THC zawarte w marihuanie może pomagać po transplantacjach

Kategorie: 

Źródło: Dreamstime.com

Okazuje się, że główny aktywny składnik marihuany, tetrahydrokannabinol (THC), spowalnia odrzucanie nie w pełni zgodnego narządu przez organizm biorcy. Do takiego wniosku doszli specjaliści z University of South Carolina. Naukowcy przeprowadzili badania na myszach, które różniły się genetycznie - podaje Zee News

 

Badacze przeszczepili myszom z jednej grupy tkanki od gryzoni z drugiej grupy. Gryzonie podzielono następnie na dwie grupy: jednej podawano THC, a drugiej - placebo. Naukowcy zauważyli, że odrzucenie przeszczepionej tkanki u gryzoni, którym podawano THC, nie było to tak szybkie, jak u tych, które otrzymywały placebo. 

Zdaniem ekspertów, THC hamuje odpowiedź immunologiczną. Jednak naukowcy ostrzegają przed samowolnym używaniem marihuany po przeszczepach narządów, bez konsultacji z lekarzem i apelują o stosowanie się do lokalnie obowiązujących przepisów prawa.

 

 

Artykuł pochodzi z portalu medycznego:

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika eva11

Boze Kochany!Obudź tych

Boze Kochany!Obudź tych ludzi.....
Leczy olej,a nie palenie!palenie moze powoduje jakies doznania mile dla wielu,ale nie palenie syfu rozpowszechnionego po rynku...
Leczy prawdziwa,naturalnie kiedys występująca a nie zmodyfikowany syf,ktory jest przed sprzedażą zaprawiany toksykami...
Tytoń tez kiedys był zdrowy i rzekomo leczył ,ale zmodyfikowali go aby służył dodatkowo jako biopaliwo,dodają do niego tyle toksyn aby lepiej sie palilo ze nie dziwne iz szkodzi! 
Przecież ci sami,którzy wprowadzają ustawy o zakazie ci sami chca legalizacj,ci sami robią badania i ci sami dodaja toksyny wszedzie gdzie sie da! 
Czy ktoś jeszcze o tym nie wie?
 

Portret użytkownika JackBBnieChceMiSieLogowac

Światowe afery DuPont DuPont

Światowe afery DuPont

DuPont rozpoczął od fabryki prochu po przejeździe rodziny do USA w 1802 roku. Pieniądze emigrantom dali dobrzy przyjaciele rodziny – francuscy masoni: finansista Jacques Necker i markiz de La Fayette, przecież starszym bratem założyciela kompanii był Wielki Skarbnik loży masońskiej Delaware.

W 1902 roku gigant prochowy zaczął produkować farby i plastik. W 1903 roku powstaje placówka badawcza zajmująca się opracowaniem perspektywicznych technologii chemicznych. Na jej działanie wydano sporo środków a pracownicy zajmowali się nie tylko użytkowymi, ale również fundamentalnymi badaniami naukowymi. Właśnie tam narodziły się celofan, freon, teflon, nylon, lycra, kevlar i inne przydatne materiały.

Do połowy 1930 roku DuPont opracował wiele rzeczy, w tym syntetyczne tkaniny i wybielacze do papieru. Rozwojowi tych dwóch towarów przeszkadzała konopia – z niej robiono papier, ubrania, obuwie, sznurki, liny, nitki. Miejsca pod ich zasiew zajmowały miliony hektarów.

Konopie

W 1935 roku chemicy DuPont wymyślili nylon, który stał się potężnym konkurentem nici konopnych. Konopie dawno drażniły przedstawicieli kompanii, chociażby dlatego że wyrabiano z nich papier, w odróżnieniu od papieru robionego z drewna nie wymagał on wybielania. Wynika z tego, że nie potrzebne były odczynniki, które wytwarzał gigant chemiczny. Dlatego chemicy kompanii uruchomili przeciwko konopi szeroko zakrojony atak.

Do sojuszu dołączył magnat medialny William Hearst posiadający ogromną sieć gazet i czasopism a także wiele fabryk do produkcji papieru z drzewa. Od tego momentu w gazetach Hearsta, później we wszystkich pozostałych, konopie wliczano jako meksykańską marihuanę. Mówiło się o niej już nie jako o roślinie, a jako najbardziej szkodliwym narkotyku.

Cele, środki, taktykę i strategię walki przeciwko konopi przygotowano bardzo starannie i w drugiej połowie 1930 roku w USA i wielu innych krajach uprawa jej została surowo zakazana a nawet zrównano ją z przestępstwem kryminalnym. Za to sprzedaż nylonu i wybielaczy do papieru wzrosła kilkakrotnie.

Czasami firma świadomie niszczyła własne wynalazki co prowadziło następnie do jej wzrostu. Stało się tak z freonem.

Freon

Freon stworzono w 1931 roku. Substancja była nietoksyczna, niepalna i nie wywołująca korozji, a poza tym prosta i tania w produkcji. Był on używany do produkcji klimatyzatorów i urządzeń chłodniczych, preparatów aerozolowych, do tworzenia kompozycji pieniących, w detergentach, w budownictwie, budowie maszyn, przemyśle lotniczym i statkach kosmicznych.

Przez długi czas freon produkował tylko DuPont, ale w końcu prawo do produkcji dostali również inni. Z pojawieniem się konkurencji rynek się nasycił, zapotrzebowanie spadło a razem z nim spadły też dochody DuPont. Rozwiązaniem problemu mogło być przejście na nowo opatentowane przez koncern gazy, które stały się częścią chłodnicy Suva do lodówek i klimatyzatorów a propylen Dymel do aerozolów. Jednakże miały one pewne wady w porównaniu z freonem – były kilka razy droższe i przy tym gorsze. W rezultacie nie chciano ich kupować.

I oto nagle niespodziewanie okazało się, że freon jest szkodliwy dla środowiska. Opublikowano badania amerykańskich naukowców, że gaz ten jest winien powstania w 1957 roku dziury ozonowej. Organizacje konsumenckie zaczęły wzywać mieszkańców do bojkotu aerozolowych dezodorantów, „zieloni” pikietowali firmy chemiczne, państwa podpisywały pakty o obniżeniu zastosowania substancji freonopodobnych. W 1985 roku podpisano Konwencję Wiedeńską o ochronie warstwy ozonowej, dwa lata później – Protokół Montrealski w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową. W 1990 roku, wprowadzono całkowite embargo na freon.

A teraz uwaga: inicjatorem powstania Protokołu Montrealskiego była firma DuPont

W wyniku tego działania kompania:

a) natychmiast doprowadziła do bankructwa ogromną liczbę małych firm biorących udział w produkcji freonu;
b) poprawiła sprzedaż droższych i bardziej dochodowych produktów;
c) zmusiła cały świat do zamiany lodówek i klimatyzacji, utylizując co freonowe i kupując „przyjazne dla środowiska”.

Do roku 2005, tylko w Stanach Zjednoczonych w ten sposób „zamieniono” ponad 220 miliardów dolarów. Rosja, zgodnie z porozumieniem Montrealskim, nie produkuje freonu od 1996 roku kupując jego zamienniki u DuPont.

Tymczasem już dawno udowodniono całkowity brak odpowiedzialności freonu za powstanie dziury ozonowej. Ponieważ dziura nie pojawiła się nagle a istniała zawsze. A freon może niszczyć ozon tylko w laboratoryjnej probówce, ponieważ jest on cztery razy cięższy od powietrza, tak więc dostając się do atmosfery nie uniesie się on do wysokość 30 km gdzie znajduje się warstwa ozonowa a opadnie na dół. Ponadto, jest absolutnie niezrozumiałe dlaczego dziura utworzyła się nad Antarktydą gdzie nie ma emisji freonu i być nie może z definicji, a nad dużymi miastami gdzie są tony freonu żadnej dziury nie odnotowano.

Podobna historia w tym samym czasie miała miejsce z azbestem – nagle został on oskarżony o spowodowanie nieodwracalnych szkód dla zdrowia.

Azbest

O niebezpiecznych właściwościach azbestu było wiadomo na początku ubiegłego wieku kiedy u pracownika jednej z angielskich kopalń znaleziono spowodowaną przez pył azbestowy podobną do zapalenia płuc chorobę zwaną „azbestową”. Dziwnym zbiegiem okoliczności, choroba ta nie martwiła społeczeństwa dopóty nie skończyły się europejskie zapasy azbestu i głównym jego dostawcą zostało ZSRR.

Wtedy to właśnie społeczeństwo zaczęło bić na alarm. Badania wykazały, że azbest może wywołać nie tylko chorobę azbestową ale również guzy rakowe. Minerał natychmiast włączono do grupy substancji o całkowicie dowiedzionych właściwościach rakotwórczych. W mediach ukazało się kilka szokujących materiałów o strasznych skutkach azbestu na organizm człowieka.

W Europie zajęto się wyburzeniem budynków, w których stosowano azbest i wymianą dachów łupkowych, gdyż właśnie w łupku była szczególnie duża część niebezpiecznej substancji. Wydano dziesiątki miliardów dolarów. W krańcu Komisja Europejska całkowicie zakazała wykorzystywania azbestu.

Może to dziwne, ale taki zakaz miał również przeciwników, na przykład Światową Organizację Zdrowia, która była zaskoczona, że z ponad 300 substancji na liście „niebezpieczne” dla zdrowia, do zakazu wybrano bynajmniej nie najniebezpieczniejsze. Żeby zachorować na azbestozę trzeba długi czas pracować z azbestem, nie mniej niż 15 lat oddychać pyłem azbestowym, a guzy rakowe pojawiają się jako powikłanie azbestozy. Sama pylica azbestowa jest bardzo rzadka: w ciągu ostatnich 30 lat w Rosji i Kanadzie – krajach, w których azbest stosowało się najczęściej nie odnotowano ani jednego przypadku choroby.

W oczy rzuca się ciekawy fakt: „prześladowania azbestowe” zaczęły się od czasu kiedy pracownik DuPont wynalazł syntetyczny produkt zastępczy azbestu — Nomex. Po tym zakazie właśnie on stał się głównym ognioodpornym materiałem (szyje się z niego ubrania strażackie, osłaniają się nim wszyscy, którzy potrzebują ochrony przed ogniem).

Obecnie firma odchodzi od przestarzałego biznesu chemicznego i przechodzi na bardziej perspektywiczny biotechnologiczny. Pod koniec ubiegłego wieku kupiła ona największe na świecie firmy hodowlane Pioneer Hi-Bred International i producenta białka sojowego Protein Technologies International.

Teflon

W ubiegłym roku Amerykańska Agencja Federalna do ochrony środowiska oświadczyła, że teflon wkrótce będzie zakazany.

Okazało się, że wchodzący w jego skład kwas PFOA „przyczynia się do raka wątroby, wywołuje problemy z systemem odpornościowym i procesem rozwoju niemowląt.”

Zdaje się, że w DuPont znaleźli już dla niego odpowiedni zamiennik…

Walerij Czumakow

Źródło: http://nnm.me/blogs/konelav/velichayshie-afery-sovremennosti-3/

Tłum./źródło polskie: https://treborok.wordpress.com/swiatowe-afery-dupont/

Portret użytkownika 3plabc

Przecież z opium robi się

Przecież z opium robi się powszechnie używaną morfinę... więc może być lekarstwem. Hipokrates bodajże powiedział, że różnica między lekarstwem, a trucizną jest tylko w dawce.... Co więcej wypadało by skończyć z porównywaniem konopi do opiatów, bo to jak porównywać rzucanie kredą w klasie do strzelania z kałacha.

Portret użytkownika tubylec

3plabc napisał: Hipokrates

3plabc wrote:

Hipokrates bodajże powiedział, że różnica między lekarstwem, a trucizną jest tylko w dawce

 
Dokładnie tak jest Smile .. na przykład strychnina, zazwyczaj kojarzy się z trucizną ale to tylko taka propaganda żeby ludzie się bali używać bo w małych dawkach działa bardzo pozytywnie.
 
"Strychnina i preparaty kulczybowe zwiększają pobudliwość odruchową rdzenia kręgowego i odruchy wegetatywne. Wyraźny jest np. odruch kolanowy. Wzmagają pobudliwość ośrodka naczynioruchowego, powodują skurcz naczyń jelitowych i wzrost ciśnienia krwi. Stymulują ośrodek oddechowy, wzmaga intensywność wentylacji płuc. Zwiększają wydzielanie soków trawiennych, wzmagają apetyt i trawienie, wzbudzają ruchy perystaltyczne przewodu pokarmowego, zapobiegają atonii jelit i zastojom kału (zaparciom). Regulują wypróżnienia. Wzmagają odruchową pobudliwość ośrodków płciowych, w rdzeniu kręgowym – zwiększają wzwód prącia i łechtaczki, nasilają doznania seksualne, aktywują libido, pogłębiają orgazm płciowy, ułatwiają wytrysk nasienia i stymulują skurcze pochwy. Jednocześnie zwiększają napięcie mięśni macicy i ścian pęcherza moczowego. Wzmagają pobudliwość nerwów czuciowych. Wyostrzają wzrok, zwiększa wrażliwość na światło niebieskie, pogłębiają ostrość węchu i smaku, nasilają wrażliwość na dotyk (utrzymuje się u niektórych osób nawet 3 dni). Stymulują układ bodźcowo-przewodzący serca, przyspieszają czynność serca, wzmagają siłę skurczów i pobudliwość serca."
http://rozanski.li/?p=2129

Portret użytkownika Medium

Jak widać nadmiar bodźcowania

Jak widać nadmiar bodźcowania może zabić. I tak jest z każdą substancją stosowaną nieumiejętnie, w tym lekami. I wcale nie trzeba niedoświadczonego pacjenta, wystarczy byle jaki lekarz, który nie dopyta dokładnie pacjenta o zespół objawów, nie spojrzy dokładnie na przeznaczenie leku...
Mojej śp. mamie kiedyś ledwo udało się przeżyć szok po przyjęciu nieumiejętnie dobranego leku nasercowego. Lekarz nie zainteresował się funkcjonowaniem układu wegetatywnego i strzelił kulą w płot.
 

Strony

Skomentuj