Amerykański "Czarnobyl" zostanie zamknięty

Kategorie: 

Źródło: Wikimedia Commons

Niemal równo 40 lat po największe katastrofie jądrowej w historii Stanów Zjednoczonych,  elektrownia atomowa Three Mile Island, która wtedy uległa wypadkowi zostanie wyłączona z eksploatacji.

 

Do niebezpiecznego wypadku doszło 28 marca 1979 w elektrowni jądrowej Three Mile Island, w jego wyniku stopieniu uległo niemal 50% rdzeń reaktora. Nie doszło jednak do tak rozległej awarii jak w Czarnobylu czy w Fukushimie. Pomimo tego, że doszło jedynie do skażenia pomieszczeń wewnątrz zakładu, incydent bardzo mocno wpłynął na przemysł jądrowy USA. Od 1979 do 2012 roku w kraju tym nie wydano żadnej nowej licencji na budowę elektrowni jądrowej!

 

Incydent w Three Mile Island rzutował na całą branżę i to pomimo tego, że elektrownia pracowała ponad 40 lat w sposób całkiem udany. Jej zamknięcie też nie odbywa się z przyczyn technicznych ale ekonomicznych. Głównie z powodu przestarzałego sprzętu i braku funduszy na jego modernizację przez operatora elektrowni jądrowej.

Wyłączanie zakładu rozpoczęło się 20 września, kiedy pierwszy blok przestał dostarczać energię dla stanu Pensylwania. Na początku przyszłego roku z 725 osób pracujących w zakładzie obecnie, pozostanie już tylko 50. Ludzie będą tam pracowali aż do 2060 roku,  kiedy spodziewane jest zakończenie procesu unieszkodliwiania odpadów promieniotwórczych i demontaż wszystkich systemów.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 3.5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika euklides

Jej zamknięcie też nie odbywa

Jej zamknięcie też nie odbywa się z przyczyn technicznych ale ekonomicznych. Głównie z powodu przestarzałego sprzętu i braku funduszy na jego modernizację przez operatora elektrowni jądrowej.

Takie są zwykle megainwestycje. Drogie w budowie, trudne w zarządznaiu, a potem przynoszą straty. Kasa jak zwykle uciekła pod stół albo się rozpłynęła.

Portret użytkownika blabla

" Pomimo tego, że doszło

" Pomimo tego, że doszło jedynie do skażenia pomieszczeń wewnątrz zakładu, incydent bardzo mocno wpłynął na przemysł jądrowy USA "

 

Nie do końca. Najważniejszego nie napisałeś. Stopiony rektor, miał gigantyczna temp. i przedzierał się w dół przez zelbetonowe stropy. Najtrudniejszym było podkopanie pod reaktorem tunelu i wyłożenie specjalnego "parkietu" odpornego na wysokie temp i promieniowanie.

Portret użytkownika Timi

Koszta są ogromne stąd nie

Koszta są ogromne stąd nie warto budować elektrowni atomowych po wyłączeniu w rdzeniach reaktora nadal następuje rozpad atomów zapoczątkowany proces nie można już zatrzymać więc powstaje ciągle wysoka temperatura a mimo że elektrownia nie będzie produkować prądu to nadal będzie wymagała chłodzenia więc instalacji nie da się rozebrać dlatego tam tak długo jeszcze będą ludzie pracowali pytanie brzmi czy do 2060r proces się zakończy wtedy będzie można mówić o składowanie zużytych rdzeni i demontażu instalacji

Portret użytkownika baca

nie wiem czy to dobry pomysł

nie wiem czy to dobry pomysł zamykać tę elektrownię, ponieważ znacznie lepiej dla ameryki byloby nadal trzymac w kupie tych 750 napromieniowanych amerykanów...

jak oni staną się bezrobotni, wydostaną się spod wszelkiej kontroli i się rozproszą po całych stanach - wtedy nastąpi katastrofa ...

bo jak napromieniowany amerykanin skrzyżuje na wolności geny z genetycznie zmodyfikowanym amerykanknem nastąpi nieuchronna epidemia turbozombiech

 

 

Portret użytkownika Prawda boli

"do 2060 roku,  kiedy

"do 2060 roku,  kiedy spodziewane jest zakończenie procesu unieszkodliwiania odpadów promieniotwórczych" za tą manipulację (przypadkową jak mniemam) dałem dwie gwiazdki mniej.

Odpady promieniotwórcze po zamknięciu elektrowni atomowej (dowolnej) będą bezpieczne za co najmniej kilkaset lat (bliżej tysiąca).

Skomentuj