Przed nami ostatnie miesiące swobody wypowiedzi w Europie. UE szykuje totalitarną dyrektywę znoszącą wolność słowa w Internecie

Kategorie: 

Źródło: internet

W Brukseli rozpoczynają się właśnie ostatnie negocjacje poprzedzające wprowadzenie cenzury w Internecie. Nazywa się to dyrektywą o prawa autorskie, ale konsekwencją jej wprowadzenia będzie konieczność zastosowania masowej ceznzury wszelkich wypowiedzi zamieszczanych w sieci.

 

Dyrektywa cenzurująca Internet zwana potocznie ACTA2 została już przegłosowana w Parlamencie Europejskim, ale aby stała się prawem konieczne jest jeszcze uzyskanie porozumienia z rządami krajów członkowskich UE. Potem wystarczy tylko kolejne głosowanie w Parlamencie Europejskim i zostaniemy pozbawieni wolności wypowiedzi w Internecie.

Obecna skompromitowana klasa polityczna zdaje sobie sprawę, że jeśli chce pozostać przy władzy to ma tylko dwie możliwości. Pierwsza to fałszowanie wyników wyborów, a druga ograniczenie wolności wypowiedzi na wzór niemiecki i do tego dąży UE. 

 

U naszych zachodnich sąsiadów panuje zgodność poglądów mediów zarówno w telewizji, radiu jak i w Internecie. Gdy okazało się, że Internet, a zwłaszcza portale społecznościowe, zaburzyły układ niemieckiego kartelu medialnego, specjalną pogawędkę na temat blokowania poglądów na portalu Facebook, odbyla z jego szefem Markiem Zuckerbergiem, sama Angela Merkel. 

Niemców buntujących się przeciwko samobójczej polityki imigracyjnej zastraszono nasyłając policję na tych, którzy ośmielili się mieć inne zdanie od władzy i publicznie je wyrażać. Zastraszone społeczeństwo zostało zanurzone w jednolitej propagandzie i bezrefleksyjnie wybrało ponownie Angelę Merkel. Teraz to samo chcą osiągnąć unijni decydenci w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego. 

 

Nie wybrani przez nikogo władcy UE, wiedzą dobrze, że może ich uratować tylko jednolity front propagandowy we wszystkich krajach członkowskich i to właśnie jest praprzyczyną nadchodzącej dyrektywy delegalizującej wolność słowa pod pretekstem walki o prawa autorskie. 

Z tego powodu wysmażono przepisy, które zapewnią dominującą pozycję nielicznych karteli medialnych, co oczywiście odbędzie się kosztem mniejszych wydawców. ACTA2 wprowadza fundamentalną zmianę zakładającą, że to wydawca odpowiada za umieszczony komentarz do treści. Konsekwencją takiego stawiania sprawy może być tylko domyślna cenzura wszystkiego. 

 

Umożliwienie zarejestrowanych użytkownikom komentowania treści bez moderacji, byłoby ze strony wydawców działaniem samobójczym, bo narażałoby ich na konsekwencje prawne nawet na skutek wpisów ewidentnych nasłanych trolli. Zatem wystarczy tylko dodać komentarz, a potem go zgłosić i niczym pałką uderzać w nielubiane media za pomocą mechanizmów prawnych. 

Jeśli ta antywolnościowa dyrektywa unijna stanie się unijnym prawem, znajdziemy się natychmiastowo w niwej rzeczywistości medialnej. Bogate koncerny takie jak Google czy Facebook, zostaną zobowiązane do cenzurowania wszystkich treści dodawanych przez użytkowników. Nie będzie możliwe osadzanie linków, bo będzie to wymagało uiszczenia opłaty, a amerykańskie korporacje dominujące w Internecie stwierdzają jasno, że prędzej wycofają się z europejskiego rynku niż będą płacić za linki. 

 

Za kilka miesięcy możemy się obudzić w świecie, w którym nie będzie możliwe swobodne dzielenie się treściami. Memy zostaną zdelegalizowane z powodu praw autorskich do zdjęć, a jeśli ktoś mimo to będzie pisał to, czego władza sobie nie życzy to albo zostanie zablokowany przez wydawcę, albo ów wydawca zostanie zniszczony sądownie jeśli tego nie ocenzuruje na czas. 

Większość społeczeństwa trwa jednak nadal w chocholim tańcu, otumaniona chemicznie i za pomocą szczelnej propagandy. Być może ludzie zorientują się wreszcie co się świeci, ale prawie na pewno będzie już za późno, bo trzeba działać teraz, a nie widać na horyzoncie siły politycznej zdolnej do zatrzymania tego szaleństwa. 

 

Pozostaje cieszyć się ostatnimi chwilami względnej wolności słowa i czekać na nieuchronne domknięcie unijnego Matrixa, tak aby nic nie mogło już zakłócić planów globalistycznej elity. 

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (5 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika Menhir

Zadna dyrektywa nie zmusi

Zadna dyrektywa nie zmusi nikogo do posiadania lacza internetowego,to jest tak samo jak US probuje zmusic ludzi do rozliczania sie e-pit,a gdzie jest zapisane ze trzeba sie rozliczac elektronicznie,jak sie ameby obudza to i pasozyty beda tepic,z fotoradarami jest podobnie szukaja jeleni,tepy jelen to latwy jelen.

Portret użytkownika żulo

Najciekawsze jest że wydawca

Najciekawsze jest że wydawca ponosi konsekwencje. Dlaczego nie dostawca Internetu, czy Microsoft sprzedający Windowsa? Przecież to ta sama logika. Której użycie chyba będzie można uznać za oficjalną granicę przejścia w Nowy Lepszy Świat.

 

Portret użytkownika hej

Ale już tak.

Ale już tak.

Skoro nie kupiłeś a mogłeś kupić to ograbiłeś tego co chciał sprzedać.

Logika za którą idzie się siedzieć - patrz podatki, tzw. prawo autorskie i pochodne i wiele wiele innych.

Naprawdę tego nie widzisz?

Portret użytkownika Dr Piotr

No to tylko czekać, jak w

No to tylko czekać, jak w kolejnym kroku Władze wezmą się za realny świat...czyli pojawi się godzina policyjna, zakaz zgromadzeń większych niż 5 osób, monitoring wizyjny i głosowy rozrośnie się do monstrualnych rozmiarów itd. Jak chwilowo wrócą do łask papierowe wydawnictwa i ulotki, to rozszerzą ACTA na wszelkie materiały drukowane, wprowadzą zakaz roznoszenia i drukowania ulotek, reglamentację papieru pod pretekstem ekologii, sprzęt drukujący zdrożeje, albo będą dozwolone tylko urządzenia drukujące połączone z netem w celu inwigilacji, wprowadzą nakaz ewidencji materiałów drukowanych w postaci archiwum elektronicznego podpiętego do netu itd... pomysłów można mieć wiele. Jak na koniec pozostanie tylko przekaz ustny, to będzie koniec, bo zajęci pracą i problemami życia ludzie w większości nie będą mieli po prostu czasu na to, żeby się spotykać i wymieniać wartościowymi informacjami...a kilka procent świadomych i działających za wiele nie zdziała.

Zbliżamy się do czasów informatycznego i informacyjnego średniowiecza, kiedy to nie będziesz wiedział co się ważnego dzieje w mieście oddalonym kilkadziesiąt kilometrów dalej, jeśli tylko to będzie nie na rękę władzy i będzie niepoprawne politycznie i ideowo.

Ale może to w końcu wyzwoli w ludziach bunt na skalę światową.

Portret użytkownika еuklidеs

Unia Europejska jest

Unia Europejska jest całkowicie nielegalną organizacją w myśl jedynego prawdziwego prawa - kontraktu narodowego. Nie było nigdy umowy pomiędzy tzw zwolennikami UE, a przeciwnikami, którzy zostali wtrąceni do tej kryminalnej organizacji siłą. To co wyrabiają politycy do spółki z wyborcami jest zwykłym terrorem. Jeśli demokraci nie przestaną nas prześladować, jeśli nie pozwolą nam opuścić struktur do których zostaliśmy wcieleni siłą, to należną zapłatą za terror będzie kula w łeb. Będzie to nasze niezbywalne prawo do samoobrony. To my stoimy na moralnie wyższej pozycji, ponieważ niczego nie chcemy od tzw. "większości", która uzurpuje sobie prawo do naszego życia i zasobów całej panety.

Strony

Skomentuj