kontrola umysłu przy użyciu mikro implantów w hipnozie na odległość, schizofrenia, broń psychotroniczna, piski w uszach, PSI

Fora: 

 

Edit: 25.12.2013 Postanowiłem założyć bloga o Kontroli Umysłu na swoim przykładzie oraz wzorując się na innych bo uważam że czytelniej opisują zjawiska zachodzące w głowie niż ja.

 

e:31.10.13 23:23

Ofiara broni psychotronicznej, społecznego przyzwolenia osób komunikujących się syntetyczna telepatią ze mną, w sposób niehumanitarny sprawują nade mną totalną kontrolę bezpośrednio w mojej głowie z użyciem czarnej magii (nie liczcie na dowody bo nierealne jest takowe zdobyć) oraz zaawansowanych nano technologii, świadomość manipulacji nie nadąża za podrzucanymi sugestiami bezpośrednio do podświadomości i myśli z tego wynikające które mogą ciągnąć się w nieskonczoność np opisujące sposób w jaki by się zachowała osoba widziana w telewizji sugerują w mojej podświadomości że myślę jak o sobie. Stymulują jakis odruch np mówią "kaszel" ledwo słyszalnie, zakaszlę i uświadamiam się ze to stymulowali bo naglę łaskotało mnie w gardle (botem) i po uświadomieniu blokują dalsze myśli słowem "kaszlał" myślę coś dalej, logicznego lub bez sensu bo zmuszają mnie bym coś myślał i znów werbalna blokadę słyszę jak rozkaz "zwolnij" "domyślał" "po co" ciąglę mówią, kontrują moje myśli blokadą, często szybko zmieniają myśli sugestiami że nie wiem o czym myśleć, nie dają czasu na zastanowienie o co chodziło, czemu o tym pomyślałem, opisują sytuacje werbalnymi tagami, które mam skojarzone gdy coś mówią wracają wspomnienia te upokarzające myśli które towarzyszyły sugestiom.

 

Często podczas blokowania moich myśli czuję ucisk na głowie, drętwienie okolicy czoła powodowane wibracjami mikro robotów. uczucie że manipulują nimi pod skórą na całej głowie, głównie na twarzy poruszają bym czuł, pod włosami tylko punktowo powodują świąd, często powracający zaraz po drapaniu.

Wiem że wibrowanie może wpływać na myślenie, zakłuca fale mózgowe bym przestał myśleć gdy gadają, wszystko komentują, wszystko dyktują, ciągle się powtarzam bo nie pozwala mi się zastanowić, co ważnego powinienem napisać.

Mogę gadać, a oni dalej będą mruczeć pod nosem, sterować mną nawet z pokoju obok, nie ma po co im tego mówić bo i tak wszyscy zaprzeczą, jeszcze uznają mnie za wariata gdybym na głos gadał z nimi, Oni mogą ja nie, sterować mną gadając werbalnie. Tylko się co chwile zmieniają, to nie jest ten sam głos, oni gadają a ja słyszę bo mają wmontowane tak jak ja mikrofony w przegrodzie nosa. Nie zwariowałem, ale z tymi objawami które piszę trudno jest niewtajemniczonemu zrozumieć, a  ci którzy wiedzą, za wszeklą cenę chcą ze mnie zrobic wariata, chorego psychicznie, paranoika. Trudno jest kogoś przekonać jeśli musi się opierać głównie na wierze w moje z życia wzięte opisy. Nieważne jak niewiarygodne, najważniejsze że piszę o sobie i wiem co piszę, upubliczniam mój problem podczas gdy wszyscy wśród mnie milczą, kłąmią w prost, wszyscy któzy mają ze mną kontakt (w głowie) skonspirowani by zrobić ze mnie wariata i tak też robią.

Ja sam, z załozonymi blokadami vs. bydlaki w każdym wieku i płci, mieszkańcy mojej miejscowości i okolicznych, wszędzie znajdzie się ktoś kto zdalnie steruje, bez sumienia i odwagi by przywrócić mi wolność, by powiedzieć "NIE, ja nie będę dublował jego myśli", tylko raz się spotkałem z odmową, ale zrobiło się jej mnie szkoda, by po jakimś czasie zmuszono ją by brutalnie mnie traktowała, sterowała, wyzywała itd wszystko oczywiście zdalnie. Wszyscy zachowuja sie bezwzględnie, nie mają powodów by mnie tak traktować, wyżywają się na mnie, ja jeszcze nikomu za to nie odpłaciłem, gdy widzę kogoś z nich na ulicy jakoś o tym nie myśle by się odpłacić, sterują w inny sposób. Ale gdy jestem w domu wyprowadzają mnie z równowagi niemal z każdym słowem które słyszę.

Co jakis czas muszą sprawić mi fizyczny ból, nie wyobrażasz sobie tego! i to bez wylewu krwi, wszystkie fizycznie zadawane bóle polegają na silnych impulsach elektrycznych w okolicy nerwu, wibrowaniu jednocześnie z impulsami blisko kości np uda by siedzenie sprawiało mi ból. Nikogo nie ma w pobliżu a jednak torturują i to bardzo dotkliwie, myśli mam ograniczane do słuchania co mają mi do powiedzenia, o czym każą mi myśleć, cały miesiąc to samo, nie da sie tego wytrzymać, nie da się normalnie funkcjonować, steruję czynność jednocześnie pustka w głowie, gdy zacznę myśleć posterują ciałem, gdy się przebudzę posterują wzrokiem i tak cały dzień. Blokują komputer, zawieszają kiedy im się zachce, wszystko zdalnie, polem EM zawieszają, spowalniają urzadzenia elektryczne, nawet radio na akumulator. Wszystko raz jeszcze powtózę, dzieje się w niewidzialny sposób, mam jakies 1mm roboty w sobie i manewrują najczęściej w miejscach intymnych by mnie wkur, dosłownie wszędzie takim botem wchodzić jak psychopaci którym nigdy dość słyszanych cierpień, złości, jestem bezradny to ich wyzywam ale oni wciąż wibrują, świąd, ukłucia elektryczne, pulsują polik pod okiem tak długo jak im się chce, oni mają coś z głową, muszą być chorzy na brak empati, wszystko co pisze jest prawdą, ale nie uwierzysz, nie jestes w stanie mi pomóc, Oni sa wszędzie, a każdy z nich zrobi ze mnie wariata. Nawet nie mam siły wołać o pomoc, kto mi uwierzy ?!

Psychopaci dookoła chodzą wśród nieświadomych zagrożenia ludzi, ich ofiar. NWO, ale to ludzkie bydło na to pozwala, dopuszcza się przestępstwa i nie poczuwa się do odpowiedzialności. Bierne Goje, dajcie mi broń a się zabije, bo na nich szkoda kul, bydła jest tak dużo że nie ma kto z nimi walczyć, w czasie wojny pierwsi podniosą rękę, przejda na strone wroga, tak zmanipulowane jest to bydło, tylko będąc w mojej sytuacji dostrzeżesz jeśli ci na to pozwolą. Chore społeczeństwo, wymaga oczyszczenia, mam nadzieje że nie będę musiał długo czekać, zmarnują mi życie, rozpleniło się sługusów całe pokolenia. A ja w transie i wszyscy moga się bawić, wyżywać torturując, blokując myśli bo nic z tym nie robią. Jeśli zaakceptujecie prawdę którą piszę (w co wątpie, wy nie możecie myśleć, macie być sługusami czyli reagować jak większość, nie wolno wam współczuć, wyrażac chęć pomocy) to zaczniecie się bać, zrozumiecie że nie jest bezpiecznie nawet za kratami, bunkrze, może trafić na ciebie, ale wyłączą w tobie myślenie, będziesz ograniczony do myślenia o czym gadają. Nie ma przyszłości dla mnie, wytne te pluskwy albo się poddam, wyjdę z tej chorej gry, jestem tu ofiarą, nie ja podejmuje decyzje.

 

http://forum.wspolczesna.pl/bron-psychotroniczna-t42858/?p=514125 - coś o pisku w uszach

e:23.09.13

"Kiedy 5-cio mikronowy mikroczip, gdzie średnica ludzkiego włosa wynosi 50 mikronów, zostanie umieszczony w gałce ocznej, pozwoli to na ściąganie neuroimpulsów mózgowych odpowiedzialnych za węch, dotyk, mówienie, widzenie danej osoby. Raz tylko ściągnięte do pamięci komputera poddawane są przeprogramowaniu i retransmitowane są do mózgu poprzez ten sam czip. Używając RSM, operator takiego super komputera ( jestem przekonany ze w dzisiejszych czasach i na swoim przykładzie odbywa sie to na poziomie ludzi, myśli przesyłane z mózgu do mózgu kontrolera) jest w stanie wysłać elektromagnetyczne instrukcje do dowolnie wybranego zaimplantowanego mózgu. Dla przykładu, zupełnie zdrowy człowiek może nagle zacząć słyszeć „wewnętrzny” głos w swojej głowie. Każda myśl, reakcja, sygnał dźwiękowy czy obraz wywołuje specyficzne sygnały neurologiczne." 

Cytuję fragment znaleziony w internecie ponieważ może to być jeden ze sposobów inwigilacji zastosowany u mnie ponieważ mam często miałęm obrazy przed oczami jak zdjęcia wyobraźnia jak to mogło by wyglądac a kontrolerzy widzą to samo wiem to po ich reakcji i że sami taki obrazy we mnie wywołują. Widzę punkty, bardzo małe kropki gdy skupię wzrok przed przedmiot na który patrzałem, jakbym robił zeza ale delikatnie. Wspominałem o nich poniżej, punkty są bardzo małe, często bezbarwne jakby znak wodny, jakby pływały przed oczami ponieważ te kropki w liczbie kilkunastu poruszają się za wzrokiem, pogorszyły mój wzrok, widzę je lewym jak i prawym okiem. Często jak jeszcze zwracałem na nie uwagę widziałem je jakby z czarnym wypełnieniejm, były bardzo widoczne, ale takze kontrolerzy je kamuflują, sprawiają że rozmyty jest obraz w miejscu tych "kropek". warto dodać że jak kropki są wypełnione na czarno lub biało to przed oczami poruszając oczami widać czarną mgiełkę  lub więcej poruszających się także za wzrokiem, jak dym ale widać wyraźnie gdy ruszam oczami lub nie muszę ruszać ale kontrolerzy chcą żebym je widział jak przemieszcza się w punkt widzenia, gdy ta mgiełka się nie rusza a ja patrze tylk przed siebie to staje sie niewidoczna, jedynie gdy ruszam oczami ja widać jak podąża za wzrokiem.

e: 21.09.13

|| potwierdzeniem mojej tezy o podtrzymywaniu mnie w hipnozie werbalnej przy uzyciu elektroniki jest fakt że zanim np ścisze muzykę pomyśle o tym że jest za głośno, wtedy kontroler mówi "ściszy" itp wtedy dopiero ściszam nigdy przed kontrolerem, jakbym nie mógł niczego zrobić czuję wewnętrzne opory do póki się nie ocknę ale zwykle kontroler się odzywa zanim się przebudzę. Zastanawiam się czemu ściszyłem przecież nie było głośno a ściszyłem tylko trochę, dosłownie za dużo ruchów które niczemu nie służą, dzieje sie to cały dzień, czytając moje myśli wiedzą co chcę zrobić, uprzedzają mój ruch werbalnie a ja wykonuję to często bez zastanowienia. Wyłanczam myślenie o tym co robie bo się uświadamiam ze sterują mną i np sypię cukier do herbaty chociż pije gorzką itp podświadome manipulacje trwają nieustannie, bardzo szybko zapominam o tym co myslałem przed chwila, urywa się film, dziura w czasie, bardzo często jak słucham muzykę przez chwilę jakbym nie skupiał sie na tym że słucham wtedy mówią do mojej podświadomości jakieś instrukcję jak mam się zachować, podrapać się, o czym pomyśleć, często te zaniki w słuchaniu muzyki trwaja tyle co wypowiedzenie jakiegoś wyrazu, jest to bardzo wyraźne odczucie, powtarzają jakiś wyraz z moich myśli, robią jakby mapę moich skojarzeń z konkretnymi myślami, zachowaniem, ruchem, przedmiotem w stanie hipnozy i co z tego że sie budze jeśli mnie podtrzymują werbalnie... jest sposób na cofnięcie tego hipnotycznego programu? bez złośliwości ||

e:

Witam, pisze w dośc nietypowej sprawie ale jakże trudno znaleźć w sieci odpowiedzi na moje pytania, a mianowicie mam w swoim ciele kilka elementów które zostały mi wszczepione pod skórę m.in w kanałach słuchowych mam bezprawnie zainstalowane mikro-słuchawki (telefony) które wprowadzono mi będąc w głębokiej hipnozie bez mojej zgody, które piszczą prawdopodobnie aby mnie inni ze słuchawkami nie słyszeli ani ja ICH, ale też dzięki którym jestem sterowany zdalnie na poziomie mojej podświadomości tzn nie musze słyszeć ani orientowac się w danej chwili bo o tym co powiedzieli będę wiedział gdy za chwile będę myślał lub wykonywał. Jakbym był w transie (MK-Ultra?), programuje się mnie na poziomie skojarzeń z różnymi wyrazami, dźwiękami, przedmiotami na które patrzę.. słuchawki te są niezbędne aby ludzie którzy mnie otaczają mieli nade mną kontrolę psychiczną, dodatkowo w karku mam zainstalowane także podskurnie wzmacniacze sygnału dla każdej słuchawki z osobna które wstawiono mi aby miec ze mną kontakt (sygnał) gdy zapuszczałem się do lasu (?). Mam problem ponieważ dążę do tego by je zniszczyć bo z wyjęciem bez uzgodnienia tego z hirurgiem jest niemalże niemożliwe... Czy jest jakiś sposób by sie tego pozbyć lub wyłączyć bez obecności lekarzy bo podkreślam jestem z całą pewnością programowany, mój wpływ na to jak sie czuję jest niewielki a kontakt z ludzmi jest bardzo nieprzyjemny gdy słysze głosy przez owe słuchawki które powtarzają moje myśli które sami nakierowali bo trwa to już od początku 2013r ale pewnie wcześniej bo od stycznia zdałem sobie z tego sprawę co się ze mną wyprawia gdy zacząłem dostrzegać kilkukrotnie jak coś ze mną biega ale się ukrywa, tylko czasami udawało mi się kogoś dostrzec gdy nie zdąży się schować, gdy jezdziłem na rowerze z psami, bardzo szybko się porusza, jest widzialne gdy jest w ruchu, dla mnie to science-fiction ale wiem co widze jak czarną postac(z daleka) ale przeważnie jest biała bez wyraźnych rysów jak duch ok metrowego wzrostu raz widziałem jak przechodziła przez zamknięte drzwi, wiem że to ktoś z ludzi którzy mnie otaczają i od początku gdy chciałem żyć normalnie w zgodzie z natura zaczęli ingerować w moją psychikę nie ukrywając tego. Do tej pory nie wiem jak to się dzieje i w zasadzie jest mi to obojętne gdyby dali mi wolę wyboru bo wolał bym się spakować i gdzieś na stałe wyjechać niż być w ten sposób inwigilowany... Jak by tego było mało mam także wstawione pod skórą ruchome, wielkości ok 1mm jakieś nano roboty z mikro silnikami które wibrują, zmrażają, poruszają się po całym organizmie, stymulują układ nerwowy itp w ilości kilkunastu sztuk rozlokowane po całym ciele nawet na głowie wibrując utrudniają myślenie i sprawiają wyraźny ból, jakby rozlokowane przy czaszce wibrowały przy kości, czesto tak się dzieje gdy tylko staram się myśleć w jaki sposób tej elektroniki pozbyć, lub pisze tego typu opisy. Inwigilacja jaka sie na mnie przeprowadza jest nie do zniesienia, została mi odebrana wolność, nawet pracy nie moge podjąć gdyż wiem że szybko się zakonczy kompromitacją zwłaszcza że wiem jak mnie zaprogramowano... Mam wiele pytań na które nie znam odpowiedzi bo po chwili zapominam, zresztą nie życzę nikomu tego co się ze mną wyprawia, nawet potrafią mnie w nocy wybudzać puszczając muzykę, nawet sny są wizualizacją ich słów, swoim gadaniem i sterowaniem nie dawali mi często zasnąć do rana, skłaniało mnie to wszystko nawet do myśli samobójczych w środku takiej nocy, wujście na rower o 4-5 nad ranem ale w transie mogą mi wszystko wmówić a zwłaszcza zniechęcić... Prosił bym o pomoc lub kontakt do osób które znają się na elektronice, nanoinżynierii lub wiedzą jak zneutralizowac implanty zwłaszcza te nano-telefony w kanale słuchowym abym mógł wrócić do normalnego życia bo nawet gdybym chciał wyjechać, zmienić otoczenie które mi to zrobiło to wiem że zasięg tych nadajników jest naprawdę daleki, nano-roboty poruszające się pod skóra są ładowane polem elektromagnetycznym lub poprzez odebranie połączenia telefonicznego które trwało w nocy gdy spałem, (raz obudziłem się z telefonami przy głowie chociaż przeważnie zostawiam je daleko zwłaszcza podczas snu). Ładowano połaczeniami na tel kom gdy zacząłem unikać wszelkich źródeł pola elektromagnetycznego i wiem że jest to skuteczny sposób by nie stymulowali mnie botami gdybym postanowił oddalić się w kierunku normalnego życia zdala od linii energetycznych. Wiem także że w nocy byłem wprowadzany w hipnoze podczas której umieszczano w moim ciele różnego rodzaju elektronikę, nawet wycięto fragment paznokcia na kciuku (wyraźne cięcie czymś ostrym) jednak rany nie było, na skroni mam okrągłą bliznę bo zdrapałem strupa który powstał po pewnej nocy w połowie grudnia 2012 mam zdjęcie jak wyglądała świeża rana, kilka lat wcześniej także na prawej dłoni w okolicy kciuka miałem ranę jakby wypalona teraz jest jedynie blizna, prześwietlałem tą ręke ale nic nie wykazało. Próbowałem skonstruowac proste urządzenie generujące EMP (electromagnetic pulse) impuls elektromagnetyczny z kondensatora z aparatu jednorazowego ale niestety słuchawki nadal działają, spróbowłem z silnym magnesem neodymowym ale nie przyniosło zamierzonego efektu, impl;anty ani boty nie reagują. Jestem bezradny a chodzi tu o moje przyszłe życie, odosobniony w tej walce, całe otoczenie które do tej pory znałem bierze w tym udział, jakby wszyscy mną sterowali nie zwracając uwagi że to MOJE życie, dla nich to najwyraźniej zabawa, bezwzgledny obowiązek, mogą się wyspać, pracują, rozmawiają z innymi, nikt nie czyta im w myślach, nie dekoncentruje, dubluje myśli które już raz pomyślałem za kolejnym razem (sugerowane werbalnie) stają się bezsensowna kompromitacją. Nie wiem jak to nazwac ale bezprawie to mało powiedziane, nie udam sie z tym nigdzie chociaż same wzmacniacze sygnały są wyczuwalne pod skórą, sam bym sobie ich nie wstawił ale nie wierze w wymiar sprawiedliwości, musze na własną rękę się tego pozbyć lub z pomoca dobrych ludzi którzy rozumieją mój problem dodatkowo znają jakiś sposób by zniszczyć RFID, bio-chip, nano-słuchawki, okrągłe roboty wielkości ok 1mm poruszające się pod skórą których nie da się zlokalizować dopuki ich nie poczuję. Prosze o wsparcie, rady, nawet kontakt na adres [email protected]

 

zdjęcie rany na skroni którą odkryłem pewnego dnia rano, zrobili to ludzie którzy przychodzili do mnie najczęściej w nocy gdy wprowadzali mnie w hipnozę, co ciekawe ci ludzie (wiem że to trudne do zaakceptowania) prawdopodobnie nie przyszli do mnie przez drzwi ale przełażą przez ściany, są niemal "niewidzialni" na pierwszy rzut oka bo przybierają postać jakby duchów (OOBE?) dla których materialne przedmioty nie stanowią przeszkody, pływają przez ściany, często obserwują mnie wychylając tylko głowę znad mebli, komunikują się ze mną przez słuchawki ich mowy nie słychać, fizycznie jakby znajdowali się na ulicy przy moim oknie. Mozna ich zarys dostrzec, są ok metrowego wzrostu, unoszą jakby grawitacja ich nie obowiązywała, przenikaja nawet przez grube mury usłyszeć wtedy można kliknięcie jakby kapslem od Frugo, obserwują mnie nieustannie, piszę chaotycznie ponieważ do tej pory nie wiem jak to sie wszystko odbywa wszystko opisuję na podstawie swojej wiedzy jako ofiara ale nie zmyślam. Stymulują wśród siebie zdolności PSI, mam wrażenie że dla siebie są pozytywnie nastawieni, w odróznieniu do tego jak mnie potraktowali.

 

 

 

 

 

 

 

edit:

wszystko zaczęło się w ogromnym szoku ok 12.01.2013 gdy jadac samochodem jako pasażer nagle zorientowałem się UŚWIADOMIŁEM że padłem ofiara kontroli umysłu, czytałem tez jakiś czas wcześniej Projekt Greenbaum co mogło mieć wpływ na to olśnienie, szok był na tyle duży że wysiadłem z samochodu i postanowiłem dalej pójść na piechote, przerażony jak ludzie z którymi jade mówią rzeczy których sie spodziewałem się z ich strony sam będąc ledwo przytomny jakby uśpiony, w pewnym momencie zaczęłem słyszeć głosy ludzi którzy klną jak szewc tyle że nie było w promieniu kilkunastu metrów w około nikgo, jakbym słyszał ich rozmowe w myślach, jeszcze bardziej zszokowany gdy zaczęto się ze mną kontaktować mianowicie na śniegu leżała mała kartka z jakimś napisem, przeszedłem dalej, słyszałem w głowie dwa sygnały, zatrzymałem się automatycznie, wiedziałem żeby podnieść kartkę, usłyszałem jeden sygnał, dziwne to było ale teraz już wiem ze jak ktoś jest do mnie podłączony tzn widze czarną smugę jakby zawieszoną kilka cm przed oczami (która mogą schować w koncie oka ale nadal można zobaczyć szybko poruszając oczami na boki patrząc np w niebo) to mogą widzieć to co ja widze (domyślam się że punkty, małe kropki które jakby znajdowały się na rogówce oka, jest ich kilkanaście i kontrolerzy moga przybierac nimi różne układy, moga być rozproszone lub połączone w jeden ciąg, skupić wszystkie wjednym pukcie stwarzając wrażenie komuflowania)... Wyłączyłem chwile później telefon i zaczeły się wyzwiska w moją stronę po co mi telefon itp, zobaczyłem jak ktoś mnie śledzi, dosłownie ponieważ kilkukrotnie po tym wydarzeniu widziałem tą osobę jak mnie obserwuje, kiedyś też go widziałem jak mnie obserwował, dziwnie nie wiadomo czemu skojarzyłem go z nazwiskiem (zupełnie przypadkowym podkreślam. po prostu widzieli to co ja lub obserwowano mnie z innej perspektywy jak czytam to nazwisko) z kartki podniesionej z chodnika, mógł miec w tym udział ale pewnie sterował moim zachowaniem był jednym z kontrolerów, kumulował we mnie strach połączony z niewiedza tego co się ze mną wyprawia, to były moje początki w rozumieniu tego co się ze mną wyprawia, czułem jakbym wybudził się z hipnozy która trwać musiała na długo wcześniej.

 

ok 4 lata temu - na zewnętrznej stronie dłoni w okolicy kciuka, tam gdzie oficjalnie wszczepia się bio-chip ładowany zmianami temperatury także dostrzegłem okrągłą ranę, podobna do tej na skroni

w 2012 ale raczej wcześniej zaczęłem zwracac uwagę jak cos poruszało mi sie pod skóra ale nie szukałem odpowiedzi co to może być, nieświadomy tego co ci kontrolerzy ze mna wyprawiają..
pod koniec 2012 kolejna blizna tym razem na skroni udokumentowana zdjęciem, okrągła, ewidentnie od igły którą wprowadzono RFID lub nano roboty które do tej pory posiadam pod skóra, możliwe że stopniowo były wstawione kolejne
pod koniec 2012 w uszach zaczęło piszczec, czyszczenie sprawiało ból ponieważ z niewiadomych przyczyn miałem strupy w kanale słuchowym i ewidentnie mogłem wyczuć że coś mi wstawiono w ściance kanału słuchowego od strony polika, zgrubienie sie pojawiło i do tej pory jest
pod koniec 2012 i początkach 2013 w nocy kilkukrotnie przebudziłem sie sparaliżowany, nie potrafię tego opisać ale się szarpałem chociaż nie mogłem sie poruszyć, tzn słyszałem, myślałem, ale nie byłem w stanie przez kilka sekund się ruszyć, paraliż, przerażające uczucie jakbym był niewładny w dodatku majstrowano wtedy przy mnie, pewnego razu przebudziłem się sparaliżowany a do pleców jakąś klemrę próbowano mi przymocować do skóry, po nich zostawały tylko dwa niewielkie punkty wielkości główki od szpilki, montowali je głównie wzdłóż kręgosłupa ale także na kolanie, łokciu...
tymi mikro-robotami wielkości ok 2mm wibrowali w kręgosłupie na odcinku lędźwiowym nie wiem w jakim celu ale bolało i ani przez myśl mi nie przeszło by się obrucić, do tej pory nie potrafię sobie tego wyjaśnic,
mniej więcej przed wakacjami 2013 wstawiono mi kolejne słuchawki, nie wyjmując poprzednich, podobno z tego co mówili silniejsze nie wiem w jakim aspekcie, ale ból trwał kilka tygodni po umieszczeniu , w prawym uchu zmniejszyła się średnica kanału słuchowego bardzo wyraźnie, w odróżnieniu od lewej strony,

poźniej zorientowałem się że coś mi wstaiono w kark i jest wyczuwalne pod skórą we włosach, z drutem (anteną) wmontowane po zewnętrznej stronie ścięgien na karku,
wmawiano mi podświadomie, a nawet nie zabraniali cieszyć że dominuje w tym co ze mną robili, że to niemożliwe by mogli ingerowac tak mocno w moje myśli, duzo jezdziłem do okolicznych lasów jednocześnie oni poruszali się razem ze mną właśnie tymi duchami często we dwuch lub więcej, nie wiem jak to nazwać ale mają po przybraniu tej postaci ok 1,20m wzrostu, poruszają się bardzo szybko i bezszelestnie, obserwowali mnie z każdej strony, wspinali się na drzewa ale najdziwniejsze że jakby pływali w powietrzu, niewiarygodne nawet dla mnie, z daleka widac ich wyraźniej, raz widziałem jak z ambony mnie obserwowano od strony wejścia, z daleka na szarych deskach widać było jedynie jak ktoś tam kuca, po chwili jakby zapada się w podłogę! materializują się nawet w małe okrągłe o czarnej barwie obiekty średnicy ok 40cm, nie miałem wtedy jeszcze tych wzmacniaczy sygnału w karku tymczasem swobodnie programowali czego efekty odczuwam do tej pory, ale z drugiej strony nie szukałem pomocy bo nie wiedziałem ze programowanie przbierze takie skutki co więcej nie wiedziałem że wszyscy z mojej małej wioski i okolicznych bedą brać w tym udział i będę słuszał ich mowę jak powtarzają moje mysli (dosłownie czytają mi w głowie)
co wiecej niejednokrotnie słyszałem jak puszczano w radiu lub telewizji jakby rozmowę z moją podświadomością (ze mną) w czasie rzeczywistym, dosłownie słyszałem w głośniku chociażby sąsiada zza cienkiej ściany działowej, specjalnie puszczano żebym wiedział jak bardzo poniżają mnie bezpośrednio bez mojej zgody na ten proceder, poczatkowo używali syntezatorów mowy jakbym rozmawiał sam ze sobą tyle że zmnieniali osobe zadającą pytania na głos kobiecy, później już nawet tego im się nie chciało i słyszałem swoją mowę, czy ktośmi odpowie skąd mieli taką technologie ?
wiem też albo raczej sie domyślam że te mikro-roboty mogą być sterowane jakimś programem na telefonie kom, ale tego nie wiem bo jestem TYLKO OFIARĄ, nawet jeśli wiedziałem to zapomniałem bo to jest także elementem tego transu, pytają (programują) mnie na poziomie podświadomości, często nawet nie słyszę o czym mówią bezpośrednio przesyłają myśli do głowy ale wiem że jest coś nie tak nie mam koncentracji, nie mogę się zastanowić nad czymś dłużej bo zmieniają moje mysli
nie ma dnia bez stymulowania układów nerwowych tak aby poruszyć mimowładnie np łydką, potrafią pulsować mięśniem stymulując ścięgna tak długo aż wyjdę z siebie i zacznę ich obrzucać obelgami ale to nic nie daje, walka z wiatrakami, nawet wyzywam ich wyuczonym schematem za to co ze mną robią, rzucą wyraz i myślę zdanie z tym wyrazem chociaż nie mam żadnego powodu by osobiście myśleć w tym kontekscie...
nawet potrafią sterować wzrokiem tzn patrze tam gdzie oni chcą zebym spojrzał, pisze to prostym językiem żeby mnie zrozumiał ten kto to przeczyta ale wiele rzeczy sam nie rozumiem, wiem że czytać nie mogę bo czytając w myślach tak jakbym gadał, słyszą mnie wtedy wszyscy, ale najważniejsze że czytam bez zrozumienia a jak by tego było mało obracają niektóre wyrazy przeciwko mnie poprzez skojarzenia z czym to sobie kojarzę, czytając mi w myślach sprawiają że zapamiętuję złe skojarzenie do niemającego nic z tym wspólnego wyrazu, dla ciebie moze bo byc niezrozumiałe trzeba tego doświadczyc, nikomu tego nieżyczę ale do Ciebie też ktoś mógł przyjść w nocy usypiając wcześniej w głęboką hipnoze, wstawić implanty i poddawać podobnym eksperymentom tylko dlatego że w ułamku sekundy potrafisz dostrzec zdarzenia które cię otaczają że są sztucznie wykreowane, orientujesz się ze padłeś ofiarą jakiegoś prześladowania od X czasu i robią z Tobą podobne eksperymenty nawet jeśli o tym jeszcze nie wiesz, nie dostrzegasz, jeśli wcześniej nie brałeś w czymś podobnym udziału
nie będziesz dawał wiary w to co pisze, specjalnie moga ci wmawiać że to co czytasz jest niewiarygodne, co więcej szybko zapomnisz to co tu przeczytałeś, ale są też tacy którzy wiedza o co chodzi bo sa owymi kontrolerami ale wiedza tylko tyle ile mają wiedzieć potrafią tylko powtarzać moje myśli najszęściej ostatni wyraz, często nie zachowując kultury osobistej, reszta dzieje się sama, tzn jakbym miał wgrany pewien model zachowań w połączeniu ze skojarzeniami itp, nawet jeśli wiem że cały czas jestem pod czyjąś kontrolą, czasem zapominam o tym w czym biorę udział, jest to bardzo męczące kontrolerzy zmieniają się a ja musze wciąż z tym walczyć, dlatego proszę jeśli ktoś zna sposób przepalenia elektroniki, zna kogoś kto mógłby skonstruować urzadzenie generujące IMPULS elektromagnetyczny niech napisze na [email protected] skuteczny sposób pozbycia się sygnału, zagłuszacz, gdybym jeszcze wiedział na jakiej częstotliwości te słuchawki pracują... wiem że przechodząc obok telewizora z anteną nawiemną pokojową robiły się wyraźne zakłucenia sygnału telewizyjnego, jakby sygnały kolidowały ze sobą ale mogło to być mylne spostrzeżenie.

edit 13.09.2013 20:20

Ciekawe a jednocześnie przykre jest to ze potrafią słowem sprawić że wyraźnie czuję zapachy, ale oczywiście przeważnie te nieprzyjemne i bardzo intensywne czuję je gdy oddycham nosem, tak przeplata się to programowanie z drapaniem w miejsca gdzie implantami (mikroidy) poruszą w sposób aby swędziało w różnych miejscach na ciele jest to bardzo irytujące gdy skóra na głowie boli cie od drapania, nozdrza od przecierania a oni dalej swędzą, symulują odruch wymiotny (nie raz już wymiotowałem stymulowany), zgaga nagle pojawiająca się, stosują także bardzo męczace duszności (kiedyś przez to przechodziłem, chorowałem na oskrzela) zmrażają oskrzela by zwężać iśrednicę co prowadzi do bolesnych duszności, bolą mięśnie miedzy żebrowe i przepona, poci się człowiek trudnością oddychania i inne reakcje organizmu, jak w takim wypatku mógłbym zachowywać się spokojnie i tą technologie tolerować a Wy nie potraficie tego przyjąć do wiadomości... ?
Potrafią tymi małymi implantami stymulować nerwy blisko oka, nawet wchodzili w powieke co boli podczas mrugania...
nawet PC jest w jakiś sposób sterowany tzn zawieszają go gdy jest włączony, restartują, zawieszają że nie potrafię go uruchomić stale sie restartuje chwile po uruchomieniu, swego czasu gdy unikałem urządzeń elektrycznych generujących silne pole elektromagnetyczne majstrowali przy lodówce że włanczali ja zdalnie gdy znajdowałem sie w pobliżu (wbudowany programator obeszli i nie dało się wyłączyć chyba że wtyczką z kontaktu) aby naładować implanty (mikro-roboty) gdybym teraz unikał elektryczności pewnie znów w nocy ładowali mnie promieniowaniem z komórkowego telefou itp
Nie zanosi się aby to przerwali więc jeśli sam sobie nie poradzę z pomocą dobrych niezależnych ludzi to ten proceder może trwać przez resztę mojego życia a w międzyczasie ktoś z was także może zacząć brać w tym bierny udział, zerkam już spontanicznie na plamy słoneczne czekając na silne CME w kierunku ziemi bo uważam że najlepiej przepalic układy w tych implantach co do tej pory mi się nie udało.
potrafią sterowac mimiką twarzy, zachowaniem, wywołać niczym nie przewidziany gniew że lepiej nie wchodzić mi wtedy w drogę... wykonuje czynności które każą robić np zaciskam pięść,drapie,łapie za nadgarstek itp podczas gdy czytam tekst (lub coś innego) i próbuję sie skoncentrowac na tym co czytam oddzielić myśli podrzucone bandy kontrolerów od tego co czytam i tak stale mi przeszkadzają, nie chcę ich obrażać ale trudno się kontrolować gdy jest się kontrolowanym.
W jaki sposób powinienem udowodnic istnienie mikro-robotów rozlokowanych na moim ciele pod skórą, bo stale zmieniają położenie, jeśli jest ktoś bystrzejszy to prosze o sugestie ???

zmrażają nimi pęcherz lub cewke moczową mikroid'ami że częściej oddaje mocz, w zasadzie kiedy im się zachce...
Nie potrafię sobe znaleźć zajęcia bo ten ICH program wymaga ciągłego myślenia gdy gadają lub gdy cisza budze się że jestem przecież sterowany staram się myśleć pozytywnie i znów gadają, nakierowują, nie dadza mi chwili spokoju nawet stojąc w kolejce, patrze tam gdzie chcą nie potrafię tego wyjaśnić dzieje się to mimowolnie, nie mam na to wpływu mogę jedynie spojrzeć w inne miejsce ale myśl już ruszy i zaraz skojarzenia, uświadamiam, zapamiętuję tzn zapisuje, taki schemat mniej więcej wpoili do podświadomości, dzieje się to bardzo szybko, ucieczki nie ma bo krąży myśl już o czymś innym, męczące ale chyba przyzwyczaiłem sie że nie będzie już nigdy lepiej, wyłączę lub ktoś mi to wyłaczy odczuję różnicę tak jak wyłanczając telefon 12.01.2013, poczuję się wyjątkowo dobrze chociaz nic się nie wydarzy, bardzo mi brakuje wolności choć obecna wiedza podpowiada mi że nigdy jej nie miałem,
przez resztę życia będę z tym walczył czy się to komuś podoba czy nie, moje los musze wziąść we własne ręce chociaż próbować się od tego uwolnić, kontroler mi mówi przez słuchawki schizofrenia i inne schorzenia po tym jak czytałem wasze komentarze, ale nie widzą w tym swojego udziału że musze walczyć z wiatrakami z góry skazany na porażkę, są tylko od jednego, empatie odstawili na dalszy plan, bardzo we mnie ingerują, są wolni ale tego nie doceniają, powinni sie zająć własnym życiem, przykrę że jeszcze niektórzy ludzie zamiast uwierzyć w moje słowa stawają po stronie kontrolerów czyli pełna ignorancja, psychiatryk potrafią zdiagnozować na podstawie niewiedzy, braku doświadczenia z takimi ludźmi...

 

e: 24.09.13

Przedstawie kolejny schemat myślowy chociaż trudno to opisać: kiedy myślę, wymuszają na mnie zastanowienie o czym pomyślałem bo z regóły głupie rzeczy potrafią wmówić w międzyczasie powtarzają moje myśli werbalnie, wtedy się uświadamiam że to hipnoza/"budzę" się i znów wracam myślami że przez tą chwilę gadali mi coś wprowadzając słowem lub raczj kontynuują hipnozę z której mnie przecież nie wybudzili i myślę tak jak oni chcą, to jest na prawdę hipnoza z tym że wgrali mi kilka miesięcy temu wrażenie żebym czuł sie normalnie, obudziłem sie jakby nic się nie stało, zapomniałem że programują dopuki sie nie odezwali a program był juz zupełnie inny dało się to odczuć po tygodniech naprawdę upokarzającego programowania włączając w to zmiany osobowości... czułem że sam myślę chociaż ciągle zmuszają mnie do myślenia, steruja zachowaniem,stanem emocjonalnym, wzrokiem, nawet ciałem werbalnie sterują że nie myślę wtedy co robię dopuki się nie ockne . W skrócie, gdy oni /kontrollerzy/ gadają to w pierwszej kolejności blokują myślenie o tym czym bym 'chciał' myśleć jako pozornie wybudzony, zatrzymują tok myślowy do którego mógłbym czasem wrócic ale nie wiem o co mi wcześniej chodziło, na rzecz ich słów, jestem zmuszony ich słuchać i nic poza tym, nawet muzykę wyciszają w myślach gdy gadają, powtarzają moje słowa które chcę powiedzieć ale najpierw sam mysle co chcę powiedzieć. Mówią jakieś logiczne (lub złośliwe) zdanie którego treść po krótkim czasie powtarzają bo pomyślałem o tym co mi mówili w ułamku sekundy cała myśl pomiedzy tymi zdaniami powróciła ale głównie ta którą sugerowali i znów zapominam bo ktoś coś powiedział, gdy gadaja zapominam i nie potrafię sobie łatwo przypomnieć. 

 

Edit: 25.12.2013 Postanowiłem założyć bloga o Kontroli Umysłu na swoim przykładzie oraz wzorując się na innych bo uważam że czytelniej opisują zjawiska zachodzące w głowie niż ja.

 

Portret użytkownika Generałowa

Wyobraźcie sobie, że macie

Wyobraźcie sobie, że macie zdolności, które dla Was są naturalne, dla innych natomiast czymś tak nieprawdopodobnym, że nazywacie to bajaniem. Istnieją rzeczy, o których się nawet ldziom nie śniło, ten portal idealnie to udowadnia. Dasen, a nie pomyślałeś, że tzw "przebudzeni" niekoniecznie mają dobre intencje? Nie mówię akurat o Tobie, ale osobiście poznałam gościa o białej aurze, dużej wiedzy ezoterycznej.. Ale okazał się gnojem, który pomagał innym by odnieść z tego coś korzystnego dla siebie.
Ponadto "przebudzenie" nie polega na osiągnięciu jakiegoś koloru aury tylko na poznaniu Prawdy, poznaniu swojego pochodzenia, ujrzenia świata pod innym kątem. Polega to na wyjściu z jaskini Platona pełnej złudzeń i śmiałym spojrzeniu na otoczenie. Na otwarciu oczu.
Wiedza rodzi Moc i Szczęście, Szczęście rodzi Wiedzę i Moc, a Moc rodzi Szczęście i Wiedzę. Osoby, które nie doświadczyły "przebudzenia" jako procesu wyżej opisanego przeze mnie nigdy nie zrozumieją sensu tych słów.
Jako osoba o identycznych doświadczeniach i tym samym pochodzeniu co Wkurzony Kosmita z ręką na sercu potwierdzam jego słowa, zarówne te co padły, jak i te, które paść mają.

Portret użytkownika Cosiek

Generałowa

Generałowa wrote:

Wyobraźcie sobie, że macie zdolności, które dla Was są naturalne, dla innych natomiast czymś tak nieprawdopodobnym, że nazywacie to bajaniem. Istnieją rzeczy, o których się nawet ldziom nie śniło, ten portal idealnie to udowadnia. Dasen, a nie pomyślałeś, że tzw "przebudzeni" niekoniecznie mają dobre intencje? Nie mówię akurat o Tobie, ale osobiście poznałam gościa o białej aurze, dużej wiedzy ezoterycznej.. Ale okazał się gnojem, który pomagał innym by odnieść z tego coś korzystnego dla siebie.
Ponadto "przebudzenie" nie polega na osiągnięciu jakiegoś koloru aury tylko na poznaniu Prawdy, poznaniu swojego pochodzenia, ujrzenia świata pod innym kątem. Polega to na wyjściu z jaskini Platona pełnej złudzeń i śmiałym spojrzeniu na otoczenie. Na otwarciu oczu.
Wiedza rodzi Moc i Szczęście, Szczęście rodzi Wiedzę i Moc, a Moc rodzi Szczęście i Wiedzę. Osoby, które nie doświadczyły "przebudzenia" jako procesu wyżej opisanego przeze mnie nigdy nie zrozumieją sensu tych słów.
Jako osoba o identycznych doświadczeniach i tym samym pochodzeniu co Wkurzony Kosmita z ręką na sercu potwierdzam jego słowa, zarówne te co padły, jak i te, które paść mają.

 
Nie nazwałem bajaniem umiejętności odczytywania aury jako samej umiejętności, ale nazwałem tak to co mówi kosmita i to jeszcze wkurzony. 
Nie wiem do jakiej sekty należycie (a tak wnioskuję, skoro uwielbiacie jak widać slogan o szczęściu, wiedzy i mocy, a do tego uważacie się za kosmitów z tej samej rasy i aniołów, a jedno za władcę kosmitów. Jeśli nie to wybaczcie.), ale odkrywanie siebie nie należy do szukania tego jakim kosmitą się było, a jedynie na pozbyciu się złudzeń, odkryciu KIM SIĘ JEST, ale nie w sensie jakichś ras kosmicznych... I jeszcze jakieś gadki kto jaką ma moc w liczbach... Poza tym, jeśli ktoś mówi w tak uproszczony sposób o aurze, jako jednolito rozlanym wiadrze farby, to też niefajnie to świadczy.
Miłość rodzi. Co rodzi Miłość?
 

Portret użytkownika Roni Tornado

Adam i Dasen, jeśli ludzie

Adam i Dasen, jeśli ludzie nie mają ze sobą "wspólnego języka" i wspólnych zainteresowań to rozmawiać ze sobą nie powinni bo to do niczego nie prowadzi a na pewno jedna ze stron, która wie mniej, nie zrozumie drugiej co ma świadomość na poziomie wyżej. Temat jest interesujący, a wy niczego do tematu nie wnosicie. Jeśli nie jesteście w temacie dobrze zorientowani to nie powinniście się w nim wypowiadać.

 

 

Portret użytkownika Cosiek

Łatwo przychodzi ci wsadzanie

Łatwo przychodzi ci wsadzanie w szufladki ludzi, a już wgl. wsadzanie ich do szufladki pt. 'na słabszym poziomie' itd. (chociaż nie ma czegoś takiego jak niższy/wyższy poziom). Nawet zaskakujące jest to, że wiesz wszystko o każdym, w czym jest zorientowany, a w czym nie. Zresztą... wiem że lubisz takie osoby, takich z implantami i takich uważających się za kosmitów i aniołów. Ich uważasz za wysoko rozwiniętych duchowo. Oby tak dalej. A dyskusja służy do dyskutowania, a nie do jedynie smarowania wazeliną jedno drugiemu. Od tego są fora dyskusyjne, jakim jest m.in. te forum, by wymieniać poglądy. Ja ci też mogę zaproponować przejście na kontakt mailowy, gdzie możecie sobie cukrzyć, jeśli chcesz mieć słodkie kontakty. Jednak nie wyganiam Cie, bo możesz sobie robić co chcesz.

Portret użytkownika Roni Tornado

Dasen, ludzie chcą sobie

Dasen, ludzie chcą sobie spokojnie porozmawiać, a Ty z takim drugim nazywacie ludzmi wariatami i jeszcze bezczelnie piszecie, że powinno nas się usunąć do miejsca zamkniętego. Nauczcie się wreszcie tego, że nie należy próbować zmieniać innym poglądów wedłóg własnego widzimisię. Chcemy rozmawiać akurat na temat struktur energetycznych, to sobie rozmawiamy. Ostatecznie nikomu nie ubliżamy.

 

 

Portret użytkownika Cosiek

Nigdzie nie napisałem, tego

Nigdzie nie napisałem, tego co ty napisałaś o tych wariatach, ani o usuwaniu. Jeśli sama tak myślisz o sobie to twój problem, ale nie wsadzaj nie moich słów do moich ust. Smile

Portret użytkownika Pio'76

Dasen, dla niektórych

Dasen, dla niektórych rzeczywistość jest tak przykra, że przenoszą się do świata fantazji. Wcześniej czy później poniosą konsekwencje negowania RZECZYWISTOŚCI, ale to ich sprawa.

Portret użytkownika Roni Tornado

Pio'76, rzeczywistość jest

Pio'76, rzeczywistość jest bardziej wielowymiarowa niż się większości wydaje. Rzeczywistość to nie tylko materia. Jeśli Ty czegoś nie widzisz to nie oznacza to, że to coś nie istnieje. Równie dobrze można powiedzieć, że neutrina nie istnieją z tego powodu, że od tak nie można ich sobie zobaczyć...

 

 

Portret użytkownika Santiago88

Roni, o jakim poziomie wyżej

Roni, o jakim poziomie wyżej świadomości piszesz?
O zemście: "I przyznam szczerze że mentalne polowanie na spanikowanych tym co ma sie wydarzyć (a wydarzy się pewna niespodzianka - inwazja moich pobratymców i sojuszników) iluminackich i watykańskich okultystów biegających mentalnie/astralnie od Ameryki do Europy i z powrotem sprawia niezłą frajdę Język Tak to jest jak sie jest "bossem" swojej rasy i ma troche mocy Język Uch, rozpisałem sie troche ale musiałem :P"
O niby widzeniu aury.
To jest ten wyższy poziom? Zemsta? Lubowanie się w krzywdzeniu?
 
Wiesz, to, jakim językiem człowiek sie posługuje, mowa ciała, charakter pisma, używane słowa, sklecanie z nich zdan.. świadcza o charakterze. Charakter można podpiąć pod wibrację kolorów i.. nie trudno zgadnąć, jaka czakra u Ciebie działa. To jest bardzo powierzchowny sposób "widzenia" aury...
 Poza tym.. piszesz o wyższej świadomości, kiedy, jak napisał Kosmita, przebija się u Ciebie czakra splotu, a bardziej rozwinięte czakry, które sa poniżej czakry serca swiadcza o.. zezwierzęceniu, które Ty tak potepiasz i widzisz wokół siebie, i przesłania Ci to wzrok, bo winnaś go kierować na siebie. Do swojego wnętrza.
 
Wszystko, co odbiega od codzienności Kowalskiego, Ty uważasz za prawdę. Czy to nie dziwne? Każdy może wcisnąć kit, że cośtam gdzieśtam, a Ty bierzesz to za prawdę. Tak jak było z -ionsem, którym był koneic konców Mike i jego wyobraźnia.
 
 
Nie mów, kto może a kto nie może wypowiadac się na forum. Nie wyganiaj ludzi. 

Portret użytkownika Roni Tornado

Nie weszliście tutaj aby

Nie weszliście tutaj aby uczestniczyć w dyskusji, a tylko po to aby krytykować innych i wyśmiewać. Dalsze odpowiadanie wam na wasze posty to niczym "woda na młyn".

 

 

Portret użytkownika Santiago88

Roni, z Twojej strony też nie

Roni, z Twojej strony też nie widu żadnej dyskusji. Ucinasz jej zalążki bo TAK. Niczego nie wyjaśniasz. Np. tego, dlaczego w psychiatryku niszczy sie czlowieka. Zaznaczasz, że tak jest i już. Napisz o swoich domyslach, na czym je opierasz, bo inaczej.. postępujesz tak jak ci, ktorych nazywasz ślepo wierzącymi.

Portret użytkownika Pio'76

Roni Tornado napisał: Pio'76,

Roni Tornado wrote:

Pio'76, rzeczywistość jest bardziej wielowymiarowa niż się większości wydaje. Rzeczywistość to nie tylko materia. Jeśli Ty czegoś nie widzisz to nie oznacza to, że to coś nie istnieje. Równie dobrze można powiedzieć, że neutrina nie istnieją z tego powodu, że od tak nie można ich sobie zobaczyć...
Odpowiedź sibie Roni tylko na jedno pytanie: Jak radzisz sobie w fizycznym świecie, do któego jesteśmy przede wszystkim przypisani? Fizyczność to podstawa naszej egzystencji. W każdym poważnym systemie rozwoju duchowego świat materialny to podstawa i należy się go mocno trzymać. Głównym sposobem na osadzenie w świecie materialnym jest PRACA. Co do "zabaw" w astralu, nie ma to nic wspólnego zozwojem duchowym. To obszar, w którym siedzą sobie m.in. dusze przeklęte i demony. Czego tam szukać poza upadkiem i cierpieniem, zwłaszcza polegając wyłącznie na własnych siłach i nie ukrywajmy, braku doświadczenia? I wbij sobie dogłowy, że nie neguję istnienia ciał astralnych, duchów, aniołów czy demonów. Po prostu nie to jest naszym celem, ani w życiu codziennym, ani na drodze poważnego rozwoju. Astral to emocje. Strach, złość, smutek, euforia, ekscytacja...

Portret użytkownika Roni Tornado

Pio'76, z tą pracą, to chyba

Pio'76, z tą pracą, to chyba nie tylko chodziło Ci o pracę zarobkową ale też o jakiekolwiek ciekawe zajęcie ? Te moje "zabawy" w Astralu to dla mnie forma rozrywki i to rozrywki tak niesamowitej i przygodowej, że na jawie takiej nie zaznam Smile W Astralu mogą przebywać różne dusze i nie ma co go na siłę demonizować.
-"Skąd ta zawzięta reakcja? Czyżby któryś z Twoich astralnych "przyjaciół" pobudzał u Ciebie taką reakcję? Może to ten sam, który powoduje, że przeklinasz ludzi na forum?"
Wiesz co, od siebie niczego nowego nie wymyślaj, bo wygadujesz bzdury o mnie, które nigdy nie miały miejsca :/

 

 

Portret użytkownika Pio'76

Roni Tornado napisał: Pio'76,

Roni Tornado wrote:

Pio'76, z tą pracą, to chyba nie tylko chodziło Ci o pracę zarobkową ale też o jakiekolwiek ciekawe zajęcie ? Te moje "zabawy" w Astralu to dla mnie forma rozrywki i to rozrywki tak niesamowitej i przygodowej, że na jawie takiej nie zaznam Smile W Astralu mogą przebywać różne dusze i nie ma co go na siłę demonizować.
-"Skąd ta zawzięta reakcja? Czyżby któryś z Twoich astralnych "przyjaciół" pobudzał u Ciebie taką reakcję? Może to ten sam, który powoduje, że przeklinasz ludzi na forum?"
Wiesz co, od siebie niczego nowego nie wymyślaj, bo wygadujesz bzdury o mnie, które nigdy nie miały miejsca :/

Teraz Roni sobie odpowiedz na pytanie jak te Twoje "zabawy" w astralu pozwolą Ci na samodzielne życie i/lub jaki z nich pożytek dla innych. CIągle nie rozumiesz różnicy między zabawą a pracą. To leko przerażające.
Ciągle w swoich wypowiedziach potwierdzasz, że obawiasz się życia w rzeczywistości. Może nie widzisz tego, ale dla innych, dorosłych, to oczywiste Język
Co nie miało miejsca? Przeklinałaś w stylu "bądź przeklęty" tutaj w jednym temacie, za co dostałaś trzydniowego BANA, a wypowiedź zostałą usunięta. Co do reszty, nie gniewaj się o wymyślanie na Twój temat. Sama jesteś w tym biegła wobec innych :-) 

Portret użytkownika Roni Tornado

Pio'76 Mam pracę zawodową na

Pio'76 Mam pracę zawodową na Jawie, a w Astralu robię rzeczy takie, kórych nie mogę tu.
Nie tylko wy jesteście dorośli. A jeśli chodzi o rzeczywistość to ona taka łatwa i kolorowa nie jest jak by się chciało.
Bana trzydniowego dostałam za to, że nawymyślałam takiego jednego, a to tylko dla tego, że nerwowo już nie wytrzymałam. U każdego gdzieś " kończą się nerwy".

 

 

Portret użytkownika Santiago88

Na jaki temat zeszła rozmowa?

Na jaki temat zeszła rozmowa? Jedna racja ponad drugą?
Skąd pewność, że "ja mam rację, a on nie"?
Czym jest prawda?
Inwigilowany napisał, jeżeli mu wierzyć, że słyszy głosy w głowie, które wpływają na jego zachowanie itd. .. i to może być fakt, założę, że tak jest, ale reszta to dopowiedzenia, domysły
"Często podczas blokowania moich myśli czuję ucisk na głowie, drętwienie okolicy czoła powodowane wibracjami mikro robotów.
Skąd wiedza, że powodem ucisku, drętwienia są mikroroboty?
 
Kartezjusz twierdził, że można podważyć wszystko oprócz jednego - samego przeżycia- przeżywania, doświadczenia - a reszta - obrazowanie sobie tego, tłumaczenia, dlaczego miała miajsce zaistniała sytuacja, ocena, opinia itd. to tylko domysły. Faktem pozostaje tylko samo przezycie. Opis przezycia już nie ma nic wspólnego z prawdą.
 
Czym jest prawda? Tym co było, tym co jest, czy tym co będzie?
to, co już się zdarzyło może pozostać w naszej głowie, ale już nie jest prawdą, jest PrawdoPodobne, jest tylko obrazem  naszego przeżycia. To co, jak mniemamy, wydarzy się, też nie jest Prawda, bo pochodzi z naszej wyobraźni i jest skutkiem tego, co było.
Więc, myśle, Prawdą jest to.. co JEST. Możemy komuś, żeby sie dogadać, zobrazować nasze przezycia, myśli itd. ale to pozostaje tylko myslami, obrazami.. ale sobie coś tłumaczyć, wyjaśniać..
 
 
Roni pisze, że psychatria to "zło".Ciekawe skąd ma tę wiedzę? Nawet jeżeli była w psychatryku i trafiła na jakichś tam lekarzy, to nie było by mądre z jej strony, gdyby wrzucała do jednego wora pozostałych specjalistów w tej dziedzinie.
Zwolennicy takiego rozwiazania (wysłania do psychatry)też, jak sądzę, nie mają pojęcia o psychiatryku, tylko się naoglądali, naczytali, jak się "powinno" postępować w takiej a nie innej sytuacji.
 
O czyje racje się spieracie? Własne? Wyczytane? Obejrzane? Wymyślone i uznane przez was samych za prawdę? 

Portret użytkownika Pio'76

Wiesz Santiago, "moja racja

Wiesz Santiago, "moja racja jest mojsza niż twojsza" Wink Wszelkie spory ostatecznie ograniczają się do tej reguły... Gdyby nie przekonanie o słuszności poglądów jakie prezentujemy to nie byłoby o czym dyskutować. Przecież to my som mondrzy, a oni gupi Biggrin
Poza tym, wysyłanie kogoś do specjalisty raczej jest stwierdzeniem, że sprawa jest tak poważna, że poczucie odpowiedzialności nie pozwala mi na dawanie innych rad. To przeciwieństwo osób wmawiających inwigilowanemu, że jego zaburzenia to niezaprzeczalna rzeczywistość.
Tak samo postąpię jeśli ktoś mi tu napisze, że ma zmiany w piersi polegające na powstawaniu guzków. Nie poradzę srebra koloidalnego, ani rumianku, tylko onkologa. To chyba nie dziwne?
W niewielu dyskusjach biorę udział. Tylko w tych, w których mam coś do powiedzenia i uważam za warte mojej uwagi.

Portret użytkownika Santiago88

"Gdyby nie przekonanie o

"Gdyby nie przekonanie o słuszności poglądów jakie prezentujemy to nie byłoby o czym dyskutować."
 
Ja dyskutuję, chociaż nie jestem ostatecznie przekonany czy mam słuszność Smile pozostawiam sobie wolnośc i swobodę
 
"Poza tym, wysyłanie kogoś do specjalisty raczej jest stwierdzeniem, że sprawa jest tak poważna, że poczucie odpowiedzialności nie pozwala mi na dawanie innych rad. To przeciwieństwo osób wmawiających inwigilowanemu, że jego zaburzenia to niezaprzeczalna rzeczywistość."
 
Sprawa jest poważna, jednak skąd pewność, że ten specjalista jest rzeczywiście specjalista i czy jego działanie bardziej nie zaszkodzi pacjentowi? Przecież jego zaburzenia są rzeczywistościa.. tylko ich odbiór niekoniecznie Smile
 
"Tak samo postąpię jeśli ktoś mi tu napisze, że ma zmiany w piersi polegające na powstawaniu guzków. Nie poradzę srebra koloidalnego, ani rumianku, tylko onkologa. To chyba nie dziwne?"
 
To jest dziwne. Jeżeli nie miałeś raka piersi i nie zostałeś zeń wyleczony w ten sposób. Nawet jeżeli miałeś tę chorobę i udało Ci się ja pokonać, to nie wiesz, czy nie ma lepszych sposobów Smile
Jednak nie wiesz, czy Inwigolowany ma tę samą "chorobę", bo objawy moga byc podobne, a w rzedczywistosci moze dziac się coś zgoła innego. 

Portret użytkownika Pio'76

Santiago88 napisał: "Gdyby

Santiago88 wrote:

"Gdyby nie przekonanie o słuszności poglądów jakie prezentujemy to nie byłoby o czym dyskutować."
 
Ja dyskutuję, chociaż nie jestem ostatecznie przekonany czy mam słuszność Smile pozostawiam sobie wolnośc i swobodę
 
"Poza tym, wysyłanie kogoś do specjalisty raczej jest stwierdzeniem, że sprawa jest tak poważna, że poczucie odpowiedzialności nie pozwala mi na dawanie innych rad. To przeciwieństwo osób wmawiających inwigilowanemu, że jego zaburzenia to niezaprzeczalna rzeczywistość."
 
Sprawa jest poważna, jednak skąd pewność, że ten specjalista jest rzeczywiście specjalista i czy jego działanie bardziej nie zaszkodzi pacjentowi? Przecież jego zaburzenia są rzeczywistościa.. tylko ich odbiór niekoniecznie Smile
 
"Tak samo postąpię jeśli ktoś mi tu napisze, że ma zmiany w piersi polegające na powstawaniu guzków. Nie poradzę srebra koloidalnego, ani rumianku, tylko onkologa. To chyba nie dziwne?"
 
To jest dziwne. Jeżeli nie miałeś raka piersi i nie zostałeś zeń wyleczony w ten sposób. Nawet jeżeli miałeś tę chorobę i udało Ci się ja pokonać, to nie wiesz, czy nie ma lepszych sposobów Smile
Jednak nie wiesz, czy Inwigolowany ma tę samą "chorobę", bo objawy moga byc podobne, a w rzedczywistosci moze dziac się coś zgoła innego. 

 
Santiago, poddajesz w wątpliwość wszystko. To niezdrowe. Relatywizm jest na pewnym etapie przydatny, ale po pewnym czasie można się przekonać, że szkodzi. 
Rozwijając Twoje wątpliwości, przecież nie wiem czy istniejesz na prawdę. Może jesteś zaawansowanym algorytmem istniejącym tylko w komputerze? 
W sumie na większość Twoich pytań mógłbym odpowiedzieć w ten sposób, że przeczytaj je i odpowiedz na nie w moim imieniu. Sądzę że potrafisz to zrobić z niezłym prawdopodobieństwem trafienia w moje, na nie odpowiedzi.
Jednak pokuszę się o odpowiedź na ostatni akapit: Kiedy słyszę zbliżający się tętent konia, nie spodziewam się zobaczyć jednorożca, ale właśnie konia. Pomyśl nad tym trochę i sprawdź jak się sprawdza w życiu.

Portret użytkownika Santiago88

Nie poddaję wszystkiego w

Nie poddaję wszystkiego w wątpliwość. Szukam tego, co jest. Żeby ułatwić sobie to szukanie, muszę znaleźć to, co nie przemija. Aby znaleźć tę rzecz musze wyłapać efemerydy i wyciągnąć je na "światło dzienne". Tylko skąd pewność, że te przemijające zjawiska rzeczywiście przemijają.. w pewien sposób ja nie przemijam, tylko kim jest JA? Nie piszę o ego.
Relatywizm jest narzędziem do tego, co jest poza mną, poza moim obrębem, jednak nie wiem, kim jestem. Nie wątpię w to, że coś przeżywam, ale zrwacam baczną uwage na to, jak to doświadczenie na mnie wpływa, jak staram je sobie wytłumaczyć itd.
 
Na przykładzie sytuacji z Inwigilowanym, mogę Ci napisać, jak to widzę. Ktoś napisał coś na forum. To, czy napisał prawdę, okłamał, czy myśli, że pisze, jak jest - jest dla mnie domysłem - sprawą otwartą. Dla mnie samego nie ma różnicy, czy to co napisał Inwigilowany jest prawdą. Ważne dla mnie jest to, jak jego słowa wpływają na mnie. Jakie emocje się pojawiają i jakie moga towarzyszyć im myśli. zauważam myśli - momentalnie znikają, patrzę, że kryje się pod nimi emocja, obseruję ją aż i ona zniknie i pojawi się spokój. - to jest przykład mojego relatywizmu. Odrzuciłem to co obce, jednak jeszcze nie wiem, co zostało..
 
"Kiedy słyszę zbliżający się tętent konia, nie spodziewam się zobaczyć jednorożca, ale właśnie konia. Pomyśl nad tym trochę i sprawdź jak się sprawdza w życiu."
 
Umysł kreuje nasze postrzeganie przez skojarzenia, dlatego nabieramy się na sztuczki magika, ponieważ sami sobie dopowiadamy to, co być powinno naszym zdaniem. Tym samym nie zwracamy uwagi na to, co jest. Słyszysz dźwięk, kojarzysz go z tętentem konia. Może to jednak biegnie antylopa, ale Ty będąc przekonanem, pewnym na 100%, że ujrzysz konia, zobaczyłes go tylko dlatego, że zobrazowałeś sobie go na postaci antylopy? Wzrok może płatać figla, bowiem w naszym umyśle powstaja obrazy, które mogą nie mieć kompletnie nic wspolnego z rzeczywistością.
 
 

Portret użytkownika xylotet

@Santiago88 ,,"Ważne dla mnie

@Santiago88 ,,"Ważne dla mnie jest to, jak jego słowa wpływają na mnie. Jakie emocje się pojawiają i jakie mogą towarzyszyć im myśli",,,,,, i tak wygląda ostatni rozdział życia leminga a zaczyna się życie Istoty świadomej na Ziemi . 
Potem nastąpi pożegnanie fanklubu Samca albo Samicy na rzecz 
bycia Istotą Uniwersalną czyli ready na Wszechświat,,,, i ,,,, Wolność ,,,,,
Ps. Ego to tylko nakładka w wersji Demo na coś wiele większego ,,,,
 nawet od dokazywania w astralu i psychotycznych stanów w realu Smile ,,,,

Portret użytkownika Pio'76

Santiago88 napisał: "Kiedy

Santiago88 wrote:

"Kiedy słyszę zbliżający się tętent konia, nie spodziewam się zobaczyć jednorożca, ale właśnie konia. Pomyśl nad tym trochę i sprawdź jak się sprawdza w życiu."
 
Umysł kreuje nasze postrzeganie przez skojarzenia, dlatego nabieramy się na sztuczki magika, ponieważ sami sobie dopowiadamy to, co być powinno naszym zdaniem. Tym samym nie zwracamy uwagi na to, co jest. Słyszysz dźwięk, kojarzysz go z tętentem konia. Może to jednak biegnie antylopa, ale Ty będąc przekonanem, pewnym na 100%, że ujrzysz konia, zobaczyłes go tylko dlatego, że zobrazowałeś sobie go na postaci antylopy? Wzrok może płatać figla, bowiem w naszym umyśle powstaja obrazy, które mogą nie mieć kompletnie nic wspolnego z rzeczywistością.
 

Tak Santiago, to podkute króliki wielkanocne... Nie wierzę, że Ty nie rozumiesz o co mi chodzi. Zakotwicz swój umysł bo to co piszesz to już są aberracje. Zastanawiasz się czy czerwone światło na przejściu dla pieszych może oznaczać coś innego niż się powszechnie uważa? A może to tylko sposób Twojego postrzegania czegoś innego? Sprawdzisz to? Czy kiedy włożysz nogę pod tramwaj to stanie się coś innego niż spodziewa się ogół? Hello!
Przechodziłem podobny etap jak Ty, dobrych kilkanaście lat temu. Chyba trzeba przez to przejść, bo nie było siły, która mogła mi wytłumaczyć, że to ślepa uliczka. W pewnym momencie sam spieprzałem ze wszystkich sił z tej drogi. To, że mi się udało uważam w dużym stopniu za szczęście i w równie dużym za siłę samozaparcia i zdrowego rozsądku. Niewiele mi brakowało, żebym doszedł do miejsca, z którego prowadziłbym równą dyskusję z inwigilowanym...

Portret użytkownika Santiago88

"Przechodziłem podobny etap

"Przechodziłem podobny etap jak Ty, dobrych kilkanaście lat temu. Chyba trzeba przez to przejść, bo nie było siły, która mogła mi wytłumaczyć, że to ślepa uliczka."
 
Wiem, o jaki etapie piszesz, Pio'76 Smile Mam to za sobą. W tym przykładzie, który zacytowałeś, nie ma mnie. Ja nie analizuję tego, co przeżywam. Nie w ten sposób poddaję w wątpliwość prawdziwość zjawisk - nie mówię też, że nie mają miejsca - relatywizm jest mi raczej obcy, bowiem wykorzystuję go do rozmowy. Napisałem wyżej, jak poznaję - znajduję się w pewnej sytuacji - nie zastanawiam się, co jest rzeczywiste, a co jest iluzją - dopowiedzeniem umysłu - zwracam wzrok na siebie - do wewnątrz - bowiem przeżycie samo w sobie, jak już pisałem, jest dla mnie opoką. Jednak z przeżyciem wiążą się uczucia, emocje itd - naleciałości, które zauważam i prześwietlam.
Zdarzenie z tym tramwajem, to jest kompletnie przesadzona akcja, Pio'76. Nie szukam umysłem, żeby w ten sposób badać. 
 
Chciałem tylko zobrazować, w jaki sposób umysł kreuje rzeczywistość. Tworzy ją poprzez skojarzenia. Wychwytuje kilka sygnałów, informacji - odnisi je do tego, co już przeżył - w grę wchodzi podświadomość - i buduje zeń to "co jest".
To jest jak z pieskiem Pawłowa. Muszą mi działać enzymy trawienne, cieknąć ślinka, gdy usłyszę dzwonek, który komunikuje mi, że jedzonko gotowe? Nie chcę być takim psem, Pio'76. W pewien sposób nalezy zapomnieć o tym, co było, aby ujrzeć to, co Rzeczywiście JEST.

Portret użytkownika Santiago88

Świetna wklejka, Pio'76

Świetna wklejka, Pio'76 Smile
 
Cel rozwoju to podstawa. Uważam, że jeżeli przychodzi wszysytko naturalnie, bez pośpiechu - niecierpliwości - tj. nie gonimy za wynikami, żeby udowodnić komuś/sobie - nasze zdolności nie wynoszą nas na wyimaginowane piedestały - to nie ma żadnego problemu z kontrolą tego, co pojawia się w naszym życiu.
Podoba mi sie porównanie rowoju duchowego do mycia okien. Niektórzy zaczynają myć od dołu. Zostają smugi. Brud z powrotem znajduje miejsce do wsiąknięcia, a z pozoru wolny człowiek, sam szykuje sobie niewidzialne kajdany, które są wynikiem zarozumiałości i pychy.
Dlatego, myślę, żaden człowiek, który prowadzi odpowiedni etap za etapem, nie trafi do zakładu dla obląkanych.

Portret użytkownika Pio'76

Santiago88

Santiago88 wrote:

"Przechodziłem podobny etap jak Ty, dobrych kilkanaście lat temu. Chyba trzeba przez to przejść, bo nie było siły, która mogła mi wytłumaczyć, że to ślepa uliczka."
 
Wiem, o jaki etapie piszesz, Pio'76 Smile Mam to za sobą. W tym przykładzie, który zacytowałeś, nie ma mnie. Ja nie analizuję tego, co przeżywam. Nie w ten sposób poddaję w wątpliwość prawdziwość zjawisk - nie mówię też, że nie mają miejsca - relatywizm jest mi raczej obcy, bowiem wykorzystuję go do rozmowy. Napisałem wyżej, jak poznaję - znajduję się w pewnej sytuacji - nie zastanawiam się, co jest rzeczywiste, a co jest iluzją - dopowiedzeniem umysłu - zwracam wzrok na siebie - do wewnątrz - bowiem przeżycie samo w sobie, jak już pisałem, jest dla mnie opoką. Jednak z przeżyciem wiążą się uczucia, emocje itd - naleciałości, które zauważam i prześwietlam.
Zdarzenie z tym tramwajem, to jest kompletnie przesadzona akcja, Pio'76. Nie szukam umysłem, żeby w ten sposób badać. 
 
Chciałem tylko zobrazować, w jaki sposób umysł kreuje rzeczywistość. Tworzy ją poprzez skojarzenia. Wychwytuje kilka sygnałów, informacji - odnisi je do tego, co już przeżył - w grę wchodzi podświadomość - i buduje zeń to "co jest".
To jest jak z pieskiem Pawłowa. Muszą mi działać enzymy trawienne, cieknąć ślinka, gdy usłyszę dzwonek, który komunikuje mi, że jedzonko gotowe? Nie chcę być takim psem, Pio'76. W pewien sposób nalezy zapomnieć o tym, co było, aby ujrzeć to, co Rzeczywiście JEST.

Zatem nie odczytałem Twojego zamiaru w słowach, których użyłeś. Na pewno spowodowane to jest po części moimi doświadczeniami, po częsci (tu zarzut Język ) może nieprecyzyjnym wyrażeniem tych zamiarów?
Pzdr Wink

Portret użytkownika Santiago88

Pio'76 napisał: Zatem nie

Pio'76 wrote:

Zatem nie odczytałem Twojego zamiaru w słowach, których użyłeś. Na pewno spowodowane to jest po części moimi doświadczeniami, po częsci (tu zarzut Język ) może nieprecyzyjnym wyrażeniem tych zamiarów?
Pzdr Wink

 
Obie części składają się na całość trudu zrozumienia, co drugi człowiek ma do powiedzenia Wink
Cieszę się, że temu zarzutowi towarzyszy język, bo nie miałem na celu umyślnie zostać niezrozumianym.. choć czasem lepiej mnie czytać między wierszami Smile

Portret użytkownika Roni Tornado

Pio'76 -"Tak samo postąpię

Pio'76
-"Tak samo postąpię jeśli ktoś mi tu napisze, że ma zmiany w piersi polegające na powstawaniu guzków. Nie poradzę srebra koloidalnego, ani rumianku, tylko onkologa. To chyba nie dziwne?"
No to byś komuś zle doradził. Jako mężczyzna nie posiadasz żeńskich gruczołów- piersi, to po pierwsze, a po drugie chyba nie wiesz, że za powstanie zmian rakowatych piersi są winne międzyinnymi prześwietlenia promieniowaniem rentgenowskim i urazy mechaniczne powstałe na skutek badania mammograficznego.

 

 

Portret użytkownika Pio'76

Roni Tornado

Roni Tornado wrote:

Pio'76
-"Tak samo postąpię jeśli ktoś mi tu napisze, że ma zmiany w piersi polegające na powstawaniu guzków. Nie poradzę srebra koloidalnego, ani rumianku, tylko onkologa. To chyba nie dziwne?"
No to byś komuś zle doradził. Jako mężczyzna nie posiadasz żeńskich gruczołów- piersi, to po pierwsze, a po drugie chyba nie wiesz, że za powstanie zmian rakowatych piersi są winne międzyinnymi prześwietlenia promieniowaniem rentgenowskim i urazy mechaniczne powstałe na skutek badania mammograficznego.

Nie wiesz, że rak piersi dotyczy również mężczyzn? Poza tym Roni, to dziwna odpowiedź na już ewentualnie istniejące guzki. Znowu przypisujesz mi coś czego nie mówiem, czyli parcie na badania profilaktyczne piersi. Odpowiedz na poważnie Roni, co zatem Ty poradzisz komuś w podobnej sytuacji? Wykopać sobie norkę i schować się? Przenieść życie do astralu? Pojechać do Zakopanego do tego gościa co penisem leczył paniom nowotwory? Nie nadążam za Twoim tokiem myślenia...

Portret użytkownika inwigilowany

Santiago88

Santiago88 wrote:

Inwigilowany napisał, jeżeli mu wierzyć, że słyszy głosy w głowie, które wpływają na jego zachowanie itd. .. i to może być fakt, założę, że tak jest, ale reszta to dopowiedzenia, domysły

Wszystko odbywa się jak w hipnozie, znają każdy mój ruch lub co najczęściej ma miejsce kreują jakiąś czynność niepotrzebną.
Normalny człowiek wie że idzie do kuchni napić się czegoś i wraca,
A ja jak idę do kuchni, musze myśleć że łapię za klamkę, że drzwi nie domykam bo zaraz wracam, mam potrzebę zajrzeć do lodówki nawet nie myślę że jestem głodny, patrzę na jakiś smakołyk i odruchowo wyciągam rękę bo słyszałęm zaakcentowany wyraz "zje" gdy miałem zawieszony na tym czymś wzrok, nie zwracam uwagi na to że słyszałem "zje", ale jak już rękę wyciągłem to myśle sobie że nie będę jadł (bo usłyszałem "po co" i dotarło do mojej świadomości że słyszałem "zje", zamykam nic nie jedząc, zawieszam się na chwilę jak wariat przy lodówce, nie wiem co dalej robić, zapomniałem że zanim zamknąłem drzwi przypomniałem sobie o celu dlaczego przyszedłęm..
tak to w skrócie wygląda, ale z regóły jest wiele bogatsze w myśli które werbalnie wpajają do mojej głowy, oderwane od rzeczywistości byle mnie czyms zająć. Gdy się uświadamiam (budzę) zawsze mam w głowie jakby dwie myśli, jedna z nich jest zawieszona.
 
Santiago88 wrote:

"Często podczas blokowania moich myśli czuję ucisk na głowie, drętwienie okolicy czoła powodowane wibracjami mikro robotów.
Skąd wiedza, że powodem ucisku, drętwienia są mikroroboty?

Ponieważ wiele razy czułem je na kości, wciąż jestem w stanie wyczuwać w którym miejscu znajduje się taki robot bo uwiera wśród mięśni, miejsce po  skórą jest obolałe w tym miejscu po chwili jest już w innym, czuję je każdego dnia jak poruszają pod skórą jednocześnie informuje mnie głos kontrolera co w tej chwili lub co chwilę wcześniej robił robotem. Mam nadzieje że nie zaprzeczacie że takie roboty w ogóle istnieją... ja się martwiłem że nie zrozumiecie w jaki sposób nimi poruszają dość precyzyjnie pod skórą, wprowadzają do oczodołu, małzowiny, czy nawet powieki.
Nawet nie pomyśleliście jakie uczucie może wywołaś robot sterowany pod skórą, czy można go z czymkolwiek pomlić ? Poruszający się inteligentnie, kąsający gdy pomyślę, lub nie chcę ich słuchać walczę myślami to powodują nim ból, sliny świąd w miejscy trudnym do podrapania, pulsujące tiki mięśni z częstotliwością 2 skurcze na sekundę lub to regulują intensywność skurczy oraz siłę jak jakimś potencjometrem, serce tak szybko nie bije bym za pulsowanie tętnicy uznał, ale łatwo pomylić, zwłaszcza bulsujący ból głowy, ale bez przesady, gdy obrócę głowę w lewo to nagły silny pulsujący ból czaszki aż oczy przymykam..  to tylko moje słowa, sam zaprzeczaj wszystkiemu o czym piszę.
https://www.youtube.com/watch?v=ZjrP4XK13J8  - mikrorobot
https://www.youtube.com/watch?v=y--a5-dtKcA - mikrorobot2
 
Zbiór ważnych faktów historycznych w jednym miejscu

Portret użytkownika Santiago88

"A ja jak idę do kuchni,

"A ja jak idę do kuchni, musze myśleć że łapię za klamkę, że drzwi nie domykam bo zaraz wracam" 
 
"Musisz" myśleć? Zauważ czy przeciętny człowiek nie musi myśleć. Pewnie uważa, że musi, bo tak sie do tego przyzwyczaił, iż sądzi, że jest to nieodłączne do jego bytu: myślę więc jestem.
 
 
"Ponieważ wiele razy czułem je na kości, wciąż jestem w stanie wyczuwać w którym miejscu znajduje się taki robot bo uwiera wśród mięśni, miejsce po  skórą jest obolałe w tym miejscu po chwili jest już w innym, czuję je każdego dnia jak poruszają pod skórą jednocześnie informuje mnie głos kontrolera co w tej chwili lub co chwilę wcześniej robił robotem. "
 
Coś czułeś, jednak nie masz 100% pewności, że to roboty. Kontroler mógł kłamać, żeby Cię wprawić w schizę, żebyś szukał rozwiązania, aby pozbyc się robotów a nie samych wrogich myśli.
 
Nie zaprzecza, Inwigilowany, że takie roboty istnieją i sa w użyciu. Kto wie. Moge tylko gdybać.

Portret użytkownika inwigilowany

Santiago88 napisał: "A ja jak

Santiago88 wrote:

"A ja jak idę do kuchni, musze myśleć że łapię za klamkę, że drzwi nie domykam bo zaraz wracam" 
 
"Musisz" myśleć? Zauważ czy przeciętny człowiek nie musi myśleć. Pewnie uważa, że musi, bo tak sie do tego przyzwyczaił, iż sądzi, że jest to nieodłączne do jego bytu: myślę więc jestem.

Przeciętny człowiek o tym nie myśli, łapie za klamkę odruchowo, chyba że wie że z ta klamką jest coś nie tak. Mi te myśli są nachalnie wprowadzane i zatrzymywane, zawieszane na kilka sekund dopóki nie zainteresują mnie czymś innym. Jeśli moim wzrokiem na coś pokierują a ja się po chwili zorientuję że patrzę zawieszony bo pokierowali wzrokiem (jest to specyficzne tempe spojrzenie) to słyszę "widział" i koejne kilka sekund zawieszony wybudzam się z hipnotycznej myśli o tym co widzę jak np "klamka". Nie jest tak zawsze, to zależy od kontrolera, od tego czym w tym tygodniu będa mnie sterować.. Początkowo wiosną całymi tygodniami te same schematy we mnie utrwalali, moimi myślami manewrowali że zapamiętywałem tylko te ich sprowokowane.
 
Santiago88 wrote:

"Ponieważ wiele razy czułem je na kości, wciąż jestem w stanie wyczuwać w którym miejscu znajduje się taki robot bo uwiera wśród mięśni, miejsce po  skórą jest obolałe w tym miejscu po chwili jest już w innym, czuję je każdego dnia jak poruszają pod skórą jednocześnie informuje mnie głos kontrolera co w tej chwili lub co chwilę wcześniej robił robotem. "
 
Coś czułeś, jednak nie masz 100% pewności, że to roboty. Kontroler mógł kłamać, żeby Cię wprawić w schizę, żebyś szukał rozwiązania, aby pozbyc się robotów a nie samych wrogich myśli.
 
Nie zaprzecza, Inwigilowany, że takie roboty istnieją i sa w użyciu. Kto wie. Moge tylko gdybać.
Właśnie że mam 100% pewność.
Ja nie słuchałem kontrolera co to jest, sam to rozgryzłem, nie wątpię w te roboty, są tanie i bardzo skuteczne. Pojawia się na kości jakaś twarda mała kulka, nawet celowo kierują na nią moją rękę bym to miejsce podrapał i ją wyczuwam. Czasem miejsce jest obolałe, czasem kąsa elektrycznym impulsem w miejscu tej kulki, czesto przy stawie palca lub innym ją zatrzymują i pulsują bólem, zupełnie bez powodu.
Objawy schizofrenii powodują w moim zachowaniu, zmiennym stanie emocjonalnym, pustce w głowie zawieszając za każdym razem moją myśl że zapominam o wszystkim, jak w głębokim transie, mogę tylko słuchać a moje myśli są tak powolne że nie da się opisać. Warzywo.
Wtedy nawet nie pamiętam że trzeba na coś spojrzeć i pomyśleć co to jest, do czego mi się przyda i tak dalej, taka prosta czynność mogła by mi pomóc, ale wtedy zawieszony nic nie mogę sobie pomyśleć, ciągle zatrzymują myśl zanim się wyklaruje.

Portret użytkownika Pio'76

Roni Tornado napisał: Pio'76

Roni Tornado wrote:

Pio'76 Mam pracę zawodową na Jawie, a w Astralu robię rzeczy takie, kórych nie mogę tu.
Nie tylko wy jesteście dorośli. A jeśli chodzi o rzeczywistość to ona taka łatwa i kolorowa nie jest jak by się chciało.
Bana trzydniowego dostałam za to, że nawymyślałam takiego jednego, a to tylko dla tego, że nerwowo już nie wytrzymałam. U każdego gdzieś " kończą się nerwy".

Gratuluję zatem pracy. Jeśli dobrze pamiętam, to jakiś czas temu jej nie miałaś. Zatem idziesz do przodu, tylko na Jawę strasznie daleko (mała złośliwość).
Oczywiście, że rzeczywistość nie jest ani łatwa, ani kolorowa. Stąd wiele osób jej unika na różne sposoby.
Pamiętam okoliczności tego bana i znając Twój temperament w sumie nie dziwię się, że Cię poniosło. Powinnaś być bardziej pewna swojej wartości. Nie ruszałby Cię takie szowinistyczne paszkwile skrzywdzonego chłopca o mentalności Taliba z Talibanu. Generalnie wysokie poczucie własnej wartości (nie nadęcie) pomaga na wszystko.

Portret użytkownika Marana tha

Do Roni Tobie zaś biedna

Do Roni
Tobie zaś biedna dziewczynko, wydaje się, że jesteś zorientowana w dosłownie każdym temacie...
Natomiast z Twoich wypowiedzi wynika jasno, że propaganda New Age i H.P Blavatsky wyprała Ci totalnie mózg. 

Cognoscetis veritatem, et veritas liberabit vos
&nbs

Portret użytkownika inwigilowany

Roni Tornado ma naprawdę

Roni Tornado ma naprawdę wiele naturalnej prawdy do powiedzenia i jeszcze więcej cierpliwości by wciąż wdawać się z Wami w bezsensowne spory.
@Marana wg mnie niepotrzebnie się w ten sposób wyrażasz, My juz to wiemy jaki macie do inteligentnych osób stosunek, tak jak wielu którym się wydaje że prawdę wciąż mogą przeinaczać stosując taktykę prowokacji i oskarżeń, żyjesz w okultystycznym świecie, trudno wyrwać się z zaprogramowanego światopoglądu, ale Wasz czas się konczy, wiele osób zaczyna dostrzegać prawdę, budzić się, a Wy wszyscy atakujący doprowadzacie do sytuacji jakby to źle było że Roni myśli samodzielnie, ze spokojem to znosi.
 
Cytat z innego forum na tematy kontroli umysłu, kontrolerów żyjących wśród nas, a nawet komentujących ten temat w specyficzny sposób że się zdradzają, co uzasadnia to ich stanowcze zdanie:

Tak sobie myślę. Oni jak się domyślamy są bardzo potężni. Więc oni wiedzą, kto może im zagrozić w przyszłości. A to oznacza, że... Każdy na tym forum jest już u nich na celowniku. Każdy kto wykazał jakieś większe zainteresowanie tematem, jest potencjalnie zagrożony. A gdyby ktoś przypadkiem coś broń boże odkrył, to szczerze mówiąc ma przesrane. Taka teza jest dla nas wszystkich bardzo niewygodna, bo gdyby tak rzeczywiście było, to na zawsze będziemy żyć w nieświadomości.

Wniosek z tego taki, że niektórzy chcą byśmy żyli w nieświadomości i ten wniosek nie jest przełomowy, tylko mało jest w tym miejscu osób które mają odwagę w ten sposób pisać. Na każdym forum są osoby panujące nad sytuacją, łatwo ich odróżnić. Samodzielne myślenie jest bardzo cenne, ale wciąż ataki na takie osoby nie ustępują.. dziwi to kogoś ? Sługusy wymierają, czas ich się konczy, nerwowo atakują osoby indywidowalne, jestem tego przykładem nie tylko na forum, mam to na codzień, zdalnie, a takich jak ja poznaje coraz więcej.. W koncu się uwolnię, wspólnie można więcej, wiedzą Ci którzy wspólnie mnie otaczają zjednoczeni w tym procederze, są przestępcami ale sibie tak nie nazywają.. to jest niewygodna prawda.
Mając coś ważnego do powiedzenia naprzekór wszystkim posłusznym skur.  pisząc na temat kontrolerów co nie jest dla nich bezpieczne, to trzeba się spodziewać ataku osób takich jak dasen, pio, adam czy inni zwierzchnicy psychiatryków, chorego systemu, służeniu temu co złe nawet jeśli nie mają świadomości komu sprzyjają,
Mnie wciąż torturują i przestać nie mogą bo sługusy 'nie znają odwrotu'. Nie potrafisz sobie wyobrazić sytuacji jaka mnie otacza, żaden z Was atakujących mnie, więc co Wy możecie mi mądrego powiedzieć jeśli nie ogarniacie świata i niepisanych zasad do których chciecie się przyłożyć.
Taktyki z poprzedniego ustroju wywnioskować można z Waszych wpisów, Ofiarze najpierw pozwalacie się bronić, a później przystępujecie do ataku. Gdzieś to niedawno czytałem lub słyszałem, idelnie pasuje do waszych słów.

Portret użytkownika Marana tha

Cytat z innego forum na

Cytat z innego forum na tematy kontroli umysłu, kontrolerów żyjących wśród nas, a nawet komentujących ten temat w specyficzny sposób że się zdradzają, co uzasadnia to ich stanowcze zdanie:

Tak sobie myślę. Oni jak się domyślamy są bardzo potężni. Więc oni wiedzą, kto może im zagrozić w przyszłości. A to oznacza, że... Każdy na tym forum jest już u nich na celowniku. Każdy kto wykazał jakieś większe zainteresowanie tematem, jest potencjalnie zagrożony. A gdyby ktoś przypadkiem coś broń boże odkrył, to szczerze mówiąc ma przesrane. Taka teza jest dla nas wszystkich bardzo niewygodna, bo gdyby tak rzeczywiście było, to na zawsze będziemy żyć w nieświadomości.

Wniosek z tego taki, że niektórzy chcą byśmy żyli w nieświadomości i ten wniosek nie jest przełomowy, tylko mało jest w tym miejscu osób które mają odwagę w ten sposób pisać. Na każdym forum są osoby panujące nad sytuacją, łatwo ich odróżnić. Samodzielne myślenie jest bardzo cenne, ale wciąż ataki na takie osoby nie ustępują.. dziwi to kogoś ? Sługusy wymierają, czas ich się konczy, nerwowo atakują osoby indywidowalne, jestem tego przykładem nie tylko na forum, mam to na codzień, zdalnie, a takich jak ja poznaje coraz więcej.. W koncu się uwolnię, wspólnie można więcej, wiedzą Ci którzy wspólnie mnie otaczają zjednoczeni w tym procederze, są przestępcami ale sibie tak nie nazywają.. to jest niewygodna prawda.
 
Człowieku, jestem mocno zaniepokojona Twoim stanem, ale zadaj sobie pytanie, skoro jesteś taki oświecony, taki ważny, Ty i Tobie podobni, jakim problem dla Twoich "kontrolerów" byłoby po prostu się Was pozbyć? Jeden nano robot i już Was nie ma, ba, pewnie sam implant mógłby wysłać  impuls i unicestwić zagrożenie dla systemu.
Roni jest tak oświecona, na tak wysokim poziomie duchowym, a nadal pluje jadem... prawdziwa ścieżka duchowego oświecenia. Towarzystwo wzajemnej adoracji... Roni ma problem bo jej duchowi przewodnicy, nie są anielscy, a raczej są upadłymi aniołami, Ty masz zaś problem stricte kliniczny.

Cognoscetis veritatem, et veritas liberabit vos
&nbs

Portret użytkownika Roni Tornado

Inwigilowany nie wdawaj się z

Inwigilowany nie wdawaj się z nimi w dyskusję, nie odpowiadaj na ich prowokacyjne zaczepki, ignoruj ich. Porozmawiać to oni tutaj nie przyszli, a jedynie pojawili się tutaj aby zwalczać poglądy inne niż oni sami posiadają. Ile razy mam Ci powtarzać, abyś obcym ludziom nie mówił o kontrowersyjnych sprawach, bo ktoś może wykorzystać to przeciwko Tobie ?

 

 

Portret użytkownika inwigilowany

@Roni Tornado - Ja już nie

@Roni Tornado - Ja już nie pisze o tym co Oni udają że nie wiedzą, tylko o tym co ich tutaj sprowadza, Oni wiedzą jak jest, ale piszą coś zupełnie innego, sami się nakręcają, ja z nimi nie rozmawiam bo zwyczajnie nie mój poziom dyskusji.. i nic tu nie pomoże że nie będę pisał.. prosiłem o nie wypowiadanie się w tym miejscu takich osób a widzisz jak jest. Nie mają poglądów, tylko narzucone zadanie by z tym co może wielu otworzyć oczy walczyć, zwalczać agresją... Im bardziej atakują tym prawdziwsze są adresatów poglądy. Z prawda walczyć moga tylko kłamstwem, przeciez to jest takie proste.

Portret użytkownika Adam Swansea

Temat mi odpowiada bowiem nic

Temat mi odpowiada bowiem nic mnie ostatnio tak nie rozbawiło jak ta dyskusja. Chodzi mi o to, ze ten dyskurs jest prowadzony rownież w każdym psychiatryku na świecie. O tam Tez wszyscy uważają sie za zdrowych na umyśle.

Portret użytkownika Adam Swansea

Pio76 Dasen Santiago

Pio76 Dasen Santiago dziękuje Wam, ze potraficie wyrazić to na co ja nie mam cierpliwości. Przeczytałem cała dyskusje i naprawdę szkoda mi niektórych tu obecnych. Niemniej jednak będę śledził ten wątek dalej może uda mi sie wejść na "wyższy poziom świadomości" Wink

Portret użytkownika Adam Swansea

Inwigilowany nie pal zioła bo

Inwigilowany nie pal zioła bo ci szkodzi, idź do psychiatry i opowiedz mu wszystko po kolei. A ja jeśli jestem sługusem to tylko Jezusa Chrystusa. Tak jemu służę.
Druga sprawa to fakt, ze nie pracujesz a ja takich ludzi nie potrafię szanować. Siedzisz na dupie i uzalasz sie nad sobą jak jakiś głupi becfal. Nie możesz pracować to sie chłopie lecz choćby i za moje podatki, których ty nierobie i narkomanie nie płacisz. Zastanawia mnie tez skąd bierzesz kasę na dragi. Siedzisz na utrzymaniu rodziców. Cała wieś o tym wie ze cpasz i nic nie robisz wiec masz może wyrzuty sumienia które cię juz tak drecza, ze zapanowaly nad twoim umysłem przybierając formy o których piszesz. Idź do lekarza, przestań cpac i weź sie do roboty. Inaczej wcześniej cZy pózniej przyjdą do ciebie kontrolerzy w białych kitlach.

Portret użytkownika Adam Swansea

Jasne nie opowiadaj

Jasne nie opowiadaj szczególnie psychiatrom bo wykorzystają to przeciwko tobie ale dla dobra społeczeństwa przywracając (po leczeniu) jednostkę do życia w nim. Wiesz inwigilowany życie miedzy ludźmi polega na tym aby każdy cos z siebie dał a ty w swojej formie możesz jedynie brać np. hajc od mamy na dragi, żeby dalej tkwić w punkcie w którym sie znajdujesz. A ty Roni wydoroslej. Inwigilowany to przypadek kliniczny i wymaga leczenia dopóki zagraża jedynie sobie. Ten stan sie bedzie pogarszał jeśli nie bedzie leczony. Przyklaskuj mu dalej to będziesz go mieć na sumieniu jeśli takie masz.

Portret użytkownika Wkurzony Kosmita

Dasen, Pio, Mar(a)na,

Dasen, Pio, Mar(a)na, Stantiago, Adaś... Wam powiem tylko tyle, a żebyście zrudzieli i żeby Wam matka na święta cygana urodziła Język
Roni i Inwigilowany, brawo, respekt za samoobronę, trzymanie godności i nie dawanie sobie dmuchania w kaszę, co ci hipokryci nazywają "atakowaniem, rządzą krzywdy, brakiem kultury, niedojrzałością" itp. Prastare nudne wymówki.
A co do Ciebie Adasiu Łabędzia Kaczorówo, naprawdę uważasz się za sługę Jezusa. Wiesz chociaż kto to był, rozmawiałeś z nim? Bo chyba nie bardzo. Powiem Ci tyle, Jezus woli kolegów, zamiast sługusów Język I przestań spędzać tyle czasu na usługach w zachrystii..

Portret użytkownika Cosiek

Dziękuję za bardzo wysoko

Dziękuję za bardzo wysoko uduchowione życzenia. Twój poziom wypowiedzi o ich uduchowieniu doskonale świadczy.
 
My tzw. urobieni, nieuduchowieni, do tego nieinwigilowani (oh, niestety, nieinwigilowani i nie będący aniołami z rasy plejadan, kasjopejan ani azraelskiej czy jakiejś innej) ze swojej strony też mamy prawo bronić czytelników przed pomyleniem umysłu z wyobraźnią. Bo nie chodzi tylko o Was, ale także o czytelników. Niestety wy jesteście pępkami świata i myślicie że wszystko jest kierowane jedynie do Was.
 

Pytaniem widzę pozostanie na wieczność, kto żyje iluzjami i halucynacjami, tym bardziej że pośród 'naszych przeciwników' są osoby ćpające. Niestety to pozostanie 'zagadką nie do rozwiązania', z tego względu że większość jest uzależniona od swoich iluzji i nie potrafi ich poddać retrospekcji.

Zadajcie sobie może pytanie, skąd nagle na tym forum w tym samym dniu znalazły się anielskie istoty z tej samej rasy azraelskiej i dlaczego akurat w tym temace? A tym bardziej, czemu tak łatwo poddaliście się temu co piszą? Czemu to ma służyć?

Portret użytkownika Roni Tornado

Dasen, -"(...)ze swojej

Dasen, -"(...)ze swojej strony też mamy prawo bronić czytelników przed pomyleniem umysłu z wyobraźnią".
Czyli wychodzi na to, że nie pasują Ci poglądy innych i chcesz je zmienić tak, aby były takie jak u Ciebie. Jak Ci nie pasują to nie udzielaj się w tym temacie i znajdz sobie inny gdzie znajdziesz wspólny język. Po co się wtrącasz innym do rozmowy, prosił Cię ktoś o to ? Naucz się odrobiny tolerancji, a jeśli nie chcesz to i Twoje wypowiedzi będę ignorowała.

 

 

Portret użytkownika Pio'76

Roni Tornado

Roni Tornado wrote:

Dasen, -"(...)ze swojej strony też mamy prawo bronić czytelników przed pomyleniem umysłu z wyobraźnią".
Czyli wychodzi na to, że nie pasują Ci poglądy innych i chcesz je zmienić tak, aby były takie jak u Ciebie. Jak Ci nie pasują to nie udzielaj się w tym temacie i znajdz sobie inny gdzie znajdziesz wspólny język. Po co się wtrącasz innym do rozmowy, prosił Cię ktoś o to ? Naucz się odrobiny tolerancji, a jeśli nie chcesz to i Twoje wypowiedzi będę ignorowała.

 
Roni, jeśli patrzeć na sprawę Twoimi kategoriami, to ja i Dasen uczestniczyliśmy w tej dyskusji od samego początku i to TY się wtrąciłaś ze swoimi upośledzonymi radami robiąc krzywdę inwigilowanemu, poprzez utwierdzanie go w chorobie. Wytłumacz też czemu ciągle powtarzasz "nie słuchaj ich, nie słuchaj!". Skąd ta zawzięta reakcja? Czyżby któryś z Twoich astralnych "przyjaciół" pobudzał u Ciebie taką reakcję? Może to ten sam, który powoduje, że przeklinasz ludzi na forum? Tego, wkurzony kosmita Ci nie powie? Nawija makaron na uszy o mocy i kolorach aury, o panowaniu w astralu itp. i łykasz pochlebstwa jak ryba robaka. Wiesz gdzie jest haczyk? 

Portret użytkownika Pio'76

Wkurzony Kosmita

Wkurzony Kosmita wrote:

Dasen, Pio, Mar(a)na, Stantiago, Adaś... Wam powiem tylko tyle, a żebyście zrudzieli i żeby Wam matka na święta cygana urodziła Język
Roni i Inwigilowany, brawo, respekt za samoobronę, trzymanie godności i nie dawanie sobie dmuchania w kaszę, co ci hipokryci nazywają "atakowaniem, rządzą krzywdy, brakiem kultury, niedojrzałością" itp. Prastare nudne wymówki.
A co do Ciebie Adasiu Łabędzia Kaczorówo, naprawdę uważasz się za sługę Jezusa. Wiesz chociaż kto to był, rozmawiałeś z nim? Bo chyba nie bardzo. Powiem Ci tyle, Jezus woli kolegów, zamiast sługusów Język I przestań spędzać tyle czasu na usługach w zachrystii..

 
Szybko się koleżka ujawnił ze swoją "duchową" naturą. No po prostu Dalajlama i jeszcze na prywatki z Jezusem (którym?) chodzi Smile

Strony

Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.
  • Możesz cytować inne posty osadzając je w tagach [quote]

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem