Francja w szoku po spłonięciu katedry Notre Dame w Paryżu. Czy to mogło być podpalenie?

Kategorie: 

Zgliszcza w nawie głównej katedry Notre Dame - Fot. Źródło: Twitter

Pożar katedry Notre Dame, który wybuchł wczoraj około 19:00, ugaszono dopiero nad ranem. Już wieczorem w czasie pożaru wokół ulic okalających plac katedralny gromadzili się Francuzi poruszeni tym co widzą. 

 

Niektórzy modlili się wspólnie i śpiewali kościelne pieśni. Być może płonący symbol Francji stanie się jakimś punktem zwrotnym dla tego kraju, od dawna znajdującego się pod presją ekspansji Islamu. Na szczęście nie ucierpiał skarbiec katedry w którym znajdowały się dzieła sztuki, w tym nietypowa relikwia - cierń z korony Jezusa Chrystusa. 

Nawa główna została zniszczona, ale nie znajduje się w takim stanie, aby nie dało się odbudować budynku, będącego wizytówką Francji. Odbudowę zapowiedział już zresztą prezydent Emanuel Macron. Z całego świata płyną też deklaracje pomocy w odbudowie. Również polski rząd zadeklarował taką pomoc. 

 

Przerażająco brzmią jednak zapowiedzi, że katedra Notre Dame może zostać odbudowana nie jako kościół, ale niereligijne centrum mulikulturalizmu. Oznaczałoby to, że budynek zostałby odbudowany, ale jako świecki, a nie sakralny. Francuzi mogą to zrobić, bo już wielokrotnie burzono celowo kościoły lub zmieniano ich przeznaczenie, tak jak kiedyś robiono w ZSRR.

Co do przyczyn pożaru ikony francuskiego chrześcijaństwa, nadal nie ma oficjalnych informacji. Strażacy twierdzą, że ogień pojawił się na strychu. Trwa też śledztwo francuskiej prokuratury w tej sprawie. Media starają się nie sugerować, że jest brane pod uwagę podpalenie, ale na pewno jest to jedna z opcji. 

 

Katolicy właśnie rozpoczynają Wielki Tydzień i przypadkowo płonie symbol chrzescijańskiej cywilizacji europejskiej, katedra Notre Dame. O tym, że mógł to nie być przypadek może świadczyć to, że od czasu krwawego ataku islamskich fundamentalistów w 2015 r. w Paryżu, wejście do katedry Notre Dame wyglądało jak kontrola bezpieczeństwa na lotnisku. Sprawdzano też bagaż wchodzących. Ewidentnie przewidywano możliwość zamachu na to miejsce, być może na podstawie jakiejś wiedzy wywiadu francuskiego. 

Jednak obecność rusztowań zbudowanych na dachu spowodowała, że na strych mógł się dostać właściwie każdy. Przecież pożar wybuchł już po godzinach pracy ekip remontowych. Robotnicy mogli oczywiście coś zapruszyć, ale koniecznie trzeba sprawdzić ile przypadku jest w tym pożarze.

 

Podejrzane jest to, że w ciągu dwóch miesięcy we Francji płonęło już 10 kościołów. Nie są to więc wcale odosobnione przypadki. Chyba w żadnym innym kraju w UE nie dochodzi do tak dużej ilości pożarów kościołów zatem udawanie, że mamy do czynienia z normą jest jakimś nieporozumieniem lub próbą ukrycia pewnych zjawisk przed społeczeństwem.

Zdjęcia z pożaru kościoła Saint Sulpice 17 marca bieżącego roku -  fot. źródło: Instagram

Niecały miesiąc temu w Paryżu płonęła inna katedra Saint Sulpice. Pożar z 17 marca udało się jednak opanować dość szybko i skala zniszczeń była niewielka. Takie niedawne wydarzenia to poważne poszlaki wskazujące na to, że płonące kościoły we Francji z Notre Dame na czele nie są serią nieszczęśliwych wydarzeń, co wmawiają nam media, ale objawem tego, że wojna z Chrześcijaństwem w Europie wchodzi na nowy brutalniejszy poziom. 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.2 (5 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Alien1974

Oglądałem transmisję na żywo,

Oglądałem transmisję na żywo, gdy trwał pożar i akcja gaśnicza strażaków, a w tle było słychać śmiech młodych kobiet i mężczyzn, i szczekanie psa. Modłów nie było słychać. Mam nadzieję, że Francuzi pamiętają, że katedra Notre Dame mała być zburzona już 200 lat temu, a barbarzyńcy w sutannach przepędzeni. 

Portret użytkownika Jack40

Tak . Są sytuacje gdy nie

Tak . Są sytuacje gdy nie wypada się śmiać  .U mnie w pracy  nawaliło urządzenie od którego zalerzna była produkcja wiec niejako stała cała linia   wezwano ekipe remontową która usuwała awarię ok 1 godziny po czym załączono  urządzenie i znów coś zaiskrzyło i pierdykło i urządzenie znów staneło  i wtedy jeden z robotników  co pracował na tej lini produkcyjnej zaczoł się śmiac  coś go rozśmieszyło  a kierownik który stał i  pilnował by szybko usunieto awarie spojrzał na tego człowieka  poirytowany i kazał majstrowi  zapisać nazwisko tego śmieszka i zabrać mu premię . Więc morał jest taki ze ja teraz w pracy jak się nawet cieszę z jakiejś awarji  bo dzięki temu mam troche luzu  to udaje zasmuconego tym   he he  bo nie chce mieć zabranej premi lub być wygoniony w tym czasie do innej zastępczej i ciężkiej pracy  np wynoszenia zendry  ( ciężka i brudna praca )

________________________________________

"Niektórzy "ludzie" nigdy nie będą mnie lubić, ponieważ mój duch irytuje ich demony…"