Amerykańscy militaryści straszą „podziemną wojną” w Europie Wschodniej

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Amerykański Departament Obrony znany z tego, że utrzymuje swoje wpływy w ramach zglobalizowanego świata jedynie dzięki istnieniu sztucznie podsycanych wrogości pomiędzy różnymi narodami wewnątrz państw czy też pomiędzy państwami, tym razem postanowił postraszyć możliwością wybuchu „podziemnej wojny” w Europie Wschodniej.

Chodzi o artykuł weterana amerykańskiej armii Todda Southa, który opublikowany został na platformie MilitaryTimes, ściśle związanej z Pentagonem. Artykuł dotyczy kończących się właśnie trzyletnich zawodów DARPA Subterranean Challenge, zorganizowanych przez amerykańską Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA), których celem jest opracowanie innowacyjnych technologii do działaniach militarnych prowadzonych pod powierzchnią ziemi.

Amerykańscy militaryści tłumaczą tego typu projekty tym, iż kraje takie jak Korea Północna ukryły swoje zasoby nuklearne pod powierzchnią ziemi a w Europie Wschodniej mamy do czynienia z sytuacją, która sprawia iż zarówno dzisiaj jak i w przyszłości może na tych obszarach wybuchnąć konflikt, który przeniesie się pod powierzchnię ziemi.

Mówiąc szczerze już na pierwszy rzut oka to tłumaczenie wydaje się to jedynie pretekstem do testowania takiej technologii w celu opracowania metod penetracji i działań militarnych wewnątrz podziemnych baz wojskowych nie w Korei Północnej czy w trzecio czy też czwartorzędnym teatrze działań dla imperium amerykańskiego a więc w Europie Wschodniej, lecz na obszarze Chińskiej Republiki Ludowej.

Przypomnijmy, że 10 lat temu czołowy zimnowojenny strateg Pentagonu Phillip Karber opracował wspólnie ze swoimi studentami z Georgetown University ponad 350-stronicowy raport o chińskim systemie podziemnych jaskiń i tuneli, który wedle raportu liczy ponad 3000 mil i zawiera w sobie nawet 3000 chińskich głowic nuklearnych. Po publikacji owego raportu pojawiły się głosy krytyczne co do jego wiarygodności. Biorąc pod uwagę, że jego autorem był ważny zimnowojenny strateg amerykańskich militarystów, można domniemywać, że ów dokument służyć mógł jako pretekst do rozbudowy amerykańskiego potencjału wojskowego czy też ściślej rzecz biorąc – potencjału nuklearnego.

O tym jak Pentagon wykorzystuje specjalistów w dziedzinie obronności do utrzymywania wysokiego budżetu napisał kilka dni temu portal śledczy Intercept.

Według tej platformy pieniądze amerykańskiego podatnika, w ramach kontraktów wojskowych z podmiotami prywatnymi, zasilają konto właśnie prywatnych firm wojskowych a te następnie przerzucają część z tych pieniędzy na lobby zbrojeniowe w Waszyngtonie a konkretnie do neokonserwatywnych, jastrzębich think tanków, które następnie za te pieniądze produkują raporty, które mają uzasadniać konieczność utrzymywania wysokiego budżetu Pentagonu. Dzięki wysokiemu budżetowi Departamentu Obrony ma on wystarczająco dużo środków, aby część z nich przeznaczyć na prywatny biznes branży wojskowej. W ten sposób tworzy się mechanizm przepływu gotówki: od podatników do rządu, od rządu dla prywatnych kontrahentów, od prywaciarzy do lobbystów, którzy następnie naciskają na uchwalenie wysokiego budżetu wojskowego który służy napędzaniu amerykańskiego militaryzmu.

W tym samym czasie w pozostałych 190 kilku krajach świata działa 60 tys. tajnych agentów Pentagonu, którzy wykonują zlecenia amerykańskich wojskowych. Na czym one polegają – trudno powiedzieć, gdyż ich działalność jest skrywana przed opinią publiczną i ta armia tajniaków nie podlega żadnej kontroli ze strony jakichkolwiek instytucji demokratycznych. Można się jedynie domyśleć, że mogą oni podsycać wrogość pomiędzy różnymi zwaśnionymi narodami czy też grupami etnicznymi po to, aby Amerykanie mogli im następnie sprzedawać broń i generować zyski dla przemysłu zbrojeniowego.

Lokalne wojenki to jednak inna skala problemu niż problem chiński. Nawet jeżeli raport o „Podziemnym Murze Chińskim” jest wytworem propagandowyn, opartym na niepotwierdzonych źródłach internetowych (jak sugerują osoby, które go analizowały) to i tak nie ma wątpliwości, że chociażby chińskie lotnictwo w dużej mierze jest poukrywane w wydrążonych w skałach obiektach wojskowych. A biorąc pod uwagę, iż budowanie podziemnych obiektów militarnych jest obecne w chińskiej strategii wojskowej już od ponad 2 tys. lat, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, iż spora część chińskiego potencjału wojskowego jest ukrywana pod powierzchnią ziemi. A to stawia amerykańską armię przed nie lada problemem, jeżeli dojdzie kiedyś między tymi krajami do otwartego konfliktu zbrojnego. Wówczas technologia penetracji jaskiń przez wysoce zaawansowany sprzęt, który bierze udział w ćwiczeniach DARPA Subterranean Challenge, z całą pewnością może być przydatna.

A że nie można powiedzieć wprost, że projekt jest w istocie rzeczy skierowany przeciwko Chinom, tworzy się propagandowe zabiegi jakoby to Korea Północna czy też bliżej nieokreślony kraj w Europie Wschodniej tak mocno zagraża pokojowi (tj. amerykańskiej potędze) że aż potrzeba przeciwko niemu tworzyć podziemną armię robotów.

 

Na podstawie:

https://vk.com/@-175708837-evaluation-of-underground-bases-of-the-chinese-air-force

https://www.darpa.mil/program/darpa-subterranean-challenge

https://www.washingtonpost.com/world/national-security/georgetown-students-shed-light-on-c...

https://theintercept.com/2021/09/15/pentagon-funding-think-tanks/

https://en.wikipedia.org/wiki/Underground_Great_Wall_of_China

https://time.com/5664643/darpa-underground-tunnels/

https://www.army.mil/article/237423/army_readies_robots_for_underground_tunnels

https://www.militarytimes.com/news/your-army/2021/09/20/a-darpa-competition-to-build-under...

https://nypost.com/2021/05/18/pentagon-reportedly-running-secret-global-army-of-60000/

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: Adolf Rotshild
Portret użytkownika Adolf Rotshild

Komentarze

Portret użytkownika Quark

Aha , "podziemna wojna" czyli

Aha , "podziemna wojna" czyli chodzi o krety .. no akurat te to już od dość dawna ryją pod nami i nijakim sposobem się ich pozbyć nie można . A to zabiją kogoś kto coś wie i grozi tego ujawnieniem - pozorując "samobujstwo" a to opinię Polsce zszargają opluwając nas na świecie albo "podstawią komuś nogę" jak się za bardzo (przedsiębiorca) wybije w zwyż odrywając się od "głównego nurtu" czy utrudnią dojście do prawdy np. jak to było z tym Smoleńskiem ? itd. Taka podziemna wojna to u nas trwa już od dość dawna ... jakieś 75 lat .. trochę długo . Można powiedzieć , że Polskę trapi uporczywie - przewlekła infekcja praworządności , na którą jeszcze nikt nie znalazł odpowiedniego lekarstwa . 

Portret użytkownika inzynier magister

Stosunkiem głosów 4:1 Krajowa

Stosunkiem głosów 4:1 Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała w środę o przedłużeniu koncesji dla stacji telewizyjnej TVN24.

Posiedzenie rady trwało aż osiem godzin. Gremium najpierw długo rozpatrywało efekty trwającego przez 19 miesięcy postępowania w sprawie stacji.

Jak twierdzi portal Wirtualna Polska, przedłużenie koncesji dla TVN24 poparli: przewodniczący szef KRRiT Witold Kołodziejski, jego zastępczyni Teresa Bochwic, Elżbieta Więcławska-Sauk oraz przedstawiciel prezydenta Dudy Andrzej Sabatowski, który jeszcze kilka dni temu był przeciwny przedłużeniu stacji prawa do nadawania. Jako jedyny konsekwentnie na „nie” zagłosował Janusz Kawecki.

Rada zaapelowała do premiera o wprowadzenie modyfikacji prawnych dotyczących własności nadawców. Chce również sporządzenia wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w kwestii oceny zgodności przepisów Ustawy o radiofonii i telewizji z ustawą zasadniczą.

„(…) podmiot z siedzibą w Polsce, który jest zależny od podmiotu spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego” nie ma prawa do koncesji. Jednak „mając na względzie dotychczasową praktykę stosowania prawa i wątpliwości interpretacyjne” powinien zostać wezwany do usunięcia naruszeń w tym zakresie, uważa KRRiT. Właścicielem TVN24 jest amerykańska spółka Discovery.

Termin ważności koncesji dla stacji konsekwentnie wspierającej tzw. totalną opozycję upływa za 4 dni. Stacji jednak nie groziłoby zaprzestanie nadawania, gdyż zadbała o analogiczne pozwolenie w Holandii.

pranie polskich mózgów jest jak widać ważne, albo nawet bardzo ważne dla enwowców ! pisowcy przegrają wybory jak nie wyłączą antypolaków z tefałenu !

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Kwazar

Tam u janków już długo jest

Tam u janków już długo jest bardzo "DZIWNIE" To jest ZGRAJA groźnych awanturników,robójników pozbawionch wszelkich norm moralno etycznych.Tylko dlaczego Polska karmi tego Wilka ?! Dlaczego znowu karmimy GÓWNO ?! Dlatego żeby potem tworzyć ponownie chorą martyrologię KLĘSKI polskiego narodu ?

Portret użytkownika StrasznaPrawda

jest wytworem propagandowyn,

jest wytworem propagandowyn, opartym na niepotwierdzonych źródłach internetowych (jak sugerują osoby, które go analizowały)

To są właśnie te brednie w stylu QAnon i dobrym Trumpie.

Można się jedynie domyśleć, że mogą oni podsycać wrogość pomiędzy różnymi zwaśnionymi narodami czy też grupami etnicznymi

Banderyzm na Ukrainie jest podtrzymywany przez USrAelskie służby bo ci pożyteczni banderowscy idioci to dobra karta przeciwko Polsce i Rosji. Śmieszne i straszne jest to, że np. taki Andrzej Duda i ogólnie cały PIS temu przyklaskuje nie widząc zagrożenia.

Takich agencików jest bardzo dużo, także pochodzenia polskiego którzy zostali zwerbowani, na 100% taką osobą jest Mariusz Max Golonko i Jacek Bartosiak z innych to bym jeszcze obstawiał Cejrowskiego i tych wszystkich fanatyków Donalda Trumpa którzy nadają z zagranicy mówiąc i propagujący QAnon oraz dobrego Trumpa bo nie chce mi się wierzyć, że można z siebie przez kilka lat robić za takiego głupka.

Portret użytkownika Wungiel

Takich agencików jest bardzo

Takich agencików jest bardzo dużo, także pochodzenia polskiego którzy zostali zwerbowani, na 100% taką osobą jest Mariusz Max Golonko i Jacek Bartosiak z innych to bym jeszcze obstawiał Cejrowskiego i tych wszystkich fanatyków Donalda Trumpa którzy nadają z zagranicy mówiąc i propagujący QAnon oraz dobrego Trumpa bo nie chce mi się wierzyć, że można z siebie przez kilka lat robić za takiego głupka.

Ja myślę, że nikt nikogo nie werbuje, bo to za duże ryzyko wsypy. Sami się nawijają. Wiktor Suworow w swoich książkach nazywał ich "gównojadami". Dzisiaj ładniej nieco mówi się - "użyteczny idiota". Istota problemu jest taka, że wyresowano nas w myśleniu dychotomicznym, w wielkim uproszczeniu wróg naszego wroga, jest w naszym mniemaniu przyjecielem, chociaż obaj się na nas zbiesili. I nauczeni jesteśmy szukać oparcia w pułapkach różnorodnych "-izmów" lub autorytetów - a to jest najwyższa sublimacja zasady "dziel i rządź". Dlatego oddani słudzy zakonu trumpizmu, kaczyzmu, ekologizmu, pedalizmu i czego tam jeszcze - sami się znajdą i swoją robotę odwalą zupełnie za darmo. Nawet może to i dobrze - bo jeżeli stoimy przed jakimś większym zakrętem historii, osobiście mam nadzieję, że już ostatnim, to oczywiście stawia nas to w nieciekawej pozycji bycia zdanym na samego siebie, ale z drugiej strony daje niezłą szansę na to, żeby wreszcie odebrać lekcję o tym, że władza w dzisiejszym rozumieniu jest nam zbędna. To znaczy - że prawdziwa władza musi się ostatecznie znaleźć w rękach nas - ludu, który będzie świadomy całej tej sytuacji - bez pośredników, jak to było dotychczas. Bez komitetów centralnych, partii, dyktatorów, prezydentów, możnowładców i całej tej zbieraniny pijawek o kolorach w odcieniach od czerwonego przez zielony do czarnego. Wydaje się być to zadaniem niewykonalnym, chociaż historia miała takie przebłyski, że przez chwilę się tak udawało.

Co do banderyzmu zaś - warto poszukać relacji o skłonnościach bandery do mężczyzn. Przy okazji będzie tam sporo informacji, kto go wykorzystał i do jakich celów i w ogóle po co go tam zainstalowali. Problem ma szersze tło i dłuższą historię niż się wydaje. Ja to widzę tak, że zachód za warunek niezbędny do swojego istnienia uznaje rozbicie Słowian, na wielu frontach: ustasze-czetnicy, banderowcy-moskale, katolicy-grekokatolicy-prawosławni, Polacy-Czesi i tak dalej i tak dalej. Ja władam biegle językiem rosyjskim, umiem coś tam czeskiego i troszeczkę serbo-chorwackiego. O to chodzi, że jak się z takim przygotowaniem pojeździ po słowiańskich krajach, to zaczyna do człowieka docierać, że jesteśmy wszyscy z jednego korzenia, z jednej rodziny. Wyobrażasz sobie, jak cieńko śpiewałby zachód, gdyby słowianie od Adriatyku do Władywostoku zjednoczyli się w jedno wspólne państwo? Tego nie może być. Nie i koniec. Anglosaski ład nie widzi innej możliwości, niż własna dominacja nad resztą świata.

Sentimus experimurque, nos aeternos esse.

Strony

Skomentuj