Atak rakietowy USA na Syrię - słuszny odwet czy skutek operacji "falszywej flagi" ?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Dzisiaj nad ranem USA dokonało ataku rakietowego na bazę syryjskiej armii w prowincji Homs. Do celu dotarło w sumie 59 rakiet manewrujących typu Tomahawk. Prezydent Donald Trump zdecydował się na ten krok w odpowiedzi na wcześniejszy atak z wykorzystaniem broni chemicznej, w którym zginęło 80 osób. 

 

Amerykanie zaatakowali bazę wojskową, z której rzekomo przeprowadzono ten atak chemiczny. Uczyniono to mimo gróźb ze strony Rosji, protektora obecnego reżimu syryjskiego. Prezydent Putin oświadczył, że atak na syryjską bazę to agresja wobec suwerennego państwa "pod stworzonym na tę potrzebę pretekstem".

 

Tym samym Putin zasugerował, że atak z wykorzystaniem broni chemicznej, w którym zginęło wiele dzieci i kobiet, mógł być tak zwaną operacją "Fałszywej Flagi". Zresztą kilka lat temu w Syrii, miał miejsce podobny atak, w którym zginęły dziesiątki ludzi i wtedy również przeciwnicy syryjskiego satrapy, Baszira Assada, twierdzili, że to on jest za to odpowiedzialny. Z kolei jego zwolennicy wskazywali na to, że trującego sarinu użyli dżihadyści sunniccy, aby w ten sposób wciągnąć w konflikt po swojej stronie największe mocarstwo świata, Stany Zjednoczone.

 

Wtedy im się to nie udało, ale tym razem cel ten osiągnięto. Trudno uwierzyć, że Assad zdecydowałby się na pogwałcenie konwencji międzynarodowych i spektakularnie wytruł kilkadziesiąt kobiet i dzieci. Reakcją świata na taką tragedię musiała być wściekłość. Mord ten zdaje się po prostu legitymizować atak odwetowy, a nawet obalenie obecnego prezydenta Syrii. Oczywiste jest zatem, że Assad bardzo na tym straci. Kto zatem zyskuje?

 

Niewątpliwie zyskają dżihadyści z ISIS i temu podobnych organizacji, ponieważ zdobyli wielkiego sprzymierzeńca w walce o przejecie kontroli nad Syrią. Zyskuje Izrael, który od dawna usiłuje obalić Assada. Rząd Izraela pochwalił decyzję Trumpa i zadeklarował oficjalnie pełne poparcie dla tego ataku rakietowego. Zyskuje również sam Trump, oskarżany ciągle o bliskie relacje z Putinem. Teraz jego krytycy będą musieli przyznać, że postawił się Rosji. 

 

Jaka zatem jest prawda na temat tego haniebnego ataku chemicznego, w którym ucierpiała ludność cywilna? Czy był to rzeczywiście skutek głupoty Baszira Assada, który nakazał dokonanie takiego barbarzyńskiego czynu w momencie gdy praktycznie na wszystkich frontach przechyla szalę zwycięstwa na swoją korzyść? Czy też była to rzeczywiście operacja "Fałszywej Flagi" przeprowadzona w celu osiągnięcia konkretnych celów. Każdy może dojść do własnych wniosków.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.7 (6 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika U_P_Adlina

Hehehehe!!.........Tak włodi

Hehehehe!!.........Tak włodi !!.........Z 59 tomahawków doleciały 23 i zniszczyły 6 remontowanych samolotów MIG-23, 1-en w stanie utylizacjiAN-26, 2 autocysterny, kilka ciężarówek, traktor i kilka zdezelowanych samochodów osobowych !!..........Buhahaha!!..........A baza syryjska dziś już ponownie funkcjonuje !!........Jak to mówisz: plaskacz dla "supermocarstwa" !!

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika kosmos_

Autor to skądś przepisał.

Autor to skądś przepisał. Propaganda tak podaje, ponieważ na 59 wystrzelonych rakiet w cel trafiły tylko 23, dlatego "doleciały":-) Pisali o tym szczegółowo na zerohedge. Pytanie czy był to udany atak i czy nie jest to ustawka Trump-Putin. Obaj mogą politycznie zyskać.

Strony

Skomentuj