Oto najbardziej radykalne warianty końca świata

Kategorie: 

Źródło: Internet

Przykłady tego, co mogłoby zniszczyć życie w jego obecnym stanie lub trwale ograniczyć jego potencjał, są od dekad przedmiotem licznych dyskusji. Możliwych „końców świata” jest kilkadziesiąt, ale wśród wszystkich propozycji kilka jest szczególnie destrukcyjnych.

Do „końców świata” można zaliczyć zarówno przekształcenie przez nieprzyjazną sztuczną inteligencję całej dostępnej jej materii, w tym atomów ciał wszystkich istot w „komputronium”, czyli zasoby fizyczne uporządkowane w sposób optymalny pod kątem dokonywania obliczeń po to tylko, aby za pomocą tych zasobów rozstrzygnąć prawdziwość jakiejś hipotezy matematycznej, np. hipotezy Riemanna.

 

Obok tego istnieje ryzyko tzw. „szarej mazi”, a więc sytuacji, w której urządzenia w nanoskali zaczną przekształcać całą dostępną im biosferę w swoje własne kopie. Tradycyjnie nie można pominąć tak „oczywistego” wariantu, jak wojna jądrowa. Trzeba jednak zaznaczyć jedną istotną rzecz. Potrzeba 20 500 głowic jądrowych o mocy 33,5 megatony każda lub 16 000 o mocy 58 megaton, aby mówić o zniszczeniu wszystkich lądów na Ziemi.

 

Prawdziwie apokaliptyczna byłaby pandemia, w czasie której ludzkość ginęłaby z powodu śmiertelnego wirusa będącego połączeniem Ebolapox, wścieklizny, HIV/AIDS, grypy, toksyny botulinowej i jadu kobry. Są też możliwe hiperkany wiejące z prędkością 800 km/h, które jednak są niczym w porównaniu do prędkości wiatrów wydobywających się z kwazarów. Mają one szybkość ponad 200 milionów km/h. Wybuch superwulkanu Yellowstone ma zabić w perspektywie długofalowej 5 miliardów ludzi.

 

Jednak naukowcy z Uniwersytetu Utah przeprowadzili badania skał pod dnem Oceanu Spokojnego, z których wynika, że pod wyspami Samoa utworzy się stożek wulkaniczny, którego ściany będą się rozciągać od Australii i Indonezji na zachodzie po wybrzeża Ameryki Południowej na wschodzie. To będzie superwulkan wielokrotnie większy od tego znajdującego się pod Parkiem Narodowym Yellowstone. Jego erupcja nie tylko spowoduje powstanie gigantycznego, wysokiego na kilka kilometrów tsunami, lecz również wypełni ziemską atmosferę gazami i popiołami, które na długi czas przysłonią Słońce oraz zatrują glebę i ujęcia wody pitnej. Na naszej planecie jest przynajmniej 10 superwulkanów o sklasyfikowanej największej mocy (VEI 8), które mogą wybuchnąć w każdej chwili i poważnie pokrzyżować nasze plany.

 

Jeśli średnia temperatura powierzchni globu z powodu Słońca osiągnie 147°C, życie wyginie zupełnie. Zanim Ziemia zostanie wypalona, w ciągu 2,3 mld lat nastąpi zestalenie się jej zewnętrznego jądra. Bez płynnego jądra zewnętrznego ziemskie pole magnetyczne zaniknie, co w praktyce oznacza pozbawienie osłony przed promieniowaniem słonecznym. Jeśli planety nie wyjałowi do tamtej pory temperatura, promieniowanie dokończy dzieła. We wszystkich opcjach zdarzeń, jakie mogą spotkać Ziemię, musimy też uwzględnić śmierć Słońca. Proces umierania naszej gwiazdy będzie miał swój początek za ok. 5 mld lat. Za blisko 5,4 mld lat zacznie się ono przekształcać w czerwonego olbrzyma.

 

Słońce wejdzie w fazę podolbrzyma i w ciągu ok. pół miliarda lat powoli podwoi swoje rozmiary. Przez następne pół miliarda lat będzie rozszerzało się szybciej, aż stanie się ok. 200 razy większe niż obecnie (pod względem średnicy) i kilka tysięcy razy jaśniejsze. Za blisko 9 mld lat Słońce wyczerpie zapasy paliwa helowego, dzięki którym obecnie świeci. Zagęści się wówczas i zmniejszy swoje rozmiary do wielkości Ziemi, zmieniając barwę na białą - zmieni się więc w białego karła. Zabraknie wówczas energii, której dostarcza nam dzisiaj. Ziemia pokryje się lodem. Jeśli przelot jakiegoś wielkiego obiektu wytrąci Ziemię z orbity i skieruje ją na kurs kolizyjny ze Słońcem, to w ciągu 60 dni nasza gwiazda połknie naszą planetę. Za jakieś 3,5 miliarda lat nasza Galaktyka zderzy się z Galaktyką Andromedy. Chociaż nie wiemy dokładnie, kiedy to nastąpi, to da się przewidzieć z niemal całkowitą pewnością, że na długo przed tym będą w nas uderzać asteroidy, a superwulkany spowodują całoroczne, pozbawione Słońca zimy.

 

Być może poziom IQ ludzkości zacznie się tak znacząco obniżać, że wskutek narastającej dosłownie głupoty, zrobimy coś, co spowoduje nasz koniec znacznie wcześniej. Są też grupy, takie jak antynataliści, dla których spełnieniem marzeń byłoby to, gdyby cała ludzkość jednocześnie popełniła samobójstwo.

 

To wszystko brzmi oczywiście dość przerażająco, jednak wśród propozycji na „super-zagładę” są takie, które robią znacznie większe „wrażenie”. Przedstawię je oddając potęgę siły zniszczenia w porównaniu do innych zjawisk. Co by było, gdyby Ziemia stała się ofiarą tak olbrzymich kosmicznych żywiołów?

Wybuch supernowej:

Wybuch supernowej T Pyxidis będzie miał moc 345 kwadrylionów głowic jądrowych o mocy 58 megaton. Nie trzeba chyba dodawać, co by oznaczało dla planety istnienie w bliskiej (jak na skalę kosmiczną) obecności od takiego obiektu.

Ogromny impuls promieniowania gamma w pobliżu:

Długi rozbłysk gamma ma w przybliżeniu moc 10 kwintylionów bomb atomowych.

Wybuch jądra galaktycznego:

Wybuch jądra galaktycznego ma moc wybuchu setek milionów supernowych.

Eksplozja czarnej dziury:

Eksplozja czarnej dziury MS 0735 wygenerowała moc setek milionów wybuchów gamma. Możemy również paść ofiarą supermasywnej czarnej dziury, błąkającej się po Kosmosie i pochłaniającej wszystko, co stanie jej na drodze lub ofiarami zderzenia dwóch lub więcej supermasywnych czarnych dziur.

Katastrofa na skalę całego Wszechświata:

W jaki sposób nasz Wszechświat zniknie za miliardy lat? Mamy pięciu głównych podejrzanych: Wielki Chłód, Wielki Zgniot, Wielkie Rozdarcie, Wielki Trzask i Pęcherzyki Śmierci. Wielki Chłód nastanie wtedy, gdy nasz wszechświat będzie się rozszerzał wiecznie, przekształcając z czasem w zimną, ciemną i ostatecznie martwą przestrzeń. Wielki Zgniot będzie miał miejsce wtedy, kiedy kosmiczna ekspansja w końcu zostanie odwrócona i wszystko z powrotem będzie się skupiać w wyniku procesu odwróconego Wielkiego Wybuchu. Wielkie Rozdarcie jest podobne do Wielkiego Chłodu – galaktyki, planety, a nawet atomy zostaną rozdarte na kawałki w wielkim finale, który odbędzie się w skończonym czasie od tej chwili. Wielki Chłód, Wielki Zgniot lub Wielkie Rozdarcie zależą od tego czy odpowiednio gęstość ciemnej energii nie będzie ulegać zmianie, zmniejszy się do gęstości ujemnej albo zwiększy do wartości wyższych. Ponieważ nadal nie mamy pojęcia, czym jest ciemna energia, można postawić 40 procent na Wielki Chłód, 9 procent na Wielki Zgniot i 1 procent na Wielkie Rozdarcie.

Rozpad fałszywej próżni i zamiana jej w bąbel prawdziwej próżni:

Istnieje ryzyko, że kosmiczna próżnia, która nas otacza, nie jest stanem o najmniejszej energii. Innymi słowy - jest fałszywą próżnią. Jeśli próżnia naszego Wszechświata znajduje się w stanie metastabilnym, to jakiś „wstrząs” może sprawić, że nagle nastąpi tzw. przejście fazowe. Będzie to wyglądało tak, że poczynając od miejsca wstrząsu fałszywa próżnia zacznie się zamieniać z prędkością światła w prawdziwą próżnię, tj. przejdzie do stanu o niższej energii. Gdyby gdzieś w kosmosie coś takiego nastąpiło, to bąbel rozprzestrzeniającej się prawdziwej próżni w końcu nas dopadnie i zniszczy w jednej chwili, bez żadnego ostrzeżenia. Być może zresztą już taki bąbel się do nas zbliża. Oznacza to całkowitą destrukcję czasoprzestrzeni.

Zagłada Jaja Siakti:

Kosmologia hinduistyczna zakłada, że w pewnym momencie w przyszłości może dojść do zagłady wszystkich wszechświatów na raz. Zbiór wszechświatów w tej kosmologii zaczyna się od tzw. Jaj Brahmy. Jest ich nieskończenie wiele. Mieszczą się one w tzw. Jaju Prakryti. Takich Jaj również jest nieskończenie wiele. Jaja Praktyki mieszczą się z kolei w tzw. Jaju Maji.. Ponad Jajem Maji rozciąga się Jajo Siakti. Jajo Maji, choć niewyobrażalnie wielkie, mieści się w jednym maleńkim zakątku Jaja Siakti. Całe, złożone z niezliczonych jaj Prakryti i z niezliczonych jaj Brahmy królestwo Maji, mieści się w najmniejszym skrawku jednego Jaja Siakti. I kiedyś te wszystkie kosmosy mają ulec jednoczesnej zagładzie.

Wyłączenie symulacji matematycznych wszechświatów, uwzględniającej struktury matematyczne wynikające z paradoksu Cantora, paradoksu Russella, paradoksu Buralego-Fortiego i twierdzenia o niedowodliwości niesprzeczności Gödla:

To najbardziej radykalny możliwy „koniec wszystkiego”. Potrzebne są w tym wypadku dwa założenia:

1. Dosłownie wszystkie struktury występujące w matematyce, istnieją również w fizyce. Struktury matematyczne nie opisują wszechświata, ale same są wszechświatami. Oznacza to, że muszą istnieć wszechświaty będące strukturami wynikającymi z paradoksów: Cantora, Russella, Buralego-Fortiego oraz twierdzenia o niedowodliwości niesprzeczności Gödla, mówiących w skrócie o tym, że istnieje nieskończona hierarchia nieskończoności.

2. Trzeba też założyć, że wszystkie te matematyczne wszechświaty da się symulować w jakimś hiperkomputerze.

Gdyby istniała taka symulacja wszystkich możliwych wszechświatów matematyczno-fizycznych, to jej wyłączenie oznaczałoby destrukcję największej liczby bytów, jaką można sobie wyobrazić w oparciu o naszą logikę.

Drugie prawo termodynamiki zakłada, że wszystkie zjawiska we wszechświecie zmierzają do coraz większego nieuporządkowania i chaosu, czyli entropii. Niezależnie więc co w nas uderzy, trzeba przyjąć, że kres musi nadejść, bo taka jest natura… Natury.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera


Komentarze

Historia lubi się powtarzać...Prawda? Nieprawda. Historia nie jest jakimś nadrzędnym ożywionym tworem, nie jest zbiegiem przypadkowych sytuacji. Zdarzenia są skutkiem czegoś, co było wcześniej planowane.

Portret użytkownika AlefNulllll

ALE GŁUPOTY!Sam sobie przeczy

ALE GŁUPOTY!Sam sobie przeczy autor i to wielokrotnie! Tak na prawdę nikt nie wie jak będzie i przyszłość jak zwykle wszystkich zaskoczy. Nie potrafimy przewidzieć pogody na 2 dni do przodu, nie potrafimy kursu walut (czyli czegoś co sami stworzyliśmy) przewidzieć a bierzemy się za wszystko naraz! Bzduury - a najbardziej przeraża mnie że ludzie biorą to wszystko poważnie i się przejmują nie mając na nic wpływu. Zamiast czytać głupoty i się zamartwiać i stresować niewiadomo czym - lepiej iść na spacer cieszyć się tym światem i przyrodą która nam jeszcze została. Zjeść coś dobrego póki jeszcze można - a nie robale i insekty szamać - jak to nas niektórzy przekonują i chcą wprowadzić. Stres zabija nie ma się co martwić.

Portret użytkownika Zielq

Niestety coś się dzieje

Niestety coś się dzieje ludzie o tym nie wiedzą ale chyba każdy ma jakiś rodzaj czipu biometrycznego dzięki którym inni odczytują aurę i światełko w człowieku wiem o czym mówię bo widziałem na własne oczy to są specjalne lampy do odczytywania tego. Ktoś sobie urządził igrzyska gdzie ludzie walczą ze sobą o te światło niektórzy robią to dla pieniędzy jedni aby przeżyć inni wogóle tego nie zauważają i giną to jest przerażające!!! Ja sam walczę by przeżyć ale już mam tego wszystkiego dość, ledwo co żyje każdej nocy myślę czy jeszcze na drugi dzień się obudzę. Pozdrawiam wszystkich na tym forum!

Portret użytkownika pepiczek

koniec świata to coś na co

koniec świata to coś na co ludzkość czeka od dawna
nie oznacza on końca instnienia 
oznacza on tak gwałtowne zmiany że w porównaniu ze stanem obecnym to 'koniec świata'
tak wieć z ewentualnego końca świata powinniśmy się raczej cieszyć
może on nas uwolność z obecnego stanu istnienia, haha

ying-yang ping-pong

Portret użytkownika Alien1974

To będzie koniec świata na

To będzie koniec świata na własne życzenie. A mogliśmy być szczęśliwi wszyscy i dawać radość innym ludzion i całym narodom. Cywilizację na Ziemi uratują ludzie skrzywdzeni przez BESTIĘ i ci, którzy pójdą za nimi. A oto dowód, że koniec świata nie nastąpi, lecz koniec panowania BESTII: 
Mt 24,22: „Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony”.

 A Bestia, która była i nie ma jej, i ona jest ósmym, a jest spośród siedmiu i zdąża na zagładę. - Ap. św. Jana 13.11

A Bestią jest Kościół Kat...olicki, który zasiadł w świątyni Pana Boga Najwyższego, nazwał się bogiem (ojciec święty) i bluźni przeciw Jego imieniu. 
21 Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" 23 Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!" Ew. Mt. 7

PS 
1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli;  Ew. Mt. 6

13 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. Ew. Mat. 23

46 —Strzeżcie się przywódców religijnych! Oni lubią nosić wytworne szaty, oczekują wyrazów szacunku ze strony innych ludzi oraz najlepszych miejsc w świątyniach i na przyjęciach. 47 Bezwstydnie okradają biedne wdowy! Udają przy tym pobożnych i wygłaszają długie modlitwy, aby ukryć, kim są naprawdę. Tym większa spotka ich kara! - Ew. Łk. 20

 

Strony

Skomentuj