Astrofotograf pokazał, jak wygląda taniec Księżyca

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Projekt, który skutkował powstaniem krótkiego filmiku zajął setki godzin rejestrowania nieba. Potrzebna była obróbka aż kilku tysięcy zdjęć.

Fotograf i astronom Andrew McCartney z Kalifornii zademonstrował „kosmiczny taniec” księżyca - tzw. Librację. Jest to powolna oscylacja satelity, która występuje, gdy ciało niebieskie nieznacznie zmienia swój kąt nachylenia podczas obrotu. Z tego powodu wydaje się, że księżyc kołysze się na orbicie, dlatego zjawisko to niekiedy nazywa się tańcem.

 

Aby nakręcić 40-sekundowy film, fotograf sfilmował księżyc w ciągu 22 nocy. Według McCartneya ten projekt był dla niego jednym z najtrudniejszych. Faktem jest, że praca wymagała szczęścia, aby wszystko się udało, trzeba było fotografować nasze najbliższe ciało niebieskie tylko podczas bezchmurnych nocy, które następowały z rzędu. W niektóre noce, kiedy warunki były idealne, zajmowało to tylko 30 minut, ale w inne noce trzeba było czekać godzinami, aż pogoda się poprawi, żeby zrobić zdjęcia potrzebne do kompilacji.

 

I choć nie udało się uniknąć trudności, fotograf jest zadowolony z wykonanej pracy. Film naprawdę pokazuje, jak Księżyc zmienia pozycję, jakby obracał się w dziwacznym tańcu. Wystarczy zwrócić uwagę na różnicę w położeniu kraterów - pojawiają się one pod różnymi kątami i w różnych warunkach oświetleniowych. 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika mariusx78

Niezłe te ujęcia, chociaż

Niezłe te ujęcia, chociaż zbyt mało wyraźne, więc nie wiem co miałyby one potwierdzić. Za to muza z Predatora zwyciężyła XD, bo do dzisiaj ten film jest jednym z najlepszych horrorów sci/fi jakie widziałem. Tylko pierwsza część oczywiście, bo dwójka to była jakaś porażka.

Skomentuj