Basen na reaktorze 4 z prętami paliwowymi grozi poważnym skażeniem półkuli północnej

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Jak wielokrotnie informowaliśmy jednym z podstawowych problemów jakie stanowi obecnie uszkodzona elektrownia atomowa w Fukushimie niesie za sobą budynek czwartego reaktora. Jest on bardzo mocno uszkodzony a na jego szczycie zamontowano basen ze zużytymi prętami paliwowymi, które mają potencjał skażenia 15 tysięcy razy większy niż eksplozja w Hiroszimie.

 

Niektórzy sugerują, że planowana przez TEPCO operacja usunięcia tych odpadów to najgroźniejsza sytuacja, przed którą stanął świat od słynnego Kryzysu Kubańskiego. Bez wątpienia ta trudna operacja nie wzbudza odpowiedniego zainteresowania społeczności międzynarodowej. Jest to o tyle niebezpieczne, że zarówno TEPCO jak i Japonia nie są prawdopodobnie w stanie sobie z tym poradzić.

 

Operacja usunięcia 1300 zużytych prętów paliwowych ma się rozpocząć już za 60 dni. Fakt, że znajdują się ponad 35 metrów nad ziemią dodatkowo utrudnia całą operację. Poza tym basen znajduje się na budynku uszkodzonym przez słynne trzęsienie ziemi i tsunami z marca 2011 roku. Oznacza to, że 400 ton paliwa zawierającego prawdopodobnie pluton, może dostać się do środowiska wywołując potężny kryzys nuklearny.

Zdjęcie lotnicze problematycznego budynku reaktora 4 w Fukushimie - źródło: TEPCO

W całym zakładzie Fukushima Daiichi znajduje się aż 11 tysięcy zużytych prętów paliwowych. Oznacza to, że składowane jest tam 85 razy więcej radioaktywnego cezu, niż ilość uwolniona podczas katastrofy w Czarnobylu. Wydaje się, że już najwyższy czas, aby problemem tym zajęła się społeczność międzynarodowa.

 

Obecnie czekamy nie wiadomo na co, być może na kolejne dewastujące trzęsienie ziemi, które spowoduje jeszcze większe zniszczenia i doprowadzi do tego, że "wiszące na włosku" reaktory Fukushimy wraz z basenami pełnymi radioaktywnych prętów doprowadzą do tego, że cała półkula północna na naszej planecie stanie się jeszcze bardziej radioaktywna.

 

Powody do obaw istnieją, a nie dalej jak wczoraj w okolicy Fukushimy doszło do silnego trzęsienia ziemi powyżej 5 stopni. Takie zjawiska są czymś pospolitym dla Japonii, więc nie należy pytać czy, ale kiedy dojdzie do kolejnego wstrząsu, który będzie na tyle duży, że znacznie spotęguje kryzys trwający od marca 2011 roku.

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika qwerty

Po pierwsze było tam 11 tyś

Po pierwsze było tam 11 tyś prętów w czasie tsunami ale 3 reaktory przechodziły remont i pręty w nich były "podniesione" a jak tylko sytuacja pozwoliła to je z tamtąd wywieziono. Pozostałe około 4.8 tyś zalega w reaktorach.
Po drugie 1300 prętów o których mowa to albo ogniwa nowe albo dopiero co wprowadzone do użytku, a więc te najgroźniejsze. Pozostałe to zurzyte o mniejszym potencjale. 
Porównanie Hiroshimy i fukushimy jest bezsensowne. Skażenie radioaktywne gleby i powietrza nawet tak małej bomby jest o wiele groźniejsze dla zdrowia niż awaria elektrowni. Podana liczba potencjału skażenia ma się jak wół do kerety. Na 1 kg 24% wzbogaconego materiału potrzeba około 700 kg 3% materiału a takie używa się w elektrowniach.
 
Co oznacza "kryzys nuklearny" wiem że się czepiam ale skoro ZnZ ma być źródłem wiedzy spoza głównego nurtu to proszę o rzetelność i wiarygodność większą niż TVP polityków. 

Portret użytkownika kucharz

Nie moge sie zgodzin ze

Nie moge sie zgodzin ze slowami przdmówcy. Skarzenie w przypadku elektrowni jadrowej jest o wiele grozniejsze niz w przypadku wybuchu. Tak sie sklada ze okres polowicznego rozpadu radionuklidow w obu przypadkach jest zdecydowanie grozniejszy dla pierwiastow powstajacych w reaktorze. Co grosza w fokushimie istnieje ryzyko uwolnienia mieszanki uranowo-plutonowej tzw. MOX. W procesie eksploatacji pretow w pretach paliwowych powstaje sporo plutonu( co oczywiscie bylo na reke podczas zimnej wojny), zas w przypadku eksplozji wspolczesnego ladunku H , w 97% plutonu ulega reakcji rozszczepienia. Reszta to promieniowanie wtorne o krotkim czasie polowicznego rozpadu.

Portret użytkownika ksmamona

Żółci nie mają jaj jak

Żółci nie mają jaj jak Rosjanie ,druga sprawa to rosyjski reaktor to nie amerykańska kicha. Kto to widział tyle paliwa trzymać koło elektrowni??? Ponoć dostawca takowego paliwa po wypaleniu ma obowiązek odbioru i utylizacji? Coś mi się widzi ,że podstawową dyscypliną olimpijską w Japonii będzie bieg w OP1 i rzucanie do celu radioaktywnym grafitem.

Portret użytkownika euklides

Racja, rosyjski reaktor to

Racja, rosyjski reaktor to nie taka sama, tylko nieco inna kicha co widać na przykładzie Czarnobyla. Trzeba mieć rzeczywiście straszne jaja żeby wysyłać innych ludzi na zabójczą misję jak to zrobili radzieccy politycy ;|.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Zenek

TEPCO to przecież prywatna

TEPCO to przecież prywatna firma globalnej szulerni. Jak się japoński rząd do niej dotknie nacjonalizując to lista pozwów od tych zbirów o odszkodowanie za "nuklearne oparzenia" jakich tą awarią doznali będzie dłuższa niż Droga Mleczna. Tak się doi frajerskie społeczeństwa jakie uwierzyły w mit "dobrotliwego żydka" sączony niczym cyjanek z ekranów hollywoodzkich szmir.
 
A sprawa się zaczeła od zwyczajnego aktu międzynarodowego bandytyzmu izraelskich ochroniarzy ją podobno "pilnującej" przez uszkodzeniami. I skrytobójczym morderstwem kilkunastu japońskich techników broniących tejże elektrowni przed żydowskim sabotażem zakończonych zwyczajowym wysadzeniem jej w powietrze by "przepowiednie baby wangi" jaki sfabrykowano w nazilandi mogły fizycznie zaistnieć w atmosferze. Bo tak się miesza głupim gojow w głowach.
 
 
 
 
 

Portret użytkownika euklides

Zenek nie p...l bo decyzję o

Zenek nie p...l bo decyzję o budowie elektrowni atomowych w Japonii podejmowało państwo i przeznaczyło na ten cel kasę z budżetu. Jak coś jest znajcjonalizowane to zmienia się tylko tyle, że jest w rękach korporacji zwanej państwem. Ani politycy ani dyrektorzy korporacji nie ponoszą odpowiedzialności za działania swoich firm i to jest punkt wspólny tzw "dobra publicznego", a właścicel prawdziwie prywatnej firmy musiał by za szkody odopowiedzieć. Dlatego nigdy nie powstała by prywatna elektrownia jądrowa bez pomocy państwa i specjalnego prawa zmieniającego firmę w korporację.

Portret użytkownika normal

Co do kwestii merytorycznych

Co do kwestii merytorycznych tycżacych się powyzszego artykułu. Nikt nie ma gotowej recepty, każda nacja jak i kaądy szanowany ośrodek naukowy rozkładają ręce. Sądzę, że to nie do końca prawda, sądze, że ten wypadek stworzył nowe warunki pracy dla naukowców wszelakiej maści. Japońcyzcy jako naród zdyscyplinowany o zupełnie innych wartościach niżeli Europejczycy stali się zakładnikami własnego systemu (wartości). Wypadek stał się swoistego rodzaju katalizatorem do wprowadzenia światowej polityki dezinformacji. Możnowładcy widzą, że "ciemny lud łyka każdą informację bez zastanowienia". Czekają nas ciekawe i ciężkie czasy... niestety.
 

Strony

Skomentuj