Dramatyczna ewakuacja z Afganistanu. Sajgon 2.0 czy gorzej?

Kategorie: 

Źródło: kadr z Twittera / Chaudhry Yasif Nazir

Chaos i dramatyczne sceny rozgrywają się obecnie na lotnisku w Kabulu, stolicy Afganistanie. Według nieoficjalnych informacji, trzy osoby wypadły z samolotu transportowego. Materiał filmowy pokazuje 2 osoby spadające z samolotu transportowego C17 należącego do amerykańskiej armii. Wiadomo, że byli to dwaj młodzi mężczyźni próbujący utrzymać się na kołach C17 - próbując uciec z Afganistanu wraz z Amerykanami. Jeden z mężczyzn spadł na dach przypadkowego domu.

Sytuacja w Afganistanie staje się dramatyczna. Do lotniska w Kabulu ustawiła się wielokilometrowa kolejka samochodów. Ludzie wtargnęli na płutę lotniska i próbowali dostać się na pokład samolotów. Przynosi to skojarzenia do ewakuacji spod Stalingradu, gdzie zrozpaczeni żołnierze chwytali się kół ostatniego samolotu Luftwaffe odlatującego na zachód. Dokładnie z takimi scenami mamy do czynienia obecnie w Kabulu.

Wczoraj pas startowy lotniska próbowali zabezpieczyć Marines. Wybudowano ogrodzenie z drutu kolczastego i ustanowiono posterunki. To jednak nic nie dało i dzisiaj napierający tłum znowu wdarł się na lotnisko. Żołnierze użyli broni, podczas szturmu zginęlo 5 osób, ale w efekcie zasieki zostały przełamane, a ludzie rzucili się do samolotów, żeby uciekać przed talibami.

Obecna sytuacja w Afganistanie to bolesne upokorzenie dla Stanów Zjednoczonych. Wygląda to też jak klęska nie tylko militarna, co przede wszystkim wywiadowcza. Jeszcze miesiąc temu prezydent Biden przekonywał, że 75 tysięcy talibów nie da rady podbić kraju bronionego przez 300 tysięczną armię wyposażoną i wyszkoloną kosztem 80 mld dolarów. Okazało się, że afgańscy wojskowi nie stawili oporu nawet przez tydzień. 

Ewakuację Amerykanów z Afganistanu bardzo przypomina też ich ewakuację z Wietnamu z 1975 roku. Chodzi konkretnie o Operację Frequent Wind, której celem była ewakuacja drogą powietrzną Amerykanów oraz niektórych południowych Wietnamczyków z Sajgonu, stolicy Wietnamu Południowego, przed przejęciem miasta przez Ludową Armię Wietnamu i Wietkong. Operację przeprowadzono w ostatnich dniach wojny wietnamskiej. W jej ramach ponad 7000 osób zostało ewakuowanych helikopterami z różnych punktów Sajgonu.

 

Na morze wypłynęly w pośpiechu liczne łodzie i statki ruszyły też śmigłowce, które leciały w kierunku amerykańskiej floty ewakuacyjnej. Helikoptery zaczęły wkrótce zajmować pokłady okrętów i ostatecznie wiele z nich zostało wypchniętych za burtę, aby mogły wylądować kolejne. Widząc obrazy z Afganistanu trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z taką samą operacją, tylko przeprowadzaną w chyba jeszcze większym chaosie niż wtedy w Sajgonie. Można już chyba zaryzykować twierdzenie, że obecna sytuacja w Afganistanie to jedna z największych klęsk militarnych USA w dziejach świata.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika malina

Czy ktokolwiek na świecie

Czy ktokolwiek na świecie uzna "rząd"  tych pasterzy z karabinami ? *sad* Na zdjęciu siedzą w opanowanym pałacu przy prezydenckim  stole na którym nie ma nic, zostal tylko kawałek kabla do komputera i wygląda jak by nie bardzo wiedzieli co mają robić.

Strzelać nie ma do kogo a amunicji nikt już nie będzie im dosyłał.

Portret użytkownika ronin

swiatowy zandarm juz jest

swiatowy zandarm juz jest niewydajny a wiec nie istnieje a wiec plan iluminati sie nie udal to niewatpliwie wielkie zwyciestwo nad nimi bractwo bialego smoka tryumfuje i wszyscy powini sie cieszyc bo istnienie swiatowego zandarma jest dzis zakwestionowane. a o co chodzi tak miedzy wierszami. usa stracilo mase kasy i energii i nie stac ich juz na dalsze wydawanie kasy w stosunku do konfrontacji  z chinami nata bene wycofali sie za pozno wiec i tak juz nia sa w stanie konfrontowac sie ale takto maja jeszcze niby minimalne szanse.

Portret użytkownika rtt66

niemcy wyslali transportowiec

niemcy wyslali transportowiec i wywieźli 7 osób, amerykanie wywalili wszystkie siedzenia i sprzet, zatankowali mniej paliwa i wzieli 5 ray wiecej ludzi niz przewiduje regulamin. ale ametykanie zli a niemcy sie troszcza.

najlepiej zas polacy, ktorzy sa biedni i po prostu zabrali swoich w czerwcu zostali zjechani przez sikorskiego ze nie ewakuowali ambasady (która sikorski w 2014 roku sam zlikwidował Wink )

Portret użytkownika Obywatel IV RP

Wszyscy teraz tak nalatują na

Wszyscy teraz tak nalatują na USA a być może to ich celowe działanie w tym regionie. Do tej pory byli gwarantem spokoju w tym regionie. Teraz może się to zmienić. Celem Amerykanów może być pokrzyżowanie jedwabnego szlaku poprzez konflikty, które mogą wybuchnąć w tym regionie. Do tego może dojść w republikach post radzieckich do tekiej sytuacji jak na Bliskim Wschodzie.

Portret użytkownika inzynier magister

Rozgrzany do czerwoności

Rozgrzany do czerwoności konflikt dyplomatyczny na linii Warszawa-Tel Awiw ciężko będzie ostudzić. Czy podobnie jak w przypadku ustawy o IPN, znowu wycofamy się z podkulonym ogonem, czy być może tym razem postawimy na swoim? I jak zwykle w takich przypadkach, odpowiedzi na to pytanie próżno szukać w gabinetach zarówno polskich jak i izraelskich polityków.

Podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja kodeksu administracyjnego wywołała prawdziwą furię izraelskich polityków. Ustawa – w opinii autorów – zamykająca drogę bezprawnej i dzikiej reprywatyzacji, na której żerowały m.in. środowiska żydowskie, doprowadziła do eskalacji dobrze już znanego konfliktu. Na naszą głowę sypią się gromy odsądzające od antysemityzmu, niemoralności, pozbawiania prawa do elementarnej sprawiedliwości. Polska z kolei wskazuje na lądujące na bruku ofiary takich, przeprowadzanych często w bandycki sposób, procesów. I za niemoralne uznaje wykorzystanie tragedii osób pomordowanych w II wojnie światowej do rozgrywania partyjnych interesów.

Mniejsza, gdyby powyższe myśli padały w powściągliwym i okrągłym języku dyplomacji. Tymczasem poważni politycy przerzucają się oskarżeniami najcięższego kalibru, których próżno szukać w „dialogu” z przedstawicielami innych krajów. 

Świat nie zawali się nawet w obliczu najcięższych oskarżeń. W najgorszym przypadku Polacy jeszcze przez jakiś czas nie odwiedzą Ziemi Świętej lub nie wypoczną nad Morzem Martwym. Zresztą, w dzisiejszych nienormalnych czasach nie jest to też jakaś ogromna niedogodność. Największą siłą nacisku w stosunkach polsko-izraelskich była zawsze możliwość interwencji Wielkiego Brata. Czy i w tym przypadku, Wujek Joe postanowi rozdzielić krnąbrnych „sojuszników”? Wówczas – jak pokazała historia najnowsza – można spodziewać się, że taka interwencja okaże się dla nas niekorzystna.     

Ale póki co Waszyngton milczy, a pełne jadu oskarżenia nie zdobywają w zagranicznej prasie spodziewanego zainteresowania. Tel-Awiwowi nie udało się jeszcze z konfliktu z Warszawą zrobić antypolskiej, międzynarodowej „krucjaty”. Być może Amerykanie mają zbyt wiele problemów do rozwikłania gdzie indziej? Zwłaszcza kiedy popatrzymy na Afganistan i tempo z jakim Talibowie przejęli władzę w kraju.

Ale do czasu. Nie łudźmy się, że nagle naszym prominentnym politykom wyrosły cojones i będą konsekwentnie bronić polskiej racji stanu. To wciąż ci sami „przywódcy”, którzy na tupnięcie nóżką starszych i silniejszych podkulali ogon i w mgnieniu oka zmieniali pierwotne zamiary. W tym kontekście, ostre wypowiedzi naszych polityków nie można uznać za nic innego jak wykorzystanie tymczasowej próżni politycznej do prężenia muskułów przed własnymi wyborcami.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj