Amerykańska armia przeprowadziła testy latającego motoru

Kategorie: 

Źródło: Malloy Aeronautics

US Army chce opracować tzw. latające motory (z ang. hoverbike) i podchodzi do tego projektu całkiem poważnie. Początkowo zakładano, że będzie to pojazd przeznaczony do zadań zwiadowczych i dlatego otrzymał nazwę TRV (Tactical Reconnaissance Vehicle). W 2016 roku uznano, że wynalazek lepiej sprawdzi się w sytuacji, gdy wojsko będzie potrzebowało zaopatrzenia i nazwę zmieniono na JTARV (Joint Tactical Aerial Resupply Vehicle).

 

Te tzw. latające motory osiągają prędkość do 100 km/h i pozwalają na transport ładunku o masie do 360 kilogramów (od tej liczby należy odjąć masę człowieka) na maksymalną odległość 200 kilometrów. Dlatego uznano, że konstrukcja powinna doskonale sprawdzić się w roli dostawczej. Jak powiedział Tim Vong z laboratorium badawczego US Army, żołnierze w razie potrzeby będą mogli zamówić zaopatrzenie z pobliskiej bazy i otrzymać je w bardzo krótkim czasie.

Dotychczas amerykańska armia testowała miniaturowe wersje pojazdu JTARV, lecz 10 stycznia odbył się lot demonstracyjny dużego, prostokątnego bezzałogowca, który bez problemu wzniósł się w powietrze tak jakby był już gotowy do działań operacyjnych.

 

US Army nie informuje nas kiedy wojsko otrzyma pierwsze latające motory. Tim Vong ujawnił, że urządzenie posiada obecnie napęd elektryczny, natomiast napęd hybrydowy pozwoliłby radykalnie zwiększyć jego zasięg działania, nad czym pracują obecnie naukowcy.

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu

loading...


Komentarze

Portret użytkownika dziadek ze wsi

Kabalistyczny Waszyngton od

Kabalistyczny Waszyngton od wielu lat przygotowywał się do ostatecznej fałszywej flagi czyli międzyplanetarnej wojny ze złymi ufoludkami. Oto słowa z roku 1955, które padły na przemówieniu z ust generała Douglasa MacArthura, który był 33 stopnia masonem, a całe swoje życie spędził w wojsku: „Kolejna wojna będzie międzyplanetarna, wojna Narodów ziemi , którzy stworzą wspólny front przeciwko złym ludziom z innych planet.”

Przez ponad sześć dekad ta nadchodząca wojna, była skrupulatnie przygotowywana, w połowie roku 1987 Reagan nawet do niej nawiązał w swojej wypowiedzi: „od czasu do czasu mam taką myśl, że  istniejące różnice na świecie znikłyby gdyby ludzkość stanęła w obliczu zagrożenia spoza tego świata.” Elity liczą na wykorzystanie walki przeciwko wspólnemu wrogowi, aby zjednoczyć narody świata w jednym rządzie światowym NWO. Wielka międzygwiezdna wojna zawsze była ich asem w rękawie, a teraz wydaje się jakby masa krytyczna została osiągnięta, fałszywe wiadomości coraz mniej są skuteczne i prawda wypływa, ich prace nad inwazją obcych przybierają na tempie. Większość na tych najwyższych szczeblach władzy na świecie jest obłąkanych i ściśle powiązanych z satanistycznymi pedofilami.

Portret użytkownika inzynier magister

Testy są potrzebne bo w

Testy są potrzebne bo w eurokołchozie dojdzie do wojny domowej jak dalej będą napływać islamiści do szwabów i innych masońskich państw ! Na razie Trump i UK muszą budwwać silne powiązania gospodarcze bo szwaby i Rosja będą chciały z diabelskimi Chinami wykończyć Europę ! "Pierwszym przywódcą zagranicznym, jakiego przyjmie prezydent USA Donald Trump, będzie premier Zjednoczonego Królestwa Theresa May, która przybędzie do Waszyngtonu w piątek – poinformował rzecznik Białego Domu, Sean Spicer.Nie podał on, co dokładnie będzie tematem rozmów polityków.W ocenie brytyjskich mediów najważniejszą kwestią, jaka zostanie poruszona podczas spotkania, będzie porozumienie o wolnym handlu między Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi w związku z planowanym rozpoczęciem negocjacji o opuszczeniu przez Zjednoczone Królestwo Unii Europejskiej.ę

http://niezalezna.pl/92658-juz-wiadomo-z-ktorym-przywodca-jako-pierwszym-spotka-sie-trump

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Skomentuj