Lekarze ostrzegają, że broda to siedlisko chorobotwórczych drobnoustrojów

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Gęsta broda u mężczyzn to modny trend w ostatnich sezonach. Jednak lekarze postanowili zepsuć nieco humor panom, którzy podążają za modą i poinformowali ostatnio, że broda jest bardzo niehigieniczna. Nazywają oni wręcz brodę - gąbką dla bakterii.

 

Jak wykazały badania, w brodzie mogą ukrywać się tysiące bakterii. Trycholog (specjalista zajmujący się skórą głowy i włosami) Carol Walker podkreśla, że bujny zarost zwiększa ryzyko rozwoju infekcji skórnych i przeniesienia zakażenia bakteryjnego lub innych drobnoustrojów na inne osoby, na przykład podczas pocałunku.

 

Im gęstszy zarost, tym więcej bakterii i zanieczyszczeń się w niej znajduje. Patogeny wchodzą pomiędzy łuski włosa. Największa ilość bakterii znajduje się na włosach rosnących wokół nosa i ust. Jeśli mężczyzna ma tendencję do głaskania swojej brody, to łatwo może przenieść niebezpieczne drobnoustroje do ust. Szczególnie niebezpieczne są produkty mleczne, których zjełczałe pozostałości mogą pozostać na brodzie, zostając pożywką dla bakterii.

 

Jeśli brodaty mężczyzna zachoruje na grypę lub przeziębienie, spływający katar może mieć utrudnioną drogę wyjścia i może osadzać się na brodzie i wąsach. Badania wykazały, że ​​w brodzie często "ukrywa" się Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty). Lekarze zalecają regularne mycie i golenie zarostu, co pozwoli ograniczyć ilość groźnych patogenów i pozwoli zapobiec wrastaniu włosków na twarzy.

 

 

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Wmordepchaj Dollar

"...Lekarze ostrzegają, że

"...Lekarze ostrzegają, że broda to siedlisko chorobotwórczych drobnoustrojów". - k.cyt. Żydzi ostrzegają, że ostrzeganie o szkodliwości noszenia brody naraża ostrzegających na oskarżenia o zbrodnię antyeskimośkizmu...antysemantyzmu...antyseminolizmu...antydebiloimbecylizmu...w każdym razie o coś z w/w albo o wszystko naraz, w dzisiejszych czasach, kiedy "prawda jest mową nienawiści dla tych, którzy mają coś do ukrycia" wszystko jest możliwe...

"Pokaż jak sikasz, a powiem ci gdzie jest twoja synagoga".

Portret użytkownika Easy Rider

Sam nie noszę żadnego zarostu

Sam nie noszę żadnego zarostu na twarzy i dziwię się tym, którym on nie przeszkadza. Pomijając względy higieniczne i estetyczne, silny zarost jest jak maska, która powoduje, że twarz nie wyraża żadnych emocji, stąd też kontakt emocjonalny z takim osobnikiem jest utrudniony. Może 100 lat temu było to uzasadnione tym, że jak np. dziecko spytało, skąd się biorą dzieci, to brodaty tatuś nie obawiał się, że dziecko zobaczy głupi wyraz jego twarzy.

Natomiast mam wrażenie, że dzisiaj silny zarost noszą głównie ci, którzy albo chcą ukryć jakieś mankamenty urody, albo zakompleksieni i zamknięci w sobie. Inny czynnik, który mógłby być przyczyną noszenia zarostu, tj. wybujałe męskie ego - dzisiaj raczej nie występuje.

Portret użytkownika rechotek

Sprawa jest oczywista kiedyś

Sprawa jest oczywista kiedyś nie było czasu na codzienne golenie zarostu, teraz nie trzeba ostrzyć brzytwy czy zmieniać żyletek a golenie zajmuje kilka minut. Po co więc wąsy, broda czy niechlujny kilkudniowy zarost. Wszystko jest modą i przylazło z imigrantami jako folklor, podobnie było z kolczykami w uszach, nosach czy języku, pępku itp. Z wyjątkiem islamu i judaizmu żadna nacja nie zobowiązuje do noszenia brody bo tylko te dwie religie mają ściśle określone kryteria noszenia zarostu, który jest w tych religiach obowiązkowy. Więc jakie argumenty przemawiają za noszeniem zarostu u reszty nacji? Moda czy nacisk na "taką modę" by się imigrant nie wyróżniał wśród miejscowych.

Portret użytkownika ąę

Jestem za tym ,żeby w

Jestem za tym ,żeby w Polszcze wielki churał wydał ustawę zakazującą noszenia zarostu (również dla kobiet oraz dwupłciowych osobników).

P.S. Moją śp. Babcia goliła się 3xtygodniowo.

Portret użytkownika 3plabc

Niehigieniczny to jam mam

Niehigieniczny to jam mam zarost, ale na d.... hehehe. I mam jeszcze jedno siedlisko drobnoustrojów zwłaszcza jak nie umyję, ale to z drugiej strony, hmm... no ale to trochę poniżej zarostu... hahaha!

Ps. Jak my do tej pory przeżyliśmy na planecie tyle czasu to ja naprawdę nie wiem....

Portret użytkownika tubylec

Raz w życiu dałem się namówić

Raz w życiu dałem się namówić na brodę, przesłuchałem wykład Trehlebova o włosach a że nie lubię przyjmować nic na wiarę to postanowiłem sprawdzić i się zapuściłem. Akurat była zima więc dłuższa broda trochę mnie dogrzewała ale i kłuła okrutnie w szyję, taki drapiący niby-szalik .. za to jak przyszła wiosna i mi w ten szalik słońce przygrzało to już się zrobiło niefajnie .. gęba ciągle spocona i do tego podrażniona bo broda drapie, ludzie mnie dziwnie omijają, chyba dlatego że wyglądam jak żul spod śmietnika, jak coś jem to ciągle resztki na mordzie zostają, długa broda to jak druga głowa do mycia, musiałbym nic nie robić tylko prać ten szalik i go czesać, idę do sklepu a tam ekspedientka którą znam od dawna z widzenia ale nigdy nie rozmawiamy, tym razem ona wstrzymuje śmiech i mówi " tak jest gorzej", w ogóle wszystkie kobiety jakie znam dały mi do zrozumienia że tak jest gorzej. I sam widziałem że jest. I powiedziałem nigdy kurwa więcej. Zarost do tygodnia max i golę. Taki 3 dniowy chyba najlepiej się sprawdza, wygląda estetycznie i nie sprawia problemów, ale nie ma to jak doświadczyć i samemu ocenić.

Portret użytkownika Piotrek

Gŕonkowiec złocisty jest

Gŕonkowiec złocisty jest wszędzie,  nie tylko w/na  brodzie. A zatem problemem nie jest zarost na twarzy,  lecz brak odporności immunologicznej  , spowodowanej nadmiarem chemi w żywności ,  nadużywaniem antybiotyków oraz rozleniwieniem układu odpornościowego w wyniku nadmiernej czystości/higieny. 

 

Portret użytkownika emma57

Źle, jak samiec udowadnia swą

Źle, jak samiec udowadnia swą męskość poprzez umiejscowienie na twarzy wąsów i brody - no chyba, że jest strasznie brzydki i kryje estetyczne dysfunkcje.  Bliższy bowiem kontakt z owłosieniem wokół męskich ust szkodzi delikatnej damskiej cerze - czasem poprzez podrażnienia trwające wiele godzin (masakra).

Nie lubiąc więc  na męskiej twarzy brody i wąsów (coś futerkowego wpełzło pod nos, zdechło i zostało), nie mogę jednakowoż zgodzić się z tezą, jakoby owa sierść szkodziła zdrowiu.  Co bowiem z włosami - też na głowie i do tego w większej ilości.  Mamy oczywiście nużeńca i inne robaki, co w owłosieniu bytują. 

Istotnym jest "kto rządzi", czyli jaki odczyn ph posiada owłosiony człowiek.  Jeżeli jesteśmy zakwaszeni, to w miarę postępowania tej szkodliwej tendencji lgną do nas bakterie, wirusy i inne robaki - sądząc, że mają do czynienia z trupem i chcąc taki organizm rozłożyć.  Zdrowy człowiek, z owłosieniem czy bez,  bez wysiłku daje radę każdym "napaściom" i próbom przejęcia jego nośnika fizycznego przez inne byty.

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

otóż emma się myli...

otóż emma się myli... depilowane pizdeczki kobiet powodują, że owłosienie, stanowiące naturalny filtr przeciwbakteryjny nie działa i stąd powszechne i uciązliwe zakażenia narządów płciowych u kobiet, co daje wodę na młyn przeróżnym preparatom antyzapalnym dla koncernów farmaceutycznych...

 złudna higiena jest baaaardzo złudna... Smile

 zaskoczona?

Portret użytkownika emma57

No pewnie, że zaskoczona. 

No pewnie, że zaskoczona. 

Od kilkunastu lat nie mam krzaczorów między udami.  Tak postanowiłam, gdyż często chodzę na basen (wycięte bikini), a nadto jak zakładam bieliznę, to tylko stringi.  Kierują mną więc względy estetyczne.  I nigdy nie miałam żadnych infekcji intymnych, ani innych związanych z goleniem seksowłosienia  problemów.

Oczywiście znany mi jest i stosowany "babciny" sposób na ewent. nagły dyskomfort intymny - a mianowicie "psiknięcie" w wiadome miejsce wodą utlenioną.  I po sprawie. Nic więcej nie trzeba.

Strony

Skomentuj