Sukces depopulacji kulturowej, ludzie nie chcą mieć dzieci

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Implementowane do bólu wzorce kulturowe prowadzące w konsekwencji do depopulacji ludności zaczynają zbierać pierwsze żniwo. Nacisk na hedonizm i wiara w państwowy system emerytalny powoduje, że ludzie coraz rzadziej decydują się na posiadanie potomstwa.

 

Naukowcy z Open University w Wielkiej Brytanii przeprowadzili rozległe badanie socjologiczne, aby poznać jaki jest mit tradycyjnej rodziny. Według naukowców okazało się, że pary nieposiadające dzieci są szczęśliwsze od tych, które borykają się z trudami dnia codziennego z przybytkiem.

 

Przez wieki dzieci były przedstawiane, jako główna wartość każdego społeczeństwa i sens życia ludzkiego, jednak Europejczykom zdołano wmówić, że dzieci to kłopot i najlepiej je usunąć, bo potem zaczyna się tragedia. Notabene wywołana fiskalizmem państwa, które opodatkowuje rodziców dzieci w takim samym stopniu jak próżnujących singli z wyboru.

 

We wspomnianym studium socjologicznym wzięło udział ponad 5000 osób w różnym wieku, o różnym statusie społecznym i orientacji seksualnej. Okazało sie, że lepsze stosunki między małżonkami, panują w rodzinach, w których nie ma potomstwa.

 

Poprzez liczne wywiady, brytyjscy naukowcy wykazali, że w bezdzietnych rodzinach małżonkowie bardziej doceniają swoich partnerów, oraz są bardziej uważni i tolerancyjni niż w rodzinach z dziećmi. Stwierdzono też, że o dziwo pary bez dzieci są bardziej zainteresowane tym, aby uratować związek i są częściej gotowe do pracy nad sobą.

 

Jednocześnie, naukowcy byli w stanie zidentyfikować konkretne różnice związane z różnicą płci. Wykazano, że matki z dziećmi czują się dobrze na swoim miejscu, ale z partnerem spełniają się w mniejszym stopniu niż kobiety bez dzieci. Za to kobiety bezdzietne są bardziej zadowolone ze swoich relacji z najbliższymi niż z ich życia w ogóle.  Jednocześnie okazało się, że mężczyźni z dziećmi byli bardziej nieszczęśliwi niż ci bez potomstwa.

 

Oczywiście jak to zwykle bywa przy statystyce, wyniki te są tylko przybliżeniem i odzwierciedlają jedynie skutek jaki wywarło na rodzinach nadmierne opodatkowanie, powodujące lawinowy wzrost opłat za utrzymanie i wychowanie dzieci. Pokazuje to też, że implementowane w serialach czy filmach wzorce pokazujące szczęście w postaci bezdzietności, czy singlostwa, są skuteczne. Oznacza to, że liczba mieszkańców naszego kontynentu będzie nadal spadała. Co ciekawe propaganda ta zupełnie nie działa na arabskich i afrykańskich emigrantów zamieszkujących nasz kontynent.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika ewa1154

Żal mi was, singlozo, gejozo

Żal mi was, singlozo, gejozo i lesbiozo. Macie tych swoich wybrakowanych partnerów - bo przecież nie żony i nie mężów - kupujecie pieski i kotki i myślicie, że to dopiero jest prawdziwe życie... Nie. Życie jest wtedy, gdy daje się życie. Te wasze namiast związku i miłości są jedynie namiastkami. Nic nigdy nie zastąpi dziecięcych łapek, obejmujących za szyje i szeptu "Kocham Cię, Mamo". Chyba że nauczycie wymiauczać to wasze pieski, albo wyszczekiwać kotki. Nawet nie macie prawa wypowiadać się na temat macierzyństwa, czy ojcostwa, bo wiecie o tym tyle, co ślepy o kolorach. Żyjcie sobie w wasze ułudzie szczęśliwości. Prawdziwego szczęścia nie poznacie nigdy. Owszem, mam z moimi dzieciakami mnóstwo kłopotów, tak, nie stać mnie na wiele tego, na co was stać, ale nigdy w życiu bym się z wami nie zamieniła na ten wasz raj.

Portret użytkownika sasa

Jeśli ktoś nie chce mieć

Jeśli ktoś nie chce mieć dzieci to jego sprawa, dziecko to odpowiedzialność i to wielka. Mlodzi ludzie często nie mają poprostu czasu na dziecko, kiedyś kobieta była odpowiedzialna za dzieci i ich wychowanie. Teraz nawet babcia nie może sie zająć bo musi jeszcze pracować, a ojciec nie jest w stanie z jednej pensji wyżywić rodziny. Nie mówię tu o zarabiających krocie tylko o przeciętnych ludziach. Po co więc dziecko, skoro kształtować je będzie głupia chińska bajka ?? albo gry ???

Portret użytkownika swiadomy

Rozmażajcie się jak zwierzęta

Rozmażajcie się jak zwierzęta a na starość nawet Wam szklanki wody nikt nie poda.Trzeba z ilości przejść na jakość ale to dla wielu jeszcze zbyt ciężkie do zrozumienia.Najwiecej mnożą sie jednak biedacy tak że raczej ewentualne dotacje stworzą element który potfel najwyżej Wam zwędzi i na zasiłku siedzieć bedzie.

Portret użytkownika Roni Tornado

Ogół ludzi dzieci mieć nie

Ogół ludzi dzieci mieć nie chce z powodu braku stabilnego zatrudnienia i godziwej płacy za pracę. Adminie, gdzie jest ta propaganda singlostwa w reklamach i filmach ? Jak ktoś na siłę będzie się doszukiwał takich przykładów, to na pewno je znajdzie. Tak na prawdę to wszędzie i nagminnie jest propagowanie wizeruku rodzica z dziećmi.  

Portret użytkownika koszerr umysłów

Narażę się tym wielu osobom,

Narażę się tym wielu osobom, ale muszę przyznać, że jestem za kontrolą narodzin. I bardzo chciałbym, żeby przeciwnicy tego rozwiązania jeszcze raz przemyśleli swoje stanowisko.

Gdyby istniała kontrola narodzin, czyli warunkowe prawo do posiadania dziecka, to automatycznie zniknąłby problem przeludnienia i żadna depopulacja nie byłaby konieczna.

Z tego samego powodu nie byłoby patologii społecznej bo ludzie z wyraźnymi wadami psychicznymi, względnie skrajna biedota bez ambicji, itp. itd. nie mieliby najmniejszych szans otrzymać zgody na posiadanie potomstwa.

Pomyślcie, czy pomimo swoich wad, takie rozwiązanie nie byłoby lepsze od obecnej sytuacji, gdy dzieci najczęściej "powstają" w wyniku wpadek i zwykłej, prymitywnej rozwięzłości seksualnej? Ile jest przez to nieszczęść i łez niekochanych dzieci, źle wychowywanych, zaniedbanych, porzuconych, itd.

Czegoś nie rozumiem: rodzina starająca się o adopcję dziecka jest maltretowana i wałkowana przez psychologów, psychiatrów i wiele innych służb całymi latami. Na dodatek są to często niezwykle zacni ludzie, dobrze sytuowani, posiadający dzieci. I na drugim biegunie pijacka rodzinka, która rozmnaża się jak króliki z góry wiedząc, że tworzy wyłącznie patologię. I tacy ludzie nie potrzebują testów, zezwoleń, a w dodatku wszyscy się nad nimi pochylają.

I co o tym sądzicie?

Portret użytkownika Damian8040

Słyszałem przypadek o jakiejś

Słyszałem przypadek o jakiejś lumpiarze z patologi, którą wysterylizowano, to lekarka miała nie lada problem potem... Debilka miała całą gromadę bękartów, każde z innym kolesiem i pewnie szukała następnego frajera żeby płacił jej alimenty...

Portret użytkownika Ksawery

Sęk w tym, że dzieci  w

Sęk w tym, że dzieci  w dalszym ciągu się rodzą i problem polega na tym, że rodzice stając w obliczu choroby dziecka są bezradni, bo medycy ostatnimi czasy w naszym kraju jakoś nie za bardzo przykładają się do swoich obowiązków częstokroćlekceważąc je.W takim przypadku jest niestety bardzo duża śmiertelność dzieci, które mozna by było uratować. Depopulacja na masową skalę trwa a rzeczywistość w jakiej przyszło żyć naszemu społeczeństwu nie napawa optymizmem. Jurek Owsiak jest znienawidzonym pseudosocjalistą, bo mobilizuje społeczeństwo polskie do działań charytatywnych i wyposaża szpitale w niezbędny sprzęt do ratowania życia.  Pomimo wszystko jesteśmy silnym społeczeństwem i temu problemowi też sprostamy.  

Portret użytkownika OLI

OWSIAK NIECH PRZESTANIE

OWSIAK NIECH PRZESTANIE ŻEBRAĆ U  BIEDNYCH POLAKOW , TYLKO WYMUSI OD PAŃSTWA OSZCZĘDNOŚCI M.INN. LIKWIDACJI SENATU, ZMNIEJSZENIA POSŁÓW O POŁOWE, SMNIEJSZENIA BIUROKRACJI, WALKA Z KORUPCJĄ I KOLESIOSTWEM  I T. D  - CO DA GIGANTYCZNĄ KWOTE /KILKADZIESIĄT RAZY WIEKSZĄ OD ZEBRANYCH Z ŻEBRANIA/ .JEŻELI TGO NIE ROBI TO JEGO INICJATYWA JEST PODEJŻANA I NIE WARTA FUNTA KŁAKOW.////

Portret użytkownika Dawid911

Ludzie ktorzy pisza, ze nie

Ludzie ktorzy pisza, ze nie chca miec dzieci, bo nie maja sumienia dac zycie komus w dzisiejszych czasach sa zwyklymi tchorzami. Za malo doswiadczenia w zyciu, za malo paliwa w glowie, zeby miec sile tlumaczyc dziecku, dlaczego tak jest a nie inaczej i tlumaczyc co jest dobre a co zle i jak ze zlem sie obchodzic. ' Kolezanka sie puszcza i szaleje za mlodu ' i tym podobne argumenty nie sa argumentami - wystarczy wyjsc troche do ludzi z poza swojego kregu i ich poznawac a nie kreslac rodzine bo kolezanka ma niski poziom inteligencjii.
Szkoda mi ludzi, ktorzy nie decyduja sie na dzieci i szukanie dobrego partnera. Juz nie chodzi tyle i starosc i emeryture, tylko o to, ze jak my nie zmienimy nic, to juz nie bedzie nikogo, kto mogly te zmiany poczynic za nas.

Portret użytkownika JKJP

Owszem, może i za mało

Owszem, może i za mało doświadczenia, ale mam go na tyle że wiem że kijem Wisły nie zawrócę. Myślisz że sam wychowujesz swoje dziecko? Wychowujesz je w społeczeństwie i mimo twoich najlepszych intencji może ci się nie udać wpoić mu co jest dobre a co nie. Ujmę to obrazowo: w koszyku ze zgniłymi jabłkami i to zdrowe szybko się popsuje. Ty zarzucasz mi tchórzostwo, ja tobie naiwność. Mówisz że przykład z koleżanką nie jest argumentem, a ja jeszcze raz mówię że nie wychowujesz dziecka sam, ma ono matkę i bardzo ważne jest jaką ona jest osobą. Nie skreślam rodziny tylko przez tą jedną koleżankę, to po prostu przykład tego jak myśli większość moich znajomych. Dlaczego mam się godzić na wspólne życie z osobą która ma zasady moralne zależne od tego w którą stronę wiatr zawieje i będzie ze mną tylko do czasu do kiedy jest łatwo, miło i przyjemnie? Co do szukania dobrego partnera, właśnie szukam, lecz widzę naprawdę bardzo mało. Czy mam próbować rozbić według ciebie jakiś związek tylko dlatego że podoba mi się dana kobieta, którą akurat uważam za wartościową osobę? A co do zmian to znów się oszukujesz. Czy ty jakieś poczyniłeś? Ja rozmawiałem ostatnio ze swoją babką, kobietą 95 letnią, i nie podoba jej się kierunek w jakim idzie świat. Dla niej to pokolenie mojego ojca i moje miało być tymi co zmienią świat na lepsze. I co? Dla mnie jedyną opcją aby rzeczywiście coś zmienić to drastyczne wyzerowanie społeczeństwa i jego obecnej kultury. Ale takie zerowanie w historii najczęściej wiązało się z wojnami lub kataklizmami w których ginęły miliony.

Strony

Skomentuj