Rząd obwieścił jako sukces plan trucia Polaków nowymi toksycznymi szczepionkami

Kategorie: 

Źródło: dreamstime.com

Wiele się musi zmienić, aby wszystko pozostało po staremu, głosi znane przysłowie. Sentencja ta pasuje jak ulał do obecnej sytuacji. Wydawało się, że nowy polski rząd nie będzie aż tak dyspozycyjny względem międzynarodowych korporacji jak poprzedni. Nic bardziej błędnego. Politycy PiS chętnie kontynuują dzieło swoich poprzedników i współpracują z kartelami farmaceutycznymi. Zaplanowano kolejny zamach na wolność i zdrowie polskich pacjentów, rozszerzając kalendarz szczepień o kolejne niebezpieczne preparaty.

 

Jeszcze za poprzedniej władzy rozpoczęto plany zwiększenia ilości obowiązkowych szczepień, które mają być pod przymusem wstrzykiwane należącej do rządu "trzodzie", czyli nam. W większości krajów zachodnich szczepienia są indywidualną sprawą rodziców, ale lekarze zalecają wstrzykiwanie tych tajemniczych preparatów przekonując, że zdrowy człowiek przyjmując dawkę atenuowanych czynników chorobotwórczych i metali ciężkich, stanie się jeszcze zdrowszy.

 

W Polsce istnieje realny przymus administracyjny poddania się uzgodnionemu przez rząd eksperymentu medycznego, którego przedmiotem jesteśmy my lub nasze dzieci. To wskazuje, że państwo opiekuńcze traktuje swoich obywateli tak jak rolnik swoje krowy, zlecając im wstrzykiwanie rozmaitych substancji pod przymusem. W społeczeństwie tak nasyconym farmaceutyczną propagandą, jak nasze, sama myśl, że szczepionki mogą być szkodliwe wydaje się straszną herezją. Tacy naiwnizmanipulowani ludzie argumentują zwykle, że gdyby szczepionki były szkodliwe, to rząd by tego zakazał. Na argument o Negatywnych Odczynach Poszczepiennych - NOP - zwykle tacy "znawcy" wygłaszają wbitą im do głowy formułkę, że nawet jeśli uszkodzone zostanie kilkoro dzieci, to z pewnością inne tylko na takiej szczepionce zyskują.

 

Przeforsowane przez PO i PiS rozszerzenie kalendarza obowiązkowych szczepień o szczepienie na pneumokoki oraz HPV jest przedstawiane jako wielki cywilizacyjny sukces polskiego socjalizmu. Tymczasem jest to wielkim skandalem. Obie szczepionki wzbudzają cały czas wielkie kontrowersje na zachodzie, gdzie są wskazywane jako potencjalnie groźne dla życia. W USA, po podaniu szczepionki na pneumokoki zmarło 2000 dzieci, któych zgony są łączone z preparatem. Japońskie władze kilka lat temu nakazały tamtejszym lekarzom, aby zaprzestali podawania tego preparatu. Wygląda na to, że nikt w Polsce nie bierze tych faktów pod uwagę.

Osobną sprawą jest szczepionka HPV, która jest bardzo droga. Aby uzmysłowić jakim żerowiskiem dla koncernów farmaceutycznych jest Polska wystarczy dodać, że nasz kraj będzie pierwszym na świecie gdzie rząd płaci za szczepionkę HPV. W mediach przedstawiane jest to obecnie jako wielki sukces, ale problem polega na tym, że już kilka lat temu francuscy lekarze stwierdzili, że zawarty w szczepionce HPV adiuwant aluminium, który jest neurotoksyną, może bardzo niekorzystnie wpływać na rozwój młodych dziewcząt. Nasze środowisko medyczne nie widzi jednak przeciwwskazań do tego, aby zaszczepić na HPV wszystkie młode dziewczyny. Może to być decyzja o strasznych konsekwencjach. W niektórych źródła można wyczytać, że duża część Polek może być w przyszłości niezdolna do macierzyństwa. Wystarczy zastanowić się nad konsekwencjami tego dla przyszłości naszego narodu.

 

Nie jest dużą przesadą twierdzenie, że Robią testy medyczne na polskich dziewczętach, bo za parę lat, gdy afera ze szczepionką HPV zacznie być już powszechnie znana, badanie naszej żeńskiej populacji otrzymującej szczepionkę przeciw wirusowi brodawczaka, stanie się de facto ogromną próbą badawczą skutków ubocznych wywoływanych przez te eksperymentalne preparaty, którą rząd nakazał przeprowadzić na naszej populacji za pieniądze podatników. Nawet doktor Mengele nie działał na taką skalę.

 

Warto przypomnieć, że budżet opłacanych przez państwo szczepień wzrósł w tym roku niemal dziesięciokrotnie i zbliża się do miliarda złotych. Innymi słowy sami w podatkach zapłacimy za preparaty, które rząd każe na siłę wstrzykiwać Polakom wmawiając im, że przez dostarczenie do organizmu aluminium czy rtęci, będą zdrowsi. Taka postawa to z pewnością dobra wiadomość dla producentów tych preparatów, bo zbyt na nie będą mieli zapewniony, a i liczba kalek uzależnionych od innych preparatów produkowanych przez te same koncerny farmaceutyczne, wzrośnie, więc szczepiąc całe populacje, de facto, wspomagają swój biznes zapewniając mu stały wzrost poprzez wpłynięcie na pogorszenie stanu zdrowia danej populacji.

 


 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (6 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Wmordepchaj Dollar

Nie rozumiem "szczepionkowych

Nie rozumiem "szczepionkowych protestantów": szczepionkę bierze się raz w roku (grypa) albo raz życiu a nafaszerowaną rakotwórczymi konserwantami: fenolem, krezolem i metakrezolem insulinę miliony Polaków wstrzykuje sobie codziennie kilka razy dziennie - i NIC!!! CISZA!! A potem w mendiach na okrągło słychać jeremiady że "światowa epidemia raka" itp. tymczasem przyczyna leży nie "pod lasem" a "pod nosem"!

"Pokaż jak sikasz, a powiem ci gdzie jest twoja synagoga".

Portret użytkownika Abbasadore

A jakieś źródła tych

A jakieś źródła tych informacji? Skąd te liczby? Rozmawiałem z naprawdę dobrym pediatrą z kilkudziesiącoletnim doświadczeniem i zamiłowaniem do zawodu i dzieci i mówił, że w jego karierze praktycznie nie spotkał się z żadnymi powikłaniami po szczepieniach - sporadycznie dzieci mają podwyższoną temperaturę w reakcji na substancje aktywne. Zalecał stosowanie nowoczesnych szczepionek np. 5w1, bo zawierają mniej utrwalaczy. Wsród moich znajomych wszyscy dzieci swoje szczepili i żadne nie miało powikłań. Mój syn ma już za sobą pierwsze szczepienia i też bardzo dobrze to znosi. Na pneumokoki i rotawirusy też go zaszczepimy. 

Portret użytkownika Robert Wasilewski

Odnosząc się do tego, co tu

Odnosząc się do tego, co tu piszemy o patologiach w tzw. służbie zdrowia, to najwyraźniej pomijamy tu temat PROCEDUR MEDYCZNYCH, narzucanych centralnie przez ministerstwo, każdej placówce medycznej, z rygorem bezwzględnej wykonalności. Po prostu - kierownik przychodni dostaje polecenia "do wykonu" (taki odpowiednik komunistycznego planu doprowadzonego do każdego stanowiska pracy) i jeżeli jakiś pojedynczy lekarz tego nie realizuje, to najpierw on idzie na konwejer, a po nim kierownik placówki. Jednym z przykładów takich narzuconych procedur, jest właśnie przymus szczepień. Ostatnio szczepionkowy terror przybiera na sile, więc temat jest coraz bardziej gorący, a w świetle ostatnich doniesień o aferach lapówkarskich wiceministra Łandy - coraz bardziej śmierdzący. Państwo kupuje bowiem od koncernów szczepionkowych hurtowo miliony ampułek, po czym musi je rozprowadzić po szpitalach, przychodniach i stacjach sanepidu. 
Ponieważ ilość szczepień, jakim poddaje się już nawet noworodki dramatycznie rośnie, zwieksza się ilość ciężkich powikłań poszczepiennych - szczepionki składają się bowiem z wielu toksycznych adjuwantów (rtęć, aluminium, polisorbat 80, formaldehyd i jeszcze wiele innych świństw), w zwiazku z czym popularność stowarzyszenia rodziców dzieci pokrzywdzonych przez szczepionki nieustannie rośnie, zaś aktywność tegoż, objawiajaca się lawinowo rosnącą w internecie liczbą fachowych publikacji obnażających szkodliwość szczepionkowej industrii, prowadzi do coraz wiekszego uświadomienia rodziców, skutkujacego odmową poddania dziecka narzuconym odgórnie procedurom - w tym wypadku szczepionkowym. Nie jest żadną tajemnicą - w kazdym razie dla mnie, jako ojca piecioletnich dzieci - że rodzice terroryzowani są przez lekarzy, wmuszajacych im szczepienia dla dzieci. Terror ten stosowany jest nawet wobec rodziców, których inne dziecko już zostało kaleką po szczepieniu - choroby poszczepienne, to nie tylko powikłania neurologiczne neurologiczne typu autyzm i narkolepsja (skutek wprowadzenia bezpośrednio do mózgu związków rtęci lub aluminium), to także choroby autoimmunologiczne, alergie, cukrzyca, ciężkie powikłania nerkowe lub jelitowe - w wyniku wprowadzenia bezpośrednio do krwi obcych genetycznie białek. Z każdym rokiem, wraz z wydłużaniem listy obowiązkowych szczepień, dramatycznie rośnie lista chorób przewlekłych, które diagnozuje się już nawet u niemowląt, a pozniej u dzieci w wieku, kiedy następuje kumulacja szczepień (między 1-2 rokiem życia) - ścisła korelacja jasno wskazuje na przyczyny. Mimo to, szczepionkowy terror trwa w najlepsze i jeszcze się zwieksza. Znane są przypadki, kiedy lekarz (takich pozostało już naprawdę niewielu) przed podaniem szczepionki odbywał z rodzicami rozmowę o możliwych skutkach ubocznych (notabene wymienionych w ulotce preparatu) i rodzice rezygnowali ze szczepienia. Następnego dnia taki lekarz był wzywany na dywanik do kierownika placówki, gdzie odbierał ostrzeżenie, że jeszcze jedno dziecko mu się nie zaszczepi, a pożegna się nie tylko z pracą w tej przychodni, ale nawet z prawem wykonywania zawodu i trafi na kasę do "Biedronki" - bo co innego może robić lekarz z zakazem uprawiania zawodu? Jak łatwo się domyślić, sytuacja taka skutkuje sprowadzeniem lekarzy do roli agresywnych akwizytorów szczepionkowego przemysłu. Już nawet trudno im zarzucić, że szeregowi lekarze są skorumpowani przez te koncerny- bo lapówkarską śmietankę spijają na poziomie ministerstwa - oni po prostu, ze strachu przed karą, zaczynają oszukiwać pacjentów i działać nawet na ich szkodę, co przychodzi im o tyle łatwiej, że dokąd wykonują PROCEDURY narzucone przez ministerstwo, to nic im za to nie grozi - mogą nawet zabić pacjenta, byle zgodnie z wytycznymi z ministerstwa. I odwrotnie- nawet jak jakiś lekarz popisze się inteligencją, wiedzą i intuicją, i wyleczy - poprawi obiektywnie stan zdrowia pacjenta, ale zrobi to niezgodnie z wyznaczonymi przez ministerstwo procedurami (np. zastępując szczepionkę inną i skuteczną formą profilaktyki), to zostanie ukarany. 
Nie bez znaczenia jest też system szkolenia studentów medycyny, a więc przyszłych lekarzy. Sam tej dziedziny nie studiowałem i nie jestem fachowcem uprawnionym do takich ocen, posłużę się więc opinią lekarza z wieloletnim doświadczeniem - dr Jerzego Jaśkowskiego. Jego publikacje dostępne są w internecie. Twierdzi on, że obecny system kształcenia lekarzy wypuszcza kompletnych nieuków i umysłowe kaleki, nie potrafiące kojarzyć nawet najprostszych zależności. Wielu studentów kończących akademię nie ma pojęcia o mikrobiologii, budowie komórek, procesach chemicznych w nich zachodzących i ich wpływie na organizm człowieka lub jego poszczególnych organów. Za to coraz częściej "wykłady" prowadzą im zwykli akwizytorzy koncernów farmaceutycznych - osobniki po szkole średniej (jakiś marketing), co skutkuje tym, że taki przyszły lekarz tresowany jest do prostych reakcji - jak chorego boli to, to taka pigułka, jak tamto, to inna. Większość z nich, nie ma już za to żadnej wiedzy i intelektualnych instrumentów, by rozpoznać przyczynę choroby, nie zaś tylko czasowo złagodzić jej nasilające się objawy. Poza tym tu też działają PROCEDURY, więc nawet jeżeli jakiś lekarz nie został doszczętnie ogłupiony na studiach i dokształca się indywidualnie, to i tak nie może leczyć pacjenta w sposób, jaki uzna za najlepszy i najbardziej skuteczny, bo jeżeli złamie zalecenia ministerstwa, to ... kasa w "Biedronce". Trzeba zdać sobie sprawę, że ZŁO płynie z Ministerstwa. Taki lekarz po to prowadzi tak szczegółowe raporty i sprawozdania, żeby każdy jego krok (sposób leczenia) był do wglądu - nie tylko w przypadku, kiedy ktoś złoży na niego skargę i trzeba będzie sprawdzić jego metodę diagnostyki i leczenia. Ale ot tak po prostu - czy wykonuje polecenia z ministerstwa. Lekarz przestaje być więc samodzielnym naukowcem (korzystającym ze swojego rozumu i doświadczenia, zdolnym do kreatywnego myślenia i obalenia lub weryfikacji jakichś dotychczasowych dogmatów - o ile taka okazja mu się przydarzy). W SYSTEMIE staje się po prostu żołnierzem wykonującym rozkazy - a żadnemu żołnierzowi myśleć samodzielnie nie wolno, bo za to grozi sąd wojskowy. Ma tylko słuchać przełożonych i kulić się ze strachu przed niesubordynacją. 
P.S. Symptomatyczne jest, że prezydent Duda, jako pierwszą ustawę w swojej karierze podpisał właśnie tę o wprowadzeniu kolejnej przymusowej szczepionki - HPV dla dziewczynek. Szczepionki wybitnie szkodliwej, którą z kilku krajów świata (Dania, Japonia, Francja) wycofano w atmosferze skandalu po tym, jak zmarło od niej setki dziewcząt, a kilka tysięcy zostało nieuleczalnie okaleczonych. Tak więc dzięki prezydentowi Dudzie, polskie dziewczynki stały się świnkami doświadczalnymi amerykańskiego koncernu Merck. O ile pamiętam, to był już taki, który przeprowadzał przemocą eksperymenty medyczne na ludziach - nazywał się Mengele. Sam zdążył zwiać do Ameryki, ale kilku jego wspólników powieszono w Norymberdze. Czy pana Dudę też dopadnie sprawiedliwość? Wątpię.

Portret użytkownika moon fake

Jesli zaszczepisz to zyskasz

Jesli zaszczepisz to zyskasz tylko fałszywe poczucie spokoju sumienia. Gdyby nie szczepic dziecko o wiele łatwiej radziłoby sobie z chorobami ponieważ szpik kostny nie musiałby produkowac niepotrzebnych mu wielu przeciwciał.Wtdy grypa czy angina obyłyby się bez antybioli dzięki którym florabakteryjna po zniszczeniu jest w praktyce nie do odbudowania. Od tego momentu skracasz dziecku życie bo zdrowie zaczyna sie niestety od jelit

Nie ma głupich pytań, są tylko głupcy którzy ich nie zadają...

Portret użytkownika Jacoo1

ja znam przypadek kobiety

ja znam przypadek kobiety której dziecko po szczepionkach stało się warzywkiem.. wystarczyly 2 dawki tego "super preparatu". oczywiście lekarze ignorowali fakt gdy matka zgłaszała uwagę że to stało się po szczepionce
 

Portret użytkownika Mąż straszny 44

Zakładamy partię

Zakładamy partię libertariańską. Główne postulaty to:

1. Prawo do broni palnej. (Wszystko zależy od referednum, bo musimy mieć też na to zgodę obywateli, a nie chcemy przegrać wyborów przez ten postulat, gdyby komuś się nie podobał). Na pewno będziemy robić rzetelne referenda z różnymi pytaniami, a nie dwa pytania i włądza myśli, że jest sprawa załatwiona, gdy są różnego aspekty sprawy.

2. Zadbanie o interesy narodowe Polaków, ale dażenie do pozostawienia otwartych granic... czy możliwie w granicach UE, ale jeśli się rozpadnie również, chyba że stanie się zagrożeniem z pwoodu wojny religijnej jaka się szykuje z powodu głupoty polityków UE. 

3. Wszystkie problemy będą rozpatrywane pod kątem wolnorynkowym, a nie socjalnym, chyba że są takie sytuacje w których warto zostawić socjal, a lbo póki co tego nie rozwalać, żeby nie popsuć.

4. Wiadome, prywatyzacja społeczna TV rządowej, czyli akcje własnosciowe dla wszystkich obywateli (łącznie z dziećmi). Decyzję o kształcie TV będą sami obywatele podejmować na walnym zgromadzeniu itp. Pewnikiem to zostanie zakodowane.

5. Taka sprawa jak szczepionki... firmy farmaceutyczne wyciągają kasę, już pal sześć, że szczepionki mogą szkodzić, po prostu tutaj jest prawo Konstytucyjne do samostanowienia, a zmuszanie do wątpl;iwych szczepień, to juz barbarzyń stwo.

6. I mniej wiecej tak to będzie działać. Jeżeli czegoś nie postulowaliśmy w wyborach, będziemy robic referendum. Wpiszemy do Konstytucji pewne poprawki w tej sprawie. Żeby nie było takiego zaskoczenia, jak przy PiSie, że wydawało sie, że będą wolnorynkowi z lekkim lewoskrętem, a ci nagle skręcili w takie lewo, że komuniści są od nich mniej czerwoni.

PiSu za 3,5 roku nie ma... przegięli... nikt nei będzie z ich głupotę świecił oczami przed innymi ludźmi. To było naplucie w twarz wyborcom, i tyle, już jest po nich.

7. Byłbym zapomniał. Jako partia wolnosciowa, zliberalzujemy ustawę aborcyjną, bo to co zrobili w 1993 roku socjopaci z aprtii "chrześcijańskiej" zakrawa o pomstę do nieba, doprowadzili do patologii. Każdy ma prawo zarządzać swoim sumieniem i żadni socjopaci w sukienkach, nienawidzący kobiet, nienawidzący życia, którego się wyrzekają postulują ccelibat, nie mają moralnego prawa mówić rodzicom co mają robić, zwłaszcza w tak delikatnej sprawie i traumatycznej dla kobiety. Jeśli chodzi o religię, to nie ma prawa wchodzić z butami w życie ludzi, którzy (którejś z tych) religii nie respektuja. Typowe podejście wolnorynkowe. Każdy ma prawo do swojej wiary, ale wiara nie może być jak taliban, bo są pewne granice, a już mieliśmy hiszpańską inkwizycję i wiadome jak się skończyło. 

Oczywiście, żeby stworzyć taki ruch, trzeba pomocy różnych ugrupowań, także wielu będzie musiało sobie schować swoje bardziej radykalne poglądy, bo chcemy również ściągnać część lewicowych ludzi, deklaracją prywatyzacji społecznej, która będzie bardzo skuteczną formą socjalnego podejścia do państwa, tylko poprzez wolnorynkowość. tego żadna lewica nie deklarowała, a włąściwie nigdy nie realizowali niczego społecznego, tylko to była lewica oligarchiczna, np działająca na rzecz mafii paliwowej.

 

Mam nadzieję, że mnie rozumiecie, bo nie mamy wyjścia, trzeba odsunąć wszystkich nieudaczników  z Sejmu, czyli PO, PSL, Nowoczesną, PiS i Kukiza, też bo się nie sprawdza, nie jest transparentny, mówi co innego, a robi co innego. Nie chcemy mieć twarzy hipokryzji. Czego nie deklarowaliśmy poddamy pod referendum. Będziemy słuchać postulatów ludzi zaangażowanych w politykę na różnych forach. Może uda nam sie stworzyć system referendalny, który będzie działał szybko i sprawnie przy pomocy nowej technologii i będzie wiarygodny. 

8. Chcemy też spórbować wdrażać wolnorynkowe, czyli indywidualne elektrownie ze żródeł odnawialnych, czyli np. fotowoltaika. Może uda się przytym stworzyć fabrykę tanich samochodóœ elektrycznych na dojazdy do pracy i po mieście. To może się nie spodować mafii paliwowej (urzednikom działąjącym na jej rzecz, więc tu będziemy mieć problem, bo ta oligarchia na nas nie zagłosuje,a jeszcze nam kłody podłoży pdo nogi).

9. Tak samo rewolucja w Kodeksie Drogowym, czyli odkorkowanie dróg, przejścia dla pieszych pod ziemię, likwidacja białych pasków, które daja jedynie wiarę w nieśmiertelność, a nie bezpieczeńśtwo, w dodatku zwiększając zużycie paliwa, czy klocków hamulcowych, których pyły wdychamy jadać na rowerzem, czy przechodząc przez przejscie dla pieszych.

Także w obliczu tyc postulatów, które da sie wdrożyć, bez problemu i szaleństwa, można zobaczyć jaki jest marny obraz obecnej elity politycznej, która realizuje coś co nam szkodzi, a więc raczej nie są dla nas, tylko, może dla NWO?

Więc waśnie, na bok.

Wiem, że strona jest prorosyjska... na pewno nie będziemy szli na jakieś niepotrzbne konfrontacje z sąsiadami. "Zgoda buduje, niezgoda rujnuje".

Niestety... sytuacja zmusza nas do zwarcia szeregów. To co robią od 50 (25) lat elity władzy... jest nie do zaakceptowania. Musimy się zjednoczyć w Ruchu Libertariańskim, ale pod rozsądnym sztandarem, a nie potrzebujemy przywódców radykalnych, którzy od ćwierć wieku nie mogą przekroczyć progu 5%. Główne hasło, to: "płacisz za to co chcesz otrzymać". Wiele rzeczy trzeba konsultować... ale głównie z tego socjalizmu czerpią korzyści potężne biznesy np. ubezpieczeniowe. Będziemy robić małe kroki w wyzwalaniu z socjalizmu, bo naprawdę siedzimy w jednym bagnie, ale tylko kretyni, bagno chcą suszyć, jeszcze większym bagnem socjalnym. 

Wielu musi odpuścić radykalizm i się zjednoczyć z Ruchem Libertariańskim. Trzeba też tworzyć administrację, bo bez tego ani rusz. Dlaczego przychodzę tutaj z tym? Bo tu jest najwięcej szaleńców antyNWO, a libertarianizm to właśnie demonopolizacja władzy, demonopolizacja korporacji. To są potężne mafie i tu naprawdę trzeba rozsądku, żeby przez to medialnie przebrnąć. Jak ktoś wyskoczy z zakazem aborcji, może liczyć na wylot z RL, bo takie poglądy mogą mieć przedszkolaki, które jeszcze nie rozumieją życia, lub socjopaci nienawidzący kobiet i życia, ewentualnie ludzie, którym brakuje wyobraźni.

Postulat powszechnego prawa do broni, tutaj musi być dyskusja, wielu ludzi się boi broni. Trzeba ten postulat podać, w spoósb zrozumiały. Ludzie nie rozumieją, że będą bezpieczniejsi, oni myślą tak: " a co jak sąsiad mnie zabije", choć z sąsiadami żyją jak w raju. Niech to rozstrzyga referendum i długa dyskusja społeczna po wygranych wyborach. PiS się skończył moralnie, o reszcie partii lepiej nei wspominać.

Nie mamy wyjścia, chcemy żyć w wolnej Polsce, trzeba odsunąć od wałdzy nieudaczników, którzy nie mają pojęcia co wprowadzają, a jak wprowadzają to chcieliby opodatkować Słońce, tylko jeszcze nie widzą jak naliczać "ilość promieni", a wszystko przez jakąś dziwną ułomność ich umysłów, które każą im się modlić publicznie co niedzielą, zamiast poswięcić tę godzinę na konstruktywne rozmyślania i studiowanie wiedzy pragmatycznej. Im chyba naprawdę Bóg odebrał rozum z powodu bałwochwalstwa, ale ja nie mam zamiaru być rządzony przez nieudaczników, wy na pewno też nie. Więc za 3,5 roku mamy mieć sprawną administrację i zarejestrowaną partię Ruchu Libertariańskiego. Jest wiele ruchów libertariańskich, tylko nie zauważyłem, żeby coś robili, żeby rejestrowali partię itp. Trzeba utworzyć jakąś strukturę i wcale nie musi działać w pionie, może działąć w poziomie, ale pod jednym szyldem. Takie niezależne komórki. Mogą próbować wygrywać wybory samorządowe. Trzeba w końcu pokazać tym na górze, że muszą sie liczyć z obywatelami, bo inaczej zostaną zmieceni co do jednego.

 

Strony

Skomentuj