Tajemnicza choroba żółwia na Florydzie

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Żółwie morskie wzdłuż wybrzeża Florydy od Jacksonville do Brevard chorują, a eksperci zajmujący się dzikimi zwierzętami ciężko pracują, aby dowiedzieć się, dlaczego tak jest.

 

Żółwie, głównie zielone żółwie morskie, w ciągu ostatnich kilku tygodni coraz częściej wylegały na brzeg z oceanów i lagun. Według Shannona Gunna z Centrum Leczenia Żółwi Morskich w Brevard Zoo, zwierzęta te są przewożone do Brevard Zoo i wyspecjalizowanych ośrodków rehabilitacji żółwi na Florydzie.

 

„Nie ma jednej konkretnej choroby. Większość z nich wychodzi z oceanu i wykazuje letarg i niski poziom glukozy ”- powiedziała Gunn w środę. „To nie są pasożyty morskie”.

 

Ekspertka tłumaczy, że w ciągu ostatnich kilku tygodni na południe od Jacksonville do Brevard County uratowano dziesiątki żółwi morskich, zbyt słabych, by mogły pływać.

 

Zapewnienie odpowiedniej opieki i rozwiązanie tajemniczej przyczyny ich dolegliwości nie jest łatwym zadaniem dla znawców żółwi morskich. Żółwiom morskim podaje się płyny, antybiotyki o szerokim spektrum działania i witaminy. Wykonywane są również posiewy krwi i testy.

 

Specjaliści od rehabilitacji żółwi morskich zbierają wszystkie dane zwierząt i wysyłają wszelkie nieprawidłowe wyniki do Florida Fish and Wildlife Commission, gdzie weterynarz rybołówstwa przegląda wyniki i szuka powiązań między przypadkami.

 

„Przez większość czasu potrzebują dobrego jedzenia, czasu na odpoczynek, a potem możemy je uwolnić” - powiedziała Gunna.

 

Według koordynatorki Jessy Patterson, tylko we wtorek dziewięć żółwi zostało przyjętych do ośrodka leczenia w zoo po tym, jak zostały znalezione na wybrzeżu.

 

„Zasadniczo wiele żółwi przybywa do nas w ciągu zaledwie jednego dnia” - powiedziała Patterson. „Są pokryte muszlami, glonami, błotem, gąbkami”.

 

Dodała, że niektóre żółwie przenoszą do 15% całkowitej masy ciała w dodatkowej masie, oprócz hipoglikemii, która jest związana z niskim poziomem cukru we krwi.

 

Gunn powiedziała, że FWC rozprowadza chore żółwie morskie po całej Florydzie, aby zapobiec przeciążeniu klinik na dotkniętych obszarach.

 

„FWC zbierze wszystkie informacje, aby sprawdzić, czy nastąpiła niewyjaśniona katastrofa” - powiedziała Gunn. „Prawdopodobnie nie wpłynie to na całą populację, ale na tę niszę na naszym wybrzeżu na pewno”.

 

W środę po południu nie skontaktowano się z przedstawicielami FWC. Każdy żółw może mieć własne choroby współistniejące i problemy zdrowotne, co dodatkowo komplikuje sytuację naukowców, którzy chcą wskazać wspólny czynnik wśród dotkniętej populacji.

 

„Najważniejsze są dla nas zasoby. Wczoraj zabrakło nam materiałów eksploatacyjnych, których używamy do pobierania krwi i prac laboratoryjnych. To jest obciążenie dla wszystkich tych instytucji”- powiedziała Gunn.

 

Spośród kilkudziesięciu miejsc w całym stanie, w których żółwie morskie są trzymane w niewoli, siedemnaście służy również jako ośrodki rehabilitacji i szpitale dla chorych żółwi morskich. Najbardziej ucierpiały Brevard Zoo, Marine Biology Laboratory na Uniwersytecie Florydy Whitney w St. Augustine oraz Volusia Marine Science Center w Ponce Inlet.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Quark

Oceany są mocno zasolone i

Oceany są mocno zasolone i tam żadnego koronkowego wirusa nie ma ! Po za tym są one nieustanie sterylizowane przez naświetlenie ultrafioletem ze światła słonecznego , gdyby było inaczej to wszystkie morza i oceany byłyby już dawno martwe - podobnie jak słodkowodne akweny - gdyż ciepłe środowisko wodne jest idealnym miejscem do rozwoju drobnoustrojów chorobotwórczych. A nawet zraniona ryba (np. atakiem rekina) wciąż pływając we wodzie zdrowieje i rany się zabliźniają.

I jeśli przyjmiesz do świadomości tą wiedzę to postawisz krok wyrzej na drabince do mądrości , czego Ci życzę !

Portret użytkownika b@ron

to ja w tym koncercie życzeń,

to ja w tym koncercie życzeń, życzę ci zdecydowanie więcej poczucia humoru i luźnego podejścia do niektórych tematów...  co do tego co napisałeś, to niezupełnie masz rację, w związku z tym że różne środowiska inaczej działaja na różne organizmy i tak, może i słona woda jest zdrowa dla ryb a ultrafiolet tym bardziej, ale gdybyś ty pił słoną wodę w promieniach słońca, jak nic... umrzesz...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Quark

To wiedzą raczej już wszyscy

To wiedzą raczej już wszyscy ... z tym , że napity nią człek umrze na odwodnienie a nie na koronawirusa . Zatem czyżbyś sugerował , że Twój poprzedni wpis miał charakter "karykaturalny i prześmiewczy" ? , jak tu ktoś już twierdzi ? 

Gdyby zaś picie niewysterylizowanej wody miało komukolwiek zaszkodzić , to w pierwszej kolejności (w dobie pandemii) dawno by już padły trupem wszystkie dzikie zwierzaki , które muszą wypić to co znajdą (często z kałuży czy rowu przydrożnego) nie mówiąc już o roślinożercach , którym nawet do głowy nie przyjdzie umyć trawę przez zjedeniem (bo i niby jak ?) ... a przecież wszystko inne po niej łazi i .... defekuje.

Głosuj przeciw
-4

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Skomentuj