Dlaczego zapomniano o Climate Gate? Czyli o fałszowaniu danych klimatycznych dla IPCC

Kategorie: 

Źródło: Internet

Na świecie istnieje kilka głównych baz danych klimatycznych. W USA są to: GISSTEMP (Goddart Insitute for Space Science) należący do NASA (National Aeronautics and Space Administration), RSS (Remote Sensing System) przy UAH (University of Alabama Huntsville) oraz NCDC (National Climatic Data Center) przy NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration). W Anglii jest to MOHC (Met Office for Hadley Center for Climate Sciences and Services)  przy University of East Anglia. Instytucje te przez wiele lat cieszyły się zaufaniem i międzynarodowym szacunkiem.  Niestety w sprawach obserwacji klimatycznych i ocieplenia klimatu popełniły w ostatnich latach wiele błędów i celowych dezinformacji. 

W roku 2009 wyciekły do internetu setki prywatnych maili pracowników naukowych MOHC. W tej korespondencji dzielili się między sobą komentarzami na temat braku ocieplenia klimatu w ostatnich kilkunastu latach i pilnej potrzebie ukrycia tej informacji przed innymi naukowcami i opinią publiczną.

 

Pracownicy ci planowali jakie dane najlepiej publikować i komu przedstawiać je do aprobaty przed publikacją. Była to tzw. afera "Climategate". Doprowadziło to do niewielkich zmian personalnych w tym instytucie. Wkrótce potem MOHC przeprowadziło porządki w danych klimatycznych.  Raporty klimatyczne z ponad stu lat zostały wprowadzone do komputerów i poddane homogenizacji czyli ujednoliceniu. Oryginalne dane zostały wyrzucone na śmieci ze względu na "brak miejsca" w nowym budynku instytutu. W tej chwili dostępne są tylko nowe, spreparowane dane. 

 

GISS w ostatnich latach opublikował wykresy temperatury wykazujące, że obecnie mamy najcieplejszy okres. Niestety wykresy te otrzymano dopiero po wprowadzeniu "poprawek". Polegały one na obniżaniu temperatury o 0,5 do 3,0 °C w poprzednich okresach historycznych. W ten sposób maskuje się fakt, że w okresie średniowiecznego ocieplenia a także w latach 20. i 30. XX w temperatura była wyższa niż obecnie. Obrazuje to rys. 41.

 

Rys. 41.  Średnia temperatura w latach 1900-2000 ze stacji meteo w mieście Genewa w stanie Nowy Jork.  Linia zielona-dane oryginalne.  Linia niebieska-dane po poprawkach.

Poniżej przedstawiamy kilka innych przykładów fałszowania danych klimatycznych pochodzących z różnych instytucji.

 

 

Następnym przykładem manipulacji danymi jest poniższy wykres obrazujący rok 2016 jako nagorętszy w historii. Krytycy zwracają tu uwagę na fakt iż najgorętszymi terenami są te gdzie nie ma stacji meteorologicznych. Zastosowano tu homogenizację oraz ekstrapolację danych to znaczy, że dane zostały najpierw ujednolicone a potem przeniesione na tereny skąd nie pochodzą żadne obserwacje jak Syberia, środkowa Australia czy Arktyka.

W 2016 roku Gavin Smith z NASA opublikował artkuł, w którym stwierdził, że 2014 rok był najgorętszy w historii.  Było to szeroko cytowane w prasie a prezydent Barack Obama wykorzystał tę publikację na konferencji IPCC w Paryżu aby poprzeć teorię AGW i przygotować rezolucję ograniczającą produkcję CO2przez Stany Zjednoczone. Niestety można tu powiedzieć, że Gavin przygotował publikację na zamówienie administracji.

Wytknięto mu, że w jego artykule średnia temperatura w 2014 roku była wyższa tylko o 0,04 °C a więc pod wzgłędem statystycznym była bez znaczenia. Ponadto Gavin nie chciał udostępnić swoich metod obliczeniowych a potem stwierdził, że komputer na którym miał wszystkie dane uległ zniszczeniu. Przykładów tego typu poprawek, korekt, doniesień i publikacji można by przytaczać bardzo wiele.

 

Spowodowało to stan pewnego załamania naukowego gdyż wiele danych zostało utraconych a inne nie są miarodajne.  Sytuacja ta doprowadziła do protestów w świecie naukowym i tak w 2016 roku grupa 300 naukowców-fizykow meteorologów, inżynierów chemików, geologów i innych specjalistów wysłała do Sejmowej Komisji d/s Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii list krytykujący działania NASA i NOAA w zakresie badań i publikacji klimatycznych.

 

Działania te zaowocowały dochodzeniem w Kongresie USA, w którym stwierdzono wiele nieprawidłowości w tych instytucjach. Dwa lata później administracja Donalda Trumpa ograniczyła status Agencji Ochrony Środowiska (EPA), która była jednym z głównych narzędzi Baracka Obamy do forsowania polityki klimatycznej. Nowy szef zakazał pracownikom EPA  publicznych wypowiedzi i niesprawdzonych publikacji. Zmniejszono budżet o 30%, zniesiono przepisy wprowadzone przez poprzednią administrację i ograniczono zasięg działalności tego ministerstwa. Niestety na codzień z mediów docierają do społeczeństwa jednostronne doniesienia o globalnym ocieplaniu.

 

Przykładem tego może być artykuł z października 2018 r w renomowanym piśmie “Nature” zatytułowany “Obliczenie pochłaniania ciepła przez oceany na podstawie zmian poziomu Oi COw atmosferze”. Autorzy tego artykułu Lauren Resplendy i Ralph Keeling, z kalifornijskich uniwersytetów stwierdzili, iż ocieplenie oceanów przebiega o 60% szybciej niż przewidywało to IPCC! 

 

Był to nowy naukowy dowód nie tylko na obecność AGW lecz także na coraz większą dynamikę niebezpiecznych zjawisk. Wskazywano na istnienie nadmiaru ciepła na ziemi, niemożność jego wypromieniowania w przestrzeń i przyśpieszone pochłanianie go przez oceany. Pracę tę cytowano powszechnie w wielu krajach a IPCC dołączyło ją do swoich dokumentów. Apelowano o ograniczenie produkcji CO2. Wkrótce artykuł  przeczytał matematyk, emerytowany naukowiec Nicholas Lewis, który już na pierwszej stronie znalazł dwa podstawowe błędy w metodzie obliczeniowej.

 

Po pierwsze niepoprawnie obliczono różnicę stężenia CO2oraz źle wyliczono zakres błędu statystycznego. Na podstawie tych obliczeń nie można było wyciągać żadnych wniosków o pochłanianiu ciepła przez wody oceanów. Lewis kontaktował się w tej sprawie z autorami publikacji jednak nie otrzymał odpowiedzi i opublikował swoje uwagi na blogu krytycznie nastawionym do teorii globalnego ocieplenia. (http://www.realclimate.org/index.php/archives/2018/11/resplandy-et-al-correction-and-response/).  Krótko po tym autorzy publicznie przyznali się do błędu stwierdzając, że się “pomylili” a ich recenzent “nie zauważył” tego przed publikacją.  W  ten sposób szanowane pismo naukowe dołączyło do publikatorów propagandy globalnego ocieplenia.

           

Innym przykładem okłamywania opinii publicznej jest opis pożarów w Kalifornii. We wrześniu 2018 roku doszło do zaprószenia ognia w lesie na północy tego stanu. Było to w końcu okresu suchego i na dodatek wiały wiatry św. Anny, które przenoszą suche powietrze z lądu w kierunku oceanu z szybkością do 100 km/godz.  Pożar szybko przerodził się w nieopohamowaną burzę ogniową, która zniszczyła tysiące hektarów suchych o tej porze roku lasów, 12 tysięcy domów i zabudowań a także tysiące samochodów.

 

W katastrofie zginęło ponad 100 osób. Dokładna liczba ofiar nigdy nie będzie znana gdyż wiele ciał spaliło się całkowicie nie pozostawiając śladu. Miasteczko Paradise położone w zalesionej okolicy zostało w całości pochłonięte przez ogień. Pożar ten spowodował straty finansowe rzędu kilkuset bilionów dolarów. Na walkę z ogniem wydano 440 mln dolarów czyli roczny budżet przeznaczony na te cele.

 

Pożary w Kalifornii trwały dłuższy czas i w ciągu dwóch dni wprowadzały do atmosfery tyle zanieczyszczeń co wszystkie auta w tym stanie w ciągu roku. W 10 dni po pożarach okres suchy zakończył się nadejściem obfitych opadów deszczu i śniegu. Zanim jednak zgliszcza ostygły gubernator Kalifornii Jerry Brown obwieścił, że przyczyną katastrofy było globalne ocieplenie, które doprowadziło do zmniejszonych opadów deszczu, suszy i następnie pożarów.

 

Oczywiście powtarzano to w wielu mediach w USA i na świecie. Wszędzie mówiono o kilkuletniej suszy i pożarach jako jeszcze jednym potwierdzeniu istnienia zaburzeń klimatycznych pochodzących od człowieka. Zaprzeczają temu dane opublikowane przez NOAA, które przedstawia rys. 44.

Widać na nim, że na przestrzeni ponad 100 lat ilość opadów w Kalifornii się nie zmieniła. Czyli to nie brak wody spowodował katastrofę. Zobaczmy jakie były prawdziwe przyczyny pożarów. W ostatnich kilkudziesięcu latach zbudowano tysiące domów na terenach zalesionych. Domostwa są otoczone drzewami i krzewami, które często przylegają do budynków.  Nie przestrzegano strefy buforowej, dzięki czemu ogień mógł się łatwo przenosić. Statystyki wykazują, że przyczyną pożarów w ponad 90% jest działalność ludzka i może to być celowe podpalenie lub przypadek.

 

Tam gdzie mieszka więcej osób tam jest większe ryzyko podpalenia. Przyczyny naturalne stanowią tylko 5-6% pożarów. Innym powodem jest niewłaściwe zarządzanie lasami. Obszary leśne w USA są pod opieką państwowej służby leśnej, której działalność określają odpowiednie ustawy wprowadzane przez kolejnych prezydentów. W roku 2012 przepisy te zmienił Barack Obama. Wprowadził zapisy, których domagały się radykalne grupy środowiskowe jak Greenpeace, Tree People, Nature Conservancy, Sierra Club, Friends of Earth i inne. W myśl nowej ustawy służby leśne miały zakaz usuwania obumarłych drzew i krzewów oraz przerzedzania zbyt gęstych lasów.

 

Ustawa ta była od początku krytykowana przez leśników i strażaków, którzy twierdzili, że w zwiększy ona ryzyko pożarów i chorób drzew. W 2015 roku Kongres USA przygotował nową ustawę o lasach popieraną przez obie partie ale prezydent ją odrzucił. W Kalifornii, która jest co roku nękana pożarami przygotowano w 2016 roku specjalną ustawę o Zapobieganiu Pożarow Lasów (SB 1463). Fachowcy mówili o 140 mln obumarłych drzew w lasach, które mogą stać się paliwem dla ognia. Autorem jej by republikanin John Moorlach i zyskała ona 100% poparcia w stanowym senacie i sejmie. Po raz pierwszy dosłownie wszyscy politycy na nią głosowali.

 

Niestety lewicowy gubernator stanu Jerry Brown tę ustawę odrzucił. Nie podał on konkretnych podstaw swojej decyzji. Po prostu dla niego skrajne środowiskowe poglądy są ważniejsze niż fachowe argumenty. Brak odpowiedniego zarządzania lasami trwał dalej i w dwa lata później doszło do tragedii a gubernator brak kompetencji, głupotę i zaślepienie ideologiczne zasłanił globalnym ociepleniem. Obecnie leśnicy oceniają, że zwiększone ryzyko pożarów jest w  60% lasów państwowych i że w 75% przypadków jest to spowodowane brakiem wycinania i usuwania drzew. W Kalifornii do pożarów dodatkowo przyczyniły się bardzo obfite opady deszczu w ostatnich dwóch latach co sprzyjało wegetacji roślin i pozostawiło więcej "paliwa" po okresach mokrych. Nawiasem mówiąc w lutym 2017 roku omal nie doszło do katastrofy kiedy opady deszczu przepełniły największy sztuczny zbiornik Ogoville i przelewająca się woda zaczęła podmywać zaporę. Ewakuowano wtedy ponad 100 tys ludzi. Na szczęście kilkudniowa przerwa w opadach pozwoliła na opanowanie sytuacji. Gubernator Brown o tych sprawach zdaje się jednak nie pamiętać.

P.S. Powyższy artykuł jest zwiastunem większej, przeglądowej pracy, którą będę zamieszczał  w kilku częściach.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: Henryk Świca
Portret użytkownika Henryk Świca


Komentarze

Portret użytkownika Maxxx

Muszę przyznać, że to bardzo

Muszę przyznać, że to bardzo ciekawy i konkretny artykuł. Oby takich więcej. Ta historia idealnie pasuje do nagonki medialnej na min. środowiska w związku z wycinką drzew w puszczy białowieskiej. Durni ekoterroryści tego nie zrozumieją bo mają mózgi przeżarte marksistowską ideologią.

Portret użytkownika Ha$s

Syjonistyczna prowokacja

Syjonistyczna prowokacja rozbrojenia białych nacjonalistów amerykańskich i rozpoczęcie III wojny światowej?

Robert David Steele, były oficer piechoty piechoty morskiej i szpieg CIA, a także działacz na rzecz Inżynierii Otwartego Źródła (OSEE)

P. Jesteś dobrze znany jako były szpieg, a także wiele razy powiedziałeś w publicznym rejestrze, że zarządzałeś operacją fałszywej flagi dla Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Masz również autorem trzech książek i dwa rozdziały dotyczące konkretnych operacji false flag – fałszywą flagą ataków – Narzędzie głębokiego państwa , 9/11 Truth , Sandy Hook Prawdę , Orlando Atrocity i Paryż 11/13 . W skrócie, co to jest atak fałszywej flagi?
 https://www.veteranstoday.com/…/robert-steele-new-zealand-…/

Portret użytkownika euklides

Kliatolodzy to kłamliwi

Kliatolodzy to kłamliwi oportuniści. Sam widziałem manipulacje, popisy tępoty i braku zrozumienia np. statystyki, w wielu ich publikacjach "naukowych". Ci ludzie są obrazą nauki i rodzaju ludzkiego.

Portret użytkownika Rafcio

Ech, Admin.... Zostaw, proszę

Ech, Admin.... Zostaw, proszę tematy Ocieplenia innym stronom, które tym się zajmują, które na tym się skupiają i które naprawdę mają coś w tym temacie do powiedzenia. Zajmij się spiskami, aferami, ale nie związanymi z czymś, na czym się nie znasz i co Ci się nie podoba, na takie, które są Ci bliższe. W Australii tegoroczne lato było zupełnie normalnym wydarzeniem a temperatury nocne rzędu 30 stopni, to normalność? Zagłada gatunków i masowa śmierć spowodowana utrzymywaniem się 50 stopniowych upałów przez tygodnie, to nomalność? Czy Tobie musi się zapalić smoła na dachu, żebyś przyjął do wiadomości, że coś jest jednak nie tak? Weź tu jeszcze napisz, że "to cykliczne  i zupełnie normalne w dziejach Ziemi", to całkowicie pogrążysz się w swoich bajkach. Lubię czytać tutaj niektóre artykuły, bo potrafisz napisać prawdę, ale, proszę, nie tykaj spraw związanych z klimatem. Są od tego bardziej kompetentni ludzie, którzy piszą prawde w tym temacie. Pozdrawiam.

Portret użytkownika Ukmus

Człowieku, czy możesz zamiast

Człowieku, czy możesz zamiast pustych frazesów odnieść się merytorycznie do artykułu? Bezpodstawnie sugerujesz, że admin zawarł w nim nieprawdę ale w żaden sposób tego nie pokazujesz. Tylko na pustą paplaninę Cię stać?

Portret użytkownika T

A mieszkasz w Australii czy

A mieszkasz w Australii czy tylko powtarzasz propagandę?, "Tobie musi się zapalić smoła na dachu, żebyś przyjął do wiadomości, że coś jest jednak nie tak? " To znaczy co jest nie tak, to że klimat się zmienia w sposób naturalny w skutek np zmian aktywności słońca jak postulują naukowcy, czy coś innego?

Portret użytkownika Ludzka Świadomość

Może jeszcze dopisz, że to

Może jeszcze dopisz, że to wszystko jest spowodowane działalnością człowieka i z tego względu postanowiłeś poddać się eutanazji, by zmniejszyć emisję CO2 do atmosfery.

Admin podaje Ci konkretne przykłady i relacje naukowców, którzy się nie zgadzają z teorią globalnego ocieplenia, co więcej ci naukowcy znajdują luki, półprawdy i celowe manipulacje co do badań naukowych przeprowadzonych przez instytucje Rządowe, a Ty starasz się manipulować by Admin pozostawił to ludziom z odpowiednimi kompetencjami... Przecież on Tobie o nich właśnie napisał!

Rafcio Ty się zastanów zanim coś napiszesz bo człowieka krew zalewa jak czyta Twoje posty i sięgnij po rozum do głowy, a jak nie do głowy to może do szkoły...

Portret użytkownika Rafcio

Spokojnie, spokojnie, nie

Spokojnie, spokojnie, nie spodziewałem się po Was niczego więcej. Oczywiście, że w Australii to propaganda... hahahaha...  Kur...tak Was tu poczytać, to nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Internet i ten portal sformatował Wam mózgi doszczętnie i teraz wszędzie widzicie spiski i celowe działanie elit. Nie przyznacie przecież, że wszyscy odpowiadamy za to, jak wygląda dzisiaj świat. Wy jesteście złote ludzie, w piecach nie palicie, samolotami nie latacie. Prąd macie z powietrza a plastik widzieliście jedynie u sąsiada. To jest masakra!!! Nie będę już się rozpisywał. Życie w którymś momencie samo Was w dupe kopnie, kiedy obudzicie się w innym świecie, gdzie nie będzie internetu, gdzie gospodarka padnie a Wy będziecie zapierd... w polu, żeby przeżyć z dnia na dzień. Z reszty szacunku do Was, zaimki osobowe piszę z dużej litery... Nie wiem, jak można być aż tak ślepym na to, co się w około dzieje, serio! Ale ok, rozmnażajcie się wesoło. Bądźcie nadal tymi zaślepionymi lemingami uczestniczącymi w niekończącym się cyrku konsumpcjonizmu. Pozdro. PS. Nie musicie już odpowiadać, bo już wiem, jakie te odpowiedzi będą. Biggrin

Portret użytkownika Henryk Świca

Czy Pan Rafcio (Pani?) wogole

Czy Pan Rafcio (Pani?) wogole czytal swoje wpisy czy tylko pisal zeby pisac?

W sprawie "globalnego ocieplenia" jest bardzo wiele propagandy i falszywych stwierdzen

dlatego przygotowalem przegladowa prace oparta tylko na faktach a nie na opiniach.

Bede ja zamieszczal w kilku czesciach i zapraszam  wszystkich Panstwa i oczywiscie Rafcia do lektury.

Po przeczytaniu calosci wszystko bedzie jasne, obiecuje.

Henryk Swica

 Od lat śledzę "Globalne Ocieplenie" i nie lubię być okłamywany.

Portret użytkownika Rafcio

Dobra, ostatni raz, bo widzę,

Dobra, ostatni raz, bo widzę, że Wy nie rozumiecie ogólnego sensu tego, co piszę. Artykuł jest ogólnie o tym, że wiele danych dotyczących globalnego ocieplenia zostało sfałszowanych. Zostały podane błedne dane, nie odpowiadające rzeczywistości. Wielu tzw naukowców nas oszukało i wprowadziło w błąd. To wszystko jest zrozumiałe. Autor napisał dużo prawdy - wielu wykorzystało temat, na własną korzyść, żeby się bronić, żeby coś zyskać. No i co z tego wynika, tak naprawdę? Przecież sam ten fakt, że temat globalnego ocieplenia jest wykorzystywany niekoniecznie do dobrych celów, jest już od dawna znany i gdybyście tutaj wszyscy czytali coś więcej poza tym portalem i podobnymi, to byście wiedzieli, że o tym już niejeden pisał i to wiele razy. Globalne Ocieplenie, to doskonały interes dla każdego, kto potrafi i kto może na tym zarobić. Zarobili na tym i przekupni naukowcy i wielkie koncerny. Wielkie fimy naftowe i politycy, którzy zostali przekupieni przez te pierwsze. Mówią Wam coś nazwy: Chevron, Shell, Total, BP czy Exxon? Oni juz wiele lat temu doskonale wiedzieli, że klimat ziemski będzie się ocieplał. Już wiele lat temu mieli dokładne ekspertyzy, przewidujące to wszystko, co mamy dzisiaj. Opłacali polityków, naukowców i wszystkich, którzy mogli im pomóc. Zastraszali tych, którzy mogli im zaszkodzić. Teraz pytanie do Was: czy jeden artykuł na tej stronie zadowala Waszą ciekawość i wystarcza do tego, żebyście od razu przyklasneli autorowi, nie wgłebili się w ogóle w temat? Temat globalnego ocieplenia, to gigantyczny interes dla wielu ludzi. Przez to mamy różne afery, ustawy, nowe podatki. Nikt nie neguje tego, że wykorzystywane jest przez chciwych skur... do zbijania kasy. Skoro mogą na tym zarobić, to będą próbować a my będziemy czytać zafałszowane dane i będziemy bulić, bo jesteśmy szarakami na dnie tego łańcucha. Ale czy to wszystko oznacza, że globalnego ocieplenia nie ma? Że Ziemia przechodzi swój normalny cykl? Nie chcecie tego sprawdzić dokładniej, bo wierzycie, że jest tak, jak napisane jest u góry. Cały Internet jest przekupiony? Już nie będę wnikał w komentarze typu "mieszkasz w Australii, czy wierzysz w propagandę?"... Wszystkie stacje telewizyjne i wszystkie strony internetowe traktujące o tym temacie zostały oczywiście zafałszowane a zdjęcia zmontowane... Czy Wy czytacie coś poza tą stroną? Interesujecie się czymś więcej, czy wszędzie już widzicie kłamstwa? Wychodzicie z domu? Wyjeżdżacie z kraju gdzies dalej, gdzie widać coś więcej poza własną ulicą i działką? Polecam naprawdę poszukania konkretnych stron w Internecie. Prowadzonych przez ludzi z pasją, nie mających z tego pieniędzy a jednak poświęcających czas na wnikliwe śledzenie tego, co się naprawdę dzieje. Nie sugerowanie się tylko tym, co jest tutaj. Może wyniknie z tego coś dobrego.

Portret użytkownika Henryk Świca

Zastanawiałem się czy

Zastanawiałem się czy odpowiadać Panu aby nie przeciągać. W końcu postanowiłem wkleić fragment z mojego artykułu w którym omawiam 97% poparcia dla AGW. Zachęcam do nadchdzącej lektury "Globalne ocieplenie, nauka, polityka i pieniądze".

Pozdrawiam.

         • 97% naukowców jest jednomyślnych w sprawie AGW

 

"Prawda została już ustalona, żadne fakty jej nie zmienią"

Gazeta Wyborcza o katastrofie smoleńskiej.

 

Od kilkunastu lat wielokrotnie pojawiają się stwierdzenia, że 97% naukowców potwierdza teorię AGW (Antropogenic Global Warming) czyli Antropogenicznego Globalnego Ocieplania. Sam Al Gore lubi mawiać: "Nauka już się wypowiedziała. Teraz jest czas na działanie". Skoro wszystko jest już ustalone i jasne to po prostu nie ma o czym rozmawiać. Trzeba tylko wprowadzać nowe prawa i przepisy aby ratować ludzkość i planetę. Takie podejście do sprawy jest niezmiernie ważne dla teorii AGW. Chodzi o to aby ludzi, którzy mają odmienne zdanie sprowadzić do poziomu zacofanych głupków. Zacofanych bo nie idą z duchem czasu. W momencie gdy cały postępowy i oświecony świat już od dawna wie o zagrożeniach pochodzących od CO2i jest gotowy do budowy nowego społeczeństwa, nowego ładu, dalej są tacy co się wahają i rzucają kłody pod nogi. Nie idą w marszu z innymi. Głupich, bo nie są w stanie zrozumieć prostych artykułów w gazetach i prezentacji telewizyjnych. Nie wymaga się od nich zrozumienia jakichś tam praw fizyki ale tylko zwykłej zdrowej reakcji na podstawiane im "fakty" i prognozy. Jeżeli ktoś nie spełnia nawet takiego minimum to  naprawdę nie ma o czym z nim rozmawiać i należy go usunąć na margines ażeby nie przeszkadzał. Dodatkowo osoby te są określane nazywane sceptykami i niedowiarkami (ang. deniers). Chodzi tu o podważenie wiarygodności każdego kto by miał swoją opinię. Zobaczmy jednak skąd się wzięło to 97% poparcia....

 Od lat śledzę "Globalne Ocieplenie" i nie lubię być okłamywany.

Skomentuj