Czy koronawirusowy Wielki Reset wprowadzi nową wersję komunizmu światowego?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

"Wielki reset" czyli "zdefiniowanie kapitalizmu na nowo" - postuluje szef Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos, Klaus Schwab. W swoich ostatnich publikacjach ogłosił on koniec neoliberalizmu i kapitalizmu jaki znamy. Jego zdaniem w czasie "po pandemii potrzeba będzie więcej regulacji i więcej państwa w gospodarce". Czy to oznacza, że powraca komunizm?

Profesor Klaus Schwab właśnie wydał wraz z Thierrym Malleretem książkę zatytułowaną „Wielki Reset”. Wcześniej na oficjalnej stronie internetowej WEF publikował takie artykuły jak - „Czy kapitalizm potrzebuje jakiegoś marksizmu, aby przetrwać czwartą rewolucję przemysłową?”. Szef Forum Ekonomicznego w Davos postuluje potrzebę stworzenia "nowej definicji kapitalizmu".

 

Jego zdaniem kryzys związany z epidemią koronawirusa to okazja do tytułowego Wielkiego Resetu. Jego zdaniem nie ma już powrotu do świata sprzed pandemii i potrzebne będzie przeorganizowanie wszystkiego. Przewiduje więcej regulacji i wpływu silnego państwa na gospodarkę. Można zatem powiedzieć, że postuluje powrót do komunizmu. Który zapewnie będzie nazywany inaczej i wprowadzany pod pretekstem walki z Covid-19. 

Niepokojący ruch na rzecz dziwnej reformy kapitalizmu zyskuje niestety na popularności. Nie są to jednak zideologizowani zawodowi protestujący rewolucjoniści czy zwariowani profesorowie socjologii. Organizacja popierająca Wielki Reset to Światowe Forum Ekonomiczne i jego charyzmatyczny niemiecki przywódca Klaus Schwab, który wprost wzywa do ponownego stosowania zasad marksistowskich, twierdząc, że kapitalizm empirycznie zawiódł. Czy to należy traktować jako zapowiedź nadchodzących zmian?

 

Według Schwaba żadna branża ani firma nie będzie w stanie uniknąć wpływu nadchodzących zmian. Albo dostosują się do programu Wielkiego Resetu, albo nie przetrwają, a „miliony firm mogą zniknąć”, podczas gdy tylko „kilka korporacji, będzie wystarczająco silnych, aby wytrzymać zakłócenia". W założeniu mniejsze i niezależne firmy staną w obliczu ruiny, otwierając drzwi do nowej ery fuzji i przejęć, które jeszcze bardziej ograniczą wybór konsumentów i konkurencję. Czy nie brzmi to dziwnie znajomo?

Ze skutkami COVID-19 będziemy walczyli przez lata i wiele rzeczy zmieni się na zawsze, bo koronawirus wywołał zakłócenia gospodarcze o monumentalnych rozmiarach. Klaus Schwab stwierdza, że jego zdaniem istnieje obecnie pilna potrzeba, aby globalni interesariusze współpracowali przy jednoczesnym zarządzaniu bezpośrednimi konsekwencjami kryzysu COVID-19, tak aby poprawić sytuację na świecie. Jego zdaniem Wielki Reset ma szereg wymiarów umożliwiających zbudowanie nowej umowy społecznej, która będzie szanować godność każdego człowieka.

 


 

Ocena: 

Średnio: 3.7 (3 votes)

Komentarze

Portret użytkownika euklides

Podejście ludzi do

Podejście ludzi do kryptowalut to jest dramat. Od lat tłukę adminowi by zaczął przyjmować darowizny w krypto zamiast VISA, MasterCard i Paypal. "Banksterzy źli, Elon Musk zły, ale używamy ich rozwiązań i bez nich nie wyobrażamy sobie życia...". Takie jest niestety podejście większości "antysystemowców". Rozwiązanie na obalenie systemu było praktycznie gotowe. Wystarczyło zacząć używać kryptowalut, płacić nimi. Nim banki i szydowskie rządy zdążyłyby zareagować to byłoby pozamiatane. Wtedy ludzie poznaliby skalę na jaką są okradani, bo wystarczy popatrzeć na wykres podaży USD czy dowolnej innej waluty. Do kogo trafia ta niekończąca się górka to chyba wiadomo.

Portret użytkownika Arya

44 bardziej chodzi o

44 bardziej chodzi o bezpieczeństwo środków niż spekulację. Oczywiste jest, że przekręty były, są i będą, ale kryptowaluty są po prostu o wiele bardziej bezpieczne niż pieniądz fiducjarny czy tam złoto lub diamenty. Ja byłbym za tym, żeby stworzyć kryptowalutę przeliczaną w stosunku 1:1 do złotówki. I mielibyśmy bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa i brak możliwości spekulacji, bo przelicznik do złotówki byłby stały. 

Głosuj przeciw
-10

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika euklides

To nie byłaby kryptowaluta

To nie byłaby kryptowaluta tylko cyfrowa złotówka. Tyle. że cyfrową złotówkę już masz i płacisz nią w sklepie kartą płatniczą. To czego nie łapie większość para-technokratów to, że blockchain nie ma żadnego sensu dla scentralizowanych walut cyfrowych. Technika ta jest precyzyjnie wymierzona w centralną bankowość całkowicie usuwając potrzebę istnienia centralnego emitenta takiego jak NBP. Podaż kryptowalut jest ściśle określona przez algorytm, dzięki czemu ludzie nie tracą swoich oszczędności przez perfidną inflację. Waluta cyfrowa powiązana ze złotówką nie ma najmniejszego sensu, bo wiążąc ją ze złotówką pozbywasz się dwóch kluczowych własności kryptowaluty: brak centralnego emitenta, brak możliwości napychania kieszeni wybranym kosztem całego społeczeństwa przy pomocy inflacji.

Portret użytkownika Arya

Chodzi mi o to, by zrobić

Chodzi mi o to, by zrobić kryptowalutę, a nie cyfrową złotówkę, ale kurs do złotówki zrobić jako stały i niewymienialny do żadnej waluty. Nad zasadą zdecentralizowanej emisji trzeba by się było zastanowić, ale wiem, że byłoby to możliwe (sam mam pewien pomysł w głowie związany z krypto, ale pod narodową krypto jednak trzeba by wymyślić coś innego). Inflacja mogłaby być problemem, ale system powinien zakładać likwidację złotówki, gdy już ta krypto się rozpowszechni (wtedy trzeba by pomyśleć o wymienialności). A ponieważ nie byłoby możliwości dodruku, a emisja byłaby pod kontrolą odpowiednich osób lub nawet całego narodu, więc po czasie inflacja nie powinna stanowić już problemu. Głównym moim założeniem jest likwidacja pośredników, jakimi są banki, brak inwigilacji i bezpieczeństwo własnych pieniędzy, bo każdy dysponowałby kluczami prywatnymi- resztę jak najbardziej należałoby przedyskutować. 

Głosuj za
8

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika euklides

No dobra czyli chcesz zrobić

No dobra czyli chcesz zrobić stablecoin'a takiego jak Tether. Tylko, że to jest nierealne, bo dzieci Pana Balcerowicza nigdy nie zgodzą się na to żeby pozbawić ich ot tak możliwości pasożytowania... Dlatego Bitcoin powstał bez pozwoleń, bez zbędnych uzgodnień i dyskusji. Tylko, że ludek wybrał kajdanki systemu bankowego.... Satoshi już nie żyje, a oryginalnego Bitcoina rozwala już od środka agentura. Potrzebny jest kolejny cios, a nie mrzonki. Odłączenie się od baranów to jedyna opcja. Barany nie chcą wyjść z zagrody. Kto ma rozum ten rozumie...

Głosuj przeciw
-7

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika Arya

Stable nie da rady zrobić, bo

Stable nie da rady zrobić, bo sam napisałeś dlaczego, a zrobienie czegoś, co nie będzie stable, sprawi, że będzie się tym czymś spekulować. Kolejny cios ok, ale to nie tak łatwo zrobić, bo niestety jest jeszcze za dobrze, by ludzie poszli za tym ciosem. Na razie to my se możemy tylko pogdybać....

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika euklides

No, ale spekuluje się tak

No, ale spekuluje się tak naprawdę wszystkim. Złotem, ropą, tradycyjnymi walutami też (patrz forex). Spekulacje nie są wcale takie złe, bo stabilizują ceny. Spekulanci pełnią rolę stabilizatorów. Gdy cena jakichś aktywów gwałtownie spada to spekulant zaraz wietrzy okazję by to kupić i na odwrót, dzięki czemu przeciwdziała siłom rynkowym. Im bardziej dojrzały rynek tym wachania kursów są mniejsze, dlatego waluty tradycyjne zmieniają cenę powoli i w długim okresie, a kryptowaluty to ciągle karuzela.

Portret użytkownika Arya

Ja nie twierdzę, że

Ja nie twierdzę, że spekulacje są czymś złym, bo to zależy od przyjętego kontekstu. W kontekście, o którym piszemy, nie są one dobre, bo co by to było gdyby narodowa krypto miała wahania ceny o kilkadziesiąt procent w skali dnia. Samych tak dużych wahań cen kryptowalut nie uważam  za coś złego, a raczej wręcz odwrotnie za coś dobrego, bo można dzięki temu zarobić fajne pieniądze. Oczywiście można też stracić, więc trzeba mieć odpowiednią wiedzę i umieć trzymać emocje na uwięzi (czego też się można nauczyć). To nie jest dobre dla wszystkich, ale dla niektórych jak najbardziej. Forex uważam za o wiele groźniejszy niż giełdy krypto, bo na giełdach krypto nie ma lewara (a przynajmniej na zdecydowanej większości nie ma), a na foreksie... kusi się ludzi, by grali z lewarem. Dla mających wiedzę lewar może być czymś dobrym, ale większość grając z lewarem straci więcej niz ma w danym momencie na giełdowym koncie. A w krypto można stracić co najwyżej tyle, ile się ma na dany moment.  Więc te malusieńkie wahania kursów na foreksie ok, pod warunkiem,  że ktoś nie korzysta z lewara. 

Głosuj przeciw
-5

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Strony

Skomentuj