W Polsce trwa szczepionkowa nagonka propagandowa aby wstrzykiwać szczepionki MMR

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Od kilku dni trwa zmasowana medialna ofensywa propagandowa, która ma za zadanie skłonienie jak największej ilości osób do wstrzyknięcia sobie, lub swoim dzieciom, kontrowersyjnych szczepionek MMR przeciwko odrze, śwince i różyczce.

Aby to osiągnąć wykreowano medialnie rzekomą epidemię odry w Polsce i żerując na strachu ludzi, spróbowano przekonać ich do wstrzyknięcia preparatów medycznych zakupionych przez państwo polskie z pieniędzy podatników. 

 

Jako dowód, że trwa epidemia przedstawiono rodzinę z Pruszkowa. Sanepid stwierdził, że nie byli szczepieni i dlatego zachorowali. Oczywiście przy okazji stwierdzono, że winni jej są tzw. antyszczepionkowcy, czyli ludzie, którzy chcą, aby była dobrowolność szczepień, a nie przymus. 

Najciekawsze jak zwykle jest to czego propagandyści nam nie mówią. Po pierwsze skąd wzięła się odra w Polsce? Nie, to nie antyszczepionkowcy ją sprowadzili przez swój sceptycyzm względem bezpieczeństwa szczepionek. Sprowadził ją polski rząd, który otworzył szeroko granicę z Ukrainą. To właśnie ukraińska rodzina zachorowała jako pierwsza, a ich dzieci, chodzące do polskiej szkoły, zaraziły kolejne.

 

Media dwoją się i troją żeby nie powiedzieć, że odra została zaimportowana tak samo jak bakteria New Delhi i jest to skutek polityki imigracyjnej rządu PiS. Dopiero teraz po fakcie władze przebąkują o potrzebie szczepienia przybyszów. Ciekawe czy dla nich też zostanie wprowadzony totalitarny przymus jaki obowiązuje Polaków?

 

Poza tym zastanówmy się dlaczego na Ukrainie jest tak wiele przypadków odry? Wiadomo, że kilka lat temu tzw. wyszczepialność spadła w tym kraju do 30 proc. populacji. Mimo to nie było przypadków zachorowań na odrę. Ukraińskie władze stwierdziły jednak, że trzeba zmusić ludzi do wstrzyknięcia szczepionek MMR i nagle okazało się, że przypadków odry przybywa. 

 

Oczywiście media przekonują, że masowa akcja szczepień uratowała przed epidemią podczas gdy oczywista wydaje się korelacja między rozpoczęciem akcji szczepień a wzrostem przypadków zachorowań. Sugeruje to, że na Ukrainie mamy do czynienia z epidemią odry poszczepiennej.

 

Producenci szczepionek MMR twierdzą, że nie ma badań potwierdzających jej związek z przypadkami autyzmu i nie ma dowodów na to, że znajdujące się w niej żywe wirusy mogą kogokolwiek zarazić. Jednak fakt, że nie ma odpowiednich badań wcale nie oznacza, że to jest niemożliwe. Co więcej możliwość zarażenia odrą przez szczepionkę MMR potwierdza polski urząd.

Wracając do przypadku zarażenia odrą z Pruszkowa. Ustaliliśmy już, że choroba została przywleczona z Ukrainy. Pozostaje jeszcze kwestia tego dlaczego ta polska rodzina nie była szczepiona przeciwko odrze, bo taką informację podawały media. Sugerowało to, że są to tzw. antyszczepionkowcy, ale w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie.

 

Rodzice chorych dzieci, którzy również zachorowali, twierdzą, że byli szczepieni, ale szczepionką monowalentną przeciw odrze stosowaną w latach osiemdziesiątych. Tylko ze względu na fakt, że nie potrafili tego udokumentować, Sanepid uznał, że byli nieszczepieni, bo to lepiej pasowało do narracji. 

Wszystko to wygląda na skoordynowaną akcję propagandową, proszczepienną, opartą na strachu i groźbach. Przestraszone mamusie rzuciły się do szczepienia dzieci i dzięki nim prawdopodobnie nie przeterminują się kupione przez rząd szczepionki. Trochę paniki rozkręci tylko ruch w interesie. 

 

Pytanie tylko kto za to płaci, że wszystkie media mówią to samo wraz z wtórującymi im urzędnikami rządowymi. Czy nie powinni oni przynajmniej udawać, że są bezstronnymi ekspertami, a nie niemal lobbystami koncernów farmaceutycznych? Dodatkowo promuje się narrację, że z ludźmi, którzy mają wątpliwości co do wspaniałości szczepionek nie wolno nawet rozmawiać, trzeba przyjmować jako aksjomat, że szczepionki nie szkodzą, a NOPy to wymysły wariatów, albo agentów Putina. Agresywność postaw zwolenników przymusowego szczepienia cudzych dzieci potwierdza po raz kolejny, że łatwiej jest kogoś oszukać niż przekonać, że został oszukany. 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (5 votes)


Komentarze

Portret użytkownika ttteis77

rozmawiamy o szczepionkach

rozmawiamy o szczepionkach 100% skutecznych nie zagrażający w żaden sposób życiu i zdrowiu na dany wirus?, czy produkt niepewny, 99% tzw testowy. Może powiecie że żadna szczepionka nie posiada 100% wyleczenia choroby, zabezpieczenia przed nią?, lub nie posiada 100% skuteczności, więc po co one? do dalszego testowania?.Jednak że, WSZYSCY uważają że nie zagraża zdrowiu i życiu, Zapewnijcie to osobom szczepiącym się, na papierze. Pełna dokumentacja przyjmowanej szczepionki, opis. Zapewnijcie obywatelom na papierze że nic nie będzie zagrażać ich zdrowiu i życiu po zaszczepieniu. W razie jakiegoś przypadku, będziecie odpowiadać karnie za to zaszczepienie. Konsekwencje olbrzymie.Czy wolicie dalej utrzymywać ludzi w danie  słowa że nic nie zagraża po szczepieniu? czy boicie się czegoś?. Ja mam obawę bo mogę stracić życie lub zdrowie, a to że mówicie Na słowo, że nic się nie stanie,  ŻADNEJ GWARANCJI MNIE TO NIE DAJE. Zabezpieczyć proszę to prawnie, by moje zdrowie i życie było bezpieczne przez prawo, jeśli by po szczepieniu wystąpiły by komplikacje spowodowane przez szczepionkę. 100% działająca szczepionka nie zagrażająca życiu i zdrowiu to jest wiedza wybitna i to jest autorytet, a nie 99%..to jest autorytet? albo zadziała albo nie? Ja mam się szczepić, ryzykować życie i zdrowie, a gwarancją szczepienia ma być 99%, wiara na czyjeś słowo?......
 

Portret użytkownika Ender

Witam i pozdrawiam wszystkich

Witam i pozdrawiam wszystkich.

Żadko się tu udzielam ale śledzę sierwis trochę już lat, a ostatnie wydarzenia ( związane ze szczepieniami ) nie są mi obojętne. Ale do brzegu. Mam dwójkę dzieci a na dniach przyjdzie trzecie. ( bez związku z 500+ ). Moje pierwsze dziecko - lat 10 było zaszczepione przy porodzie - poprostu nie miałem wtedy żadnej wiedzy na temat ewentualnych konsekwencji szczepień. Miesiąc po porodzie córka dostała atropowe zapalenie skóry potocznie zwane skazą białkową. Dziecko wyglądało strasznie, na dodatek lekarka nie rozpoznała choroby i przepisała jej coś na potówki, tak więc sytuacja się pogarszała. Dopiero wizyta u dermatologa pomogła (lekarz wyśmiał lekarkę). Zdjęcie w chorobie mam jakby ktoś nie wierzył. Syn - lat 6 nie był szczepiony, praktycznie nie choruje. żadnych skaz białkowych, alergii, anemii, nic. Jak z żoną - rok temu złapaliśmy wyjątkowo perfidną grypę i 2 tygodnie leżeliśmy plackiem, młody tylko przez 2-3 dni miał kaszel i mu przeszło.  Oczywiście dbamy o zdrowie dzieci, dostają codziennie nalewkę na czosnku, miodzie i soku z cytryny (bez alkoholu), do tego cebula i imbir. Żadnej coli, chipsów czy innego świństwa.  Pewnie że jak znajomi wpadną ztakim asortymentem to do kaloryferów dzieci nie przypnę ale na codzień takich rzeczy nie spożywają. A wracając do znajomych - dwójka dzieci. Szczepione na wszystko co tylko możliwe. Dzieci mają alergię na wiele różnych produktów - trzeba z nimi jeździć na odczulania. ( Spacja mi wysiadła w klawiaturze ). Więcej nie piszę - RODO Smile Wcisnę tu jeszcze że podałem przykład z mojego podwórka tylko jeden ale informacje na  temat NOP'ów można znaleść a za komentarze typu "nie szczepisz nie kochasz dziecka" albo "ja się szczepiłem mój ojciec dziadek pradziadek itd " czy inne frazesy bardzo nie dziękuję aczkolwiek szanuję ludzi z innym zdaniem którzy potrafią to uzasadnić logicznie. Ale wracając do tematu. Przez 6 lat nie miałem praktycznie żednego problemu ze strony organów represji. Ok miesiąc temu dostałem powiadomienie z Sanepidu (osobno do mnie i żony, polecone ) w kwestii umówienia się na szczepienie w związku z moją odmową szczepienia. Łapiecie.. odmawiam szczepienia wiec chcą się umówić na szczepienie. A jeszcze pytanie przeciw czemu? Pewnie sami nie wiedzą bo w piśmie nie było o tym nic. To tak jakby lekarz skierował pacjenta na operację, ten się pyta "Ale jaką operację", a lekarz odpowiada "Czy to ważne coś się wytnie i będzie dobrze". 

 Chciałbym też dodać  że mojadecyzja co do nie szczepienia nie była pochopna. Miałem rozterki czy dobrze robię. Ale wgłębiłem się w temat dość mocno. Miałem przeciwników mojej decyzji zwłaszcza ze strony ojca ale pewnym czasie przyznał mi rację.Przez sześć lat tematu nie ruszałem ale temat powrócił ze zdwojoną mocą. Niestety wielki biznes nie uznaje podziałów politycznych..... Dziś trwa nagonka na "antyszczepionkowców" zarówno w mediach lewicowych jak i prawicowych. Może głupio to zabrzmi ale zaczynam rozumieć co musieli czuć Żydzi w czasie nagonki jaką zafundował i Goebbels przed drugą wojną światową i w trakcie, w Trzeciej Rzeszy. Wspólny wróg jednoczy. Nie ważne czy to będą Żydzi "antyszczepionkowcy" czy też wyznawcy "Latającego Potwora Spaghetti". Niestety przypisywane Gobbelsowi powiedzienie że "kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą" jest "prawdziwe" do dzisiaj i penie długo będzie. Parę dni temu wszedłem na stronę stopnop i ściągnąłem orzeczenie do szpitala ale od wczoraj strona jest niedostępna. Czy ktoś z Was ma wiedzę co się dzieje z tą stroną? Czy tylko konserwacja czy może organy represji się za nią wzięły? Nagłówki w prasie np. "JESTEŚ „ANTYSZCZEPIONKOWCEM”? JESTEŚ ZAGROŻENIEM" nie napawają optymizmem. A państwo powoli zaczyna mieć znamiona totalitaryzmu. Nie sądziłem że to powiem przy obecnej władzy ale jak  powiedział Lord Acton "Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie". Dobra.. zrobiło się troche politycznie. Tak więc zaczynam się powoli zastanawiać czy za wczasu nie opuścić Polski bo potem może być za późno. Kończę wiec a wszelkie analogie np. o Żydach nie mają żadnego ukrytego znaczenia i należy je rozumieć w taki sposób w jaki zostały użyte.  Wszelkie rasy narodowości i religie nie są mi wrogie dopóki ich motywacje nie godzą w moją osobę (zdrowie i życie).

Pozdrawiam wszystkich

Portret użytkownika Lommo

Zwiększenie zachorowalności

Zwiększenie zachorowalności na choroby zakażne na Ukrainie może mieć po prostu związek z obnizaniem się tam od paru lat stopy życiowej. Zawsze w czasach historycznych największe poziomy zachorowlaności czy epidemie natępowały w warunkach obniżonej odporności populacji spowodowanej marnym wyżywieniem. Jak się można z mediów dowiedzieć to co prawda sytuacja gospodarcza na Ukrainie została ustabilizowana ale jednak coraz więcje luddzi zaciska pasa , oszczędza na wyżywieniu bo co rusz podnoszone są jakieś koszty opłat komunalnych , mieszkaniowych.

Portret użytkownika Viktor

Mam 56 lat wszyscy moi

Mam 56 lat wszyscy moi rówieśnicy byli zaszczepieni, nikt z tego nie umarł, nie zachorował i nie miał powikłań. Szczypawki wtedy były szklane i o jednorazówka nikt nie słyszał.  Jesteście młodzi i można wam każdą pierdołe wcisnąć, o szkodliwości szczepień. Moi rówieśnicy , wasi ojcowie lub dziadkowie wszyscy byli szczepienia, dzięki czemu jesteście zdrowi, i istniejecie w kraju bez epidemii. Niech z was drodzy chłopcy, ktoś spróbuje wyjechać bez szczepień choćby na Ukrainę, nie mówiąc o Afryce. Tak zrobi tylko idiota. Przypadek że zdarzyło się powikłanie z racji szczepienia, jest przykry i można temu szczerze współczuć. Lecz zachęcanie z tego przykrego i wyjatkowego zdarzenia, zachęcanie do nie zaszczepienia własnego dziecka jest  nie tylko szkodliwe lecz i głupie i nie odpowiedzialne. Argument o autyzmie, to jest praca dla psychologa rodzinnego. 

Wyraz szacunku dla admina za wolność wypowiedzi.

 

Portret użytkownika mutant87

@ Viktor "Mam 56 lat" - taaa

@ Viktor "Mam 56 lat" - taaa... masz też albo demencję, albo alzheimera i żyjesz odległą przeszłością ...nie porównuj szczepionek sprzed pół wieku, do obecnych!!!

" Przypadek że zdarzyło się powikłanie z racji szczepienia, jest przykry "  - JEST PRZYKRY????!!!!!....ty głupi baranie!!! - rozmawiałeś z rodzicami tych biednych okaleczonych dzieci...?... przeczytałeś chociaż jeden ich komentarz ...?...słyszałeś tzw. "krzyk mózgowy" kiedy dziecko płacze z bólu, bo boli go każdy nerw, wiesz jaki to ból...?... widziałeś dziecko, które po "cudownej szczepiące" przestaje reagować, przestaje oddychać, sinieje, ma ataki padaczki, albo umiera na twoich rękach...?????...ty to nazywasz przykrym przypadkiem stary ośle???

Lubisz ryzyko, to ryzykuj swoim życiem, dla mnie nie jest ono nic warte, w przeciwieństwie do zdrowia i życia moich dzieci.

PS

- ponów szczepienia, wszystkie szczepienia, przekonamy się, czy będziesz w stanie coś tu jeszcze napisać.

Portret użytkownika Viktor

Co za debilny artykuł.  

Co za debilny artykuł.  

Zachęcanie do braku szczepień to nawracanie do ciemnogrodu. 

Jeżeli ktoś jest głupi to niech naraża swoje dzieci na smierć, lecz niech nie namawia innych rodziców do tego samego. Takie namawianie jest nie tylko narażaniem własnych dzieci, lecz także społeczeństwa na rozprzestrzenianie się epidemii. To powinno być karane z urzędu. 

Portret użytkownika Maxxx

Co za debilny komentarz.

Co za debilny komentarz.

Zachęcanie do szczepienia jest wynikiem braku wiedzy co się w nich znaduje.

Jeżeli ktoś chce narażać swoje dzieci na autyzm, wszelkiej maści choroby neurodegeneracyjne, uszkodzenie jelit (w przypadku szczepionki na odrę co jest udowodnione), paraliż oraz śmierć to jego sprawa ale niech nie zmusza do tego samego innych, myślących i potrafiących czytać rodziców. Takie rzeczy powinny podlegać pod paragraf o namawianiu do popełnienia zabójstwa i karane z urzędu.

Portret użytkownika ttteis77

to nie było chyba

to nie było chyba sprowadzenie, tylko coś innego, bo dziwne jest to:

Że, wiedzieli kiedy nabyć, na jaką chorobę nabyć i do tego chcieli przymusowego szczepienia. Nie zastanawia was to?

Ja bym się nie dziwił, gdyby najpierw zaatakowała choroba a potem nabywali by szczepionki na tą chorobę która zaatakowała. Więc dla mnie to jest podejrzane, a gdyby były takie przykłady reagowania policji z któregoś kraju na świecie to, Byli by wzorem do naśladowania. Wiedzą co, gdzie, jak, kiedy, nie musieli by się zastanawiać Oni poprostu wiedzą. Pytanie skąd?. Skąd wiedzieli o chorobie, skąd jaka zaatakuje? ile szczepionek nabyć?....

Strony

Skomentuj