Skandal w Niemczech – imigranci masowo kupowali status uchodźcy

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Oddział Federalnego Biura ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) w Bremie masowo sprzedawał status uchodźcy zainteresowanym imigrantom nawet, gdy nie spełniali wymaganych warunków. Wśród „klientów” byli również handlarze ludźmi oraz islamscy terroryści, ale dla niemieckiego urzędu nie robiło to żadnej różnicy.

 

Minister Spraw Wewnętrznych Horst Seehofer ogłosił, że agencja rządowa BAMF dokona ponownej rewizji ponad 25 tysięcy decyzji o przyznaniu statusu uchodźcy, które wydano od 2000 roku w Bremie. Szacuje się, że co najmniej 1,2 tysiąca imigrantów nielegalnie otrzymało azyl w Niemczech. Władze rozpoczną śledztwo przeciwko byłemu urzędnikowi oddziału BAMF w Bremie, trzem prawnikom, tłumaczowi i pośrednikowi.

Na światło dzienne wyszło na jaw, że imigranci z całego kraju mogli po prostu przyjechać i kupić status uchodźcy. Prawnicy przyjmowali łapówki, zaś tłumacz manipulował wnioskami imigrantów w taki sposób, aby dopasować ich odpowiedzi do wymaganych kryteriów. Następnie obcokrajowcy mogli odebrać dokumenty w oddziale BAMF w Bremie. Tłumacz pobierał 500 euro za każdego imigranta.

 

Okazało się również, że wśród zainteresowanych były osoby, które były uznawane przez niemieckie służby za niebezpieczne. Urzędnicy BAMF sprzedawali status uchodźcy syryjskim agentom wywiadu, przemytnikom ludzi, terrorystom i zwykłym oszustom.

 

Niemieckie media podają, że agencja rządowa BAMF po raz pierwszy nabrała podejrzliwości co do przyjmowania łapówek od imigrantów w lutym 2017 roku. Sprawę jednak uciszono ze względu na wybory parlamentarne, które odbyły się we wrześniu, podczas których często poruszano kwestię masowej nielegalnej imigracji do Niemiec. Jednak już w październiku rozpoczęto wewnętrzne śledztwo, zaś sprawa została ujawniona dopiero w kwietniu 2018 roku, gdy zwolniono ponad 2 tysięcy tłumaczy. Część z nich oskarżono nawet o szpiegowanie na rzecz Turcji.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)

Komentarze

Portret użytkownika baca

skoro nielegalni imigranci

skoro nielegalni imigranci dostawali nielegalny status uchdźcy to przecież nie było żadnego przestępstwa,

no chyba że płacili łprawdziwymi pieniędzmi, w takim przypadku niemiecka policja powinna im wymienić prawdziwe euro na fałszywki żeby nie było łamania prawa...

 

Portret użytkownika ogoniok

W bajki o biednych uchodzcach

W bajki o biednych uchodzcach nikt normalnie myslacy nie uwierzy, tym bardziej ze oni sami mowia o rodzinach skladajacych sie na podroz. Sprzedawali wszystko, kradli i w droge (bardzo kosztowna), ubrani tez nie byli biednie i kazdy z wypasiona komura. Jeden mial zdobyc zasilek i sciagnac reszte darmozjadow. Niemcy maja milion uchodzcow a nie ma rak do pracy. Narod wybrany nie bedzie sobie rak brodzil praca bo ma inny cel. Co tam dla nich bylo te pare euro , odbija sobie z procentem. 

Portret użytkownika dziiadek ze wsi

ŁOŁ ile pasożytów

ŁOŁ ile pasożytów zaminusowało. Zamiast ułatwić sobie życie likwidując obciążenia biurokratyczne i wziąć się do jakiejkolwiek konstruktywnej roboty, to oni wolą ten chory system pasożytniczy. Zrozumcie biedni ludzie - to właśnie was pasożytów oni chcą depopulować w pierwszej kolejności. Jesteście 1 na liście do depopulacji.

Skomentuj