Amerykańska rewolucja 2021 i ukryta ręka Izraela

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W swoim artykule pt. "Szara eminencja administracji Trumpa: Biden patologicznym, skorumpowanym kłamcą" z dnia 7 listopada 2020 roku napisałem, że amerykańskie elity wojskowe oraz sprzężone z nimi elity syjonistyczne zrobią wszystko, aby powstrzymać objęcie władzy w Stanach Zjednoczonych przez Joe Bidena.

"Oczywiście jeszcze nie wszystko przesądzone. Nie wiadomo jak sytuacja w Stanach Zjednoczonych potoczy się w ciągu najbliższych dni czy też tygodni. A jeżeli wierzyć w skalę wyborczych fałszerstw, o której informuje obóz republikańskiego kandydata, rządy Bidena wcale nie muszą się ukonstytuować, o co zapewne już mocno postara się stronnictwo proizraelskie i sprężone z nim wojskowe elity Stanów Zjednoczonych, które żyją z kontraktów zbrojeniowych zawieranych z amerykańskim rządem na czas prosyjonistycznych krucjat na obszarze Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej." - to fragment owego artykułu.

Mówiąc szczerze nie spodziewałem się wówczas, że dojdzie w USA do tak bezprecedensowego zdarzenia jakim był szturm na siedzibę amerykańskiego Kongresu dokonany 6 stycznia, tuż przed certyfikacją głosów elektorskich. Kiedy jednak owe zdarzenie miało miejsce i analizując je widziałem jak wielu wojskowych wzięło w nim udział od razu na myśl przyszła mi teoria o co najmniej zainspirowaniu owego szturmu a przynajmniej oblężenia amerykańskiego Kapitolu przez tamtejsze elity wojskowe.

Najlepszym dowodem na udział wojska w szturmie na siedzibę parlamentu USA był fakt, iż jedyną osobą, która zginęła w wyniku postrzelenia a więc stwarzała potencjalnie największe zagrożenie dla bezpieczeństwa polityków przebywających wówczas w siedzibie Kongresu była pani weteran amerykańskich sił powietrznych A. Babbit. Oczywiście w tłumie można było dostrzec bardzo wielu uczestników rozruchów którzy już na pierwszy rzut oka nie wyglądali na część chaotycznego tłumu, który równie spontanicznie co bezmyślnie, pod wpływem narkotyków, alkoholu tudzież innego gówna szturmuje amerykański parlament.

Wielu ze szturmujących Kapitol zachowywało się bardzo pewnie, nie wykonywało agresywnych gestów ani nie stosowało przemocy, Co więcej, na jednym z filmów, do których link wkleiłem pod artykułem pt. "Szturm na Kapitol czyli demokracja ponad wszystko i ukryta ręka Pentagonu" widać osobnika, który z iście wojskową dyscypliną maszeruje w kierunku budynku Kapitolu, instruując przy tym ewidentnego prowokatora znajdującego się kilka kroków przed nim, który chwilę później zaatakuję policyjną blokadę na zewnątrz budynku amerykańskiego parlamentu.

Takich osobników, ewidentnie wyglądających na wojskowych albo nawet członków różnych tajnych jednostek i służb amerykańskiej armii widać na filmach z owych zajść wielu.

Serwis MilitaryTimes na bieżąco informował przez wiele dni po szturmie na Kapitol o kolejnych wojskowych a nawet oficerach tajnych służb amerykańskiej armii, którzy brali udział w protestach przed Kapitolem i którzy ściągali na nie innych wojskowych oraz swoich znajomych. W najnowszym artykule z kolei National Public Radio donosi, że 20% osób oskarżonych w sprawie zamieszek na Kapitolu 6 stycznia to wojskowi lub byli wojskowi. Tak więc nie mówimy już o jakimś marginesie ale o realnej sile. Oczywiście należy również zwrócić uwagę, że wcale oni nie musieli tworzyć żadnej jednolitej, zorganizowanej konspiracji a jedynie byli członkami różnych grup, które niezależnie od siebie wzięły udział w amerykańskiej rewolucji 2021 roku.

Oczywiście fakt, że nie byli oni członkami jednolitej konspiracji nie dowodzi, że Pentagon a więc ich pracodawca, były lub obecny, nie jest odpowiedzialny za szturm na amerykański parlament.

Nie mówię tu o dosłownej odpowiedzialności Departamentu Obrony lecz o odpowiedzialności elit wojskowych, które poprzez swoich współpracowników całymi tygodniami albo nawet miesiącami tworzyli w USA atmosferę, która w przypadku porażki Donald Trumpa a więc ich kandydata, mogła doprowadzić do wybuchu społecznego i do wydarzeń, które miały miejsce 6 stycznia.

Najlepszym przykładem udziału ścisłych elit Departamentu Obrony w tworzeniu klimatu sprzyjającego militaryzacji życia publicznego, czego efektem była amerykańska rewolta 2021 roku był generał Michael Flynn.

Generał Michael Flynn to nawet nie Republikanin lecz członek Partii Demokratycznej. Członek Partii Demokratycznej, który został urzędnikiem amerykańskiej administracji w przeciwnym obozie politycznym, aby lobbować za ostrym kursem wobec Iranu. Krótko mówiąc: wzorowy neokonserwatysta.

Podczas kiedy amerykańskie elity wywiadowcze związane z administracją Obamy zgodnie twierdziły, że głównym konkurentem USA jest Rosja, Flynn jako najpierw dyrektor wywiadu wojskowego Pentagonu w ekipie Obamy a następnie współpracownik przedsiębiorstwa związanego ze ściśle tajną jednostką izraelskiego wywiadu wojskowego (Unit 8200) NSO Group uważał, że głównym zagrożeniem dla USA jest Iran.

To właśnie Flynn sugerował po wyborach z dnia 3 listopada 2020 roku, że zostały one fałszowane, że za fałszerstwem stali Chińczycy i że należy je powtórzyć, uprzednio wprowadzając stan wojenny.

I w tym momencie należy zadać sobie pytanie: co myślą amerykańscy żołnierze czy też amerykańscy oficerowie wywiadu wojskowego, tacy jak Emily Rainey (uczestniczka protestów przy Kapitolu) kiedy słyszą z ust trzygwiazdkowego generała i dyrektora wywiadu Departamentu Obrony, że wybory zostały sfałszowane, a w celu doprowadzenia do ich ponownego przeprowadzenia należy wprowadzić stan wojenny? Jak domniemam właśnie takie podpuszczanie byłych oraz obecnych amerykańskich żołnierzy było motorem napędowym "nieudanej" rewolucji z dnia 6 stycznia 2021 roku.

Należy jednak zadać sobie pytanie: czy Michael Flynn reprezentował jedynie amerykańskie elity wojskowe?

W artykule pt. "Szturm na Kapitol czyli demokracja ponad wszystko oraz ukryta ręka Pentagonu" zasugerowałem, że w ściąganiu ludzi pod Kapitol mogły mieć też udział siły związane z państwem syjonistycznym. Jednak wobec tego, iż ów artykuł pisałem zaledwie 2 dni po tych wydarzeniach nie mogłem przedstawić na to wystarczających dowodów. Jednak dzisiaj, kiedy od tamtych wydarzeń minęło już wystarczająco dużo czasu, aby pozbierać wszystkie dowody do kupy, pora na udostępnienie tego co miałem na myśli, sugerując, że Izrael maczał palce w amerykańskiej rewolcie.

Tak jak już wyżej wspomniałem, Michael Flynn, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Donalda Trumpa, jest osobnikiem, który współpracował oraz pobierał wynagrodzenie od firmy związanej z NSO Group, przedsiębiorstwem utworzonym przez oficerów ściśle tajnej jednostki izraelskiego wywiadu wojskowego, znanej jako Unit 8200.

Flynn został także członkiem rady nadzorczej OSY Technologies, odgałęzienia Grupy NSO. Amerykański generał za pracę na rzecz tego przedsiębiorstwa zainkasował 40 280 $. Tak więc mamy już pierwszy silny dowód na to, iż osoby które prowokowały do amerykańskiej rewolucji a nawet sugerowały konieczność wprowadzenia stanu wojennego są bezpośrednio związane z izraelskimi tajnymi służbami. Ale to nie koniec powiązań Flynn z Izraelem.

W 2016 roku Flynn wydał we współpracy z Michaelem Leedenem książkę pt. "Pole walki: jak możemy wygrać globalną wojnę z radykalnym islamem i jego sojusznikami".

Neokonserwatysta Leeden był pierwszym dyrektorem naczelnym Żydowskiego Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego Ameryki. Leeden był także współpracownikiem Biura Planów Specjalnych Pentagonu.

Biuro Planów Specjalnych (Office of Special Plans) było jednostką istniejącą wewnątrz Departamentu Obrony, założoną przez innych neokonserwatystów: Paula Wolfowitza oraz Douglasa Feitha a kierowaną przez tego drugiego. Jego zadaniem było dostarczanie administracji George Busha juniora dowodów na posiadanie przez Irak broni masowego rażenia, które zostały rzecz jasna spreparowane a następnie stały się powodem dla którego amerykańskie wojska po raz drugi w ciągu 15 lat zaatakowały Irak i całkowicie zniszczyły porządek polityczny na Bliskim Wschodzie.

Ale fabrykowanie dowodów przez jednostkę Pentagonu utworzoną przez proizraelskich jastrzębi, z którą współpracował ten neokonserwatysta to akurat najmniejszy problem Leedena. Dużo ciekawiej wygląda opinia o nim przedłożona przez CIA w latach 80-tych ubiegłego wieku. Otóż według centrali amerykańskiego wywiadu Leeden był wpływowym agentem obcego rządu - rządu Izraela. Leeden był przez amerykańskie służby podejrzewany o szpiegostwo na rzecz reżimu syjonistycznego. O szpiegostwo podejrzewał go także jego bezpośredni zwierzchnik w Pentagonie - Noel Koch. Natomiast w 1984 roku, kiedy Leeden pracował w Białym Domu, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Ronalda Reagana, Robert McFarlane, oskarżał go o uczestniczenie w nieoficjalnym i z nikim nieuzgodnionym spotkaniu z premierem Izraela Szymonem Peresem, które doprowadziło do przedstawienia propozycji, aby oddziały wojskowe mające uwolnić amerykańskich zakładników w Libanie dostały się tam przez terytorium Izraela, co dało początek aferze Iran-Contras.

Leeden i Flynn w swojej książce twierdzą m.in. że Stany Zjednoczone są w stanie wojny z koalicją takich krajów jak Iran, Rosja, Chiny, Wenezuela, Korea Północna, Nikaragua, Kuba, Syria i Boliwia. Mimo tak niekonwencjonalnego doboru krajów, które według Flynna i Leedena stanowią sojusz, przeciwko któremu Stany Zjednoczone prowadzą wojną, zdecydowanie najważniejszym wrogiem według owej lektury jest Iran. Dlatego też według obu syjonistycznych propagandzistów obalenie "reżimu" w Teheranie stanowi klucz do pokonania całego sojuszu radykalnego islamu z tak niekonwencjonalnymi sprzymierzeńcami jak socjalistyczna Boliwia, Wenezuela czy Nikaragua.

Jednak fakt, iż to Iran oboje uważają za wroga numer 1 USA pokazuje nam czyje tak naprawdę interesy reprezentują Ci dwaj panowie. A nie są to interesy Stanów Zjednoczonych, z czego doskonale zdawali sobie sprawę oficerowie amerykańskiego wywiadu, którzy po "spotkaniu szpiegów" w Cambridge w 2014 roku postanowili się bacznie przyglądać poczynaniom dyrektora amerykańskiej wojskowej bezpieki.

Jeżeli chodzi o powiązania Flynna z Leedenem warto dodać, że córka Leedena, Simone pracowała dla Departamentu Obrony a konkretnie dla wywiadu wojskowego. A więc Flynn był jej przełożonym.

Ale sprawy zawodowe to nie jedyna rzecz, która łączyła potencjalnego izraelskiego szpiega Leedena i jego rodzinę z naganiaczem tłumów na protrumpowskie demonstracje Michaelem Flynnem. Z książki pt. "Rosyjska ruletka. Jak Putin zhakował Amerykę i wygrał wybory za Donalda Trumpa" możemy się dowiedzieć, że córka Michaela, Simone była zaprzyjaźniona z rodziną Flynna.

Jednak najważniejszym dowodem na to, iż Flynn w jakiś sposób reprezentował interesy Izraela był fakt, iż zgodził się on na polecenie Jareda Kushnera a więc człowieka rodzinnie związanego z premierem Izraela Netanjahu wysondować u rosyjskich władz czy te zgodziłby się zapobiec potępienia w Radzie Bezpieczeństwa ONZ Izraela za rozbudowę żydowskich osiedli na terytoriach okupowanych. Jakby tego było mało, Flynn, jeszcze jako doradca kampanii Bena Carsona, afroamerykańskiego konkurenta Donalda Trumpa w prawyborach w Partii Republikańskiej w 2016 roku kontaktował się z izraelską agencją szpiegowską znaną jak Psy-Group. 

Psy-Group to prywatna izraelska agencja z branży bezpieczeństwa, która zaoferowała swoje usługi sztabowi Donalda Trumpa i według George'a Nadera przeprowadziła na rzecz Trumpa kampanię w mediach społecznościowych. Grupa Psy starała się zwerbować Flynna o czym informuje nas prof. Seth Abramson w książce pt "Dowód na konspirację":

Przed dołączeniem do kampanii Carsona jako doradca, Flynn zwrócił się do izraelskiej firmy wywiadowczej Psy-Group, której właściciel Joel Zamel próbował go zwerbować. Jak pisze Daily Beast: „Zamel najwyraźniej chciał, aby były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Michael Flynn, był członkiem rady doradczej firmy; Zamel wielokrotnie rozmawiał z nim o tym, jak Flynn tworzył swoją niefortunną Flynn Intel Group ”, okres między jesienią 2014 r. a latem 2015 r., który zakończył się kilka tygodni przed wezwaniem Flynna do Trump Tower w sierpniu 2015 r. na pierwsze spotkanie obu polityków. Trump później fałszywie twierdzi, że nie znał Flynna w 2015 roku, chociaż to Trump kazał swojemu zespołowi zadzwonić do Flynna w 2015 roku, i to Trump pozwolił, aby jego pierwsze spotkanie z Flynnem trwało dziewięćdziesiąt minut zamiast zaplanowanych trzydziestu minut.

W innym fragmencie amerykański autor dodaje:

To, że związek Flynna z Izraelczykiem Zamelem - i związek Zamela z Kianem - rozciąga się na okres przejściowy Trumpa, potwierdza fakt, że Zamel spotkał się z Flynnem i być może Kianem przynajmniej raz podczas zmiany prezydenckiej [...] Flynn również, zaledwie dwa miesiące po zamknięciu kampanii prezydenckiej Bena Carsona wiosną 2016 r., dołączył do rady doradczej filii „firmy hakerskiej” NSO Group - „tajnego sprzedawcy broni cybernetycznej założonej przez byłych izraelskich urzędników wywiadu” - i wykonał prace konsultacyjne dla firmy private equity, którą kontroluje NSO. [...] Zaangażowanie Flynna w NSO rozpoczęło się w środku wyborów prezydenckich w 2016 r. - rzeczywiście, dokładnie w tym samym miesiącu, w którym izraelska "operacja wywiadu gospodarczego" jego przyjaciela Zamela, Psy-Group, po raz pierwszy kontaktuje się z kampanią Trumpa w celu przeprowadzenia tajnego zbierania informacji wywiadowczych w jej imieniu. —Ustala powiązania na wysokim szczeblu między "gabinetem cieni" bezpieczeństwa narodowego Trumpa (w tym Simesem, Princem i Flynnem) a izraelskimi oddziałami szpiegowskimi od maja 2016 r. do dnia wyborów i później. Jedna z dwóch firm, z którymi Flynn jest najściślej powiązany, NSO, zajmuje się tak wrażliwą technologią, że musi to robić w połączeniu z zezwoleniami izraelskiego Ministerstwa Obrony [...].

Tak więc wyglądają bezpośrednie powiązania z Izraelem generała Michael Flynna, jednego z czołowych naganiaczy zwolenników Donalda Trumpa na wiece organizowane po przegranych przez niego listopadowych wyborach.

Istotnym według mnie elementem układanki łączącej Flynna z protestującymi, nie tylko poprzez nawoływanie do buntu przeciwko wynikowi wyborów z 2020 roku ale także poprzez powiązania ideologiczne jest poparcie jakie Flynn wyraził teorii Qanon.

Muszę przyznać, że zapoznałem się z tą teorią spiskową dosyć powierzchownie, gdyż nie należę do teoretyków spisku a do ich demaskatorów. Ponieważ jednak teoria Qanon skierowała swoje ostrze głównie przeciwko Partii Demokratycznej a więc już samo to powołuje, że smród false flag izraelskich służb wyczuć można od niej z daleka, zastanawiałem się dlaczego w propagandowym filmie Qanon sugeruje, że jednym z "dobrych ludzi" jest ... członek Partii Demokratycznej, generał Michael Flynn.

Mowa tutaj o filmie pt. "Q Plan dla uratowania świata". Co prawda jego autor tudzież autorzy wśród "dobrych ludzi" wymieniają również Johna F. Kennedy'ego (również członka Partii Demokratycznej) oraz Ronalda Reagana a więc jednego z największych zbrodniarzy, licząc to miarą ludzi, których wymordowały za czasów jego prezydentury szwadrony śmierci w Ameryce Południowej i Środkowej, szkolone i uzbrajane przez amerykańskich agentów to jednak wyraźnie w jego trakcie zaakcentowano Michaela Flynna jako tego dobrego, mimo iż był on dyrektorem agencji wywiadowczej a służby specjalne są w tym filmie piętnowano jako część zbrodniczego "głębokiego państwa".

Jeżeli obejrzymy uważnie ów film zwolenników teorii Qanon zobaczymy bardzo dokładnie z jak wielkimi dyletantami mamy do czynienia i jak wiele teorii nie trzyma się tam kupy i przeczy sama sobie.

Najlepszym przykładem jest stwierdzenie, że wszyscy prezydenci po Reaganie to kryminaliści i zbrodniarze. No cóż, o ile można się zgodzić iż faktycznie od czasów Reagana nie było amerykańskiego prezydenta, który nie miał krwi na rękach o tyle Reagan miał jej wyjątkowo dużo. Dlaczego jednak Reagan, człowiek który dławił w zarodku każdy wolnościowy ruch w trzecim świecie, finansując terrorystów, faszystów i szwadrony do śmierci służące do mordowania narodowych rewolucjonistów oraz wyżynania całych zamieszkałych przez biedaków wiosek i miast im sprzyjających, został w owym filmie "dobrym człowiekiem"?

No cóż, jeżeli przyjmiemy, że za każdą co lepiej rozpowszechnioną, beznadziejną teorią spisku, działającą jedynie na osoby nie znające historii i nie potrafiące analizować rzeczywistości, stoją służby pewnego egzotycznego państwa, to trudno dziwić się takiej a nie innej interpretacji historii. Wszak to Ronald Reagan spowodował, że wrogowie Izraela na Bliskim Wschodzie stracili swojego protektora i swój magazyn z bronią a więc Związek Radziecki i to Ronald Reagan wymusił wysiedlenie z ZSRR tamtejszych Żydów, którzy następnie zasilili państwo położone w Palestynie i doprowadzili do jego bezprecedensowego wzrostu gospodarczego. Jednak skończmy teoretyzować i zajmijmy się poważnymi powiązaniami teoretyków spisku z Izraelem.

Czytając m.in. żydowski magazyn Forward możemy się przekonać, że głosiciele teorii Qanon są oskarżani o antysemityzm. Pytanie więc: jak to możliwe, że przysięgę wierności owej teorii złożył ktoś tak silnie związany z Izraelem jak Michael Flynn? Długo się nad tym zastanawiałem lecz kiedy tylko sięgniemy w przeszłość przekonamy się, że Izrael wielokrotnie generował antysemityzm w celu realizowania swoich interesów.

Bo czyż może istnieć bardziej korzystna sytuacja dla Izraela od tej kiedy w USA istnieje umiarkowany antysemityzm, aby Żydzi czuli swoją odrębność od reszty populacji co będzie automatycznie powodować zwiększenie ich żydowskiej świadomości oraz wzrost poparcia dla projektu syjonistycznego a także gotowość do emigracji do Izraela?

Izraelski dziennikarz Yaron London w swoim artykule pt. "Dlaczego Izrael nie jest zszokowany antysemitami w Białym Domu" z 21 listopada 2016 roku napisał:

Aby oddać sprawiedliwość rządowi Netanjahu, pozwolę sobie uściślić moje oświadczenie, mówiąc, że wszystkie formy syjonizmu utrzymują przekonanie, że pewien stopień antysemityzmu jest korzystny dla syjonistycznego przedsięwzięcia. Mówiąc ostrzej, antysemityzm jest generatorem i sojusznikiem syjonizmu. Masy Żydów opuszczają swoje miejsce zamieszkania tylko wtedy, gdy ich sytuacja ekonomiczna i bezpieczeństwo fizyczne są zagrożone. Masy Żydów są raczej popychane do tego kraju niż do niego przyciągane. Tęsknota za ziemią Syjonu i Jerozolimy nie jest na tyle silna, by doprowadzić miliony Żydów do kraju, który kochają, i zmusić ich do trzymania się jego gruzów. Ponieważ Żydzi w Izraelu tęsknią za imigrantami związanymi z ich narodem, a syjonizm - jak każda inna ideologia - wymaga ciągłego usprawiedliwiania, mamy w sercach ukrytą nadzieję, że umiarkowana fala antysemicka, wraz z sytuacją ekonomiczną w krajach ich zamieszkania sprawi, że Żydzi z diaspory zrozumieją, że należą do nas. Czy dowód jest w ogóle potrzebny? Nikt nie zaprotestuje przeciwko twierdzeniu, że wzrost antysemityzmu we Francji dał nam pewną satysfakcję w sensie „ostrzegaliśmy was, prawda?” Nieżyjący już premier Ariel Sharon nie wahał się przed złożeniem takiej deklaracji, co zdenerwowało francuski rząd i wielu Żydów, którzy uważają się za bezwarunkowych obywateli Francji. Tysiące Żydów z Francji, którzy postrzegają Izrael jako łódź ratunkową, jako polisę ubezpieczeniową, kupiły tu mieszkania i podniosły ceny nieruchomości w nadmorskich miastach. To dobrze . Dowodzi to, że syjonizm miał rację.

W innym fragmencie owego artykułu autor pisze:

Wygodna sytuacja Żydów w Ameryce budzi wątpliwości, czy warto było postawić na państwo żydowskie. Normalizacja nie zapewniła nam, Izraelczykom, normalnego życia i nie zmniejszyła antysemityzmu, który obecnie czerpie niektóre ze swoich argumentów ze sposobu, w jaki zarządzamy konfliktem z Palestyńczykami. Są Izraelczycy, których rodzice lub dziadkowie wyemigrowali do Izraela w przekonaniu, że w tym miejscu zakończy się bolesna historyczna podróż, a teraz ich potomstwo dowiaduje się, że obietnica nie została spełniona. Aby usunąć te złośliwe wątpliwości, dobrze byłoby mieć w Ameryce pewien antysemityzm. Nie poważny antysemityzm, nie pogromy, nie prześladowania, które opróżnią Amerykę z jej Żydów, tak jak ich tam potrzebujemy, ale po prostu posmakują tych ostrych rzeczy, abyśmy mogli przywrócić naszą wiarę w syjonizm.

Krótko mówiąc: według tegoż izraelskiego dziennikarza wygodne życie Żydów w Ameryce sprawia, że Ci zapominają o Izraelu i jego poparcie wśród tamtejszych Żydów spada. Aby więc Ci wygodnie żyjący Żydzi przypomnieli sobie o państwie syjonistycznym i aby poczuli odrębność od reszty obywateli USA która została zatarta przez homogenizację kultury, należy wygenerować pewien poziom antysemityzmu.

Ciekawie pan London odnosi się także do białego suprematyzmu, który głoszą co poniektórzy zwolennicy Donalda Trumpa i teorii Qanon. Oto inny fragment tego tekstu:

Po drugie, światopogląd, który popiera białą supremację, odpowiada interesom naszego rządu. Jeśli lud Trumpa jest bardziej zniesmaczony Arabami niż Żydami (liberałowie, mieszkańcy Wall Street, dziennikarze ze Wschodniego Wybrzeża, miłośnicy Czarnych, przyjaciele Hillary Clinton), osiągnęliśmy całkiem niezły interes. Trump i jego przyjaciele postrzegają Izrael jako front w walce z barbarzyńcami i nie są zbyt spostrzegawczy.

Tak więc izraelski dziennikarz kpi sobie z amerykańskich białych suprematystów i innych pokrewnych im ideologicznie grup, twierdząc, że ponieważ mają ograniczone zdolności percepcji to ich działalność jest korzystna dla Izraela, gdyż przede wszystkim zwracają oni uwagę na kolor skóry, a ponieważ amerykańscy Żydzi są biali to głównymi wrogami tamtejszych nacjonalistów i tym podobnych są osoby o innym kolorze skóry. Tak więc biały suprematyzm generuje konflikty na tle rasowym i odwraca uwagę o kwestii żydowskiej. I na dodatek jeszcze sprzyja państwu syjonistycznemu, gdyż walka Izraela z Arabami zostanie dzięki teorii białej supremacji uznana za walkę z nie-białym barbarzyńcami a jeżeli nie spotka się z poparciem Amerykanów to co najmniej z obojętnością wobec niej.

Aby jednak nie opierać się na tezach głoszonych przez pojedynczego izraelskiego dziennikarza zobaczmy co na temat antysemityzmu i kwestii Izraela pisał ojciec Syjonizmu Teodor Herzl w swoich dziennikach:

Antysemici staną się naszymi najbardziej niezawodnymi przyjaciółmi, kraje antysemickie naszymi sojusznikami.

Brzmi jak żart jednak jest to teza zbliżająca nas do prawdy odnośnie źródła amerykańskiej rewolucji 2021, która została ogłoszona jako "terrorystyczna", "skrajnie prawicowa" i "antysemicka".

Żeby jednak przekonać się jak do niej doszło i co z nią wspólnego mają zwolennicy teorii Qanon (oprócz amerykańskiego żołnierza, wyznawcy Qanon który przebrany za bizona wparował do budynku Kapitolu) przyjrzyjmy się platformie społecznościowej, będącej miejscem wirtualnych spotkań zwolenników tej jak i innych teorii spisku. Mianowicie komunikatorowi Parler. To właśnie ten komunikator posłużył amerykańskim rewolucjonistom z 6 stycznia do komunikowania się między sobą w trakcie szturmu na Kapitol. A także do stworzenia kultury buntu wobec establishmentu oraz miejsca, gdzie zwolennicy Trumpa mogą tworzyć samonapędzającą się machinę propagandową, której działania nie będą zakłócać żadni "lewacy" ani cenzorzy. Tak więc każde rzucone przez dowolnego prowokatora ewentualne hasło zachęcające do konkretnych działań nie spotka się z żadnym sprzeciwem a zostanie przekazane dalej w celu dotarcia do jak największej liczby osób.

Czym więc jest ów Parler? Jak możemy przeczytać na Wikipedi:

Parler został założony w 2018 roku przez Johna Matze i Jareda Thomsona w Henderson oraz republikańską donatorkę Rebekę Mercer w stanie Nevada. Działalność serwisu wywołuje liczne kontrowersje. Baza użytkowników Parlera składa się w znacznej części ze zwolenników Donalda Trumpa (choć on sam nie posiada tam konta), konserwatystów i prawicowych ekstremistów. Posty zawierające treści skrajnie prawicowe, antysemickie i spiskowe są na serwisie tolerowane.

Z czystej ciekawości sprawdziłem jak wygląda siedziba owego komunikatora w Henderson, na przedmieściach Las Vegas w stanie Nevada. I fakt, iż za jej lokalizację wskazano ten oto piękny budynek, połączenie gastronomii oraz fryzjerstwa i salonu piękności mocno mnie nie tyle zaniepokoił co rozbawił i nieco zdziwił. Postanowiłem więc podrążyć kim są założyciele tejże platformy. Ponieważ Rebekę Mercer kojarzę z powiązań z Izraelem jeszcze z czasów afery Cambridge Analytica zajmę się najpierw panem Johnem Matze, założycielem oraz dyrektorem generalnym Parlera.

Nie wiele na temat tej osoby można znaleźć interesującego. Lecz brytyjski The Sun postanowił przyjrzeć się jego żonie, która wedle ustaleń owego medium jest Rosjanką. A więc mamy pierwszy ślad - Rosja. No bo, jak wiadomo, kiedy prawica rośnie w siłę to maczać palce w tym musiał Władimir Putin albo inne GRU.

Ponieważ już na pierwszy rzut oka osoba ta nie wygląda mi na Słowiankę postanowiłem pogrzebać tu i ówdzie, aby znaleźć jej matkę, która według brytyjskiego brukowca była zasłużoną obywatelką Związku Sowieckiego.

Po krótkim czasie udało mi się znaleźć osobę pasującą do danych jej matki. Oczywiście jak nie trudno było się domyśleć, skoro mieszka w Kazaniu musi mieć coś wspólnego z islamem. Bo czyż Kazań nie leży w Tatarstanie, gdzie muzułmanie stanowią większość? Owa osoba, pasująca do danych matki ma na profilu Facebookowym zdjęcia swojej córki imieniem Lejsa. Jakby ktoś nie wiedział Lejsa to tatarskie imię pochodzenia arabskiego. A więc mamy do czynienia z mieszaną rodziną rosyjsko-tatarską, w której ojciec jest najprawdopodobniej muzułmaninem. Niby nic nadzwyczajnego, wszak nikt nikomu nie zabrania mieszanych małżeństw. A przecież bądźmy poważni i nie mierzmy ludziom kształtu czaszki i długości nosa...

Jednak kiedy wysłuchamy wywiadu pana Matze, który ten udzielił firmie medialnej Epoch Times możemy dowiedzieć się, iż w pewnym momencie około 50% użytkowników Parlera stanowili obywatele Arabii Saudyjskiej. A więc mamy już wyraźny sygnał, że coś jednak z tym islamem jest na rzeczy.

Jakby tego było mało pan Matze na swoim kanale youtubowym, gdzie udostępnił kilka przeprowadzonych przez siebie wywiadów, udostępnił rozmowę ze swoją przyjaciółką, niejaką Noor Bin Laden. Tak, Noor Bin Laden to członkini rodziny Osamy Bin Ladena. Konkretnie córka jego brata. W wywiadzie tym, który bardzo mocno polecam, bratanica saudyjskiego terrorysty m.in. narzeka na "komunizm" w Chinach, ubolewa że w irańskich szkołach depcze się flagę USA, twierdzi, że rządy Demokratów w USA doprowadzą do zamordyzmu takiego jak w Chinach, uważa USA za najbezpieczniejszy kraj na świecie oraz dziękuje Donaldowi Trumpowi za zamordowanie "terrorysty" Qasema Soleimaniego.

Zatrzymajmy się przy tym ostatnim. Przypomnijmy, że irański generał Qasem Soleimani doprowadził m.in. do zniszczenia Państwa Islamskiego, które po jego śmierci zaczyna odżywać. Noor Bin Laden w trakcie owej rozmowy chwali również Mohammeda ibn Salmana, saudyjskiego księcia koronnego, który m.in. odpowiada za rzeź Jemeńczyków oraz zamordowanie i poćwiartowanie saudyjskiego dziennikarza Jamala Khashoggiego. Nie przeszkadza to kuzynce Osamy Bin Ladena w chwaleniu saudyjskiego zamordysty.

Bin Laden w trakcie rozmowy przyznaje także, że jej matka podziwia Donalda Trumpa i uważa go za jedynego polityka, którego nie można kupić. Jednak najbardziej groteskowo wygląda dialog tych państwa o Chinach. Otóż twierdzą oni, że Chiny to zamordystyczny, komunistyczny kraj. Jednak w pewnym momencie Matze, deklarujący się jako libertarianin, stwierdza, że Chiny to jednak kraj ... faszystowski i hiperkapitalistyczny połączony z rządami partii komunistycznej. No cóż, jak widać nawet prawica, a raczej pseudoprawica zaczyna wobec swoich oponentów bezmyślnie stosować argumentum ad hitlerum.

Zaglądając na Parlera udało mi się cyknąć parę screenów na których Noor Bin Laden popiera Donalda Trumpa i domaga się "four more years" - kolejnych czterech lat jego prezydentury a więc powtarza popularne hasło jego zwolenników. Można oczywiście uznać to za wyjątek w rodzinie - 2 członkinie klanu saudyjskiego terrorysty popierają Donalda Trumpa.

Kiedy jednak zajrzymy w przeszłość okaże się, że kontakty Trumpa z jednym z braci Osamy sięgają już ponad 30 lat wstecz, kiedy Osama jako najemnik wyszkolony przez mówiącego językiem hebrajskim agenta amerykańskiego wywiadu Alego Mohameda, prowadził swoją "filantropijną" działalność w Afganistanie.

Oddajmy głos Steve'owi Collowi, autorowi książki "Rodzina Bin Ladenów":

Freeman przedstawił Salema [brata Osamy Bin Ladena i wujka Noor - przyp. aut.] Donaldowi Trumpowi. Bin Ladenowie dysponowali wówczas niezagospodarowaną ziemią w pobliżu królewskiego pałacu w Rijadzie; Freeman uznał, że "Donald Trump ma niepowtarzalną szansę wybudowania tam jednej ze swoich osławionych siedzib, jak nowojorska Trump Tower". Zaaranżowano spotkanie w biurze Trumpa; deweloper oświadczył Salemowi, że Trump jest zainteresowany, ale żąda 25 tysięcy dolarów w gotówce oraz dwóch biletów lotniczych do Rijadu w pierwszej klasie dla siebie i kolegi. Według relacji Freemana Trump wyjaśnił, że osoba z taką pozycją społeczną nie powinna wydawać własnych pieniędzy na tego rodzaju "wyprawy na drugi koniec świata". W dodatku - ciągnął Trump - gdyby Salem się zgodził wyłożyć na stół 25 tysięcy dolarów, dałby dowód poważnych intencji. Ten jednak odmówił. Ludzie zabijają się, żeby robić interesy z Bin Ladenami - rzekł - i obywają się bez przedpłaty. Ku niezadowoleniu Freemana spotkanie skończyło się impasem. Freeman wiedział że Salem i Trump "to ludzie o silnym charakterze i żaden z nich nie nawykł do kompromisów.

To tylko jeden przykład kontaktów Trumpa z rodziną Bin Ladenów. Ile ich było - trudno powiedzieć. W każdym bądź razie poparcie Noor Bin Laden dla amerykańskiej krucjaty wobec Chin i dla samego Trumpa idealnie wpisuje się w starą dobrą amerykańską politykę wykorzystywania saudyjskiej rodziny do walki z aktualnym geopolitycznym wrogiem numer 1. 40 lat temu był nim Związek Radziecki - Salem wówczas przyjaźnił się podobno nawet z samym Ronaldem Reaganem i finansował jednocześnie działalność swojego brata Osamy. Dzisiaj są to Chiny a kolejne pokolenie Bin Ladenów wydaje się trzymać stronę byłego już amerykańskiego prezydenta, podobnie jak Reagan, rządzącego z ramienia Partii Republikańskiej.

Wracając jednak do Parlera:

Inną rozmową z kanału jego założyciela a więc Johna Matze, którą warto obejrzeć, jest rozmowa z Benem Steinem, zagorzałym Syjonistą, obrońcą antysemityzmu oraz byłym współpracownikiem prezydentów USA: Richarda Nixona i Gerald Forda, który podobnie jak Noor Bin Laden miał konto na amerykańskim serwisie zanim został on zablokowany.

Stein, który zasłynął w 2014 roku stwierdzeniem, że Barack Obama to najbardziej rasistowski prezydent USA w amerykańskiej historii w trakcie wywiadu z Matze'm m.in. nazywa Partię Demokratyczną antysemitami, uważa Donalda Trumpa za wspaniałego człowieka oraz twierdzi, że Trump był, oprócz Nixona, najlepszym przyjacielem jakiego Żydzi mieli kiedykolwiek w historii.

Twierdził ponadto, co wpisuje się w teorię, która przedstawiłem powyżej, że wolałby, aby amerykański prezydent był antysemitą i obrażał Żydów ale ratował Izrael przed jego wrogami niż aby zwalczał antysemityzm w USA ale nie pomagał przy tym Izraelowi i nie ratował go przed zniszczeniem.

Tak więc Stein jest kolejnym dowodem na to, iż Syjoniści nie tylko tolerują tzw. "antysemityzm" ale także wolą żeby ten nurt ideologiczny był w USA u władzy niż żeby u władzy były osoby, które są lewakami i zwalczają wrogość wobec Żydów z przyczyn ideologicznych, nie robiąc jednak za wiele w kwestii ochrony Izraela. Stein ponadto mówi Matze'mu, że fakt iż jakiś Żyd mógłby nie głosować na Donalda Trumpa uważa za niewiarygodny i "dosłownie niezrozumiały".

Twierdzi ponadto, że Izrael nigdy nie poprosił USA o pomoc wojskową i nie prosił o wysłanie do Izraela żołnierzy a pomysł iż Ameryka walczy w wojnach w interesie Izraela uważa za szaleństwo. No cóż, aby nie posługiwać się "antyżydowskimi" teoriami spiskowymi zacytujmy książkę żydowskiego miliardera George'a Sorosa pt. "Bańka amerykańskiej supremacji":

W rozdziale pt. "Irackie tarapaty", w podrozdziale "Motywy" Soros sugeruje wprost, że to Izrael był bardzo istotnym czynnikiem, dla którego Stany Zjednoczone zaangażowały się w wojnę z Irakiem Saddama Husseina. Soros pisze:

Ustanowienie silnej obecności wojskowej w Iraku pomogłoby zmienić polityczne oblicze całego regionu. Wzmocniłoby Izrael i osłabiło palestyńskich ekstremistów wystarczająco, by pozwolić na pewien postęp w kierunku porozumienia na warunkach możliwych do przyjęcia przez Izrael i jego amerykańskich stronników. [...] Ropa i Izrael dominowały w rozważaniach administracji dotyczących obrania linii politycznej; nie takie były jednak oficjalnie podane przez Busha i jego doradców powody inwazji na Irak. Nikt nie mógł nawet poruszyć tych kwestii, by nie być oskarżonym o brak patriotyzmu. Prezydent Bush otrzymał mandat do prowadzenia wojny z terroryzmem.

Co prawda dwa słowa w wywodzie Sorosa bym zmienił, mianowicie "brak patriotyzmu" zastąpił bym słowem "antysemityzm" natomiast cała reszta właściwie się zgadza.

Tak więc nawet ktoś taki jak Soros którego tożsamość żydowska nie podlega dyskusji, biorąc pod uwagę faworyzowanie swoich współplemieńców przy obsadzaniu stanowisk w swoich fundacjach, mówi wprost, że wojska amerykańskie jechały do Iraku po to, aby zabezpieczyć interes państwa położonego w Palestynie. Gość pana Matze twierdzi jednak, że amerykańska armia nigdy nie walczyła za Izrael. I komu tutaj wierzyć? Ocenę sytuacji pozostawiam czytelnikom. Przejdźmy teraz do kolejnej rozmowy pana Matze z kolejnym swoim znajomym. Mianowicie z Allumem Bokharim.

Allum Bokhari to dziennikarz śledczy pracujący dla platformy Breitbart. Breitbart podobnie jak Parler jest finansowany przez Rebekę Mercer, założycielkę Cambridge Analytica oraz byłą członkinię Teksańsko-Izraelskiej Izby Handlowej. Z owej rozmowy nie wynika nic interesującego poza tym rzecz jasna, że Breitbart to medium założone przez powiązanego z Izraelem Andrew Breitbarta a mające charakter wybitnie proizraelski i antymuzułmański. A więc w pełni realizujące interes syjonistyczny.

W rozmowie Matze z prezenterem radiowym, niejakim Joe Pagsem CEO Parlera z kolei zapewnia, że jego platforma to bardzo bezpieczna aplikacja a dane które tam podajemy, tj. numer telefonu są zaszyfrowane. No cóż, jak pokazały ostatnie tygodnie 70 Terabajtów danych z Parlera zostało wykradzionych. Jak podaje portal Cybernews:

Parler, sieć społecznościowa używana do planowania szturmu na Kapitol Stanów Zjednoczonych w zeszłym tygodniu, została dotknięta masową utratą danych. Badacze bezpieczeństwa zebrali fragmenty danych użytkowników, zanim sieć zgasła w poniedziałek rano po uruchomieniu platformy przez Amazon, Google i Apple. Zbiór zawiera dane profilu użytkownika, informacje o użytkowniku oraz o użytkownikach, którzy mają uprawnienia administracyjne do określonych grup w sieci społecznościowej. Użytkownik Twittera @ donk_enby, który jako pierwszy poinformował o kradzieży, twierdzi, że przejęto ponad milion adresów URL filmów, niektóre usunięte i prywatne. Badacze bezpieczeństwa twierdzą, że odrzucone posty są powiązane z kontami, które je opublikowały, a niektóre dane wideo i zdjęć zawierają informacje o geolokalizacji . Mówi się, że obejmuje to również dane od „zweryfikowanych obywateli” Parlera, użytkowników sieci, którzy zweryfikowali swoją tożsamość, przesyłając zdjęcia dokumentów tożsamości wydanych przez rząd, takich jak prawo jazdy. Dane mogą okazać się cenne dla organów ścigania, ponieważ wiele osób, które uczestniczyły w zamieszkach, usunęło później swoje posty i filmy. Zbiór danych obejmuje usunięte posty, co oznacza, że Parler przechował dane użytkowników po ich usunięciu.

Tak więc zapewnienia pana Matze okazały się pustymi słowami. Z resztą, tylko naiwniak podawał tam swoje dane. A osoby, które za pomocą owej aplikacji koordynowały amerykańską rewolucję to już nawet nie naiwniacy. To po prostu kretyni. Oczywiście jest jeszcze opcja druga: to opłaceni najemnicy. Przez kogo opłaceni? No cóż, przyjrzyjmy się kolejnym czołowym postaciom Parlera.

Dyrektorem ds. polityki Parlera jest niejaka Amy Peikoff. Żyd****ie nazwisko? Słuszne spostrzeżenie. Mężem pani Peikoff był Leonard Peikoff.

Leonard Peikoff to jeden z założycieli Instytutu Ayn Rand. ARI zdecydowanie wspiera Syjonizm a jego założyciel, pan Peikoff zasłynął swego czasu rozmową z Billem O'Reillym, dziennikarzem Fox News w trakcie której postulował o zbombardowanie Iranu jako źródła ruchu terrorystycznego bez względu na ewentualne straty w cywilach i bez względu na tego konsekwencje. Kiedy O'Reilly stwierdził, że wojna z Iranem może przeobrazić się w wojnę z całym światem islamu a więc w wojnę o skali światowej Peikoff zasugerował, że Iran odpowiada za zniszczenie World Trade Center a USA mają moralne prawo do użycia przeciwko swoim wrogom broni nuklearnej. Dodał ponadto, że wojna z Iranem to wojna o przetrwanie USA a wroga należy eksterminować zanim on eksterminuje Amerykanów.

Czy można w jakikolwiek inny sposób określić tego osobnika jak tylko syjonistyczny psychopata? Pan O'Reilly nazwał go co prawda szaleńcem, który chce zagłady świata no ale w moim opinii obie tezy są synonimami.

Jednak nie to jest najbardziej interesujące w kwestii pani Amy. Otóż pani Peikoff prowadzi od jakiegoś czasu Yaron & Amy Show, razem z niejakim Yaronem Brookiem. Y. Brook to były oficer izraelskiego wywiadu wojskowego - Amanu. Ponieważ ten jeden fakt dobitnie ukazuje z kim mamy do czynienia pozwolę przytoczyć kilka ciekawostek odnośnie Brooka i Peikoff, których można się dowiedzieć oglądając ich show.

Amy Peikoff i Yaron Brook

W filmie zatytułowanym "Yaron & Amy Show: The Great, The Good, The Lame, The Messy & The Horrific" Izraelczyk wyraźnie kpi z informacji o gwałcicielach dzieci będących imigrantami, którzy siedzą w teksańskich więzieniach i stwierdza, że informowanie o seksualnych przestępstwach wśród imigrantów jest sianiem strachu, gdyż jak twierdzi, dużo większa przestępczość jest wśród rodowitych Amerykanów niż imigrantów. Pod koniec filmu z kolei Brook stwierdza, że nie podoba mu się kara śmierci za szmugiel narkotyków przewidziana w kodeksach karnych państw azjatyckich.

W filmie pt. "Yaron & Amy: Combating and Escaping Coronavirus Era Authoritarianism" nazywa Juliana Assange'a, założyciela Wikileaks "kompletną wszą" oraz anarchistą, który chce wszystko zniszczyć. Jako zadeklarowany zwolennik wolnego rynku ponadto narzeka, że na serwisie Youtube są tysiące osób, które nie mają nic ciekawego do powiedzenia a mają kilkaset tysięcy subskrypcji a on ma coś do powiedzenia i ma o wiele mniej widzów. No cóż, czyż właśnie nie tak działa wolny rynek panie izraelski wywiadowco?

Prawdziwą wisienką na torcie jest jednak rozmowa Peikoff oraz Brooka na nagraniu pt. "Yaron & Amy:Big Tech or Big Government: Whom do you trust?". W jej trakcie Brook wyraża pogardę dla ludzi pracy oraz twierdzi, że nie ma nic złego w biedzie. Wyśmiewa także republikańskiego polityka, który popiera rozbudowany program socjalny. Na sam koniec filmu stwierdza, że kapitalizm to jest ustrój nieodpowiedni dla białych pijaków.

Ten film jak i z resztą inne na kanale pana z Amanu są kwintesencją rozbijania społeczeństwa na egoistyczne jednostki. Brook praktycznie na każdym nagraniu, jako zwolennik teorii Ayn Rand, nawołuje do skrajnych deregulacji gospodarki oraz promuje skrajny indywidualizm w opozycji do jakichkolwiek form kolektywnych. No cóż, dobrze by było żeby takimi tezami zarażał przede wszystkim członków swojego narodu, dla których plemienny kolektywizm, zwany Syjonizmem, jest podstawą przetrwania narodu w kosmopolitycznym społeczeństwie amerykańskim. Czemu niewątpliwie przysługują się platformy takie jak Parler. Dlaczego tak sądzę?

Parler był swego czasu promowany jako konserwatywna alternatywa dla Twittera przez Las Vegas Review Journal, medium, które należało do zmarłego niedawno żydowskiego miliardera Sheldona Adelsona, najważniejszego donatora Donalda Trumpa oraz Partii Republikańskiej w przeciągu ostatnich lat. Co ciekawe gazetę Adelsona oraz całe jego imperium kasyn dzieli od siedziby Parlera zaledwie kilkanaście kilometrów. W skali USA to naprawdę nie wiele. Przypadek?

Wracając jednak do pani Peikoff: nie mogę nie wspomnieć, że pani ta była szkolona w akademii sił zbrojnych w latach 2005-2008. Tak więc wątek wojskowy, oprócz wątku izraelskiego również w przypadku jej biografii się pojawia. Jeżeli chodzi o inny wątek izraelski: bardzo zainteresowała mnie jej rozmowa z niejaką Nadine Strossen. Pani ta jest prezydentem Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich. W trakcie rozmowy z panią Peikoff, twierdzi, że jej ojciec był więźniem obozu Buchenwald i udało mu się przetrwać pobyt w niemieckim Arbeitslager. I mimo iż niemieccy naziści o mało co nie zamordowali jej najbliższej rodziny, broni ona prawa to wygłaszania "nienawiści" oraz treści "antysemickich" krytykując przy tym "progresywistów" za chęć wprowadzenia cenzury.

Muszę powiedzieć, że zaintrygowały mnie tezy tej pani toteż postanowiłem dowiedzieć się co ją łączy z Izraelem, gdyż w mojej opinii tylko ktoś związany z tym krajem mógłby stać na straży nieodpowiednich haseł wygłaszanych wobec Żydów. I nie myliłem się. Jej mąż Eli Noam to były żołnierz izraelskich sił powietrznych w czasie wojny sześciodniowej oraz wojny Jom Kippur. Oczywiście pani ta stosuje pokrętną aczkolwiek logiczną teorią jakoby broniła prawa do wolności słowa, gdyż twierdzi, że ACLU zawsze to robiła, że kneblowanie ust narodowym socjalistom w Republice Weimarskiej było dużo bardziej niekorzystne niż ewentualnie niekneblowanie... Jednak w momencie kiedy pani ta przyznaje, że martwi się perspektywą wprowadzenia "progresywnych wartości" cała jej teoria w mojej opinii się rozsypuje. Gdyż dlaczego jakikolwiek Żyd miałby martwić się cenzurą wolności słowa? Tylko jedna grupa obywateli amerykańskich tegoż pochodzenia powinna się martwić, że nie będzie można pisać prawdy o zbrodniach islamu, o terroryzmie czy też o Palestyńczykach jako o mordercach i nazistach dążących to eksterminacji Żydów. Co to za grupa? Czytającym artykuł myślę, że nie trzeba powtarzać.

Z rozmowy z panią Strossen dowiedzieć się także możemy kto jest dyrektorem operacyjnym Parlera. Otóż jest nim Jeffrey Wernick.

Wernick to także inwestor strategiczny w Parlerze. Wernick, z pochodzenia Żyd, pracujący niegdyś w Salomon Brothers, jednym z pięciu największych banków w USA a także najbardziej dochodowej firmie na Wall Street w latach 80-tych, a później także będący dyrektorem National Bank of Detroit w swoim artykule dla "Głosu żydowskiego" zatytułowanym "Rada nadzorcza Facebooka to tylko wymówka dla technofaszyzmu" nazywa Radę ds. Nadzoru nad treścią Facebooka antyspołeczną i antyamerykańską a każdego kto w niej zasiada określa jako elitarystę i technofaszystę.

Krótko mówiąc panu Wernickowi nie spodobało się ustanowienie zespołu ds. cenzurowania treści w gigancie społecznościowym. W ostatnim akapicie artykułu napisał:

Facebook jest uznanym gwałcicielem danych, który promuje cyfrowe zabójstwa osób i grup. Obecnie rekrutuje więcej osób do dalszej legitymizacji tych praktyk. Nie daj się zbić z tropu poprzez mydlenie oczu. Zawstydzaj wszystkich i każdego, kto chce mu służyć i praktykować technofaszyzm.

No cóż, jak pokazały ostatnie tygodnie, serwis pana Wernicka również pozwolił, aby dane jego użytkowników sobie krążyły po ciemnych zakamarkach internetu. I co gorsza, mogą one być obecnie wykorzystywane jako elementu szantażu tudzież nacisku na osoby, które wzięły udział w zamieszkach na Kapitolu i dokonały tam jakichś przewinień czy też konkretnego złamania prawa.

Jeffrey Wernick jest także bohaterem artykułu promującego Parlera na platformie medialnej Sheldona Adelsona, proizraelskiego oligarchy związanego z Partią Republikańską i obozem prezydenckim Donalda Trumpa.

W artykule zatytułowanym "Konserwatywna alternatywa dla Twittera z siedzibą w Henderson" możemy przeczytać:

Świadomy zarzutów krytyków, że Twitter mocno cenzuruje żydowskich użytkowników, czemu Twitter zaprzecza, Parler rozesłał informację prasową z linkami do artykułów o zablokowanych kontach pod nagłówkiem „Antysemityzm na Twitterze?” Wydanie zawierało oświadczenie inwestora strategicznego Parlera, Jeffreya Wernicka , który powiedział, że dla niego jako Żyda, Gwiazda Dawida „symbolizuje moją miłość do judaizmu, która nie jest w żaden sposób sprzeczna z moją miłością do mojego narodu i moją miłością do ludzkości. Określenie go, jeśli zarzuty są prawdziwe, jako obrazu nienawistnego, jest nie tylko aktem nienawiści, ale także prawdopodobnie zniesławiającym i oszczerczym".

Chodziło o sytuację w której Twitter blokował konta osób wyświetlające żółtą Gwiazdę Dawida. Po tych właśnie incydentach Wernick określił Twittera jako siewcę nienawiści natomiast medium Adelsona, Las Vegas Review Journal postanowiło wypromować alternatywę do niego a więc Parlera.

W dalszej części artykułu możemy przeczytać:

Parler, z prawie 3 milionami użytkowników, którzy logowali się od kiedy rozpoczął swoją działalność w 2018 roku, oferuje alternatywę dla konserwatystów i aktywistów spoza Doliny Krzemowej, którzy czują się celem polityki Twittera w celu zatrzymania mowy nienawiści i nieścisłości.[...] Na swojej stronie głównej Parler przedstawia się jako „bezstronna platforma społecznościowa skupiona na otwartym dialogu i zaangażowaniu użytkowników. Pozwalamy na wolność słowa i nie cenzurujemy idei, partii politycznych czy ideologii ”.

Żeby nie cytować całego artykułu powiem jedynie, że jego treść to ewidentna promocja Parlera przy jednoczesnych próbach denuncjacji Twittera jako siedliska antysemityzmu, na którym konta posiadają i nie są blokowane takie osoby jak Louis Farrakhan, przywódca Narodu Islamu, który według autora owego wpisu jest znany z antysemickich uwag, podobnie z resztą jak Ajatollah Ali Khamenei, najwyższy przywódca duchowy Iranu czy też Ilhan Omar, muzułmańska członkini Partii Demokratycznej oraz Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Nie ma w artykule natomiast ani słowa o tym, że ten stając się platformą amerykańskiej prawicy również może zawierać treści nieprzychylne Żydom.

Można więc z owego artykułu wysnuć jasny wniosek: Twitter = antysemityzm i mowa nienawiści, Parler = wolność słowa i brak cenzury jakichkolwiek idei.

Warto w tym momencie zatrzymać się przy właścicielu portalu, który zamieścił ową promocję platformy pana Wernicka a więc Sheldonie Adelsonie.

Sheldon Adelson, zmarły 11 stycznia 2021 roku, był amerykańskim miliarderem żydowskiego pochodzenia, którego żona Miriam jest obywatelką Izraela, która służyła w izraelskiej armii. Ponad 2 tygodnie po zamieszkach na amerykańskim Kapitolu, których uczestników Donald Trump nazwał wielkimi patriotami M. Adelson napisała artykuł, którego treść naprawdę warto zacytować w całości. Dlatego też to uczynię:

Kiedy prezydent Trump opuszcza Biały Dom, musimy pamiętać, że my, jako Izraelczycy, jako Amerykanie i jako dumni Żydzi, jesteśmy mu winni naszą wdzięczność. Wdzięczność jest dosłownie wpisana w naszą żydowską tożsamość. W Księdze Rodzaju, kiedy nasza pramatka Lea rodzi swego ostatniego syna, mówi: „'Tym razem będę dziękować Panu'; dlatego nazwała jego imię Jehuda ”. To z powodu Jehudy my, Żydzi, nazywamy się po hebrajsku „ yehudim ”. I w duchu Jehudy dziękujemy za pokrewieństwo, przyjaźń, odwagę, triumf prawdy. Prezydent USA Donald Trump reprezentuje wszystkie te rzeczy. A dziś, wychodząc z Białego Domu, zasługuje na naszą wdzięczność - jako dumni Izraelczycy, dumni Amerykanie i dumni Żydzi, bez względu na naszą politykę. Tam, gdzie jego poprzednicy zawahali się, ten prezydent dokonał tego, ostatecznie uznając Jerozolimę za wieczną i ukochaną stolicę Izraela i przenosząc tam ambasadę USA. Tam, gdzie jego poprzednicy zamknęli oczy na rzeczywistość, ten prezydent zademonstrował strategiczną wizję, uznając Wzgórza Golan za suwerenne terytorium Izraela i deklarując, że nie ma nic złego - i wszystko jest w porządku - w kwestii Żydów mieszkających gdziekolwiek w starożytnej żydowskiej ojczyźnie. Prezydent Trump pokazał globalne przywództwo w obliczu zła, wycofując się z katastrofalnego porozumienia nuklearnego z Iranem i zaostrzając wobec niego sankcje. I zawsze - zawsze - popierał Izrael i naród żydowski. Prezydent Trump wiedział, że Ameryka stoi najwyżej, gdy stoi ze swoimi prawdziwymi przyjaciółmi i sojusznikami. Wiedział, że interesy Izraela są interesami Stanów Zjednoczonych i że kiedy jeden z tych narodów znów stanie się wielki, to samo stanie się z drugim. Wiedział, że czerwony, biały i niebieski wyglądają wspaniale, powiewając obok niebiesko-białych: gwiazd i pasów obok Gwiazdy Dawida. Jesteśmy winni Prezydentowi Trumpowi nasze szczere i serdeczne podziękowania - bez przeprosin i wahania. To właśnie znaczy mieć wspólną sprawę i wspólne przeznaczenie. Broń naszych wrogów nie dyskryminuje Izraelczyków. A nasi przyjaciele - nasi prawdziwi przyjaciele - nie rozróżniają między „właściwym” a „niewłaściwym” czasem wspierania Izraela, a „właściwym” lub „niewłaściwym” rządem izraelskim, z którym warto współpracować. Musimy przyjąć takich przyjaciół. Musimy przyjąć prezydenta Trumpa. Wdzięczność, którą mu jesteśmy winni, jest ponad partyjną polityką. Jest to obowiązek, który musimy czuć w naszych duszach, który przemawia do samego sedna naszego istnienia. Dziękuję, panie prezydencie. Dziękuję, drogi przyjacielu i sojuszniku. Będzie cię brakowało. W Syjonie zawsze będziesz miał dom z dala od domu. Niech Bóg was błogosławi i niech Bóg błogosławi wielkie Stany Zjednoczone.

Ów pean na rzecz Donalda Trumpa ukazał się w gazecie Israel Hayom, którego Miriam Adelson jest wydawcą a następnie został "przedrukowany" przez portal World Israel News.

Mógłbym pisać dużo o Sheldonie Adelsonie, jego żonie i ich poparciu dla Donalda Trumpa ale zacytowany przeze mnie powyżej hołd złożony amerykańskiemu prezydentowi przez jednego z najważniejszych przedstawicieli izraelskiego lobby w USA mówi chyba wszystko. Dodam jedynie, że Adelson oprócz finansowego wspierania Partii Republikańskiej oraz jej kandydatów na prezydenta, co tłumaczył on tym, iż Republikanie bardziej troszczą się o interes Izraela niż Demokraci, zasłynął także pewną rozmową z niejakim Szmulem Boteachem, którego żydowska organizacja - Światowa Sieć Wartości - otrzymała od amerykańskiego miliardera 1 mln $ w 2016 roku.

W trakcie owej rozmowy Adelson zasugerował, że Stany Zjednoczone powinny w trakcie negocjacji rozbrojeniowych z Iranem zrzucić bombę atomową na bezludne terytorium Iranu a następnie zasugerować, że kolejna bomba atomowa trafi w sam środek irańskiej stolicy. Owe słowa wypowiedział na Uniwersytecie Jesziwa w Nowym Jorku 22 października roku 2013.

Wracając jednak do Parlera.

Ponieważ to co najlepsze zostawiamy zazwyczaj na deser, pora na ostatnią, najważniejszą postać związaną z platformą Parler, za pomocą której przeprowadzono amerykańską rewolucję 2021. A więc przyjrzyjmy się Rebece Mercer a więc głównej inwestorce w Parlerze.

Rebekah Mercer to córka amerykańskiego miliardera Roberta Mercera, który pracował dla amerykańskiej armii w Laboratorium Broni Amerykańskich Sił Powietrznych w bazie USAF (United States Air Force) w Kirtland. Następnie rozpoczął pracę dla koncernu IBM by na początku lat 90-tych zostać zarządzającym funduszem Hedgingowym Renaissance Technologies utworzonym przez żydowskiego matematyka i filantropa Jamesa Simonsa, który współpracował w latach 60-tych z nieznaną wówczas szerokiej publice, ściśle tajną Narodową Agencją Bezpieczeństwa (NSA).

Mercer był jednym z głównych donatorów kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa. Był także jednym z właścicieli platformy medialnej Breitbart, założonej przez powiązanego z Izraelem oraz Benjaminem Netanjahu Andrew Breitbartem, która słynie ze swojego zdecydowanego poparcia dla interesów Izraela oraz nieprzychylnego stosunku do muzułmanów, zwłaszcza do Iranu.

Breitbartem obecnie zarządza 3 syjonistycznych Żydów: Alex Marlow, Larry Solov oraz Joel Pollak.

Joel Pollak, starszy redaktor naczelny w Breitbarcie celem tego medium określa walkę z trzema siłami: Hollywoodem i mediami głównego nurtu, Partią Demokratyczną oraz instytucjonalną lewicą oraz republikańskim establishmentem w Waszyngtonie. Krótko mówiąc: ze wszystkimi siłami, które są coraz mniej przychylne interesowi Izraela.

Jak możemy przeczytać na owym portalu pomysł utworzenia owego medium pojawił się w Jerozolimie w 2007 roku. Larry Solov, dyrektor generalny Breitbart News na swoim portalu pisał:

Pewnego wieczoru w Jerozolimie, kiedy szykowaliśmy się do obiadu, Andrew zwrócił się do mnie i zapytał, czy odstąpiłbym od partnerstwa w 800-osobowej kancelarii prawniczej, w której praktykowałem, i zostałbym jego partnerem biznesowym. Powiedział, że potrzebuje mojej pomocy, aby stworzyć firmę medialną. Potrzebował mojej pomocy, aby „zmienić świat”. Może dlatego, że byliśmy w tak historycznym miejscu, albo dlatego, że dodała mi energii odwaga narodu żydowskiego w Ziemi Świętej, a może był to alkohol w porze koktajlu, ale powiedziałem „tak”. [...] Jedną z rzeczy, o której specjalnie rozmawialiśmy tego wieczoru, było nasze pragnienie założenia strony, która byłaby bezdyskusyjnie prowolnościowa i proizraelska. Mieliśmy dość antyizraelskich uprzedzeń w mediach głównego nurtu i J-Street. Wypuszczając Breitbart Jerusalem, podróż zatacza koło i obietnica między dwoma przyjaciółmi zostaje spełniona. W bardzo realnym sensie Breitbart News Network wraca do swoich korzeni.

Robert Mercer powiedział w listopadzie 2017 roku, że swoje udziały w Breitbart sprzedał swoim córkom, w tym Rebece.

Tak więc Rebekah Mercer, oprócz tego, że była członkinią Teksańsko-Izraelskiej Izby Handlowej, o czym już wcześniej wspominałem, jest także właścicielką udziałów w jednym z najbardziej proizraelskich mediów w USA.

Warto w tym miejscu jednak wrócić do Texas-Israel Chamber of Commerce i zacytować jeden z artykułów napisanych przez Mercer, w którym promuje ona współpracę Izraela ze Stanami Zjednoczonymi:

Strategiczny sojusz USA-Izrael ma kluczowe znaczenie dla obu narodów. Podczas gdy Izrael otrzymuje wsparcie finansowe i militarne od Stanów Zjednoczonych, Stany Zjednoczone mają prawdziwego przyjaciela w regionie, który nieustannie stwarza poważne zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Ten sojusz zawsze był kształtowany przez imperatywy bezpieczeństwa, a w XXI wieku wiele z tych imperatywów ma miejsce w sferze cyfrowej. [...]Pozycja Izraela na Bliskim Wschodzie daje mu wiedzę z pierwszej ręki o terroryzmie. To w połączeniu z wymianą informacji między obydwoma narodami na temat kwestii bezpieczeństwa narodowego i izraelską wiedzą w zakresie bezpieczeństwa cybernetycznego daje Stanom Zjednoczonym przewagę w skuteczniejszym zwalczaniu wojny z terroryzmem za pomocą bardziej kreatywnych i złożonych środków. Najnowszym przykładem współpracy cybernetycznej między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem jest przypadek Stuxneta z 2010 roku, złośliwego oprogramowania, które w latach 2007-2010 skutecznie ingerowało w irański program nuklearny. Ten bardzo złożony cyfrowy robak komputerowy zaatakował irański system komputerowy, który sterował wirówkami i zaworami projektu jądrowego. Konsekwencją Stuxneta było poważne uszkodzenie fizycznej infrastruktury irańskiego programu nuklearnego, spowalniające w ten sposób rozwój bomby uranowej w Iranie. Współpraca amerykańsko-izraelska w przypadku Stuxneta pokazuje, jak wielkoskalowe skutki może mieć współpraca cyberwywiadowcza w zwalczaniu zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego.

Żeby nie zanudzać zbytnio peanami na rzecz izraelsko-amerykańskiej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, którą promowała Rebekah Mercer w czasie kiedy prezydenturę w USA obejmował Donald Trump nie będę przepisywał całego artykułu, który można odnaleźć w linkach na końcu mojej analizy.

W każdym bądź razie Pani Mercer, główna inwestor oraz współzałożycielka Parlera bardzo intensywnie w latach 2017-2018 działała na rzecz współpracy amerykańsko-izraelskiej. Oczywiście nie można nie wspomnieć o jej najważniejszym przedsięwzięciu a więc firmie konsultingowej Cambridge Analityce, założonej przez Mercer, jej ojca Roberta oraz Steve'a Bannona, doradcę Donalda Trumpa. Z kolei największym udziałowcem CA był niejaki Vincent Tchenguiz.

Tchenguiz to Żyd pochodzący z Iranu, powiązany z prywatną izraelską agencją wywiadowczą Black Cube.

Black Cube to firma założona przez byłych oficerów izraelskich tajnych służb, Dana Zorellę i Avi Yanusa. Jej pracownikami również są byli członkowie izraelskich jednostek wywiadowczych. Black Cube świadczyło na rzecz Tchenguiza usługi w zakresie zwalczania oskarżeń, które przeciwko irańskiemu Żydowi składał brytyjski urząd ds. poważnych nadużyć finansowych. W wyniku działań izraelskiej wywiadowni sąd uznał oskarżenia brytyjskiego urzędu za niezgodne z prawem i nakazał wypłacenie Tchenguizowi 3 mln funtów odszkodowania oraz drugie tyle kosztów sądowych.

Black Cube była również powiązana z kampanią Donalda Trumpa. Jak możemy przeczytać w książce "Dowód na konspirację" Setha Abramsona:

Tchenguiz jest także inwestorem w Black Cube i Terrogence, dwóch izraelskich firmach wywiadowczych, które w konsekwencji przecinać się będą z kampanią, zespołem przejściowym oraz administracją Trumpa [...]. W szczególności Black Cube ma powiązania z rządem izraelskim za pośrednictwem wielu pracowników, którzy są byłymi członkami Izraelskich Sił Obronnych (IDF) a jej reklama, według New Yorkera, "otwarcie" przedstawia jej "powiązania z izraelskimi agencjami szpiegowskimi, w tym z Mossadem".

Z artykułu pt. "Black Cube: Jak izraelscy fachowcy pomagali Trumpowi szukać haków na doradców Obamy" możemy się dowiedzieć iż:

Współpracownicy Donalda Trumpa mieli wynająć prywatną wywiadownię, która zbierała materiały kompromitujące dyplomatów USA zaangażowanych w czasach Baracka Obamy w negocjowanie porozumienia atomowego z Iranem. Jak wynika ze śledztwa brytyjskiego magazynu „Observer”, przedstawienie ich w niekorzystnym świetle miało pomóc w uzasadnieniu zerwania umowy z Teheranem. Wywiadownią, o której pisze brytyjska i amerykańska prasa, ma być firma Black Cube założona przez byłych oficerów izraelskiego wywiadu i wojska. Z jej usług korzystał główny bohater kampanii #MeToo Harvey Weinstein. Jak podawał „New Yorker” skompromitowany producent filmowy wynajął agencję, aby zbierała informacje na temat molestowanych aktorek. Jak podaje „Observer”, ekipa Trumpa „zakontraktowała” usługi Black Cube w maju ubiegłego roku [2017 - przyp. aut.]. Głównym celem było przedstawienie w niekorzystnym świetle doradców – Bena Rhodesa i Colina Kahla. Z dokumentów, które widzieli dziennikarze, wynika, że prywatna firma miała pogrzebać w ich prywatnym życiu i przejrzeć przebieg kariery pod kontem współpracy z lobbystami reprezentującymi interesy Iranu na świecie.

Black Cube miała również ingerować w wybory na Węgrzech, sprzyjając proizraelskiemu premierowi tego kraju, Viktorowi Orbanowi. W artykule pt. "Izraelscy szpiedzy pomagali Orbanowi. Węgierski parlament woli o niczym nie wiedzieć" możemy przeczytać iż:

Zagraniczni szpiedzy zbierali haki na przeciwników Wiktora Orbana. Sprawą zainteresowały się węgierskie służby. Ślady prowadzą ku prywatnej firmie detektywistycznej z Izraela, która zamieszana jest w kilka innych skandali międzynarodowych.

W dalszej części artykułu jego autor omawia metody stosowane przez izraelskich szpiegów, m.in. tworzenie fałszywych tożsamości oraz fikcyjnych łańcuszków firm, które gromadzą materiały, które zostaną wykorzystane do kompromitowania przeciwników politycznych Orbana.

Inna afera z udziałem założycieli Black Cube wybuchła z kolei w Rumunii. Z artykułu "Rumunia: byli agenci Mossadu aresztowani pod zarzutem cyberszpiegostwa" możemy się dowiedzieć, iż założyciele Black Cube, Avi Yanus i Dan Zorella oraz ich współpracownicy Ron Weiner i Dawid Geclowicz zajmowali się dokonywaniem cyberataków na naczelną prokurator rumuńskiego Narodowego Zarządu Antykorupcyjnego Laurę Codrutę Kovesi. Zostali oni objęci aktem oskarżenia o działalność szpiegowską. Weinerowi oraz Geclowiczowi postawiono ponadto zarzuty m.in. założenia zorganizowanej grupy przestępczej, bezprawnego dostępu do systemu informatycznego rumuńskiej agencji antykorupcyjnej, a także nielegalnego przekazywania i przetwarzania danych z sieci IT rumuńskiego urzędu.

Według tego samego artykułu portalu Cyberdefence24 trzej inni Izraelczycy byli zaangażowani w korupcję w wysokości 136 mln Euro, w którą podejrzany był przedsiębiorca Remus Truica. Truica został oskarżony razem z żydowskim konsultantem politycznym Talem Zilbersztajnem, szefem sztabu premiera Izraela Szymonem Szewesem oraz izraelskim miliarderem Benym Steinmetzem o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było przejęcie państwowych nieruchomości. Państwo rumuńskie na machinacjach Izraelczyków miało stracić 150 mln dolarów. Portal Times of Israel sugeruje, że obie sprawy mogą być ze sobą powiązane, tzn. że ataki na rumuńską prokurator mogły mieć na celu paraliż śledztwa przeciwko Izraelczykom oskarżonym o korupcję (moja prywatna opinia wysnuta na podstawie sugestii izraelskiego portalu).

Nie ulega więc wątpliwości, że Black Cube a więc wywiadownia należąca do Vincenta Tchenguiza, jednego z właścicieli Cambridge Analytici, która była także własnością Rebeki Mercer prowadziła nie tylko działalność szpiegowską lecz także najzwyklejszą działalność przestępczą. Jednak zostawmy temat Black Cube i Tchenguiza i skupmy się na działalności Cambridge Analytici.

Cambridge Analytica powstała jako amerykański oddział firmy SCL Group. Grupa SCL to brytyjskie przedsiębiorstwo zajmujące się badaniami behawioralnymi oraz komunikacją strategiczną, które służyło jako kontrahent amerykańskiej oraz brytyjskiej armii w Iraku i Afganistanie i przeprowadzało dla owych sił zbrojnych wojnę psychologiczną mająca na celu zmodyfikowanie sposobu myślenia oraz zachowania podbitych przez Anglosasów narodów tak, aby te zaakceptowały okupację ich krajów.

Jednak jak się wydaję głównym celem SCL Group i jej późniejszej odnogi a więc CA było przeprowadzanie kampanii wyborczych na rzecz przyjaznych Anglosasom polityków. Grupa SCL wspierała swoimi działaniami m.in. komitet wyborczy Johna Boltona, neokonserwatysty znanego ze swoich jastrzębich poglądów względem Iranu oraz innych wrogów Izraela. Firma-matka Cambridge Analytici, według jej współpracowniczki Brittany Kaiser ingerowała m.in. w wybory w archipelagu Saint Kitts i Nevis, Saint Lucii, Kenii oraz Trynidadzie i Tobago. Grupa SCL współpracowała także z najważniejszymi amerykańskimi agencjami rządowymi oraz departamentami: od FBI, CIA przez Departament Obrony i Bezpieczeństwa Wewnętrznego po Departament Stanu a także m.in. Organizację Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Najkrócej rzecz ujmując, po zapoznaniu się z metodami działania oraz podmiotami z którymi współpracowała Grupa SCL, spółka matka CA możemy dojść do wniosku, że wspierała ona anglosaską hegemonię w postzimnowojennym świecie. Jej współpracowniczka oraz pracowniczka jej odnogi a więc Cambridge Analytici, Brittany Kaiser, tak opisuje w swojej książce działalność CA:

Nowa firma nazywała się Cambridge Analytica. Nix powiedział, że choć działała niecały rok, świat zdążył już zwrócić na nią uwagę. Miała być forpocztą rewolucji. Rewolucja, którą miał na myśli, była związana z big data i analityką. W erze cyfrowej dane stały się „nową ropą naftową”, a ich gromadzenie stanowiło odpowiednik nowego wyścigu zbrojeń. Posiadana przez Cambridge Analytica pula danych o amerykańskich obywatelach miała bezprecedensowy zakres i objętość; według Nixa była największą tego typu, jaka kiedykolwiek powstała. Monstrualne bazy firmy zawierały od dwóch do pięciu tysięcy osobnych punktów danych (cząstkowych informacji) o wszystkich mieszkańcach USA powyżej osiemnastego roku życia. Czyli mniej więcej o dwustu czterdziestu milionach ludzi. Nix zawiesił głos i spojrzał na przyjaciół Chestera oraz na mnie, jakby chciał się upewnić, że ta wartość zrobiła na nas wrażenie. Samo posiadanie wielkiej liczby danych nie było jednak rozwiązaniem. Najważniejszy był sposób, w jaki są przetwarzane. Proces ten obejmował precyzyjne, naukowe metody szufladkowania ludzi do różnych kategorii: „demokrata”, „ekolog”, „optymista”, „aktywista” i tym podobnych. Przez lata SCL Group, firma matka Cambridge Analytica, identyfikowała i sortowała obywateli przy użyciu najbardziej wyrafinowanych technik psychologii behawioralnej, co pozwoliło na przeistoczenie ogromu informacji o populacji Amerykanów w istną kopalnię złota. Nix opowiedział nam o armii analityków i psychologów, którzy opracowali metody pozwalające określić, jakiej treści powinien być komunikat, do jakich ludzi należy go zaadresować i jak do nich dotrzeć. Zatrudnił najwybitniejszych specjalistów od analizy danych – ekspertów, którzy za pomocą techniki nazwanej mikrotargetowaniem potrafili z laserową precyzją wskazać osobę w dowolnym miejscu cyfrowego świata (telefon komórkowy, komputer, tablet, telewizor) i przekazać komunikat za pośrednictwem wszelkich dostępnych środków (od zapisu dźwiękowego do serwisów społecznościowych). Cambridge Analytica umiała wyodrębniać konkretnych ludzi i dosłownie skłaniać ich do myślenia, głosowania i działania w sposób odmienny niż dotychczasowy, Zdaniem Nixa, firma zamieniała pieniądze klientów na naprawdę skuteczną komunikację – taką, która dawała wymierne rezultaty. Dodał, że właśnie tak Cambridge Analytica zamierza pomagać w wygraniu wyborów w Ameryce.

Kaiser dodaje ponadto:

Cambridge Analytica zajęła ważną niszę rynkową. Została założona, by zaspokoić popyt, tłumiony dotychczas brakiem technicznych możliwości. Demokraci Obamy od 2007 roku niepodzielnie królowali w komunikacji cyfrowej. Pod względem innowacji Republikanie pozostawali za nimi daleko w tyle. Po ich przytłaczającej klęsce w 2012 roku Cambridge Analytica miała doprowadzić do wyrównania szans na polu demokracji pośredniej, dając Republikanom brakujące narzędzia.

Seth Abramson, autor "Dowodu konspiracji" pisze z kolei w niej:

Cambridge Analytica, założona w 2013 roku przez giganta GOP Mercera i przyszłego dyrektora generalnego kampanii Trumpa Bannona, „zebrała prywatne informacje z profili na „Facebooku” ponad 50 milionów użytkowników bez ich zgody … jeden z największych wycieków danych w historii portalu społecznościowego. Naruszenie pozwoliło firmie wykorzystać aktywność w prywatnych mediach społecznościowych ogromnej części amerykańskiego elektoratu.

Według powyborczych ustaleń CA zdołała doprowadziła do wzrostu poparcia dla Donalda Trumpa wynoszącego 3% co w połączeniu z odpaleniem tuż przed wyborami przez FBI śledztwa przeciwko Hillary Clinton zapewniło republikańskiemu kandydatowi zwycięstwo w wyborach w 2016 roku.

Według Kaiser wartość CA opiewała na kilka miliardów dolarów. Jej założyciel oraz dyrektor generalny A. Nix twierdził, że jego firma ingerowała w proceder wyborczy w ponad 50 krajach świata. W tym w najważniejszym z nich czyli w USA, gdzie współpracując z izraelskimi agencjami wywiadu (które Nix uważał za najskuteczniejsze w zbieraniu informacji wywiadowczych) takimi jak Psy Group Joela Zamela, znajomego gen. Michaela Flynna, wspomnianego już przeze mnie zwolennika teori o sfałszowaniu wyborów w 2020 roku oraz o konieczności ich powtórzenia w czasie stanu wyjątkowego, udało jej się zrealizować zamierzony cel jakim niewątpliwie było zwycięstwo Donalda Trumpa. Co jednak bezpośrednio łączy Cambridge Analytice oraz platformę Parler oprócz tego, że oba te projekty były finansowane przez Rebekę Mercer? Odpowiedź na to pytanie wydaje się znać były pracownik CA Christopher Wylie.

24 listopada 2020 roku ów konsultant CA na swoim profilu na Twitterze napisał:

Parler został założony przez byłych właścicieli Cambridge Analytica. Zawsze chcieli stworzyć nową sieć społecznościową do zbierania danych i rozpowszechniania propagandy. I teraz ją mają.

W poście z 18 listopada pisał z kolei:

Parler jest wspieranym przez Mercera oszustwem mającym na celu dalsze śledzenie i radykalizację amerykańskiej alternatywnej prawicy zaraz po przyłapaniu Cambridge Analytici. Dopóki odpowiednio nie uregulujemy technologii, ten problem nigdy nie zniknie.

Czy więc ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości, że ludzie z CA powiązania z izraelskimi agencjami wywiadu takimi jak Psy Group, Black Cube tudzież Terrogence są również założycielami "prawicowej", "niezależnej" i broniącej wolności słowa platformy Parler, która odegrała kluczową rolę w przeprowadzeniu oraz koordynacji amerykańskiej rewolucji 6 stycznia 2021 roku?

To jeszcze rzecz jasna nie koniec powiązań Rebeki Mercer a więc córki amerykańskiego miliardera, która inwestowała oraz zakładała zarówno Cambridge Analytice a więc narzędzie służące wyniesieniu do władzy Donalda Trumpa w roku 2016 jak i Parlera a więc narzędzia służącego do wyniesienia do władzy tego samego polityka 4 lata później a po jego porażce do napędzania rewolucjonizmu, czego zwieńczeniem był szturm na Kapitol dokonany w święto Trzech Króli, z Izraelem oraz jego różnymi przybocznymi organizacjami.

Zanim jednak napiszę o pewnej fundacji przez nią uruchomionej uważam, iż warto wspomnieć, że Rebekah Mercer oraz jej mąż, niejaki Sylvain Mirochnikoff kupili za 28 mln dolarów 6 mieszkań w budynku Heritage należącym do Donalda Trumpa. Dodam też, że były już mąż pani Mercer to Dyrektor Zarządzający w banku Morgan Stanley. Ale teraz powróćmy do tematu fundacji.

Rebekah Mercer jest założycielką Fundacji Rodziny Mercerów. Fundacja ta wspiera finansowo m.in. szpital w Newark prowadzony przez tamtejszą gminę żydowską. Jak wynika ze sprawozdań finansowych fundacji ów ośrodek medyczny otrzymał od rodziny Mercerów 500 tys. dolarów. Jednak ponieważ zajmujemy się analizą działalności politycznej a nie charytatywnej skupmy się na innej darowiźnie fundacji rodziny Mercerów a mianowicie na grancie dla Gatestone Institute.

Jak wynika z tego samego sprawozdania Instytut Gatestone otrzymał od fundacji Mercerów 450 tys. dolarów. Czym więc jest ów instytut a raczej kto nim zarządza?

Jak możemy przeczytać na Wikipedii "Instytut Gatestone to skrajnie prawicowy think tank znany z publikowania artykułów antymuzułmańskich". Czyli na pierwszy rzut oka wszystko w jak najlepszym porządku. Jednak dalszy opis mówi nam co kieruje tą organizacją a dokładniej rzecz biorąc co i kto.

Jego przewodniczącym w latach 2013-2018 był John Bolton. Ten sam John Bolton znany już nam z bycia klientem SCL Group oraz nieco szerszej publice z bycia doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego w administracji Trumpa a także z bycia proizraelskim jastrzębiem, czego najlepszym dowodem jest fakt, iż Bolton jest założycielem Inicjatywy Przyjaciele Izraela. Przyjrzyjmy się jednak obecnej prezes oraz założycielce Instytutu Gatestone, finansowanego przez Rebekę Mercer, gdyż jest nią niejaka Nina Rozenwald.

Nina Rozenwald to amerykańska pani filantrop oraz aktywistka polityczna, córka Williama Rozenwalda.

William Rozenwald to jeden z założycieli Zjednoczonego Apelu Żydowskiego, organizacji odpowiadającej w przededniu oraz w trakcie II wojny światowej za pomoc finansową dla Żydów osiedlających się w Palestynie. Ponadto brał udział w zbieraniu funduszy dla Żydów przybywających do USA. Był także przez 50 lat członkiem komitetu wykonawczego Amerykańsko-Żydowskiego Połączonego Komitetu Rozdzielczego a także liderem Komitetu Amerykańsko-Żydowskiego oraz Rady Federacji Żydowskich.

Jego córka Nina, założycielka finansowanego przez Rebekę Mercer Instytutu Gatestone była członkiem zarządu takich proizraelskich organizacji jak: Waszyngtoński Instytut na Rzecz Polityki Względem Bliskiego Wschodu, Amerykańsko-Izraelskiego Komitetu Spraw Publicznych oraz Hudson Institute. Była także wiceprezesem Żydowskiego Instytutu ds. Bezpieczeństwa Narodowego. W 2003 roku otrzymała nagrodę imienia Louisa Brandeisa przyznawaną przez Amerykańską Organizację Syjonistyczną za jej poparcie dla Izraela. Zasiada ponadto w radzie proizraelskich organizacji takich jak Middle East Forum, Instytut Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym czy też Komitet ds. Dokładności Raportowania na Bliskim Wschodzie.

Rozenwald finansowała takie proizraelskie podmioty jak: Instytut Gatestone, Center for Security Policy, Instytut Hudson, Middle East Forum czy też magazyn Commentary. Wspierała ponadto finansowo Davida Horowitza, szarą eminencję administracji Trumpa, o której wspomniałem na początku mojego artykułu. Wspierała finansowo także talmudyczną szkołę religijną ulokowaną w Zachodnim Brzegu a także Uniwersytet Ariel oraz nowojorskiego NGO'sa - Centralny Fundusz Izraela. A to i tak nie wszystkie prosyjonistyczne inicjatywy, które wspierała pani finansowana przez Rebekę Mercer.

Żeby jednak zamknąć kwestię Rebeki Mercer i Parlera i przejść do ostatniej postaci związanej mocno z Izraelem, która od dnia wyborów aż do 6 stycznia bardzo intensywnie agitowała za buntem przeciwko "sfałszowanym" wyborom przybliżę nieco mechanizm, które napędzał "nową amerykańską rewolucję" jak krzyczeli niektórzy prowokatorzy i który doprowadził do bezprecedensowego w najnowszej historii USA wydarzenia jakim było zajęcie przez agresywny tłum amerykańskiego kapitolu.

Przez ostatnie kilkanaście dni media głównego nurtu informowały, że rewolucja została właściwie przeprowadzona za pomocą platform społecznościowych takich jak Parler i jemu pokrewnych. Przypomniało mi to pewien artykuł opublikowany już ponad 15 lat temu przez niejakiego Jonathana Mowata, opisujący w jaki sposób amerykański Departament Obrony wykorzystując nowoczesną technologię, w tym telefony komórkowe i internet projektuje rewolucje i zamachy stanu w wybranych przez siebie krajach. Ponieważ ów artykuł zajmuje ponad 6 stron podrzucę jedynie jego najważniejsze fragmenty:

Nacisk na wykorzystanie nowych technologii komunikacyjnych do szybkiego rozmieszczania małych grup sugeruje, że to, co widzimy, to cywilne zastosowanie doktryny „Rewolucja w sprawach wojskowych” sekretarza Donalda Rumsfelda, która polega na rozmieszczeniu wysoce mobilnych małych grup działających za pomocą wywiadu i komunikacji „w czasie rzeczywistym”. Oddziały żołnierzy przejmujących sektory miasta z pomocą wyświetlaczy w „inteligentnych hełmach”, które dają im natychmiastowy wgląd w otoczenie, stanowią stronę militarną. Grupy młodzieży zbiegające się na wybranych skrzyżowaniach, pozostające w ciągłym kontakcie przez telefony komórkowe stanowią cywilne zastosowanie doktryny. To podobieństwo nie powinno być zaskakujące, ponieważ armia i Agencja Bezpieczeństwa Narodowego USA dofinansowały rozwój Internetu, telefonów komórkowych i platform oprogramowania. Od ich wdrożenia prowadzono badania i eksperymentowano, aby znaleźć optymalne zastosowanie tych technologii w wojnie nowego rodzaju. „Rewolucję” w prowadzeniu wojny, jaką umożliwiły te nowe narzędzia, do skrajności posunęło kilku specjalistów z zakresu wojny psychologicznej. Chociaż ci wojskowi utopiści pracowali przez długi czas na wysokich stanowiskach (na przykład w RAND Corporation), w dużej mierze przejęli niektóre z najważniejszych struktur dowódczych amerykańskiego wosjka dopiero po zwycięstwie neokonserwatystów w Pentagonie Donalda Rumsfelda. Nowe techniki prowadzenia działań wojennych obejmują stosowanie zarówno śmiercionośnej (brutalnej), jak i nieśmiercionośnej (bez przemocy) taktyki. Oba sposoby są prowadzone przy użyciu tej samej filozofii, infrastruktury i modus operandi. To właśnie jest znane jako Cyberwar. Na przykład taktyka roju jest podstawowym elementem zarówno brutalnych, jak i pokojowych form wojny. Ta nowa filozofia wojny, która ma powielać strategię Czyngis-chana wzmocnioną przez nowoczesne technologie, ma na celu wspomaganie zarówno militarnych, jak i niemilitarnych ataków na wybrane państwa za pomocą hord „zaawansowanych technologicznie”. W tym sensie nie ma różnicy, z punktu widzenia spiskowców, między Irakiem a Ukrainą, chociażby wielu uważa, że przewrót na wzór Ukrainy jest skuteczniejszy i łatwiejszy.

W dalszej części artykułu jego autor, badacz zjawiska kolorowych rewolucji wyjaśnia jak opisane przez niego taktyki Pentagonu zostały wykorzystane w rewolucjach w Serbii, Gruzji, nad Ukrainie czy też w Birmie. Generalnie czytając ten artykuł i wiedząc jak wielu żołnierzy czy też nawet oficerów amerykańskiego wywiadu było zaangażowanych w zamieszki pod Pentagonem (serwis MilitaryTimes na bieżąco informuje o kolejnych zidentyfikowanych amerykańskich wojskowych) aż w oczy kole podobieństwo do tego z czym mieliśmy do czynienia w krajach postsowieckich oraz Serbii czy też w sąsiedztwie Chin: w Hong Kongu, Tybecie czy też Birmie oraz tym co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych i zostało już dosyć dobrze opisane przez tamtejsze media. Z resztą przyjrzyjmy się co amerykańskie media piszą o zastosowaniu nowoczesnych technologii, w tym portali społecznościowych w zamieszkach z dnia 6 stycznia oraz w wydarzeniach których owe burdy były konsekwencją.

Według bardzo wielu artykułów, nawet tych sprzed zamieszek na Kapitolu Parler był jednym z głównych miejsc, gdzie zwolennicy Trumpa mobilizowali się na "nową amerykańską rewolucję" na 6 stycznia już po tym jak Trump 19 grudnia zaprosił ich do Waszyngtonu. Jeżeli chodzi o mechanizm rewolucji szczególnie przypadł mi do gustu komentarz Tulsi Gabbard, związanej z elitami wojskowymi kandydatki na prezydenta USA z ramienia Partii Demokratycznej, która ze względu na swoje antyestablishmentowe i antywojenne poglądy oskarżana jest o bycie agentką konserwatystów wewnątrz Partii Demokratycznej.

Powiedziała ona w jednym z wywiadów, że zamieszki na Kapitolu były możliwe, gdyż zwolennikom Trumpa stworzono platformy społecznościowe i medialne przygotowane specjalnie dla nich, gdzie nikt nie będzie wchodził z nimi w żadną polemikę i każde, nawet najbardziej radykalne hasło rzucone przez dowolnego prowokatora np. zagrzewające do ataku na amerykańskie instytucje rządowe nie spotka się z głosem sprzeciwu a zostanie bezkrytycznie poparte przez resztę społeczności.

Właśnie w ten sposób stworzono mechanizm, m.in. za pomocą pseudoprawicowych mediów społecznościowych, śmierdzących z daleka izraelskimi służbami oraz pieniędzmi oligarchów finansowych, którzy je tworząc oraz finansując realizowali za pomocą bezmyślnych zwolenników amerykańskiego prezydenta swoje cele polityczne, którego konsekwencją była zajścia z 6 stycznia.

A fakt, że nie udało im się owych celów zrealizować i przegrali batalię o Biały Dom spowodował, że nastąpiła pełna mobilizacja elit wojskowych a na wiec 6 stycznia swoich znajomych oraz innych żołnierzy ściągali zupełnie jawnie tacy osobnicy jak Emily Rainey a więc pani oficer wywiadu amerykańskiej armii oraz specjalistka ds. wojny psychologicznej czy też Adam Newbold, weteran Navy Seals oraz dyrektor generalny Advanced Training Group Worldwide, prywatnej firmy z branży bezpieczeństwa, która zatrudnia członków społeczności wywiadowczej i świadczy swoje usługi agencjom federalnym, organom ścigania i podmiotom wojskowym.

Najlepszym artykułem, który opisuje jak tygodnie prorewolucyjnej i promilitarystycznej retoryki spowodowały wybuch agresji 6 stycznia jest artykuł ABC pod tytułem "Według ekspertów, tygodnie retoryki online sprawiły, że szturm na Kapitol 6 stycznia był „całkowicie przewidywalny”. Ponieważ nie chce zapisywać całych stron tekstu zacytuję jedynie jego obszerny fragment. Oczywiście należy nanieść poprawkę na to, iż media te mają charakter lewicowo-liberalny i zniekształcają rzeczywistość na niekorzyść podpuszczanych przez Trumpa i jego współpracowników amerykańskich patriotów oraz wszelkich innych grup, które wzięły udział w styczniowych protestach i rozruchach:

Chociaż przemoc w Waszyngtonie w tym tygodniu była bezprecedensowa, została przewidziana. Od tygodni zwolennicy Trumpa korzystają z platform internetowych, aby otwarcie planować szturm na Kapitol w USA. Obecnie zadawane są pytania o to, dlaczego wydaje się, że organy ścigania zostały przyłapane na nieprzygotowaniu i czy firmy zajmujące się mediami społecznościowymi mogły wcześniej zamknąć te grupy lub zrobić więcej, aby złagodzić brutalną retorykę na swoich platformach. [...]Analiza wykazała ożywioną aktywność na stosunkowo mało znanym forum internetowym - thedonald.win. [...] W swoim raporcie ADI przytoczyło dowody gwałtownego wzrostu retoryki w poniedziałek 4 stycznia, kiedy ponad połowa najpopularniejszych postów na thedonald.win, związanych z nadchodzącym wiecem 6 stycznia, zawierała wezwania do przemocy w pięciu najważniejszych komentarzach. . Użytkownicy forum otwarcie dyskutowali o tym, jak przemycić broń do Waszyngtonu i uniknąć policyjnych blokad. "Wszystkie te bzdury o nie wnoszeniu broni do DC muszą się skończyć” - napisał we wtorek jeden z użytkowników. - To Ameryka. Pier****ć DC, to jest w konstytucji. Przynieście swoje cholerne pistolety. Post został polubiony lub „zaopiniowany” ponad 5000 razy. W popularnym wątku odwołującym się do tweeta Trumpa promującego obaloną teorię spiskową oszustwa wyborczego, jeden z użytkowników zapytał: „A jeśli Kongres zignoruje dowody?” Popularna odpowiedź brzmiała „Szturm na Kapitol”. Pięć dni później, 6 stycznia, gdy milicja popierająca Trumpa przystąpiła właśnie do tego, nastrój na thedonald.win zmienił się w radość i jawne nieposłuszeństwo policji, a tysiące osób dołączały do wątków z wiadomościami „oglądającymi”. „To właśnie kazał nam zrobić Trump!” jeden z najważniejszych postów w jednym z tych wątków. „Jesteśmy wspaniałym przykładem dla reszty kraju i historii. Na tym polega prawo i porządek. To czyni Amerykę wielką!” Do środowego popołudnia w Waszyngtonie 80% najważniejszych postów na thedonald.win zawierało wezwania do przemocy, podało ADI w zaktualizowanej wersji raportu. Posty z wezwaniami do przemocy miały 128 395 poparć na forum. Przemoc na ulicach zdawała się podniecać i ośmielać anonimowych użytkowników forum, którzy wzywali uczestników zamieszek do coraz bardziej brutalnych czynów, w tym ataków na polityków i reporterów ukrywających się w budynku Kongresu USA. [...]Chociaż najbardziej ekstremalne przykłady brutalnej retoryki pojawiają się na thedonald.win, raport ADI zawiera również kronikę podobnych postów na Twitterze, TikToku i Parlerze . Prawie 1500 postów na Twitterze z kont związanych z QAnon z 6 stycznia zawierało terminy związane z przemocą, a niektórzy wzywali zwolenników Trumpa do uzbrojenia się na wiecu w celu obrony przed atakami ze strony Black Lives Matter i aktywistów antify . Reprezentatywny post zatytułowano „Patriots to Rise up, Kick The Tires and Light the Fires oraz Kick Ass and Take Names !!” W serwisie TikTok kilka filmów promowało przemoc i nielegalne noszenie broni w Waszyngtonie. Jeden film zawierający brutalną retorykę miał prawie 280 000 wyświetleń. Na Parlerze, marginalnej platformie mediów społecznościowych, która przedstawia się jako alternatywa „wolnego słowa” dla Twittera i przyciągnęła w ostatnich miesiącach miliony nowych skrajnie prawicowych użytkowników, jeden z użytkowników napisał o powieszeniu Mike'a Pence'a.

Tak więc ABC dosyć dokładnie opisało w jaki sposób media społecznościowe wpłynęły na uczestników demonstracji, aby ci się zradykalizowali i przeprowadzili szturm na Kapitol. Co prawda ABC manipuluje, twierdząc, że Parler to "marginalna platforma mediów społecznościowych" jednak inne media podkreślają, że to właśnie ten serwis odegrał kluczową rolę w przeprowadzeniu szturmu na siedzibę amerykańskiego Kongresu. Co potwierdza także wniosek Carolyn Maloney, członkini Izby Reprezentantów z ramienia Partii Demokratycznej, która wysłała do Federalnego Biura Śledczego (FBI) list z wnioskiem o zbadanie roli Parlera w ataku na budynek Kapitolu.

Według treści listu Maloney poprosiła amerykańskich śledczych o przeprowadzenie dokładnego badania jaką rolę w zamieszkach odegrała ta platforma społecznościowa w ramach szerszego śledztwa odnośnie zamieszek z 6 stycznia. Demokratka zwróciła uwagę, że wielu użytkowników Parlera zostało aresztowanych pod zarzutami związanymi z atakiem na budynek amerykańskiego Kongresu, w tym publikowania gróźb w mediach społecznościowych, tak jak jeden Teksańczyk, który miał zamiar powrócić na Kapitol w przeddzień inauguracji Bidena i "zapolować na tchórzy i zdrajców".

Według Maloney platforma mogła zostać użyta do zaplanowania ataku na Kapitol. Poruszyła ona także kwestię finansowania i zasugerowała, jej powiązania z .... Rosją.

No cóż, już przy okazji wielu artykułów pisałem, że amerykańska lewica, aby odwrócić uwagę od faktu wspierania amerykańskiej prawicy, w tym skrajnej prawicy przez Izrael stosuje propagandowy chwyt przerzucania odpowiedzialności na Rosję jako wygodnego chłopca do bicia i wroga zastępczego, którego można obarczyć winami reżimu syjonistycznego. Jeżeli ktoś uważnie przeczytał mój artykuł wie, jak duża ilość twardych dowodów wskazuje na powiązania Parlera oraz jego członków z Izraelem, izraelskimi służbami, izraelską armią i izraelskim lobby w USA.

Tak więc, aby nie rozpisywać się zbyt dużo o tym co o udziale Parlera piszą amerykańskie media, które niemal jednogłośnie uznają ten serwis za istotny element amerykańskiej rewolucji, przejdźmy szybko do ostatniej osoby powiązanej z wiadomym krajem, osoby bardzo wpływowej, która w okresie od 3 listopada do 6 stycznia bardzo intensywnie wyrażała swoją dezaprobatę wobec wyników amerykańskich wyborów i która nie szczędziła obraźliwych, w tym wulgarnych i wyjątkowo plugawych słów, kierowanych wobec swoich politycznych oponentów. Mowa oczywiście rzecz jasna o Davidzie Horowitzu.

W swoim artykule z 7 listopada 2020 roku pt. "Szara eminencja administracji Trumpa: Biden patologicznym, skorumpowanym kłamcą" zapoznałem czytelników z krótką notką biograficzną kim że jest David Horowitz i jaki jest jego wpływ na politykę amerykańską. Jeżeli ktoś chcę bardzo szczegółowo poznać biografię tego człowieka i jego kolejne ideologiczne metamorfozy: od komunisty, przez nowolewicowca po neokonserwatyste, polecam inny mój tekst pt. "Kto rządzi w Stanach Zjednoczonych? David Horowitz, Izrael i doktryna Brzezińskiego".

Ponieważ jednak zdaje sobie sprawę, że nie każdemu czytelnikowi będzie się chciało sięgać do starych tekstów zarysuję nieco kim jest ten człowiek i co nim motywuje.

Otóż David Horowitz jest wnukiem żydowskich imigrantów z carskiej Rosji, którzy przybyli do USA. Jego rodzice byli członkami Partii Komunistycznej USA. On zaś jak na Żyda odizolowanego od reszty społeczeństwa przystało również został wychowany w tejże ideologii. Później jednak widząc, że Związek Sowiecki epoki poststalinowskiej (a nawet już późnej epoki władzy Stalina) nijak nie realizuje żydowskiego interesy narodowego, zaczyna skręcać w kierunku tzw. Nowej Lewicy. Już w latach 60-tych gazeta w której pracuje - Ramparts - jest finansowana przez izraelskie lobby. Natomiast sam Horowitz, z którym kontaktuje się tajny współpracownik służb specjalnych PRL-u zostaje przez niego rozpoznany jako członek środowiska syjonistycznego w USA.

Wydarzenia z roku 1967, kiedy to Izrael wypowiada wojnę krajom arabskim oraz grabi ich terytorium sprawiają jednak że Horowitz (o czym pisze w swojej książce pt. "Radykalny syn: Pokoleniowa odyseja" zaczyna, w sytuacji zerwania współpracy pomiędzy murzynami, białymi nowolewicowcami a Żydami z powodu różnicy zdań w kwestii izraelskiej, skręcać w prawą stronę.

Oczywiście jak twierdzi w swojej pracy wciąż jest lojalny wobec swoich czarnych sojuszników. Jednak jego interpretacja wojny sześciodniowej jasno pokazuje, że drogi Żydów-Syjonistów takich jak on oraz amerykańskich lewaków muszą się rozejść. I tak też się dzieje. W latach 80-tych już jako neokonserwatysta kończy swoją krucjatę przeciwko "systemowi" i zaczyna popierać Ronalda Reagana, jednego z czołowych rzeczników sprawy żydowskiej.

Zostaje także wysłany do Nikaragui z ramienia Departamentu Stanu, gdzie wozi się po tym kraju limuzynami amerykańskiej ambasady z oficerami CIA w środku. Kolejne 30 lat Horowitza to już radykalna walka z lewicą, którą nazywa antysemicką, rasistowską itp. Natomiast poprzez uczestnictwo w różnych prawicowych przedsięwzięciach wspiera tworzenie czegoś w rodzaju pajęczej sieci organizacji i think tanków proizraelskich. Czego zwieńczeniem jest administracja Donalda Trumpa, gdzie jak sam przyznaje, udało mu się na kluczowe stanowiska wstawić ludzi związanych z swoim David Horowitz Freedom Center. Mowa m.in. o takich politykach jak Mike Pence, Steve Bannon, Stephen Miller, Kellyanne Conway czy też Jeff Sessions.

Tak więc Horowitz chwalił się, że jego sojusznikami w administracji Trumpa są kolejno: wiceprezydent, główny strateg Białego Domu oraz starszy doradca prezydenta, kolejny starszy doradca prezydenta, jeszcze jedna starsza doradczyni prezydenta oraz prokurator generalny.

Właśnie biorąc pod uwagę wpływy Horowitza w Białym Domu Trumpa, nazwałem go "szarą eminencją" jego administracji.

Ale skończmy pogadanki wstępne i zajmijmy się metodami walki politycznej jakie stosuje ten osobnik. A te metody nie są zbyt wyrafinowane: oskarżyć bezpodstawnie, opluć, znieważyć, splugawić, wyzywać. Krótko mówiąc strategia, którą Horowitz zalecał stosować jego podwładnemu a więc Stephenowi Millerowi podczas kampanii wyborczej 2016 roku to żywcem zerżnięta strategia najgorszych elementów Partii Demokratycznej. To właśnie tę metodę Syjoniści uznali za jedyną mogącą doprowadzić do zwycięstwa przychylnego Izraelowi kandydata, kiedy to preferowany przez nich Mitt Romney przegrał wybory prezydenckie w 2012 roku z Barackiem Husseinem Obamą.

Jeżeli już wspomniałem o Obamie warto w tym miejscu zacytować fragment książki Horowitza pt. "Blitz: Trump rozbije lewicę i wygra":

W przeciwieństwie do Obamy, który był wrogo nastawiony do przywódcy Izraela i krytycznie nastawiony do państwa żydowskiego, Trump wyraził wyraźne i jednoznaczne poparcie dla jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie. Po pięciu miesiącach prezydentury Trump został pierwszym prezydentem USA, który kiedykolwiek odwiedził Mur Zachodni, najświętsze miejsce judaizmu. W sierpniu 2018 roku administracja Trumpa ogłosiła, że obniży pomoc dla Palestyńczyków o ponad 200 mln dolarów ze względu na ich poparcie dla terroru i niechęć do rozmów pokojowych z Żydami. Palestyńczycy odmówili zaprzestania tych działań, ponieważ ich jawnym celem od 1948 roku było zniszczenie państwa żydowskiego - ludobójstwo, a nie wynegocjowanie pokoju. We wrześniu 2018 roku administracja Trumpa zamknęła misję OWP w Waszyngtonie z powodu ciągłego wspierania przez Palestyńczyków terroryzmu i wojowniczości wobec Żydów. W listopadzie 2018 roku, zamiast wstrzymać się od głosu, jak przy poprzednich okazjach, Stany Zjednoczone zagłosowały przeciwko corocznej rezolucji ONZ żądającej wycofania Izraela ze Wzgórz Golan, z których Syryjczycy ostrzeliwali żydowskie miasta, dopóki Izrael nie zareagował okupacją. W marcu 2019 roku Trump podpisał proklamację oficjalnie uznającą Wzgórza Golan za część Izraela.

Żeby nie ciągnąć jednak słów gloryfikujących Trumpa, którego Horowitz w jednym z wywiadów na temat swojej książki nazywa "amerykańskim bohaterem" (american hero) przejdźmy od razu do tego co do zaoferowania swoim fanom miał Horowitz w dniach 3 listopada - 6 stycznia. Żeby jednak nie wypisywać 100 czy 200 komentarzy tego pana wybiorę jedynie te najbardziej osobliwe. I tak:

-21 Listopad 2020, słowa skierowane do lewicowego polityka Berniego Sandersa, współplemieńca Horowitza: "Oszustwo to oszustwo, ty idiotyczny fanie bezwzględnych dyktatorów. Powiedzenie, że to nie oszustwo - zwłaszcza pochodzące z twoich brudnych ust - oznacza mniej niż nic";

-26 listopada Horowitz przyznaje, że ma konto na Parlerze i dodaje taki oto wpis: "To wojna, którą lewica wypowiedziała naszemu krajowi. Musisz się do tego przyzwyczaić i znaleźć sposoby na walkę. To nie jest tylko uprzedzenie, to skalkulowana wojna.";

-27 listopad: "Obama nienawidzi Żydów";

-28 listopad: "Były szef CIA John Brennan jest pro-irańskim amerykańskim zdrajcą, wyznaczonym przez pierwszego amerykańskiego prezydenta / zdrajcę, Baracka Obamę. Jest także głównym człowiekiem stojącym za pierwszą próbą zamachu stanu Obamy przeciwko Trumpowi.";

-29 listopad: "Kłamstwo. Demokraci od lat sprzedają Żydów. Dlaczego Glenn Greenwald [lewicowy dziennikarz amerykański - przyp. aut.] wspiera ludobójczych palestyńskich Arabów?";

-3 grudnia: "Nazistowski obóz kryje się za fałszywym prawem. Ziemia, na której powstał Izrael, należała do Turków (nie Arabów, nie Palestyńczyków) przez 400 lat. Naziści palestyńscy chcą wyeliminować państwo żydowskie i jego Żydów. MSNBC, The Squad [6 ultralewicowych członków Partii Demokratycznej - przyp. aut.], Bernie, Warren i Kamala, wszyscy to popierają.";

-6 grudnia: "Stephanopoulos [starszy doradca Bill Clintona - przyp. aut.] jest dożywotnią polityczną k***ą. Powie wszystko, by chronić kryminalną bandę, i to od kiedy stał się wspólnikiem Clintona w Białym Domu.";

-11 grudnia: "Niektórzy konserwatyści mówią o odłączeniu się od Unii. Tak, jesteśmy w stanie wojny domowej. Ale secesja to rzucanie ręcznikiem - nie wspominając o konsekwencjach dla wszystkich ludzi, którzy kochają wolność i są zależni od Stanów Zjednoczonych. Możemy wygrać tę bitwę z lewicą.";

-14 grudnia: "Demokraci to partia rasistów, seksistów i faszystów. Powinno być słowo, które obejmuje wszystkich trzech, jak naziści, ale jest to przesada. Naziści są tym, czym islamscy imperialiści, ponieważ ich celem jest jawne ludobójstwo Żydów. BTW Anita Hill kłamała.";

-18 grudnia: "Tak, wiedzą o tym i są dumni z kradzieży. Partia Demokratów to partia przestępców.";

-3 stycznia: "Stonowanie naszego sprzeciwu wobec tego ataku na naszą demokrację służy jedynie złośliwym celom gangsterów, którzy kierują Partią Demokratyczną, ukradli te wybory i chcą nas zniszczyć.";

-również 3 stycznia: "Głos przestępców. Brak odpowiedzi na masowe dowody oszustw wyborczych, największej zbrodni politycznej, jaką kiedykolwiek popełniono na naszym kraju - po prostu złóż broń i poddaj się totalitarnym rasistom, którzy są u władzy."

-6 stycznia: "Protestujący na Kapitolu to bohaterowie. Nie będą w stanie powstrzymać kradzieży, ale ujawnią kłamstwa, które bronią kradzieży. Wstyd dla Republikanów, którzy ustąpili miejsca przestępcom Bidena."

-również 6 stycznia po zamieszkach: "Bzdury. Protestują przeciwko historycznej zbrodni i bronią naszej demokracji. Antifa atakuje naszą demokrację i ludzi, którzy się z nimi nie zgadzają, aby ich uciszyć.";

Mógłbym jeszcze wypisywać wypowiedzi Horowitza z dni po 6 stycznia ale generalnie rzuca on w kółku tymi samymi sformułowaniami: faszysta, rasista, idiota, kryminalista... z silnym akcentem na to ostatnie. Co zwróciło rzecz jasna moją uwagę, gdyż słowo kryminalista to ulubiony epitet zwolenników teorii Qanon, a więc podobno "antysemickiej" teorii spisku o której wcześniej wspominałem.

W każdym razie Horowitz jak na człowieka, który kreował kampanię polityczną Trumpa w 2016 roku wyraża się w sposób zdecydowanie niedyplomatyczny by nie powiedzieć wprost - knajacki. Jaki miał on wpływ na Donalda Trumpa i jego przemówienia z okresu powyborczego - trudno powiedzieć. Podobnie jak trudno powiedzieć jaki miał on wpływ na osoby które ściągały pod Kapitol 6 stycznia, gdyż trudno sobie wyobrazić, aby jego przekaz docierał do najbardziej zagorzałych zwolenników Trumpa spośród białych WASP-ów.

Jednak z całą pewnością Horowitz ma posłuch w żydowskich elitach (pseudo) konserwatywnych, których przedstawiciele również pojawiali się na protestach poparcia dla Trumpa. Poza tym wystarczy, że jedna istotna osoba, która miała wpływ na setki innych uczestników protestów (np. jakiś ważny wojskowy tudzież polityk) znajdowała się pod wpływem ideologii Horowitza, aby zmienić oblicze protestów na bardziej radykalne, gdyż jak wyżej pisałem, pan H. jasno stwierdza, Ameryka jest w stanie wojny domowej a osoba, która papuguje jego bzdurne tezy mogła nimi zarażać i w ten sposób radykalizować inne osoby.

No cóż, można tylko chwilę pomyśleć: w czyim interesie jest ta wojna domowa? Kto ma interes w tym, żeby biała klasa robotnicza była bezmyślnie napuszczana na czarnych i latynosów i vice versa, zamiast walczyć z prawdziwymi elitami tego kraju, które doprowadziły go do takiego stanu w jakim się aktualnie znajduje.?

Odpowiedź na to pytanie po przeczytaniu całego artykułu chyba nie wymaga zbyt dużego wysiłku intelektualnego.

Oczywiście wypadałoby się również zastanowić jak silny jest sojusz dwóch wspomnianych przeze mnie sił, które napędzały amerykańską rewolucję 2021 a więc lobby izraelskiego związanego z izraelskimi służbami oraz amerykańskich elit wojskowych i czy będą one w stanie a przede wszystkim czy będą chciały doprowadzić do ukrócenia kadencji Bidena czy też jedynie do destabilizacja jego prezydentury.

Według mojej autorskiej teorii spiskowej (wiem, że pisałem iż nie jestem teoretykiem spisku no ale czyż wyjątek nie potwierdza reguły?) do największych "islamskich" zamachów terrorystycznych dochodzi wówczas, gdy władzy w Białym Domu nie sprawuje agentura izraelskiej partii Likud. Z resztą wystarczy wspomnieć zamach na WTC w 1993, ambasady w Afryce w 1998, USS Cole 2000, 11 września 2001, Boston 2013, San Bernandino 2015, Orlando 2016 - wszystkie te zamachy zostały dokonane kiedy albo neokonserwatyści nie grali pierwszych skrzypiec w amerykańskiej administracji republikańskiej i zostali zdominowani przez politycznych realistów (okres od stycznia do września 2001 roku) albo u władzy byli "nieprzyjaciele" Likudników z amerykańskiej Partii Demokratycznej.

Tak więc według tej, według mnie żelaznej zasady tzw. "islamskiego" terroryzmu panowie z sojuszu wojskowo-syjonistycznego powinni odpalić w ciągu najbliższych 4 lat jakieś nieco mocniejsze fajerwerki. Nie bynajmniej w celu obalenia władzy Demokratów ale przynajmniej postraszenia ich, gdyby Ci na przykład zbyt bardzo odsunęli na bok wojskowych albo za bardzo umizgiwali się do "reżimu" Ajatollahów w Teheranie. Czy tak się stanie - czas pokaże. W każdym razie tak jak napisałem w artykule z 7 listopada, są w USA takie siły, które są zdolne za wszelką cenę bronić władzy, która jest im przychylna a gdy jej obrona się nie udaje to pojawiają się allah akbary i inne Osamy Bin Ladeny i tak zarządzają emocjami Amerykanów, aby przy okazji kolejnych wyborów obywatele USA wybrali już odpowiedniego kandydata.

David Horowitz w swoim tweecie nazwał zamieszki na Kapitolu "imprezą linczową". No cóż, jeżeli pan H. sytuację, w której amerykańscy Kongresmeni są przerażeni tłumem, który wdarł się do siedziby parlamentu i powstrzymał go przed dojściem do polityków dopiero strzał oddany w kierunku pani która za wszelką cenę chciała dotrzeć do zabarykadowanych polityków to aż jestem ciekaw jak będzie wyglądała kolejna niespodzianka, którą amerykańskiej klasie politycznej zafundują pewne wpływowe siły. Bo przecież zamachy terrorystyczne przekonują przede wszystkim społeczeństwo do określonych działań politycznych, ale jak tu przekonać polityków, że białe jest białe, czarne jest czarne, Zachodni Brzeg to nie Palestyna a Iran to naziści???

 

 

Na podstawie:

Abramson S., Proof of Conspiracy. How Trump's International Collusion is Threatening American Democracy, Londyn 2019

Bollyn C., The War on Terror, 2017

Coll S., Rodzina Bin Ladenów, Warszawa 2015

Engdahl F. W., Absolutna dominacja. Totalitarna demokracjw w Nowym Porządku Świata, Wrocław 2015

Guerrero J., Hatemonger: Steven Miller, Donald Trump, and the White Nationalist Agenda, Nowy Jork 2020

Horowitz D., Blitz. Trump will smash the left and win, West Palm Beach 2020

Horowitz D., Radical Son: A Generational Odyssey, Nowy Jork 1997

Isikoff M., Corn D., Rosyjska ruletka, Warszwa 2018

Kaiser B., Dyktatura danych, Warszawa 2020

MacDonald K., Fenomen Żydowski. Ze studiów nad etniczną aktywnością, Wrocław 2005

Soros G., Bańka amerykańskiej supremacji, Kraków 2004

Zyzak P., Efekt Domina Tom I i II, Warszawa 2016

https://en.wikipedia.org/wiki/2021_storming_of_the_United_States_Capitol

https://www.npr.org/2021/01/21/958915267/nearly-one-in-five-defendants-in-capitol-riot-cas...

https://www.militarytimes.com/news/your-military/2021/01/11/how-many-troops-were-involved-...

https://www.armytimes.com/news/your-army/2021/01/22/former-army-captain-arrested-after-liv...

https://www.navytimes.com/news/your-navy/2021/01/13/maybe-they-just-didnt-get-the-message-...

https://www.businessinsider.com/1-in-5-charged-in-capitol-riot-veterans-active-duty-2021-1...

https://en.wikipedia.org/wiki/Michael_Flynn

https://www.cyberscoop.com/flynn-dabbled-private-sector-government-appointment-form-shows/

https://www.huffpost.com/entry/michael-flynn-nso-group-spyware_n_59468386e4b06bb7d273c398

https://www.worldviewweekend.com/tv/video/wvw-tv-exclusive-lt-general-michael-flynns-first...

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Field_of_Fight

https://en.wikipedia.org/wiki/Office_of_Special_Plans

https://en.wikipedia.org/wiki/Psy-Group

https://en.wikipedia.org/wiki/QAnon

https://www.youtube.com/watch?v=OUm8Fte77oU

https://forward.com/opinion/453725/the-anti-semitic-backstory-of-qanon/

https://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-4882021,00.html

https://www.aljazeera.com/opinions/2013/5/21/the-last-of-the-semites

https://www.dnb.com/business-directory/company-profiles.parler_llc.f915c76740d64777f13d791...

https://www.the-sun.com/news/2118059/john-matzes-wife-alina-mukhutdinova-parler-maga/

https://www.facebook.com/gulnara.muhutdinova

https://youtu.be/ya01btEMxdI

https://youtu.be/LjQZ7PSsQj4

https://youtu.be/otbX1vR76RI

https://youtu.be/h2-cXRdY5-Q

https://cybernews.com/news/70tb-of-parler-users-messages-videos-and-posts-leaked-by-securi...

https://en.wikipedia.org/wiki/Leonard_Peikoff

https://en.wikipedia.org/wiki/Amy_Peikoff

https://youtu.be/8Ja8bxUhIVs

https://en.wikipedia.org/wiki/Yaron_Brook

https://youtu.be/RV_IzKJY29w

https://youtu.be/GqhOJxHaE4c

https://youtu.be/PNE4Q3vnuwI

https://www.reviewjournal.com/news/politics-and-government/conservative-alternative-to-twi...

https://en.wikipedia.org/wiki/Sheldon_Adelson

https://youtu.be/X4CFLxVo7gY

https://theorg.com/org/parler/org-chart/jeffrey-wernick

https://thejewishvoice.com/2020/05/facebooks-oversight-board-just-an-excuse-for-technofasc...

https://worldisraelnews.com/opinion-miriam-adelson-thanks-donald-trump/

https://en.wikipedia.org/wiki/Jim_Simons_(mathematician)

https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Mercer

https://en.wikipedia.org/wiki/Renaissance_Technologies

https://en.wikipedia.org/wiki/Breitbart_News

https://www.breitbart.com/the-media/2015/11/17/breitbart-news-network-born-in-the-usa-conc...

https://www.linkedin.com/in/rebekah-salas-mercer-590633133/

https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:pK_z95P67E0J:https://www.texasisrael...

https://en.wikipedia.org/wiki/Vincent_Tchenguiz

https://en.wikipedia.org/wiki/Black_Cube

https://forsal.pl/swiat/usa/artykuly/7518575,black-cube-izraelscy-szpiedzy-i-czarny-pr-pom...

https://wiadomosci.wp.pl/izraelscy-szpiedzy-pomagali-orbanowi-wegierski-parlament-woli-o-n...

https://www.cyberdefence24.pl/rumunia-byli-agenci-mossadu-aresztowani-pod-zarzutem-cybersz...

https://www.timesofisrael.com/israelis-arrested-for-spying-on-romanian-anti-corruption-czar/

https://en.wikipedia.org/wiki/Cambridge_Analytica

https://en.wikipedia.org/wiki/Alexander_Nix

https://en.wikipedia.org/wiki/SCL_Group

https://twitter.com/chrisinsilico

https://www.wsj.com/articles/SB10001424052748704446704575207193495569502

https://www.desmogblog.com/mercer-family-foundation

https://en.wikipedia.org/wiki/Gatestone_Institute

https://en.wikipedia.org/wiki/Nina_Rosenwald

https://en.wikipedia.org/wiki/William_Rosenwald

https://dedona.wordpress.com/2017/04/15/the-new-gladio-in-action-jonathan-mowat/

https://www.youtube.com/watch?v=Z8mb66RssxA

https://www.armytimes.com/news/your-army/2021/01/11/army-psyop-officer-resigned-commission...

https://www.linkedin.com/in/adam-newbold-92b98413/

http://www.myatgworldwide.com

https://abcnews.go.com/US/video-shows-retired-navy-seal-boasting-breaching-capitol/story?i...

https://www.abc.net.au/news/science/2021-01-08/us-capitol-storming-planned-for-weeks-onlin...

https://www.theverge.com/2021/1/21/22242595/house-oversight-parler-fbi-investigation-carol...

https://twitter.com/horowitz39

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)
Opublikował: Adolf Rotshild
Portret użytkownika Adolf Rotshild

Komentarze

Portret użytkownika 678

Pytanie do autora tekstu:

Pytanie do autora tekstu:

Kto twoim zdaniem mógłby być lepszym sojusznikiem dla USA na Bliskim Wschodzie niż Izrael? Syria? Tam, gdzie rządzi krytycznie nastawiony do nich prezydent. Irak? Iran??? Państwo rządzone przez religijne władze nieprzychylnie nastawione do wszystkiego, co kojarzy się z tak zwaną cywilizacją zachodnią. A kto pomagał USA w czasie zimnej wojny zwalczać wpływy radzieckie na Bliskim Wschodzie? Izrael im pomagał walczyć z wpływami ZSRR na Bliskim Wschodzie. A kto podczas zimnej wojny na Bliskim Wschodzie pomagał Związkowi Radzieckiemu pogłębiać i rozszerzać wpływy na Bliski Wschód? No oczywiście, że większość krajów arabskich.

Portret użytkownika Adolf Rotshild

bo prawda jest tu perfidnie

bo prawda jest tu perfidnie pomieszana z kłamstwem

Faktycznie jest jedno "kłamstwo": post Christophera Wylie o tym że Parlera stworzyli ludzie z Cambridge Analytica pochodzi nie z 24 jak napisałem a z 14 listopada 2020 roku. Dzięki za zwrócenie uwagi. Tak to bywa jak się pisze artykuł o godz 23 

 

Portret użytkownika syriues

Jezeli chodzi o szczegóły to

Jezeli chodzi o szczegóły to jest tylko jedna prawda.a jest o to ona.Zabija się milosc na świecie,mądrość,dobro.Tlumi się ja resetami,chorobami,wojną.

Zamienia się ja na nienawiść zboczenia wygodę pychę i obłudę.

Rząd światowy i inne grupy władzy są przesiąknięte smrodem fałszywych prawd Szatana inaczej Lucka inaczej ma 666 imion.a mianowicie ma pod sobą swoje slugi,które bez pozwolenia nic nie mogą zrobić.

Nwo who onz unesco ue usa to są pseudo organizacje służące do mamienia i uciskania ludzi.oklamywania i okradania i przeinaczania prawdy.

Cokolwiek byscie nie napisali wiedzcie o tym,ze nie ma na czym mysli zawiesić,bo to wszystko to jedna wielka manipulacja sluzaca byscie mieli obojętne czy wasz bog jest ten czy inny.karmi was szatan kłamstwem i trucizna w jedzeniu i w telewizji.

Milosc Jezusa niech będzie z wami wszystkimi,bo to on za was wszystkich dostal nagrodę.dusza kazda należy do Boga,a czy wam sie uda odnaleźć milosc Jezusa.hmm to nie jest trudne ale dla was większości nudne.a sla mnie niespotykane nigdzie indziej. 

Portret użytkownika Sio

Sprytu im nie można odmówić

Sprytu im nie można odmówić Baca.
Czemu miał służyć wymyślony Jezus Chrystus przez nich?
Są najważniejsi i są rasą panującą co nie?
A prawda jest taka, że chcą sobie spokojnie bzykać i żyć na koszt innych. Aby to robić trzeba robić innym wodę z mózgu. Nie samym chlebem człowiek żyje - trzeba mieć przygłupów dookoła albo wolną wolę uznać za grzech pierworodny

Strony

Skomentuj