Naukowcy szukają sposobu na biologiczne „zatrzymanie czasu”

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com, Wikimedia Commons/Willow Gabriel, CC BY-SA 2.5

W DARPA powstał specjalny program znany jako "Biostaza", który ma na celu zwiększenie szans na przetrwanie rannych żołnierzy na polu bitwy. Ranni mają być poddani zabiegowi wywołującemu specjalny rodzaj letargu, który zwiększy szansę otrzymania pomocy medycznej na czas.

Kiedy ktoś zostaje ciężko ranny podczas walki, najważniejszym czynnikiem w utrzymaniu tej osoby przy życiu jest zapewnienie niezbędnego leczenia tak szybko, jak to tylko możliwe. W tym celu naukowcy z Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA) zbadali możliwość spowolnienia reakcji biochemicznych w ciele rannych żołnierzy. Działanie to ma na celu umieszczenie organizmu w stanie zawieszenia, dopóki nie nadejdzie pomoc.

Inspiracją dla tego pomysłu były niesporczaki, mikroskopijne stworzenia, które mogą wejść w stan „kryptobiozy”, aby przetrwać mroźne temperatury, odwodnienie, a nawet promieniowanie kosmiczne.

Kluczem do osiągnięcia tego stanu u ludzi, jest kontrola specjalnych białek, znanych jako katalizatory, które przyspieszają szybkość reakcji chemicznych.

„Naszym celem w Biostazie jest kontrolowanie tych białek i spowalnianie procesów w nich zachodzących, abyśmy mogli z łatwością wprowadzić organizm w stan zawieszenia. Dzięki temu, odniesione rany bądź choroby zostaną zatrzymane.” – powiedział kierownik programu Tristan McClure-Begley.

Możliwość wykorzystania tej technologii na rannych żołnierzach jest póki co jedynie odległym planem. Jednak jeśli zespół odniesie sukces, program może okazać się nieoceniony również w innych sytuacjach, na przykład jako część wyposażenia karetek pogotowia.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 3.5 (2 votes)
Opublikował: B
Portret użytkownika B

Redaktorka, która pracuje z nami od ponad 3 lat. Specjalizuje się w tematyce medycznej i zdrowym żywieniu. Często publikuje na portalu medycznym tylkomedycyna.pl


Komentarze

Portret użytkownika Max 1983

Znam osobę z wada serca(dosyć

Znam osobę z wada serca(dosyć skomplikowana ,szczegóły nie na moja głowę)ktory ma wszepione urzadzenie o nazwie Kardiowerter-defibrylator (ICD)W sumie jeszcze młody człowiek 38 lat.Jego serce już dwa razy stawało ,raz byłem tego świadkiem facet sie przewrócił i gdy już spanikowany miałem wyciągac telefon i dzwonić na pogotowie to ....zaczał wstawać.Zwyczajnie jego serce staje ,ale to urzadzenie przywraca własciwy rytm.Kilka dni temu był głośny przypadek we Włoszech ,piłkarz 31 lat umarł bo serce staneło.Być może cierpiał na to samo co ten znajomy ,ale tego nie wykryto i nie miał wszczepionego tego urządzenia.Gdyby miał pewnie by serce ponownie"odpaliło"i by teraz siedział z rodziną, a nie lezał w grobie.

Do czego zmierzam?Gdyby ludzie mieli takie podejscie jak ty to ten znajomy tez już by dawno był "spożywany"przez robaki.

Nie wiem czy jakiś plan ma stwórca ,czy w ogóle ten stwórca istnieje ,ale jeśli istnieje to zakładam ,że dał nam mózgi po to żebyśmy myśleli ,szukali rozwiązań również na różne choroby i wady(którymi jak rozumiem nas obdarzył żebyśmy za wesoło nie mieli)

Akurat wielkim piewca medycyny nie jestem, bo mnie akurat zawiodła i to mocno ,ale na świecie miliony ludzi żyją dzięki jej rozwojowi.Mimo wszystko ciesze się ,że są ludzie którzy na poważne wady serca oferują rozruszniki czy takie urzadzenia o jakich napisałem ,a nie np ziółka.Albo że są naukowcy którzy walczą o to by sparaliżowana osoba mogła się ze światem porozumiewać choćby za pomocą ruchu oczami a nie siedzą przy łózku i się modlą mówiąc "Taka była wola Boża"

A co do tego konkretnego pomysłu ,to jest realny jak najbardziej .Mój dziadek (od strony ojca)zmarł wieku 54 lat na zawał pod płotem własnego domu.Była niedziela karetka jechała ....30 minut.To były lata 70-te mało kto umiał udzielić pierwszej pomocy itp.Gdyby przyjechali pare minut szybciej może by żył.Czas jest kluczowy i to normalne że naukowcy chcą nam go dac trochę więcej.Cudu nie ma, nikt nie będzie wiecznie żył ,ale czasem to czy ktoś umrze po 5 minutach czy dopiero 15 jest decydujące.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika Eva11

Dokładnie ,aby sobie lepiej

Dokładnie ,aby sobie lepiej radzić ...

Ale choć znaleźliśmy rozruszniki serca, inkubatory  ..Nie zozrozniamy co ma na pomagać ,a co nas niszczy ...

Lub wielu tych co ma na myśli jedynie władze ,znalazło sposób na oglupuanie . .

I to właśnie też dzięki temu sprytnemu ,,mózgowi ,,

 

Naród, który nie wierzy w wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć jej. S Wyszyński,

W Polsce bije serce swiata(N. Davies ) a czy Twoje bije dla niej? 

Portret użytkownika Max 1983

Na świecie jest dobro i zło

Na świecie jest dobro i zło ,jedni wykorzystują mózg do czynienia dobra drudzy zła....te działania opisane w artykule zaliczam do czynienia dobra.Jedyne co mnie denerwuje to fakt ,że gdy my bedziemy nadal umierali na wiele dolegliwości, to możni tego świata już dawno będą się z tego leczyć jak gdyby to byl katar.Niestety zanim "zwykli"śmiertelnicy dostaną nowe metody leczenia ,wydłuzania życia ,poprawiania jego jakości itp, to bogacze i władza będzie się tym już cieszyć od wielu lat.Nie wiele tez da rozwój medycyny ,jeśli będziemy niszczyć nature ,środowisko i wywoływac wojny.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika Medium

Niestety zanim "zwykli

Niestety zanim "zwykli"śmiertelnicy dostaną nowe metody leczenia ,wydłuzania życia ,poprawiania jego jakości itp, to bogacze i władza będzie się tym już cieszyć od wielu lat.
 

Nie ma czego zazdrościć bogaczom. Najważniejsze czym dysponujemy to optymizm i gotowość do zdrowienia, do walki o siebie samego.

Przypominam ważne słowa Chrystusa: "Wstań i idź!", które każdy chory nawet poważnie na sztandarze mieć powinien. I nie idzie tu o bierną wiarę że inni pomogą (oni zrobią swoje), ważniejsza jest własna wola zdrowienia, bo bez tego żaden cudowny uzdrawiacz skuteczny nie będzie.

Portret użytkownika alojzy

"Naukowcy szukają sposobu na

"Naukowcy szukają sposobu na biologiczne „zatrzymanie czasu”" ... "specjalny program znany jako "Biostaza", który ma na celu zwiększenie szans na przetrwanie rannych żołnierzy na polu bitwy."

Hihi, ale jaja: niby tak zwany człowiek rozumny, ale mając do dyspozycji: "zatrzymanie czasu" i "zatrzymanie wzajemnego mordowania się" - od razu zacznie dziarsko pracować nad zatrzymaniem czasu. Ta druga możliwość nawet nie mieści mu się w świadomości Smile
Czasem zastanawiam się czy potop nie jednak był przypadkiem całkiem sensownym rozwiązaniem.

Portret użytkownika Max 1983

Każdy by chciał zatrzymać

Każdy by chciał zatrzymać wzajemne mordowanie ,ci którzy pracują przy tym projekcie pewnie też(no chyba że są zwyrodnialcami).No ale to może zrobić tylko Bóg, a ten chwilowo sie nie ujawnia.Człowiek może tyle ile może.Mogą siedziec i nic nie robić, albo ględzić jak ty, a mogą sprawić że świat będzie ciut lepszy ,że miliony ludzi nie umra bo pomoc do nich dotrze gdy jeszce będa żyli.Naukowcy są rózni ci którzy produkują broń i ci ktorzy robią coś pozytywnego ,akurat w tym działaniu widze same pozytywy.Należy im tylko kibicowac ,a jak uważasz innaczej to wyobraż sobie ,że ktoś ci bliski zostaje postrzelony i umiera na twoich oczach.Ucieszy cię jak umrze po 5 minutach i pomoć nie zdazy?Czy jednak wolisz żeby żył minut 15 i akurat tyle wystarczy by ktos nadjechał??

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika alojzy

Zazdroszczę tak prostego i

Zazdroszczę tak prostego i banalnego postrzegania świata. Jakbym czytał ulotkę nowej maści na hemoroidy: miliony uratowanych żyć, bezpieczeństwo i najwyższe standardy, gromada zaangażowanych naukowców dniem i nocą myślący o zdrowiu innych, itd itp.
Jak wygląda zaangażowanie naukowców i postępu w zdrowie ludzi to się można codziennie przekonać choćby na posiłkach szpitalnych - tak się wszyscy zaangażowali w postęp medycyny że zapomniano, że chory też powinien jeść i dobrze by było, żeby jadł lepiej niż więzień.
Drugim wskaźnikiem są choćby powikłąnia pooperacyjne czy "kryteria wyzdrowienia" - wystarczy popatrzeć na skuteczność większości zabiegów i zobaczyć, że zamiast zdrowia i komfortu to nadspodziewanie wielu chorym pogarsza się zdrowie albo wręcz umierają .... aj, tylko problem: NIKT nie publikuje danych na temat skuteczności zabiegów takich jak np. bajpasy czhy chemioterapia w skali miesięcy czy lat.
Trzeci wskaźnik powagi sytuacji to nierozróżnianie między medycyną a inżynierią. Nie zastanawia nikogo, że eeg, ekg, pompy, monitorowanie np. holter, usg, rentgen, rezonans, termowizja, komory baryczne, a nawet skalpel i strzykawka to są rzeczy które medycyna ukradła inżynierii i że medycyna jako taka to pusta wydmuszka? Zauważyłeś, że tzw medycyna nie leczy tylko zamienia jeden problem w następny, albo w kilka innych - ale zawsze jesteśmy pod poziomą asymptotą? Zadałaś sobie kiedykolwiek pytanie "dlaczego to tak?" - a zapewniam, że odpowiedź nie jest miła.

Można tak ciągnąć naprawdę długo żeby zobaczyć, że nie tylko ten medal ma drugą, brzydszą stronę, ale że w ogóle to nie jest medal, tylko coś brzydko pachnącego.
Ulegasz euforii bo "kolega upadł ale wstał". Zadaj sobie pytanie ile takich zabiegów przeprowadzono, ile skończyło się sukcesem a ile niepowodzeniem na stole, po miesiącu, po roku? A ilu nie przeprowadzono i dlaczego? Być może dostrzeżesz, że takie "upadł ale wstał" to nawet nie wierzchołek góry lodowej, za to pod spodem jest niezłe szambo.
Podsumowując: nie mam zamiaru zmieniać niczyjego światopoglądu bo nie mam czasu i chęci. Za to zachęcam do ciekawości i głębszego skrobania tych wszystkich medialnych-emocjonalnych "złoconych skorupek".
 

Strony

Skomentuj