Bezsens wyboru Joe Bidena na prezydenta USA jest coraz wyraźniejszy

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

O tym, że Joe Biden nie jest delikatnie mówiąc najlepszą opcją dla Stanów Zjednoczonych, wiadomo od dawna. Doprawdy trudno zrozumieć, po co ten człowiek jeszcze jest w polityce na takim szczeblu.

Wystawianie w wyborach prezydenckich kandydatów przed 80-tym rokiem życia, w żadnym państwie nie jest posunięciem inteligentnym, ale w wypadku USA, jest to już po prostu czysta głupota.

Nie dość, że nadal nie wyjaśniono ostatecznie kwestii korupcyjnych i obyczajowych z udziałem Joe Bidena, jego syna i reszty rodziny, to jeszcze ciągle nie milkną echa sposobu, w jaki doszedł on do władzy w Stanach.

Najistotniejsze w tej chwili jest jednak to, że ewidentnie jest już za stary i za słaby, by stanowić o sile przywództwa USA na arenie międzynarodowej. Najlepszym przykładem jest ostatni szczyt państw G7, gdzie w spotkaniach prezydentów i premierów zastępowała go żona - Jill.

Teraz media donoszą, że „śpiący Joe” nie poleci również na ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich w Tokio. Ponownie bowiem, ma zastąpić go żona.To ona spotka się także z premierem Japonii - Yoshihide Sugą.

Joe Biden jako przywódca największego (póki co) światowego mocarstwa nie wie co ma robić, co ma mówić i zachowuje się po prostu coraz dziwniej.

Wyręcza go nie tylko żona, ale i wiceprezydent Kamala Harris. To dopiero początek kadencji, więc jak tak dalej pójdzie, po prostu trzeba będzie go odwołać z urzędu, zanim niechcący wywoła globalną wojnę nuklearną z Rosją i Chinami.

A może taki był plan - wybrać niedołężnego starca i sterować nim jak pacynką zza jego pleców?

USA mają problem, bo ich klasa polityczna jest bandą stetryczałych dziadków, bez żadnej wizji i polotu. Trump może i jest oszołomem, ale przynajmniej ma charyzmę, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o reszcie.

Ostatnim naprawdę mocnym kandydatem na prawdziwego lidera, był niedoceniany Ron Paul, który chciał zlikwidować CIA i Rezerwę Federalną, ale z oczywistych powodów, przegrał nominację.

Prezydentem chciał być faworyt Wall Street - Michael Bloomberg, jednak nawet jego gigantyczny majątek nie pomógł mu przekonać wyborców i partii. Spekulowano, że o Biały Dom chcą też walczyć Michelle Obama, Bill Gates, Oprah Winfrey i Mark Zuckerberg. Ostatecznie jednak wystartował… celebryta i raper Kanye West, co pokazuje, że powaga Ameryki, to obecnie raczej dowcip.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Kwazar

Szaleństwem było

Szaleństwem było rozpoczynanie tej GROTESKI z Bidonem ! Teraz mamy NOWE fakty i akty, już nie groteski ale HORROR żałosnej OPERY. To było do przewidzenia ? Było ale najpierw trzeba było chcieć, to zobaczyć zanim się stało oczywistym :)  

Portret użytkownika alabama

Tak tak, faszysta Sramp był

Tak tak, faszysta Sramp był wspaniały. Sramp który najbardziej od lat spolaryzował Amerykę i podzielił Amerykanów. A czy afery obyczajowe Srampa zostały wyjaśnione? Jego nielegalne naciski, kontakty z Rosją? A co do wywoływania wojen to prędzej czy później wowałby je Sramp który awanturował się ze wszystkimi po kolei, UE, Niemcami, Chinami wszędzie skłócając i siejąc nienawiść. Ale autor artykułu to typowy koniobijca Srampa więc o czym my tu mówimy hehhee.

Portret użytkownika Maryjan_66

To jest taki jasny przekaz do

To jest taki jasny przekaz do narodu amerykańskiego, ze kogo by sobie nie wybrali to i tak my wam wybierzemy swojego kandydata, a jak wybierzecie takiego co sie zachowywal nie bedzie, to go wam zmienimy. W Polsce natomiast kogo sobie nie wybierzemy i tak cała odpowiedzialność spada na szeregowych obywateli, bo nawet jesli wybierzemy na tyle odważnych że postawią sie UE, narodowi wypranemu, bankierom, 'elycie' to będą musieli się liczyć za atakiem tych wszystkich sił  - więc po ich stronie musi stanąć wtedy naród, obywatele. Są obywatele na to gotowi? Czy jednak wolą nadal mcburgery w aucie obrabiać..i żeby było wygodnie i tak konsumpcyjnie i pseudo-bezpiecznie.

Portret użytkownika Uther Lightbringer

Ostatnio media głównego nurtu

Ostatnio media głównego nurtu rozpisują się nt. pogłosek o rzekomym powrocie Donalda "Słońca Peru" Tuska, co najbardziej cieszy fanatycznych wyznawców PO, którzy mają nadzieję, że "wróci na białym koniu i pomoże obalić im fanatyków z PiS-u". W ogóle martwi mnie głupota fanatycznych  wyborców obu partii, którzy patrzą się na rzeczywistość jednostkowo i rzucają sloganami usłyszanymi w TVP lub na TVN-ie lub przeczytanymi w "Gazecie Wyborczej" czy "Sieci". Oni naprawdę wierzą w to, że Tusk czy Kaczyński służą dla ich dobra i chą zmienić coś w naszym kraju na lepsze, a nie dostrzegają faktu, że współpracują ze sobą w wielu kwestiach, których skutkiem jest działanie na szkodę narodu polskiego (np. w kwestii przymusowych szczepień Polaków, segregacji sanitarnej, ustawy 447, wyprzedawania polskiego majątku narodowego, promowaniu antypolonizmu za granicą).

Portret użytkownika Uther Lightbringer

Pisząc o wolności,

Pisząc o wolności, przypomniał mi Pan o bajce Ignacego Krasickiego pt. "Ptaszki w klatce", która w dzisiejszych czasach jest szczególnie aktualna:

"Czegoż płaczesz?" - staremu mówił czyżyk młody -

Masz teraz lepsze w klatce, niż w polu wygody".

"Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto Ci wybaczę:

Jam był wolny, dziś  w klatce - i dlatego płaczę".

Portret użytkownika Uther Lightbringer

Bidon nie ma nic do gadania i

Bidon nie ma nic do gadania i sam tak naprawdę nic nie może zrobić, gdyż o wszystkim decyduje Kamala i reszta jego doradców. Wydaje mi się, że dużo do powiedzienia ma również jego syn, który jest umoczony w różne ciemne interesy. On też może mieć interes, by odsunąć ojca od władzy.

Portret użytkownika Alex Amish

Sleepy Joe zostal wybrany

Sleepy Joe zostal wybrany przez media glownego scieku a  nie przez narod amerykanski. Prezydent Trump wygral wybory. demokraci sfalszowali wybory i wprowadzili do Bialego domu spiacego starca, ktory jest tylko mieszkancem Bialego Domu, a nie prezydentem.

Strony

Skomentuj