Błazenki, ryby znane z hitu "Gdzie jest Nemo", mogą wyginąć z powodu zmian klimatu

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Ryba, która stanowi prototyp filmowego Nemo - bohatera popularnej kreskówki, może wyginąć z powodu zmian klimatu. Taki jest wniosek badań przeprowadzonych przez międzynarodowy zespół biologów morskich. 

 

Analiza DNA tego gatunku, znanego też jako amfiprion, wykazały, że nie są w stanie dostatecznie szybko dostosowywać się do zmian w znanym im środowisku. Według naukowców, populacja tych ryb może zostać znacznie zmniejszona lub nawet całkowicie umrzeć. Dzieje się tak dlatego iż ryby te są szczególnie dotknięte obumieraniem raf koralowych, w którym żyją.

 

Francuscy i amerykańscy oceanografowie twierdzą, że znaleźli genetyczną niezdolność błazenków do szybkiego przystosowywania się do zmian środowiskowych. Praca została opublikowana w periodyku Ecology Letters.

 

Popularne wśród akwarystów amfipriony, stały się szeroko znany z filmów animowanych wytwórni Pixar. Chodzi o przygody ryb o imionach Nemo i Dory, zamieszkujących rafy koralowe. W rzeczywistości, tak jak na filmie, żyją sobie w symbiozie z polipami i ukwiałami, które działają jako ochrona dla błazenków. Dzięki nim są w stanie ukryć się przed drapieżnikami wśród trujących macek, zwiększając swoje szanse przeżycia, bo w przeciwieństwie do nich są one odporne na toksyny ukwiałów.

Naukowcy w ciągu ostatnich dziesięciu lat obserwowali dużą populację amfiprionów w ich naturalnym środowisku w lagunach Kimbe Bay, w okolicy Papui Nowej Gwinei. Badania wykazały, że ilość tego rodzaju ryb jest bezpośrednio zależna od stanu ich siedliska, czystości wody morskiej, obszaru raf koralowych i obecności tam wystarczającej ilości krążkopławów. 

 

Analiza DNA wielu pokoleń miejscowych błazenków wykazała bardzo słaby wkład genetyczny tego gatunku do przetrwania i reprodukcji. Te wyniki udało się uzyskać dzięki wysiłkom na dużą skalę do zbierania próbek DNA tych ryb i jego sekwencjonowania. Jeszcze nigdy nie przeprowadzono tak wielkiego badania genetycznego żadnego z morskich gatunków zwierząt.

 

Okazało się, że przetrwanie ryb z hitu kinowego "Gdzie jest Nemo" aż w połowie zależy od zdrowia ukwiałów, do których wprowadzają się te zwierzęta. Według naukowców jeśli polipy na rafach wzdłuż Papui Nowej Gwinei ucierpi, na przykład w wyniku procesów związanych z globalnym ociepleniem, los błazenków żyjących na wolności będzie przesądzony.

 

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika MarineGuy

Autor "euklides" chyba nie ma

Autor "euklides" chyba nie ma pojęcia o czym piszę. Koralowce z gatunku SPS nie posiadają zdolności do migrowania. Nie potrafią się przemieścić nawet o parę centymetrów. Jeśli nie wiesz że takie gatunki jak Montipora spp., Acropora Spp., Seriatopora Spp., nie przemieszczają się, to lepiej nie pisz bredni w Internecie. Jedyna osoba, która powinna wrócić do szkoły i do nauki jesteś Ty. Przemieszczają się ukwiały,  ale tylko 90% gatunków. Oraz koralowce softy i niektóre LPS (nie wszystkie!). Zalecam nie poruszania tematów o których nie masz zielonego pojęcia. 

Portret użytkownika euklides

Tak jak się obawiałem autor

Tak jak się obawiałem autor MarineGuy dzięki latom spędzonym w państwowym obozie prania mózgu nie potrafi sobie wyobrazić, że młode koralowce będą rosnąć w innym miejscu powodując tym samym migrację raf, podobnie jak migrują np. gatunki drzew czy roślin. Ku...a ręce opadają....

Portret użytkownika euklides

Czy większość ludzi naprawdę

Czy większość ludzi naprawdę nie wpadnie na to, że rafy koralowe same będą migrować w zimniejsze miejsca, bo nie są przykute do dna gwoździami? Widocznie nie, skoro można bezkarnie rozpowszechniać takie brednie. Trzeba przyznać, że system edukacji doskonale spełnia swoje zadanie jako ogłupicz, pozbawiający niewolników funkcji krytycznego myślenia.

Portret użytkownika MarineGuy

Zalecam zapoznać się z

Zalecam zapoznać się z pojęciami o koralowcach takimi jak: LPS, SPS, softies oraz ich migracji. Wydaje mi się, że nie masz wiedzy na ten tmat, a najgorsze jest to, że próbujesz się wypowiadać i wciskasz ludziom do głowy takie głupoty. Chciałbym bardzo zobaczyć przemieszczanie się Acropory spp. Najśmieszniejsze komentarz jaki przeczytałem w tym roku. Podziwiam Cię "wielki umyśle biologiczny". Zalecam powrót do szkoły i ponowna naukę.

Portret użytkownika Sebreef

Że co proszę? Nie sa przykute

Że co proszę? Nie sa przykute gwoździami? Hahahaha, widać, iż Twoja wiedza o biologii morskiej jest zerowa. Mam akwarium morskie od 6 lat i mogę Ci śmiało powiedzieć że zdolnymi do przemieszczania się są koralowce typu soft jak np. Xenia, Kenya Tree, wszelkiego rodzaju grzyby. Również ta zdolność posiadają niektóre LPS (skoro jesteś taki madrogłowy, to zapewne znasz ten skrót LPS coral) np. Elegance coral. Co do korali typu SPS, to nie potrafią się one przemieszczać! Koralowce typu Seriatopora, montipora, birds nest, nie są w stanie samodzielnie zmienić miejsca pobytu. Jeśli mowa o ukwiałach, w 90% migruja, ponieważ istnieją gatunki, które nie potrafią się przemieścić np. Rock flower anemone. Więcej pokory i wiedzy. Nie rób ludziom wody z mózgu, jeśli sam nie masz pojęcia o biologii morskiej. Przykro się robi czytając takie wypociny kogoś kto się totalnie nie zna.

Portret użytkownika euklides

A skąd roślinki wzięły się w

A skąd roślinki wzięły się w twoim akwarium? Przecież nie ruszają się z miejsca, czyż nie? Ręce opadają jak się takie komentarze czyta.

Może zatem będę uprzedzał, że moje komentarze kierowane są do osób z IQ > 80. Do kogoś kto potrafi zrozumieć, że migracje np. gatunków roślin nie polegają na tym, że drzewa zmieniają się w Enty i maszerują, tylko, że młode roślinki zajmują nowe terytoria, wyrastając w obszar do tej pory nieprzyjaznych. Dzięki temu możemy podziwiać w naszej szerokości geograficznej dęby czy jarzębinę, a nie gołą ziemię po ostatniej epoce lodowcowej.

Skomentuj