Głupi głupiego głupim pogania… Czyli jak wyprano ludziom mózgi

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Proces infantylizacji społeczeństw, trwa od bardzo dawna. Planowano go z wybitną perfidią, a przy okazji wcale się z tym nie kryto. Pora zacząć rozkładać na czynniki pierwsze to, co zapowiadano już kiedyś, bo teraz mamy wiele okazji, aby przekonać się na własnej skórze, że daliśmy się złapać w pułapkę.

Zacznę od sztandarowego punktu wyjścia w rozważaniach nad tym, jak „elity” ogłupiają masy.

To fragment pracy Edwarda Bernaysa zatytułowanej „Propaganda”:

„Świadoma i inteligentna manipulacja zorganizowanych przyzwyczajeń i opinii mas, jest ważnym elementem demokratycznego społeczeństwa. Ci, którzy manipulują tym niewidzialnym mechanizmem społeczeństwa, stanowią niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą [...] Jesteśmy rządzeni, nasze umysły są modelowane, nasze gusta formowane, idee tworzone na podstawie sugestii, w większości przez ludzi, o których nigdy nie słyszeliśmy [...] Niemal w każdym akcie naszego codziennego życia, zarówno w sferze polityki jak i biznesu, nasze zachowania społeczne i myślenie etyczne jest zdominowane przez stosunkowo niewielką liczbę ludzi, którzy rozumieją procesy mentalne i społeczne wzorce mas. Oni pociągają za sznurki kontrolujące umysł społeczny, dopinają stare społeczne siły i wymyślają nowe sposoby, aby przejąć kontrolę nad światem.”
 

Kto ten proces wspiera?

Po pierwsze: media - tzw. „czwarta władza”. A jak owe media to robią? Zdradził to John Swinton - były dyrektor New York Times:

„W Ameryce nie ma czegoś takiego, w tym rozdziale historii świata, jak niezależna prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie śmie uczciwie przedstawić swojej opinii. A gdyby spróbował, to wie z góry, że nigdy by się to nie ukazało w druku... Interesem dziennikarza jest zniszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżenie, drżenie u stóp mamony i sprzedawanie swojego kraju i swojej rasy za codzienny chleb. Wy o tym wiecie i ja o tym wiem, i co za szaleństwo wznosić ten toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami i wasalami bogaczy za kulisami. Jesteśmy marionetkami, oni pociągają za sznurki, a my tańczymy. Nasze talenty, nasze możliwości i nasze życie są własnością innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami.”
 

Po drugie: system oświaty. W jaki sposób? To już przekazał nam słynny Bertrand Russell:

„Edukacja w społeczeństwie naukowym może, moim zdaniem, być analogiczna do edukacji prowadzonej przez jezuitów. Jezuici prowadzili jeden rodzaj edukacji dla chłopców, którzy mieli stać się zwykłymi ludźmi z całego świata, a drugi dla tych, którzy mieli stać się członkami Zakonu. W podobny sposób, naukowi władcy zapewnią jeden rodzaj edukacji dla zwykłych kobiet i mężczyzn, a drugi dla tych, którzy mają stać się posiadaczami naukowej władzy. Zwykli mężczyźni i kobiety będą musieli być posłuszni, pracowici, punktualni, bezmyślni i zadowoleni. Z tych cech chyba zadowolenie będzie najważniejsze. W celu jego wytworzenia, wszystkie badania z psychoanalizy, behawioryzmu i biochemii zostaną wprowadzone do gry.”
 

To jednak nie wszystko, bo Russell mówił i pisał coś jeszcze:

„Edukacja powinna dążyć do zniszczenia wolnej woli, tak, aby uczniowie po ukończeniu szkoły pozostali w stanie myślenia i działania przez resztę swojego życia odmiennym, niż by sami chcieli.”

I jeszcze to:

„Psychologia społeczna przyszłości będzie mieć pod kontrolą wiele klas szkolnych, na których będzie próbować różnych metod wytwarzania niezachwianych przekonań, takich jak to, że śnieg jest czarny. […] Opinia, że śnieg jest biały, będzie uznana za chorobliwą ekscentryczność. Spodziewam się, że przyszli naukowcy sprecyzują te maksymy oraz określą dokładnie koszty tego, aby dzieci wierzyły, że śnieg jest czarny i ile mniej by to kosztowało niż pogląd, że jest ciemnoszary.”

Na koniec kwintesencja procesu masowego ogłupienia: brutalna konstatacja byłego dyrektora CIA - Wiliama Caseya:

„Nasza udana operacja dezinformacyjna zostanie zakończona, kiedy wszystko w co uwierzy amerykańska opinia publiczna, będzie nieprawdą.”

Jeśli ktoś naprawdę wierzy, że tam, na szczycie, ktoś chce dobrze dla ludzi, to powinien wziąć czerwoną pigułkę…
 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Quark

Ale to jeszcze nie wszystko .

Ale to jeszcze nie wszystko . Najgorsze jest to , że ci głupcy CHCĄ być głupi i bronią się przed jakimkolwiek "nadmiarem" wiedzy , byleby tylko nie stracić swojego poukładanego bezmuzgowia. Ludzi łaknących wiedzy i nauki dla siebie a nie dla ocen w szkole jest może jakieś 0.5 .. 2% i to też nie wszędzie. Zapytajcie nauczycieli ilu uczniów słucha wykładów i ilu z nich jest tematem zainteresowanych ?? Tu jest wskazówka : https://www.youtube.com/watch?v=BrqjWRA-QB4

Portret użytkownika Arya

Trzeba jednak wziąć pod uwagę

Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że system edukacji jest do bani. Już siedmiolatkowi każe się skupiać przez 45 minut na czymś, co może go w ogóle nie interesować. Po prostu nauka jest niesamowicie nudna. Gdyby lekcje były prowadzone w sposób wywołujący u dzieci korzystne stany emocjonalne, to efekty nauki byłyby duuuużo lepsze. A tu jeszcze link do filmu, w którym jest omówione badanie na temat efektywnego uczenia się. Po zastosowaniu techniki, omówionej na tym filmie,  dzieci z biednych dzielnic, miały lepsze wyniki w nauce, jak dzieci rodzin Microsoftu.

 https://www.youtube.com/watch?v=VNnsqXlD89Q

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika Powsinoga

Nauka jest zakłamana,

Nauka jest zakłamana, normalny człowiek bzdurami głowy sobie nie zawrwca, dlatego te lekcje wydawały się nudne. Wykształcenie, jak sama nazwa mówi, to kształtowanie przez system, żeby mu być posłusznym i na niego pracować w przyszłości. Każdy chce być wykształcony, robić karierę, a rolników nie ma i tak właśnie zginęła naturalna żywność, bo wykształceni tworzą sztuczne substytuty. Czubek góry lodowej.

Głosuj za
26

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika SiKalafo

Pytanie do autora...

Pytanie do autora... Napisałeś/łaś/łoś kilka cytatów i prawdę znaną od tysiącleci. Może coś od siebie? Jakaś Twoja refleksja po (chociażby) własnych przemyśleniach, przeżyciach, z obserwowanych zdarzeń, rozmowach z kimś...z samym sobą...? Czy nic nie chciałeś przekazać?

Strony

Skomentuj