Berlińskie autobusy elektryczne zatrzymują się z powodu zimna

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Stolica Niemiec, Berlin, została zmuszona do wymiany niektórych autobusów elektrycznych na autobusy z silnikiem diesla ze względu na problemy z zasięgiem związane z doświadczaną niedawno zimną pogodą. Podobnie musiały robić niektóre miasta w Polsce, na przykład Warszawa.

 

Zimna pogoda na całym świecie pokazuje słabość czystych źródeł energii i opartych na nich systemów transportowych. Na przykład w Teksasie miliony ludzi ucierpiało z powodu ciągłych awarii zasilania z powodu braku funkcjonowania paneli słonecznych pokrytych śniegiem i zamarzania turbin wiatrowych.

 

Ekstremalnie zimna pogoda doprowadziła również do zakłóceń w transporcie w całych Niemczech. Jednym z przykładów jest Berlin, miasto gdzie jeździ największa niemiecka flota elektrycznych autobusów miejskich. Berliner Morgenpost poinformował, że niektóre zielone autobusy elektryczne obsługiwane przez Berliner Verkehrsbetriebe (BVG) zostały wycofane z eksploatacji z powodu problemów z zasięgiem w bardzo niskich temperaturach.

 

W miniony poniedziałek aż 23 autobusy elektryczne musiały zostać zastąpione autobusami z silnikiem diesla. Stolica Niemiec planowała przenieść całą swoją flotę na prąd do 2030 roku teraz w oczywisty sposób widać, że robiąc tak grozi siię paraliżem transportowym każdej zimy. Poza tym skąd wziać prąd elektryczny do łądowania autobusów czy samochodów jeśli OZE nie działają, a elektrownie węglowe są na cenzurowanym. Nie ma innego wyjścia i konsekwencją takiej polityki będą liczne przerwy w dostępie do elektryczności i albo zmienimy polityków, którzy są ekologicznie głupi, albo musimy się przygotować na spory regres cywilizacyjny.

Ocena: 

4
Średnio: 4 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika 777

wariaci w akcji !!!

wariaci w akcji !!!
Rząd rozważa wprowadzenie inwigilacji... śmieciowej. W Ministerstwie Klimatu i Środowiska pojawił się pomysł powrotu do podziału kontenerów na trzy sekcje. Ale to nie wszystko: worki na śmieci miałyby być opatrzone specjalnym kodem kreskowym, tak, by łatwo zidentyfikować osobę, która nie segreguje odpadków prawidłowo.

Jak informuje portal Strefa Biznesu, resort Klimatu i Środowiska zastanawia się nad nowymi zasadami segregowania śmieci. Niedawno wprowadzono pięć rodzajów pojemników na odpady, ale według najnowszych doniesień miałoby to ulec zmianie na rzecz powrotu systemu trzypojemnikowego.

Nie to jednak stanowi o prawdziwej rewolucji. Ministerstwo chciałoby precyzyjnie identyfikować tych Polaków, którzy nie segregują śmieci tak, jak rząd przykazał. Stąd na workach miałyby pojawić się specjalne kody kreskowe przypisane do konkretnego lokalu w budynku wielorodzinnym albo przypisane do konkretnego mieszkańca. Wówczas byłoby wiadomo, kto w bloku nie segreguje śmieci - i można byłoby go ukarać. Według portalu Strefa Biznesu celem resortu miałoby być wyeliminowanie odpowiedzialności zbiorowej, czyli nakładania wysokiej opłaty śmieciowej na całą wspólnotę mieszkaniową dlatego tylko, że jeden lub niewielu mieszkańców nie segreguje odpadków we wskazany sposób.

Jednak pytań jest więcej niż odpowiedzi. Co na przykład z mieszkańcem, który wysypywałby odpadki z worka luzem? Można jedynie spekulować. Konieczny byłby może dodatkowy monitoring kosza na śmieci, by wykryć sprawcę. Innym wyobrażalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie odgórnych przydziałów - kto nie wyrzucałby tyle śmieci miesięcznie, ile rząd przewiduje, stawałby się z automatu podejrzany…

O tym, że władze zyskałyby łatwy dostęp do cennej wiedzy o tym, co kto wyrzuca, nie ma co wspominać. To wszystko przecież dla naszego dobra.

Portret użytkownika ​​​​​euklides

Ja mam lepszy pomysł. Niech

Ja mam lepszy pomysł. Niech każdy poliniak zamieszka w śmietniku! Wtedy będzie wiadomo, że nie wyrzuci śmieci poza przydzieloną klatkę śmietnikową. Wypuszczać poliniaka o 8 rano, 15 minut spaceru i do budy. Kodów kreskowych poliniak i tak nie zrozumie, no chyba, że tego teraz uczą zamiast matematyki.

Portret użytkownika syriues

Macie wasze eko szajs.

Macie wasze eko szajs.

 Co do eko.to człowiek nie ma zielonego pojęcia, tylko wazna jest co,kasa i władza oraz kontrola.

Resza sie nie liczy.eko to zycie zgodnie z naturą  i nikt nie jest w stanie tego wam zapewnić. Jedynie upadek cywilizacji 

Strony

Skomentuj