Australijscy przyrodnicy alarmują, że koale są zagrożone wyginięciem

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Populacja koali spadła do tak niskiego poziomu, że można je uznać za „niemal wymarłe”. Według Australijskiego Stowarzyszenia Koali, opublikowanego przez British Broadcasting Corporation (BBC), na wolności jest już mniej niż 80 tysięcy osobników.

 

Liczba ta może nie wygląda na niską, ale jest to alarmujące w przypadku koali, ponieważ populacja prawdopodobnie nie będzie w stanie stworzyć nowego pokolenia. W minionym roku "miś" koala został wybrany jako symbol Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej w Queensland (Australia).

 

Faktem jest, że koale rzadko kojarzą się i produkują nieliczne potomstwo, a z drugiej strony są podatne na różnego rodzaju choroby. Niektórzy myślą, że to niedźwiedzie, ale w rzeczywistości to torbacze.

 

Wymieranie koali wiąże się z wylesianiem, czyli likwidacją ich naturalnego środowiska. Globalne ocieplenie ma również na to wszystko negatywny wpływ. Ostatnie badania wykazały, że koale często umierają z powodu odwodnienia podczas występowania nienotowanych w historii upałów w Australii.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt



Komentarze

Portret użytkownika minoduesp

Ja bym całej ludzkości nie

Ja bym całej ludzkości nie przekreślał tak od razu , przecież wystarczy ją solidnie przetrzepać ,odchwaścić i odrobaczyć ,zaniedbany ogród zarasta i dziczeje.. a tu aż się prosi o solidne flancowanie.

Portret użytkownika inzynier magister

Część rasy białej też wymiera

Część rasy białej też wymiera ! "Demograficzna sytuacja Bułgarii, członka Unii Europejskiej, staje się dramatyczna. Liczby opublikowane przez Narodowy Rejestr Ludności szokują nie tylko zagranicą, ale także i w samej Bułgarii. Wg najnowszych danych, w aż 164 wsiach w kraju nie ma dziś ani jednego mieszkańca! W 72 mieszka tylko jedna osoba. 591 wsi ma jednocyfrową liczbę ludności.Najwięcej wsi, w których nie mieszka już nikt znajduje się w regionie Gabrowo w środkowej Bułgarii oraz w niedalekim województwie Wielkie Tyrnowo – czyli w dobrze prosperującym w czasach komunistycznych regionie dawnej stolicy Bułgarii. Po kilkanaście osób mieszka w dwóch klasztorach prawosławnych – Rylskim (największym) i Klisurskim, które – co jest bułgarską specyfiką – mają status… miejscowości. Inną demograficzną anomalią jest fakt, że wieś licząca najwięcej mieszkańców - Ljulin koło Sofii (6188 osób) jest większa od… 145 bułgarskich miast!Natomiast w wioskach na południowym-wschodzie Bułgarii liczba ludności szybko wzrasta. Tyle tylko, że są to miejscowości o ogromnej przewadze ludności tureckiej. Na demograficznej mapie bułgarskiej „samozagłady” istotną rolę odgrywają też niepoliczalni i trudni do „okiełzania” Romowie.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Skomentuj