemia się ruszyło chłopczę mugł byś napisać scenariusz do Star Wars lub coś w tym rodzaju .

Portret użytkownika Q.

O czym Ty do mnie rozmawiasz,

O czym Ty do mnie rozmawiasz, bo nie mogę się dorozumieć ?? - wodzu, coś tam sapiesz mamroczesz, skup się skoncentruj a jak uzbierasz siły umysłu to zbuduj jakiąś konkretną wypowiedź by się można było do niej "podpiąć".

Portret użytkownika wodzu

Liczyłem na wypowiedz pana

Liczyłem na wypowiedz pana autor: Q  ale tylko głupcy wracają do tematu , po co nam temat

umożliwiły udoskonalenie pomiarów obrotu Ziemi ,jak mamy to w jednym palcu ! wiemy że kopernił zatrymał śłonce i ziemia się obraca ? a księżyc to takie wachadło jak w starym żegarze ? po co nam burzyć tematy naukowe przyswojone w szkole podstawowej ?

Portret użytkownika Medium

Czytając artykuł nie mogę

Czytając artykuł nie mogę pozbyć się wrażenia, że zupełnie nie chodzi o nieznaczny przyrost czasu obrotu ziemi wokół własnej osi obrotu, a ważniejsza jest informacja, że poprzez analizę zaćmień słońca można wiele dat historycznych i miejsc istotnych wydarzeń zweryfikować.

Wiadomo, że sama oś obrotu ziemi wiruje, rysując w przestrzeni stożek i jeszcze że położenie biegunów ulega przesunięciu, więc owa nieznaczna wartość ΔT naukowo i wycinkowo ważna, filozoficznie niewiele zmienia.

Nowe dane ΔT wypełniają znaczną lukę i pokazują, że margines ΔT dla V wieku powinien zostać skorygowany w górę, a dla VI i VII wieku w dół. Chociaż zmiany te mogą wydawać się niewielkie, mają one poważne konsekwencje.

A jakież to moce były w stanie zmieniać przyrost czasu? Może by tak postawić jakąś ciekawą tezę? Bo ja mam wrażenie, że "topniejący lodowiec" nauki zaczyna odsłaniać fakty, pod którymi stary świat runie pod ciężarem własnych kłamstw, a artykuł ten służy odróceniu uwagi, krótko mówiąc - zwiedzeniu.

Portret użytkownika Q.

Jakie zwiedzenie .. od czego

Jakie zwiedzenie .. od czego ? Każdy obiekt raz puszczony w ruch musi kiedyś zwolnić gdyż jego energia z czasem ulega rozproszeniu a zatem w przypadku ziemi jej obrót na przestrzeni tysięcy lat (setek tysięcy obrotów) ulega spowolnieniu mimo iż planeta nie napotyka po drodze żadnego silniejszego oporu. Ale występuje nieznaczne tarcie między atmosferą a cząsteczkami w przestrzeni okołoziemskiej, tarcie między magnetosferą a strumieniem czastek ze słońca (wiatr słoneczny), hamowanie grawitacyjne księżyca, który nas przecież do siebie "chce" przyciągnąć. Podobnie hamuje nas nieco słońce również swym polem magnetycznym a także każdy spadający na ziemię meteoryt. I mimo iż są to wpływy bardzo delikatne to jednak dające się zauważyć w długiej rachubie czasowej. O co tu chodzi - o "kalendarz" kosmiczny.. tak jak w przypadku obliczania daty musimy co 4 lata dodać jeden dzień by nie było przesunięcia tak i skorygować trzeba daty historyczne ze względu na zmianę trwania długości doby. Prosty przykład, wciąż istnieje spór o datę narodzin Jezusa - może teraz posiłkując się tymi wyliczeniami uda się ją wreszcie prawidłowo wyznaczyć - czyli też skorygować naszą obecną datę opartą przecież na tym wydarzeniu.

Portret użytkownika wodzu

Mi się wydaję że to robota

Mi się wydaję że to robota Stalina , teraz głupi ludz ukr.. tyle lat w niewiedzy chcę tu nagle byłosnać na forum , już nawet widzałem kanał pewnego YTbera z ukr.. na tematy astronobiczne i fizyczne , no ubaw po pachy Smile tak jak z ciebie , nie wiem jak u ciebie z teoriami spiskowymi ale pewnie masz jedną inwazja Putlera na ukr.. bo byłeś i widzałęś i nawet ziemia jest płaska bo czasami te wybuchy na ukr.. wieczorem na niebie widać Smile

Portret użytkownika Medium

Prosty przykład, wciąż

Prosty przykład, wciąż istnieje spór o datę narodzin Jezusa - może teraz posiłkując się tymi wyliczeniami uda się ją wreszcie prawidłowo wyznaczyć - czyli też skorygować naszą obecną datę opartą przecież na tym wydarzeniu.

Ależ przez kilka wieków pracowały tabuny historyków fałszujących zapis dziejów. Kłócimy się nie tylko o datę narodzin Jezusa, choć ona jest ważna dla datowania i realnego odczytu dziejów.

Moja mama jako najważniejszą przesłankę do zapamiętania przekazała fakt całkowitego zaćmienia w dniu ukrzyżowania Chrystusa wraz z towarzyszącym trzęsieniem ziemi oraz, że Polska przyjęła chrzest z Bizancjum za czasów Cyryla i Metodego na długo przed latynizacją.

Całkowite zaćmienie słońca przybliża miejsce wydarzeń. I oczywiście to już dawno zrobiono, zresztą w starym angielskim wydaniu Biblii miejsce nazywa się po imieniu "nad Bosforem", a zniszczona świątynia nie w Palestynie sie mieści, a w Konstantynopolu (Istambule):

https://docplayer.pl/41554911-Kim-sa-chazarowie-i-za-co-bizantyjczycy-zabili-jezusa.html

Nie do końca zgadzam się z treścią opracowania i naciskiem na chazarskie pochodzenie, bo równie dobrze mógł Jezus od Pieczyngów pochodzić (mam informację, że ten naród ma spore znaczenie).

P.S. 1. Co do obserwacji astronomicznych dla tworzenia wiernego rzeczywistości kalendarza należy mieć na uwadze, że świat nie został stworzony raz i na zawsze, świat wciąż znajduje się w procesie tworzenia i to przez wysoko rozwiniętych ludzi, którzy chcą by ich bogami nazywać.

P.S. 2. Nazwa "jerozolima" jest równoważna znaczeniu "astana", a co to znaczy, sami poszukajcie. To nie są imiona własne.

Portret użytkownika Q.

Astana to nazwa miasta w

Astana to nazwa miasta w Kazachstanie ale co to ma do tego tematu ? A Jezus "był" pieczyngiem ? Nic mi to nie mówi, wszak wszyscy zgodnie powtarzają że pochodził z Nazaretu - nazywano go przecież nazarejczykiem. W innym miejscu napisałem Ci w odpowiedzi, że to i tak nie ma znaczenia skąd on był, jak wyglądał ani nawet czy wogóle istniał... bo ważne jest to co mówił bądź przypisuje się mu że to powiedział - mądrość się liczy a nie faktyczny realizm jego postaci. Zawsze i wszędzie ważniejsza jest treść od formy.. (niecierpię przerostu formy nad treścią).. formą w tym przypadku jest jego (prawdziwa czy nie) historia umieszczona w jakichś tam dziejach a treścią przekaz ustny jaki mu się przypisuje. Czyżbyś jednak sugerowała, że wszystko działo się w Kazachstanie a nie w Judei ? To by musiało znaczyć, że żydzi przywłaszczyli sobie tą historię ale jakie są ku temu przesłanki ?? 

Czy tworzenie (kreowanie) świata rozumiesz w sensie planety- materii czy wypadkowej zależności, świadomości itd. wszystkich ludzi ? Bo jeśli "świat" rozumiesz jako wiedzę powszechnie przyjmowaną o ziemi i naszych dziejach to owszem jest tu wiele niewiadomych, bo prawie nic nie wiemy o naszych poprzednikach po których tylko megality pozostały.. Kwestię "zakazanej wiedzy" o ziemi poruszono w filmie "Planeta Małp" - chodzi mi o serię filmów z lat 70-tych.

Co do biblii racja, kościół rzymsko katolicki zafałszował jej treść a wielokrotne przepisywania w połączeniu z intepretacjami nie do końca fachowych tłumaczy zapewne też nie pozostały bez wpływu. Trudno przecież oczekiwać by jacyś mnisi ja przepisujący mieli pełną wiedzę o świecie i czegoś nie przeinaczyli czy nie zmienili - sadząc że to "nie ma znaczenia". Owszem dla religijnej doktryny kościelnej takie fakty jak miejsca i pochodzenie kogoś nie miały wiekszego znaczenia - liczyła się przecież tylko "religia" - kult Jezusa i Boga, wyobrażanego jako mającego ludzką postać.

A "bogowie" ponoć wciąż tu są.. czyli obcy (UFO) których widuje się latających nad ziemią. Czasem nazywa się ich strażnikami - może ich zadaniem jest "dozowanie" nam wiedzy i zatajanie tej dla nich niewygodnej ? 

Strony

Skomentuj