W sieci opublikowano sensacyjny wywiad ze Stefanem Banderą

Kategorie: 

youtube.com

W sieci opublikowano nagranie audio, zarejestrowane w 1959 roku. Stepan Bandera, założyciele UPA, dementuje plotki rozprzestrzeniane przez bolszewików o klęsce ukraińskiego ruchu narodowo-wyzwoleńczego.

 

Na nagraniu słychać głos Stepana Bandery nagrany rzekomo w 1959 roku. Ukraiński polityk powiedział ludziom, że bolszewicy „sieją nieprawdziwe” plotki o klęsce ukraińskich narodowych sił wyzwoleńczych. Założyciel UPA powiedział między innymi, że

„Ukraiński ruch narodowy żyje, rozwija się i walczy nadal, pomimo wszelkich starań i propagandy wroga. (…) ale pomimo poniesionych ofiar, Moskwie udało się rozbić i zniszczyć Ukrainę”.

Stefan Bandera zginął 15 października 1959 roku w Monachium, gdzie został pochowany na tak zwanym Cmentarzu Leśnym. Ukraińskiego działacza faszystowskiego uśmierciło niemal na pewno KGB. Prezydent Wiktor Juszczenko odznaczył pośmiertnie Banderę tytułem Bohatera Ukrainy.

 

Do dzisiaj ten inspirator rzezi ponad 140 tysięcy Polaków na Wołyniu, stawiany jest na zachodniej Ukrainie za wzór walki o wolną Ukrainę. Jego zwolennicy są dzisiaj silniejsi niż kiedykolwiek i jeśli Polsce grozi jakaś wojna to przede wszystkim o Przemyśl, po który banderowcy zamierzają się wkrótce upomnieć.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Komentarze

Portret użytkownika Ona

Uwaga, Zmiany na Ziemi to

Uwaga, Zmiany na Ziemi to portal, finansowany pzez Kreml, podobnie jak Dziennik Gajowego Maruchy. Nic dziwnego, że minusowane są komentarze o okupacji sowieckiej od 1945-1989, a plusowane te o rzekomej okupacji przez USA.

Portret użytkownika z3n

Autorowi sufit na łeb się

Autorowi sufit na łeb się zawalił chyba, skoro twierdzi, że Ukraińcy chcą wypowiedzieć Polsce wojnę i odebrac jej terytorium. Póki co jak jezdze trasa warszawską do Kijowa to widzę na przystankach napisy "polski Lwów", " polskie kresy" i inne wrzutki od legionistów, w Polsce takie zjawisko nie istnieje nawet, nie ma żadnych przesłanek żeby ukraińscy nacjonaliści chcieli nam coś odbierać, poza kilkoma chorymi głowami na zach Ukr i histeria takich ludzi jak autor tego tekstu. Zwłaszcza , że zajęci są Donbasem i jeszcze dluuugo będą. Pal sosnowy w dupe zwyrodnialcom z UPA za Wołyń i nie tylko, ale sianie takich glupot nikomu nic nie pomoże... 

Portret użytkownika achiles

„Wiara polskiej prawicy w to,

„Wiara polskiej prawicy w to, że zażartą walką dyplomatyczną i dobrymi relacjami z Waszyngtonem da się wszystko osiągnąć, stanowi zagrożenie dla skuteczności tego pragmatyzmu, który, także dzięki Polsce, pozwolił zachować spójność NATO”– do takich wniosków doszedł jeszcze pod koniec lata zeszłego roku Daniel Brössler, w artykule opublikowanym w niemieckiej gazecie „Süddche Zeitung” („SZ”).
 
„Nowy polski prezydent Andrzej Duda rozpoczął urzędowanie deklaracją walki, którą na pierwszy rzut oka kieruje tylko przeciwko Rosji. Domaga się większych gwarancji bezpieczeństwa od NATO i silniejszej obecności Sojuszu (…) Tym samym przywódcy NATO musieliby wyjść daleko poza postanowienia szczytu w Newport (…) Duda mówi o ‚Newport plus’, ale w rzeczywistości kwestionuje mozolnie osiągnięty tam kompromis”pisze w swoim artykule opublikowanym na łamach  „SZ” Daniel Brössler, dodając jednak, że w konsekwencji „deklaracja walki Dudy skierowana jest przeciwko własnym sojusznikom”, zaś konflikt w łonie sojuszu NATO najbardziej służy Rosji. Ja zaś dodam ze swojej strony, czego nie napisał Daniel Brössler, że służy on również Stanom Zjednoczonym, które usiłują w ten sposób utrzymać swoją wiodącą pozycję w NATO.
Warto przy tym zwrócić uwagę, że ta „deklaracja walki Dudy” została potwierdzona w expose szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, a więc staje się została uznana za oficjalną doktrynę obecnie rządzącej ekipy politycznej.
A więc Polska pod przywództwem PiS-u staje w poprzek koncepcją wypracowanym ostatnio przez NATO, które polegają na „wzmocnieniu swojej zdolności szybkiego reagowania na zagrożenia” z jednoczesną rezygnacją ze stacjonowania większych oddziałów na terytorium nowych członków paktu NATO z flanki wschodniej.
W tym konkretnym przypadku koncepcja ta stosuje się do ustaleń NATO-Rosja, które mówią, że wojska NATO nie zostaną przesunięte w pobliże jej granic, a więc rząd Polski usiłuje tą zasadę naruszyć.
Nie wiadomo tylko dlaczego?
Może chodzi tu o stworzenie jakiegoś poczucia fałszywego bezpieczeństwa, co w świetle nowoczesnych technik prowadzenia wojny jest po prostu i śmieszne i tragiczne.
Śmieszne z powodu naiwności takiego sposobu myślenia, zaś tragiczne, bo zakładające, że Polska może stać się areną konfliktu militarnego, po którym zostaną z niej tylko zgliszcza podobne do tych jakich doprowadzono w stolicy w wyniku podjętej decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego.
Dlatego też niemiecki generał Hans-Lothar Domrose, pełniący obowiązki dowódcy Sojuszniczych Sił Połączonych NATO, po przeanalizowaniu aktywności militarnej Rosji w Syrii, w odniesieniu do propozycji zwiększonej obecności wojsk sojuszu NATO w Polsce i krajach bałtyckich, uznał że nie jest ona konieczna.
Wynika to z tego, że dowództwo NATO z wielkim zaniepokojeniem odnotowało dwukrotnie rosyjską demonstrację sił w konflikcie syryjskim, podczas którego Rosja wystrzeliła pociski z okrętów na Morzu Kaspijskim na pozycje Państwa Islamskiego w Syriia, a także z okrętu podwodnego znajdującego się w okolicy Cypru na Morzu Śródziemnym:
„Jeśli można z Morza Kaspijskiego osiągnąć Irak to można też dotrzeć do Berlina, Londynu lub Paryża” – zauważył dowódca NATO.
Jednocześnie zwrócił uwagę na to, że odpowiedzią na takie działania Rosji powinno być zwiększenie potencjału strategii odstraszania, ale również zabieganie o polepszenie dialogu z Rosją.
Dlatego też, wg. niemieckiego generała, tylko strategia odstraszania oparta na nowoczesnych i dobrze przygotowanych mobilnych jednostkach może zapewnić poczucie bezpieczeństwa ze strony wschodnich granic NATO.
Polega to na tym, że w odstraszaniu Moskwy mobilne jednostki wyposażone w nowoczesny sprzęt są skuteczniejsze niż zwiększenie ilości wojska.
„Nikt nie jest w stanie przewidzieć, gdzie nastąpi potencjalny atak” – zauważył dowódca Sojuszniczych Sił Połączonych dodając, że „dewizą NATO jest wysyłanie swoich jednostek zawsze tam, gdzie zachodzi niebezpieczeństwo”.
Zwrócił on jednocześnie uwagę na obecność w Europie Wschodniej już 8 jednostek sztabowych NATO, każda z 50-osobową międzynarodową formacją i wspieranych przez 40 tysięczną armia Połączonych Sił Zadaniowych, z tzw. szpicą czyli siłami szybkiego reagowania.
W opinii niemieckiego generała w krajach środkowo-wschodniej Europy wystarczy zabezpieczyć paliwo napędowe, wodę, zaopatrzenie, materiały sanitarne oraz pojazdy łączności.  I to by było na tyle jeśli chodzi o zwiększoną obecność sił, środków i sprzętu NATO rozmieszczonego na wschodniej flance Paktu.
Ciekawe w tym kontekście jest: która opcja zwycięży, czy ta konfrontacyjna jaką reprezentują polskie władze, czy też pragmatyczna, za czym optują obecnie Niemcy i inne kraje starej piętnastki?
Wiadome jest tylko tyle, że od postawy polskiego rządu zależeć będą stosunki z Rosją, które przekładają się na konkretne pieniądze, a więc; czy w interesie Polski jest wspieranie upadającej Ukrainy, czy też dobrosąsiedzka współpraca z krajem, która przyniesie wielorakie korzyści dla obu stron.
Oczywiście zaszłości historyczne mogą, w wyborze drogi jakiego dokonają polskie władze, stanowić jakiś problem, ale w kontekście przemilczanych masowych zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach żyjących na wschodnich rubieżach naszego kraju, wybór powinien zostać dokonany na racjonalnych przesłankach a nie emocjach.
Nie wiem tylko, czy na racjonalizm i pragmatyzm można liczyć w tej (i nie tylko tej) ekipie politycznej, bo jest ona uzależniona głównie od decyzji jakie podejmowane są za oceanem, a więc ustawiających nas w konfrontacji z głównymi graczami UE, jak i w konfrontacji z Rosją. Co powoduje, że stajemy pomiędzy tymi dwiema stronami okrakiem, wystawiając w ten sposób na niebezpieczeństwo bardzo czuły na ból „organ” jaki tam się znajduje:)
czytaj więcej na: https://adnovumteam.wordpress.com/2016/02/05/wojna-domowa-na-ukrainie-5-02-2016r-352-dzien-od-nowego-rozejmu/
I JA SIĘ ZGADZAM Z TEZAMI AUTORA POWYŻSZEGO ARTYKUŁU PRZYTOCZONEGO, CZEGO POPARCIEM JEST DZISIEJSZY DILL, JAKI ZOSTAŁ ZAWARTY, MIEDZY PREZESEM PISu P. Jarosławem Kaczyńskim, A PREMIEREM BRYTOLI. W MOIM ODCZUCIU, ZOSTALIŚMY WŁASNIE SPISANI, NA STRATY, JAKO MIESO ARMATNIE W WOJNIE Z ROSJANAMI, KTÓRA JEST OBECNIE BARDZIEJ PRZYSPIESZANA ZE WZGLĘDU, NA NIEPEWNY WYNIK WYBORÓW W szatanach zjednoczonych. I OBYM SIĘ JEDNAK MYLIŁ, DLA DOBRA NAS ZWYKŁYCH POLAKÓW, ale wszystko jednak, na to wskazuje, że wszystko zmierza, do Naszej zagłady.

Portret użytkownika Sly

Pierdzielenie w stylu Bolka

Pierdzielenie w stylu Bolka Wałęsy, on chociąż zarabia w ten sposób, co trochę go tłumaczy, może wie że plecie bez sensu " no ale jak płaco take dobre kase". Radzę też przestudiować materiały z okresu zimnej wojny, jako środek na ochłodzenie emocji przy pseudo analizie ostatnich wydażeń.

Portret użytkownika Q...

Ruskim się oddać, się?. To

Ruskim się oddać, się?. To niezdrowe. Ale jeszcze mniej zdrowe byłoby tkwienie w eurokołchozie, w takiej wersji do jakiej prą realizatorzy planów min. Alberta Pikea. To też nam nie służy. Przejrzyj na oczy. Niemcy współpracowali z Ruskimi  wykorzystując marionetki w Polsce by uczynić tu realną strefę buforową pomiędzy UE i Rosją. Bez silnej armi i gospodarki, z przejętą od nas własnością puntów strategicznych dla każdego państwa, ze zdemoralizowanym, permanentnie ogłupionym społeczeństwem (zachwycającym się min. fasadową propagandą typu "rozwijamy się, budują się drogi, chodniki i stadiony") zredukowanym wg planów do około piętnastu milionów osób (coraz nas przecież mniej. Umierają coraz częściej, zestresowani, zaganiani ludzie w sile wieku między 30-ką a 50-ką!) i ze spapranym genomem. Czas zrozumieć że żadnej "przyjaźni" na szczeblu politycznym i zakulisowym między nami i Niemcami oraz Rosją nie było i nie ma. Dla USA (usraela) też tylko jesteśmy narzędziem geopolityki a w sferze duchowej, wbrew pozorom posuniętej laicyzacji,  zagrożeniem dla "dopięcia na ostatni guzik" realizacji satanistycznych planów NWO.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Strony

Skomentuj