Angela Merkel: Nie możemy dłużej polegać na przyjaźni USA

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Ministerio de Ciencia/CC BY-NC-ND 2.0

W ramach gestu tak zwanej solidarności kanclerz Niemiec Angela Merkel spotkała się w piątek z prezydentem Meksyku Enrique Peña Nieto. Jednym z głównych tematów spotkania miał być problem dotyczący obu państw, czyli… Donald Trump.

 

Od samego początku kampanii prezydenckiej, po pierwsze dni swojej prezydentury, Donald Trump traktował Meksyk jako swojego kozła ofiarnego. Nazywał imigrantów z tego kraju kryminalistami, domagał się wysokiego opodatkowania importu z Meksyku oraz nieustannie powtarzał, że to Meksyk zapłaci za obiecywany przez Trumpa mur na granicy z USA.

 

Jednak w ciągu ostatnich miesięcy, zdaniem rządu niemieckiego, prezydent USA rozszerzył krąg atakowanych państw, nie szczędząc przy tym również sojusznikom Stanów Zjednoczonych. Dotyczy to również państwa kanclerz Angeli Merkel, które prezydent skrytykował za nadwyżkę handlową w relacjach ekonomicznych z USA, politykę imigracyjną czy zbyt małą ilość funduszy przeznaczaną na budżet obronny w ramach NATO.

 

Zdaniem Angeli Merkel nieprzewidywalna i agresywna polityka zagraniczna Donalda Trumpa wobec sojuszników prezentowanego przez niego kraju sprawia, że Europa nie może dłużej polegać na swojej przyjaźni ze Stanami. Musi zacząć polegać na sobie i „wziąć los w swoje ręce.”

 

Spotkanie z Enrique Peña Nieto jest uznawane przez kanclerz za preludium do budowy nowej mapy geopolitycznej, która została wywrócona przez Trumpa.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (2 votes)



Komentarze

Portret użytkownika Rafal83

Czegos tu nie rozumiem. Pani

Czegos tu nie rozumiem. Pani Makrela znow myli pojecia Niemcy a EU. Niemcy przyjely uchodzcow, teraz szantaz na cala EU, ze wszyscy maja brac. D. Trump krytykuje Niemcy!! a Makrela, ze EU nie moze polegac na US. Ja tu widze, ze to Niemcy maja problem z US, nie cala EU. Czyzby Makrela stracila kontakt z rzeczywistoscia? Powoli zaczynam powatpiewac w sens bycia w takiej unii. Unia to jednosc, rownosc.. tu widac tylko dyktature...

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Nazwisko lub pseudonim

Oczywiście w innym wypadku

Oczywiście w innym wypadku merkel miałaby Meksyk serdecznie i głęboko.
Ciekawy jestem ile minut/sekund zastanawiałaby się polityk merkel nad obciagnięciem komukolwiek laski, gdyby to dało wymierne skutki w $ czy polityce.
Teraz tylko czekać aż zacznie pierniczyć w stylu "niemcy potrzebują przestrzeni zyciowej".

Portret użytkownika anonim

Bardzo dobrze, że Aniela

Bardzo dobrze, że Aniela dostrzegła problem! Ile można żebrać pomocy od sojusznika tylko dlatego, że nie chce się samemu zabrać za własny i skuteczny program obronny....Słusznie zauważono, że gdyby każde państwo NATO w Europie wydawało wymagane 2% PKB na obronę to obecność wojsk USA byłaby tu symboliczna. 

Skomentuj