Badania dowodzą, że San Francisco zaczyna powoli tonąć

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie naukowym Science Advances dowodzą, że część San Francisco zaczyna powoli tonąć, co w miarę wzrostu poziomu oceanów może spowodować poważne powodzie w San Francisco Bay Area – gęsto zaludnionym obszarze otaczającym zatokę, który zamieszkuje ponad 7,5 mln ludzi.  

 

Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Arizona wykorzystali pomiary interferometryczne oraz dane GPS do zweryfikowania zmian w wysokości linii brzegowej w rejonie San Francisco Bay Area na przestrzeni lat 2007-2011. Odkryto, że niektóre obszary, takie jak wyspa Treasure Island, miasto Foster City lub Port lotniczy San Francisco toną w tempie 10 mm na rok. Naukowcy szacują, że pod koniec wieku pod wodą znajdzie się prawie połowa pasów startowych lotniska. 

 

Badacze podkreślają, że ich mapy informujące o zagrożeniu powodziowym nie obejmują pomiarów osiadania lądu. Faktem pozostaje także to, że problem ten nie dotyczy wyłącznie San Francisco, ponieważ podobnemu zagrożeniu podlegają inne wybrzeża na całym świecie.

Roland Bürgmann z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley twierdzi, że powodzie wynikające z rosnącego poziomu morza są problemem dla wielu nadmorskich miast. Zgodnie z różnymi scenariuszami wzrostu poziomu morza, które są obecnie brane pod uwagę, od 51 do 413 km2 obszaru San Francisco wokół zatoki będzie zagrożone powodzią do 2100 roku. Wszystko wskazuje na to, że tamtejsze władze powinny już zacząć szukać rozwiązań.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)



Komentarze

Skomentuj