Amerykańscy lekarze chcą etykietować sery z powodu ryzyka raka

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Niektórzy lekarze chcą, aby ser był opatrzony etykietami ostrzegającymi konsumentów o jego związku z ryzykiem raka piersi.

 

Grupa amerykańskich lekarzy zwróciła się do amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków o dodanie etykiety ostrzegawczej do sera, że pokarm ten zawiera hormony, które mogą zwiększać ryzyko raka piersi.

 

Ser wytwarzany z mleka krowiego może zawierać hormony rozrodcze i wzrostowe, które niektóre badania wiążą z ryzykiem raka. W innych badaniach wykazano jednak, że ser jest faktycznie związany z korzyściami zdrowotnymi, takimi jak niższe ryzyko chorób serca, czy cukrzycy typu II i jest całkowicie bezpieczny, kiedy jemy go z umiarem. Cheddar, brie, mozzarella czy Gouda? Niektórzy amerykańscy lekarze twierdzą, że wybór sera nie powinien mieć znaczenia, szczególnie jeśli jesteś kobietą.

 

Lekarze, członkowie amerykańskiego non-profit komitetu lekarzy ds. medycyny odpowiedzialnej, zwrócili się do amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków o dodanie etykiety ostrzegawczej do serów wytwarzanego z mleka krowiego, że zawarte w nim hormony mogą być związane ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia raka piersi.

 

Organizacja, która jest zaangażowana w promowanie zdrowia poprzez żywienie roślinne i ograniczenie konsumpcji produktów zwierzęcych, złożyła petycję 3 października br., czyli na początku miesiąca świadomości o raku piersi. 12 tys. członków stowarzyszenia głosi, że wysokotłuszczowe produkty serowe są powiązane z nawet 53% wzrostem ryzyka raka piersi.

 

Ogólnie badania nad wpływem sera na zdrowie są bardzo zróżnicowane. Analiza dostępnych dowodów z 2017 r. wykazała, że ser nie wiąże się z dodatkowym ryzykiem śmierci z powodu chorób serca lub jakiejkolwiek śmiertelnej choroby, w tym raka. Według większości dietetyków, ludzie mogą całkowicie cieszyć się ze spożywienia sera w ramach zbilansowanej diety, co może przynieść nawet pewne korzyści.

 

Rak piersi jest drugą najczęstszą przyczyną śmierci kobiet w Ameryce z ponad 240 tys. nowych przypadków i ponad 40 tys. zgonów rocznie, zgodnie z danymi z Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom. Problem dotyczy sera, ponieważ duża część komercyjnego mleka mlecznego pochodzi od krów leczonych hormonami, które mogą dostać się do mleka. Proces produkcji sera może skoncentrować niektóre z tych hormonów, takich jak IGF-1, których badania powiązały ze zwiększonym ryzykiem raka piersi.

 

Uważa się również, że tłuszcz nasycony w większości serów odgrywa ważną rolę, ponieważ badania wykazały, że szczególnie wysokotłuszczowe produkty mleczne zwiększają ryzyko śmierci z powodu raka piersi. W petycji zaznaczono, że niskotłuszczowe produkty mleczne mogą rzeczywiście przynosić korzyści zdrowotne, powołując się na badania, że ogólne spożycie nabiału jest powiązane z ogólnie niższym ryzykiem raka. Uważa się, że niektóre wzorce żywieniowe, które obejmują ser, jak dieta śródziemnomorska, należą do najzdrowszych na świecie.

 

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt



Komentarze

Portret użytkownika dziiadek ze wsi

Pleśniowe sery oraz te

Pleśniowe sery oraz te kolorowe robione na miedzianej rdzy rozwalają wątrobę w tak szybkim tempie że porównując nawet picie flaszki wódki codziennie przez pół roku to igraszka. A teraz te sery są one dużo bardziej nowoczesne. Szkoda, że mądry inaczej autor nie napisał o które rodzaje sera chodzi. Znając realia panujące u szatanów zjednoczonych to chodzi pewnie o wszystkie rodzaje sera.

Portret użytkownika 3plabc

Amerykańscy naukowcy

Amerykańscy naukowcy potrzebują lekarza. Szczerze to ostatnio już tych artykułów nie chce mi się czytać. Czytam nagłówek, wstęp z dwa akapity i wale komentarz... cholera, ostatnio te moje komentarze są tendencyjne... hehehe.

Portret użytkownika keri

"duża część komercyjnego

"duża część komercyjnego mleka mlecznego pochodzi od krów leczonych hormonami, które mogą dostać się do mleka".

Mleko z chorych leczonych krów powinno być wylewane, a nie dostarczane do produkcji.

Rzecz w tym, że te krowy dostają hormony, aby miały więcej mleka, a nie dlatego, że potrzebują terapii hormonalnej.

Jeśli ser żółty jest rakotwórczy to tym bardziej mleko w proszku. Ten drugi produkt na dodatek jest szkodliwy jak tłuszcze trans, ponieważ zawiera oksysterole.

Portret użytkownika Paranoja

szkoda, że nie wpadli na

szkoda, że nie wpadli na pomysł, żeby etykietować aspartam, benzoesan sodu, azotyn sodu, sorbinian potasu, acesulfam k, karmel amoniakalno-siarczynowy, karagen, syrop glu-fru i inne świństwa... a no tak, za dużo koncernów by się poobrażało...

Portret użytkownika Kmieć

Czyli najpierw zatrujemy

Czyli najpierw zatrujemy syfem zwierzeta hodowlane, jak krowy czy owce, z mleka których robione są sery, a później będziemy ostrzegać przed rakotwórczymi serami.
Zaiste, talmudyzm w cymes wydaniu.

Ja bym etykietował tych "amerykańskich" "lekarzy" - sześcioramienną gwiazdą, żeby z daleka było widać, co to za ścierwo.

Skomentuj