Badania wykazały, że ludzie są zbyt głupi na demokrację

Kategorie: 

polscott24.com

Naukowcy sugerują, że teoria demokracji ma fatalną wadę: większość ludzi jest po prostu zbyt głupia, aby wybrać odpowiedniego kandydata. Zgodnie z teorią, demokratyczny proces opiera się na założeniu, że większość ludzi dokona wyboru najlepszego kandydata politycznego lub najlepszego z zaproponowanych pomysłów politycznych.

 

Ale coraz więcej badań wskazuje, że wyniki demokratycznych wyborów wskazują, że zwyciężają raczej przeciętni przywódcy i politycy. Badania prowadzone przez profesora Davida Dunninga, psychologa z Cornell University, wykazały, że ​​niekompetentni ludzie z natury nie są w stanie ocenić kompetencjo innych osób, oraz ocenić jakości idei promowanych przez nich.

 

Na przykład, jeśli osoba nie jest ekspertem w dziedzinie reformy systemu podatkowego, jest jej bardzo trudno ocenić poglądy kandydatów, którzy rzeczywiście są w tej dziedzinie ekspertami.  Ona po prostu nie ma wystarczająco dużo psychicznej zdolności do podjęcia koniecznych wniosków.

 

W rezultacie, bez względu na ilość informacji i faktów na temat kandydatów politycznych ktoś taki nie jest w stanie pokonać wrodzonej niezdolności wyborców, aby je zrozumieć.

Profesor Dunning powiedział: "Bardzo dobre pomysły trudno jest zrozumieć ludziom, ponieważ większość z nich nie ma na tyle doświadczenia, aby rozpoznać, taki dobry pomysł."

On i jego kolega profesor Justin Kruger, który wcześniej pracował w Cornell, a teraz ma profesurę na Uniwersytecie Nowojorskim, wielokrotnie wykazali, że ludzie angażują się w samooszukiwanie, jeśli chodzi o ocenę swoich umiejętności intelektualnych.

 

Bez względu na warunki testowe: poczucie humoru, umiejętności lub zdolności do gry w szachy, naukowcy odkryli, że ludzie zawsze oceniają własne możliwości, jako "powyżej średniej".  Nawet ci, którzy są w przeprowadzonych badaniach najgorsi ze wszystkich.

"Jesteśmy stronniczy w swoich orzeczeniach na temat innych ludzi i o sobie.  Stopień swojej niekompetencji określa jak bardzo jesteśmy w stanie ocenić kompetencji innych ludzi "- powiedział profesor Dunning.

Powód tego jest prosty: "Jeśli masz braki w wiedzy w danej dziedzinie, nie będziesz w stanie ocenić braków lub zaniechań innych osób" - mówi Dunning prof.

Dziwne, ale w tych eksperymentach, ludzie mają tendencję do łatwego i dokładnego zbiegania się w opinii na temat tego, kto jest najgorszym piosenkarzem, ale nie byli w stanie wymienić najlepszego.

 

Rzeczywiście, mówi profesor Dunning, nieświadomi ludzie mogą być sędziami wybierającymi najgorszych kandydatów i pomysły, a wszyscy cierpią na ślepotę wywołaną przez brak osobistego doświadczenia.

 

Niemiecki socjolog dr Mato Nagel ostatnie testy teorii prof. Dunninga i Krugera wykonał z wykorzystaniem modelu komputerowego symulującego proces demokratycznych wyborów. W jego modelu matematycznym podjęto założenie, że cechy przywódcze wyborcy są rozproszone wzdłuż krzywej w kształcie dzwonu, niektórzy z nich to naprawdę dobrzy menedżerowie, niektórzy bardzo źli, ale większość z nich to przeciętni przywódcy. 

 

W takim przypadku wyborca ​​nie jest w stanie ocenić zdolności przywódczych kandydatów politycznych, które są wyższe niż jego własne. W tych symulowanych wyborach zawsze wygrywał kandydat, którego cechy były tylko nieco powyżej średniej.

 

Dr Nagel doszedł do wniosku, że demokracja rzadko lub nigdy nie wybiera najlepszego przywódcę.  W porównaniu do dyktatur lub innych form rządu na korzyść działa tylko to, że skutecznie zapobiega dojściu do władzy kandydatów z umiejętnościami poniżej średniej.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika 0000

"Ludzie są zbyt głupi na

"Ludzie są zbyt głupi na demokrację" - nic nowego. Przypomnijmy sobie słowa Marksa - "Wystarczy wprowadziś demokrację, a ludzie większością głosów wybiorą socjalizm". Czy tak nie dzieje się właśnie teraz? W demokracji liczy się głos większości, ale większość ludzi to, powiedzmy to wprost, idioci. Jak osoba, która nie ma żadnego pojęcia o polityce, finasach kraju, ekonomii czy socjologii ma wybrać najważniejszy organ władzy czy podjąć ważną decyzję dotyczącą państwa? Janusz Korwin Mikke już od dawna krytykuje demokrację i nie potrzebuje do tego wyników badań jakichś uniwesytetów. To się po prostu widzi, jeśli potrawi się patrzeć.  

Portret użytkownika Emil

Tan art to klaszyczna

Tan art to klaszyczna manipulacja, w której chodzi o uzasadnienie ograniczenia praw wyborczych.W mojej ocenie rzecz w tym, że elektorat celowo wprowadzany jest w błąd przez polityków i na podstawie tych błędów przeciętni ludzie dokonują oceny a następnie wyboru polityka. Ponadto politycy odwołują się do ludzkich EMOCJI a nie do rozsądku. Stąd jest tak jak jest.Przykładem powyższego jst wypowiedź Leszka Milera po pierwszych wygranych wyborach.Jedynym politykiem, którego znam z mediów i który nie sprzeniewierzył się głoszonym tezom przedwyborczym jest Aleksander Łukaszenko z Biełorusi.Chozi o sprawę neoliberalizmu, któremu się przeciwstawił. Natomiast polscy "politycy" z tzw. kawiorowej lewicy. Przykładem jest poruszanie się przez czołowych przedstawicieli tej lewicy luksusowymi samochodami i robienie zakupów w luksusowych londyńskich sklepach... Zawsze głoszą przed wyborami slogany lewicowe, a po dojściu do władzy wprowadzają twarde zasady skrajnego neoliberalizmu. Co najmniej tak jak gdyby byli w permanentnej zmowie z bankersami. A może są???

Portret użytkownika Foxtro_t

Ale wlasnie potwierdzasz to

Ale wlasnie potwierdzasz to co w artykule napisano bo skoro:"że elektorat celowo wprowadzany jest w błąd przez polityków i na podstawie tych błędów przeciętni ludzie dokonują oceny a następnie wyboru polityka."oznacza ni mniej ni wiecej, ze elektorat nic nie rozumie i dlatego mozna go w blad wprowadzac.a:"Ponadto politycy odwołują się do ludzkich EMOCJI a nie do rozsądku. Stąd jest tak jak jest."Potwierdza to ze ludzie nie posluguja sie rozumem tylko emocjami. Co doskonale potwierdza fakt ze sa za glupi na demokracje.

Portret użytkownika Diogenes Laertios

Arystoteles stwierdził to już

Arystoteles stwierdził to już w 4 w p.n.e. Przed nim to samo stwierdzili Platon i Sokrates w 5 w. p.n.e. Żyli w demokracji i uznali ten ustrój za najgorszy. Co najmniej od czasu upadku Aten a już na pewno od czasu podbojów Aleksandra Wielkiego (który objął władzę po Filipie II, który podbił Helladę i obnażył słabość i skorumpowanie demokracji miast państw greckich), aż do XVIII wieku nikt nie uważał demokracji za ustrój normalny. Polska, - Pierwsza Rzeczpospolita, była z tego powodu wyśmiewana i słusznie wróżono jej upadek. Dziś demokracja króluje - dlaczego? Do czego to doprowadzi?Radosław Herka

Portret użytkownika AmazingMouse

Z wszystkiego należy wyciągać

Z wszystkiego należy wyciągać wnioski i poprawiać. Tak samo jest z demokracją. Należy wprowadzić jednomandatowe okręgi, żeby ludzie głosowali na konkretną osobę a nie na listę. Partie nie powinny być dotowane z budżetu, tylko poprzez wskazanie na PIT-e przez obywatela. To zmusiłoby partie do liczenia się z wyborcami, bo zamiast sondaży dostaliby po kieszeniach, bez manipulacji. A obywatele zostaliby niejako zmuszeni do interesowania się politykami, czy spełniają przedwyborcze obietnice. Takie proste rozwiązanie pomogłoby na bieżąco analizować poparcie narodu. W przypadku spadku poparcia partie straciłyby finanse. 

Strony

Skomentuj